Książka
  • Wydawnictwo: Sine Qua Non
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Wysyłka: 1 - 2 dni robocze + czas dostawy
Sugerowana cena detaliczna 36,90 PLN
Nasza cena: 26,32 PLN
Oszczędzasz 28%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Paypo
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Dygot - Małecki Jakub

Naznaczona wstrząsającą tajemnicą ballada o pięknie i okrucieństwie polskiej prowincji. Porywające obsesje, niszczące namiętności i groza przemijania. Uciekająca przed Armią Czerwoną Niemka przeklina Jana Łabendowicza, który odmówił jej pomocy. Wkrótce jego żona rodzi odmieńca chłopca o skórze białej jak śnieg. A wiejska społeczność nie akceptuje wybryków natury Córeczkę Bronka Geldy ściga klątwa Cyganki. W wieku kilku lat dziewczynka zostaje ciężko poparzona w wyniku wybuchu granatu. Na losy Geldów i Łabendowiczów wpływają nie tylko kolejne dziejowe zawirowania i przepowiednie, lecz przede wszystkim osobiste słabości i obsesje. Drogi obu rodzin przecinają się w zaskakujący i niespodziewany sposób. Na dobre zespaja je uczucie dwojga odmieńców, introwertycznego albinosa i okaleczonej w płomieniach dziewczyny. Po kilkudziesięciu latach mroczną tajemnicę rodzinną mimowolnie rozwikła ich jedyny syn Sebastian utracjusz i aferzysta, który postanawia wykorzystać możliwości, jakie daje Poznań, kipiąca życiem metropolia. Jakub Małecki snuje opowieść o przedwojennej polskiej wsi, wojnie, latach PRL-u i współczesności. Realizm magiczny łączy z groteską, a nostalgię za światem, który przeminął, przeplata z grozą istnienia w sposób godny mistrzów: Wiesława Myśliwskiego i Olgi Tokarczuk. Odważna i dojrzała powieść jednego z najciekawszych młodych polskich autorów. *** Małecki pisze o polskiej prowincji jak o wojnie, a o ludziach jak o demonach. Znakomita powieść obyczajowa.

Nigdy nie polecam książek polskich autorów. Dla Dygotu warto zrobić wyjątek. - Łukasz Orbitowski

Dobre. I to bardzo. Po cóż pisać więcej - Michał Nogaś, Program 3 Polskiego Radia Bez wątpienia najlepsza dotąd powieść Małeckiego. Ludzie żywioły. Życie zagadka. Przemijanie suspens. Historia Polski plus historia rodzinna, ale wariacko i poetycko, serdecznie i bezpretensjonalnie. - Jacek Dukaj

Dygot to strach przed życiem, przed cierpieniem, przed przyszłością. Dygot to także samo życie. Dlatego Dygot to również tytuł świetnej powieści o życiu, o strachu, o cierpieniu i okrutnych wyrokach losu. I o tym, że nie można się wyrwać z kręgu przeznaczenia. Tak jak nie można się oderwać od lektury. - Leszek Bugajski, Wprost

Małecki nie musi sięgać po sensacyjne triki, aby przykuć uwagę czytelnika. On po prostu znakomicie opowiada ludzi: ich wewnętrzne napięcia, małe dramaty i codzienne sprawy. Po raz kolejny literatura pokazuje, że najbardziej fascynujące jest zwykłe ludzkie życie. - Wit Szostak ***

Jakub Małecki (ur. 1982) - pisarz i tłumacz, autor licznych opowiadań i książek: Błędy (2008), Przemytnik cudu (2008), Zaksięgowani (2009), Dżozef (2011), W odbiciu (2011) i Odwrotniak (2013). Przełożył z języka angielskiego wiele pozycji, między innymi Brudne wojny Jeremyego Scahilla, Paryż wyzwolony Antonyego Beevora, Moją prawdę Mikea Tysona i zbiór korespondencji Listy niezapomniane. Publikował w Newsweeku, Polityce, Angorze, Miesięczniku ZNAK, Nowej Fantastyce i Tygodniku Powszechnym. Laureat nagrody Śląkfa w kategorii Twórca Roku, dwukrotnie nominowany do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Mieszka tu i ówdzie, obecnie w Warszawie.


Szczegóły: Dygot - Małecki Jakub

Tytuł: Dygot
Autor: Małecki Jakub
Wydawnictwo: Sine Qua Non
ISBN: 9788379244386
Języki: polski
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 320
Format: 14.9x21.3
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Waga: 0.384 kg


Recenzje: Dygot - Małecki Jakub

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Dowiemy się jak brak akceptacji i samotność kształtuje psychikę człowieka. Jak trudno było na wsi za dawnych czasów. Polska jakiej nie znacie, może jedynie oglądaliście gdzieś na starych komunistycznych filmach pokazujących wieś zabitą dechami. Ujawniła we mnie skrywaną pasję czytania. 2015-10-08 17:42:09

Jesteście przesądni? Wierzycie w zabobony? Wyobraźcie sobie, że ludzie mieszkający w małych wsiach, tam gdzie rzadko docierają ludzie z miasta. W takim razie nie zaskoczy was, kiedy usłyszycie, że pewna Niemka, która uciekała przed Armią Czerwoną przeklęła Jana Łabendowicza, który odmówił jej pomocy, by nie narażać swojej rodziny. Jednak niedługo później w wyniku tego przekleństwa, żona Jana wydaje na świat chłopca o skórze białej jak śnieg. A przecież wiadomo, że tutejsi nie akceptują wybryków natury…Tymczasem córeczkę Bronka Geldy ściga klątwa Cyganki. Jako dziecko, dziewczynka zostaje ciężko poparzona, w wyniku wybuchu granatu. Losy obu rodzin splatają się w wyniku nie tylko przepowiedni, ale i przez osobiste obsesje i słabości. Do czego to wszystko doprowadzi na przełomie lat? Czy młody albinos i okaleczona dziewczyna będą mieli wpływ na przyszłość ich rodzin? Oboje odrzuceni, wynaturzeni…Po przeczytaniu samego opisu Dygotu byłam pewna, że porywam się z motyką na słońce. Dlaczego? Bo to powieść, której nie czyta się od tak. Małecki dosłownie snuje opowieść o przedwojennej polskiej wsi, płynnie przechodząc przez PRL do współczesności. Niby to powieść z elementami baśniowymi, ale jednocześnie przedstawia nam obraz groteskowy i pełen sprzeczności. Mamy nostalgię za minionym czasem i strach przed przemijaniem. Czytając tę książkę, nachodziły mnie różne myśli, ale to co najbardziej mnie zastanawiało, to fakt, że ten autor jest młody, a pisze w taki sposób, jakby był mistrzem powieści. Nie potrafię rozpisać się i zachwycać się Dygotem, ponieważ nadal jestem w ciężkim szoku, jaki wywołała u mnie ta książka. Chciałam napisać coś głębokiego, refleksyjnego. Udowodnić wam dlaczego Dygot jest warty przeczytania przez każdego z was, odwiedzających Przyczajonego Hasacza. Niestety nie potrafię, bo ta książka po prostu broni się sama. Nie bawiąc się w pytania „Kto poleca?” „Czytaliście?” , po prostu chwytajcie za tę książkę. Małecki od dzisiaj jest nazwiskiem promujące wysoką klasę literacką. Taki jest moje zdanie. 2016-06-22 16:13:52

Niewygodny. Realistyczny. Okrutny. Magiczny. Wciągający.
Świat w "Dygocie" jest zbudowany z detali, opisanych w bardzo konkretny, miejscami wręcz skrótowy sposób.
Kilka zdań, a niekiedy pojedyncze wyrazy wystarczą by opowiedzieć historię, wnikliwie opisać postać czy zbudować atmosferę.
Nie ma tu zbędnych słów, a język jest niezwykle plastyczny i świetnie przemawia do wyobraźni. To sprawia, że książka wciąga od pierwszej strony.
A o czym jest "Dygot"? O inności, trudach życia, zmienności losu, ludzkich słabościach, szukaniu swojego miejsca, przesądach i tajemnicach, a także o tym, że jedna decyzja może zmienić całe nasze życie.
Choć książka miejscami nie jest łatwa, a w kilku miejscach trzeba wziąść głębszy oddech, to i tak nie sposób jej odłożyć póki się nie przeczyta ostatniej strony.
Zarówno "Dygot" jak i "Ślady" pokazują, że Jakub Małecki ma wyjątkowy talent do snucia małych opowieści i lepienia z nich sieci historii ludzkich.
2017-09-18 00:31:29

"Życie to jeden wielki dygot"
Powieść Dygot to historia trzech pokoleń, splecionych ze sobą losów dwóch rodzin od czasów przedwojennych, aż do współczesności. Na tle zachodzących przemian społecznych Jakub Małecki snuje liryczną opowieść o życiu, miłości, klątwie, tragedii, przemijaniu, trudnych wyborach, odkupieniu i zawiedzionych nadziejach. W cudowny, prosty sposób opisuje człowieka i jego zmagania ze swoim losem, z prowincjonalnością i zabobonnością polskiego społeczeństwa. Życie bohaterów to chwile szczęścia przeplatane tragicznymi zdarzeniami, to ich codzienne decyzje, złe i dobre wybory.
Czym zatem jest ten tytułowy dygot? Dygot to drżenie, to nagły wstrząs. Z dygotów składa się życie każdego z nas. Z dygotów strachu, niepewności, miłości, namiętności, bólu aż do zatracenia. Życie to jeden wielki dygot.
Poetycka narracja powieści uwiodła mnie już od pierwszej strony, zatraciłam się w niej bez reszty. Autor następujące po sobie zdarzenia przedstawia w sposób niezwykle piękny i klimatyczny. Cudownie uchwycony aspekt przemijania każe nam przystanąć i zastanowić się nad nieuchronnością końca i życiem, które zawsze zatacza koło. Jest to książka, o której nie zapomnę, Dygot pozostanie we mnie już na zawsze.
"Jesteś krzyk, jesteś dygot, jesteś kropla w rzece"
"Życie zatacza koło, życie musi zatoczyć koło, inaczej się nie da. Ty siałeś krzywdę i krzywdę teraz zbierasz"
2017-11-16 13:23:13

Jakub Małecki ten rok zaliczy do niezwykle udanych. Premiera "Rdzy" dobitnie utwierdziła czytelników w przekonaniu, że warto sięgać po młodego, polskiego autora. Ja sama uległam "Rdzy" i wątpię bym przeczytała w tym roku lepszą książkę.
"Dygot" to moje trzecie spotkanie z Małeckim i opisywaną przez niego rzeczywistością. Czas wojny i następujące po niej lata to ulubione czasy autora. Bohaterowie "Dygotu" również ich doświadczają. Wiktor to człowiek inny. Z początku odrażający, onieśmielający i budzący strach. Jego bladość, niezrozumiała wśród mieszkańców polskiej wsi, z czasem oswojona jako tajemniczy albinizm na zawsze stygmatyzuje jego życie i jego życie zakończy. Jednak ludzie nie wiedzą do końca jakie życie ma Wiktor, co widzi, co słyszy i co czuje. Jakub Małecki ponownie porusza w swojej książce bardzo ważny temat. Odmienność. Stygmatyzowanie. Naznaczanie. Kiedy Wiktor spotyka "czekających na niego za wiaduktem" pomyślałam, że w dzisiejszym świecie ciągle jeszcze można spotkać takich ludzi. Ludzi, którzy ze strachu przed innością, z braku wiedzy reagują przemocą, siłą chcą pokonać innego.
"Dygot" to ważna opowieść o ludziach, polskiej mentalności zmieniającej się wraz z biegiem lat. Szalone lata 90-te kojarzone z kiczem i eksplozją możliwości są tak samo trudne dla Sebastiana – syna Wiktora, jak lata wojny dla Jana. Z innych powodów, ale jednak trudne. Ballada o polskiej prowincji (jak głosi okładka) jest niesamowicie przepełniona emocjami, ludzkimi dylematami i siłowaniem się z życiem na rękę. Tylko kto w tym pojedynku jest silniejszy?
2017-12-02 20:02:09

"Dygot" jest opowieścią o Polsce i Polakach, przy czym jest to Polska odarta z wzniosłych idei, dumnych charakterów i szlachetnych czynów. Polska prowincja u Jakuba Małeckiego przepełniona jest gęstniejącym mrokiem, który stopniowo wlewa się w serca i umysły bohaterów. Małomiasteczkowa zawiść, ciemnota i zabobon sączy jad w dusze prostych mieszkańców plącząc ich wzajemne relacje i wynaturzając obraz samych siebie.

Jest rok 1938, mężczyzna z Piołunowa wraca ze żniw do domu, po drodze spotykając leżącą w kałuży dziewczynę. Tak rozpoczyna się mroczna saga rodzinna Janka i Irenki Łabendowiczów, których losy śledzimy na kartach utworu. Kluczową rolę w życiu rodu odegrać ma pewne niezwykłe dziecko, na którego życie dybią mieszkańcy wsi. Historia rodu obejmuje okres od roku poprzedzającego drugą wojnę światową, aż do współczesności - roku 2004.

Oniryczna atmosfera towarzyszy nam na każdej karcie. Specyficzni bohaterowie pełni tajemnic i drobnych sekretów, narodziny niezwykłego potomka, ksiądz głoszący z ambony o nadejściu antychrysta, fascynacja śmiercią, dziecięca wyobraźnia upstrzona potworami i poczucie wyobcowania - wszystko to sprawia, że czytając Dygot można dostać gęsiej skórki!

Każda z postaci zdaje się mieć w życiu określoną rolę do odegrania. Życiem bohaterów rządzi fatum, ograniczając ich wolną wolę i prowadząc ku nieuchronnej zagładzie. Półmrok w którym egzystują bohaterowie Dygotu pogłębiony jest przez wiele symboli - noc, ciągłą obecność sowy Durnej - dzikiego drapieżnika, który żyje razem z rodziną Łabendowiczów, alkohol, chorobę psychiczną, czy jakże symboliczną i znaną już w polskiej literaturze śmierć gospodarza na roli.

Książka od początku do samego końca jest niezwykle przemyślana. Ciąg przyczynowo skutkowy nie zostaje przerwany ani klątwą przerażonej Niemki, ani przepowiednią cyganki - ani żadnym innym niespodziewanym wydarzeniem, których w książce przecież jest wiele! Jakub Małecki z precyzją zegarmistrza zazębia wielopokoleniową historię polskiej rodziny, zataczając niezwykłe, pełne sennego uroku koło.

W "Dygocie" jestem zakochana do szaleństwa. Jeśli macie w planach lekturę tej książki ale z jakichś powodów odkładacie ją na potem - nie róbcie tego. Żadna recenzja nie odda emocji, które wywołuje Jakub Małecki!
2017-12-09 19:08:28

Dziwna książka. I to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Musiałam poznać, polubić. „Dygot” Jakuba Małeckiego opowiada o ludziach żyjących gdzieś, gdzie diabeł mówi dobranoc. To daleka prowincja – tam mieszka Jan Łabendowicz. Wybucha II wojna światowa a on służy u pewnej Niemki. Kiedy nadchodzi Armia Czerwona Frau Eberl prosi go żeby zabrał ją do swoich. Na początku Jan się zgadza, później zostawia ją na polu. Niemka przeklina go i drugi syn rodzi się biały. Jest Albinosem. I myślałam że tylko w Afryce tacy ludzie mają pod górkę mówiąc eufemistycznie. A okazuje się że i w Polsce istnieją zabobony. „Ty mocy masz w sobie tyle a tyle, byś mógł babci pomóc, ozdrowić babcię, wystarczyłoby troszeczkę krwi twojej. Rozpruć brzuszek i porozdawać chorym to, co masz w brzuszku”. Kiedy Wiktor – Albinos jest już dorosły spotyka na swojej drodze Emilię i jak to było w tej piosence – kobieta z przeszłością, mężczyzna po przejściach – zaczynają żyć wspólnie. On – biały człowiek, ona – poparzona po wybuchu granatu. Rodzi im się jedyny syn Sebastian. I po latach Sebastian znajdzie zabójcę swojego ojca. Książka wielowątkowa, niejednoznaczna, przepełniona takim realizmem magicznym, do końca nie wiadomo co tu jest jawą a co snem. Polecam. 2018-01-15 08:29:58

Gdy przed ponad miesiącem rozwodziłam się w zachwytach nad najnowszą powieścią autora, nie sądziłam, że przyjdzie mi sięgnąć po jego starsze książki tak szybko. Nie ukrywam, nie brakowało mieszaniny niepokoju i dystansu, zwłaszcza gdy nasłuchałam się stwierdzeń, że to właśnie Rdza jest póki co najlepszym dziełem pisarza - szybko jednak zignorowałam przypominający mi o tym fakcie głos w mojej głowie i dałam się ponieść kolejnej niebywałej historii (kolejnym niebywałym historiom, w końcu to nie opowieść o jednym człowieku, a kilku pokoleniach). Ponownie połknęłam ją na raz, ponownie skończyłam z burzą wypełniających mnie emocji i ponownie przyjdzie mi z nie lada trudem złożyć jakiekolwiek sensowne zdanie. Ale spróbujmy.

W gruncie rzeczy, przy pierwszej styczności z autorem, nie wiedziałam do końca, czego się spodziewać. To było jak powolne odkrywanie czegoś zupełnie nowego, z czym nie miało się wcześniej styczności, nie wiedząc jeszcze, czy jest to coś zachwycającego, czy wręcz przeciwnie. Trochę jak błądzenie w labiryncie, który trzeźwo ocenić można dopiero po jego opuszczeniu - wtedy z całą pewnością ośmielimy się stwierdzić, czy brak bądź obecność niespodzianek po drodze była czymś intrygującym czy nie. W Rdzy błądziłam. Nie wiedziałam, czy mam się spodziewać nagłych zwrotów akcji, czy spokojnej ballady, czy mam zwracać uwagę na szczegóły, skupić się na teraźniejszości, emocjach, relacjach, czy dać się ponieść refleksji. W moim przypadku proza Małeckiego zyskała przy drugim spotkaniu. Sposób prowadzenia narracji, powolne splatanie rozrzuconych sznurków w jeden, podróże przez dekady - to było jak powrót do rodzinnego domu, do czegoś znanego. I tym samym, znając fundamenty, nie musiałam już myśleć nad intrygującą budową powieści, oddałam się temu, co naprawdę chciało zostać przekazane.

I znów, jeśli ktoś szuka fajerwerków, tutaj ich nie znajdzie. To nie jest miejsce dla nich, fajerwerki zarezerwowane są dla miast. Wieś jest cicha, tworząca z pozoru idylliczny obraz, ale za to potrafi skrywać okrutniejsze historie. To właśnie uderza najbardziej - prawdziwe uprzedzenia, które kilkadziesiąt kilometrów dalej, w wielkim mieście, są uważane za anegdotkę nawiązującą do zamierzchłych czasów, na prowincji są czymś powszechnym. Albinos na ulicy może co najwyżej przyciągnąć kilka ciekawych spojrzeń, godzinę drogi od miasta jest uważany za wcielenie szatana, obarczane o nieudane plony, którego krew leczy wszelkie dolegliwości. Wydaje się nieprawdopodobne, dlatego tym bardziej daje do myślenia.

Tym, co w książkach Małeckiego zachwyca najbardziej, jest kalejdoskop ludzkich losów. Przez karty powieści przewija się kilka pokoleń i choć ma się wrażenie, że w takiej plątaninie życiorysów nie sposób się nie zgubić, to jest wręcz odwrotnie. Obserwujemy kolejne postaci, które kończą żywot rozpoczęty kilkadziesiąt stron wcześniej. Nie da się przejść obok tego obojętnie, przemijanie i ludzkie tragedie uderzają, wymuszają refleksję. Dochodząc do końca człowiek poruszony jest nie tylko ważniejszymi wątkami fabularnymi, co również tłem. Nie da się zrozumieć tego fenomenu, nie doświadczając tego na własnej skórze.

Dlatego zdecydowanie polecam. Warto. Po prostu.
2018-01-22 14:09:05

Książka
  • Wydawnictwo: Sine Qua Non
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Naznaczona wstrząsającą tajemnicą ballada o pięknie i okrucieństwie polskiej prowincji. Porywające obsesje, niszczące namiętności i groza przemijania. Uciekająca przed Armią Czerwoną Niemka przeklina Jana Łabendowicza, który odmówił jej pomocy. Wkrótce jego żona rodzi odmieńca chłopca o skórze białej jak śnieg. A wiejska społeczność nie akceptuje wybryków natury Córeczkę Bronka Geldy ściga klątwa Cyganki. W wieku kilku lat dziewczynka zostaje ciężko poparzona w wyniku wybuchu granatu. Na losy Geldów i Łabendowiczów wpływają nie tylko kolejne dziejowe zawirowania i przepowiednie, lecz przede wszystkim osobiste słabości i obsesje. Drogi obu rodzin przecinają się w zaskakujący i niespodziewany sposób. Na dobre zespaja je uczucie dwojga odmieńców, introwertycznego albinosa i okaleczonej w płomieniach dziewczyny. Po kilkudziesięciu latach mroczną tajemnicę rodzinną mimowolnie rozwikła ich jedyny syn Sebastian utracjusz i aferzysta, który postanawia wykorzystać możliwości, jakie daje Poznań, kipiąca życiem metropolia. Jakub Małecki snuje opowieść o przedwojennej polskiej wsi, wojnie, latach PRL-u i współczesności. Realizm magiczny łączy z groteską, a nostalgię za światem, który przeminął, przeplata z grozą istnienia w sposób godny mistrzów: Wiesława Myśliwskiego i Olgi Tokarczuk. Odważna i dojrzała powieść jednego z najciekawszych młodych polskich autorów. *** Małecki pisze o polskiej prowincji jak o wojnie, a o ludziach jak o demonach. Znakomita powieść obyczajowa.
Nigdy nie polecam książek polskich autorów. Dla Dygotu warto zrobić wyjątek. - Łukasz Orbitowski
Dobre. I to bardzo. Po cóż pisać więcej - Michał Nogaś, Program 3 Polskiego Radia Bez wątpienia najlepsza dotąd powieść Małeckiego. Ludzie żywioły. Życie zagadka. Przemijanie suspens. Historia Polski plus historia rodzinna, ale wariacko i poetycko, serdecznie i bezpretensjonalnie. - Jacek Dukaj
Dygot to strach przed życiem, przed cierpieniem, przed przyszłością. Dygot to także samo życie. Dlatego Dygot to również tytuł świetnej powieści o życiu, o strachu, o cierpieniu i okrutnych wyrokach losu. I o tym, że nie można się wyrwać z kręgu przeznaczenia. Tak jak nie można się oderwać od lektury. - Leszek Bugajski, Wprost
Małecki nie musi sięgać po sensacyjne triki, aby przykuć uwagę czytelnika. On po prostu znakomicie opowiada ludzi: ich wewnętrzne napięcia, małe dramaty i codzienne sprawy. Po raz kolejny literatura pokazuje, że najbardziej fascynujące jest zwykłe ludzkie życie. - Wit Szostak ***
Jakub Małecki (ur. 1982) - pisarz i tłumacz, autor licznych opowiadań i książek: Błędy (2008), Przemytnik cudu (2008), Zaksięgowani (2009), Dżozef (2011), W odbiciu (2011) i Odwrotniak (2013). Przełożył z języka angielskiego wiele pozycji, między innymi Brudne wojny Jeremyego Scahilla, Paryż wyzwolony Antonyego Beevora, Moją prawdę Mikea Tysona i zbiór korespondencji Listy niezapomniane. Publikował w Newsweeku, Polityce, Angorze, Miesięczniku ZNAK, Nowej Fantastyce i Tygodniku Powszechnym. Laureat nagrody Śląkfa w kategorii Twórca Roku, dwukrotnie nominowany do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Mieszka tu i ówdzie, obecnie w Warszawie.

Cena 36,90 PLN
Nasza cena 26,32 PLN
Oszczędzasz 28%
Wysyłka: 1 - 2 dni robocze + czas dostawy
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Paypo

Szczegóły: Dygot - Małecki Jakub

Tytuł: Dygot
Autor: Małecki Jakub
Wydawnictwo: Sine Qua Non
ISBN: 9788379244386
Języki: polski
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 320
Format: 14.9x21.3
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Waga: 0.384 kg


Recenzje: Dygot - Małecki Jakub

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Dowiemy się jak brak akceptacji i samotność kształtuje psychikę człowieka. Jak trudno było na wsi za dawnych czasów. Polska jakiej nie znacie, może jedynie oglądaliście gdzieś na starych komunistycznych filmach pokazujących wieś zabitą dechami. Ujawniła we mnie skrywaną pasję czytania. 2015-10-08 17:42:09

Jesteście przesądni? Wierzycie w zabobony? Wyobraźcie sobie, że ludzie mieszkający w małych wsiach, tam gdzie rzadko docierają ludzie z miasta. W takim razie nie zaskoczy was, kiedy usłyszycie, że pewna Niemka, która uciekała przed Armią Czerwoną przeklęła Jana Łabendowicza, który odmówił jej pomocy, by nie narażać swojej rodziny. Jednak niedługo później w wyniku tego przekleństwa, żona Jana wydaje na świat chłopca o skórze białej jak śnieg. A przecież wiadomo, że tutejsi nie akceptują wybryków natury…Tymczasem córeczkę Bronka Geldy ściga klątwa Cyganki. Jako dziecko, dziewczynka zostaje ciężko poparzona, w wyniku wybuchu granatu. Losy obu rodzin splatają się w wyniku nie tylko przepowiedni, ale i przez osobiste obsesje i słabości. Do czego to wszystko doprowadzi na przełomie lat? Czy młody albinos i okaleczona dziewczyna będą mieli wpływ na przyszłość ich rodzin? Oboje odrzuceni, wynaturzeni…Po przeczytaniu samego opisu Dygotu byłam pewna, że porywam się z motyką na słońce. Dlaczego? Bo to powieść, której nie czyta się od tak. Małecki dosłownie snuje opowieść o przedwojennej polskiej wsi, płynnie przechodząc przez PRL do współczesności. Niby to powieść z elementami baśniowymi, ale jednocześnie przedstawia nam obraz groteskowy i pełen sprzeczności. Mamy nostalgię za minionym czasem i strach przed przemijaniem. Czytając tę książkę, nachodziły mnie różne myśli, ale to co najbardziej mnie zastanawiało, to fakt, że ten autor jest młody, a pisze w taki sposób, jakby był mistrzem powieści. Nie potrafię rozpisać się i zachwycać się Dygotem, ponieważ nadal jestem w ciężkim szoku, jaki wywołała u mnie ta książka. Chciałam napisać coś głębokiego, refleksyjnego. Udowodnić wam dlaczego Dygot jest warty przeczytania przez każdego z was, odwiedzających Przyczajonego Hasacza. Niestety nie potrafię, bo ta książka po prostu broni się sama. Nie bawiąc się w pytania „Kto poleca?” „Czytaliście?” , po prostu chwytajcie za tę książkę. Małecki od dzisiaj jest nazwiskiem promujące wysoką klasę literacką. Taki jest moje zdanie. 2016-06-22 16:13:52

Niewygodny. Realistyczny. Okrutny. Magiczny. Wciągający.
Świat w "Dygocie" jest zbudowany z detali, opisanych w bardzo konkretny, miejscami wręcz skrótowy sposób.
Kilka zdań, a niekiedy pojedyncze wyrazy wystarczą by opowiedzieć historię, wnikliwie opisać postać czy zbudować atmosferę.
Nie ma tu zbędnych słów, a język jest niezwykle plastyczny i świetnie przemawia do wyobraźni. To sprawia, że książka wciąga od pierwszej strony.
A o czym jest "Dygot"? O inności, trudach życia, zmienności losu, ludzkich słabościach, szukaniu swojego miejsca, przesądach i tajemnicach, a także o tym, że jedna decyzja może zmienić całe nasze życie.
Choć książka miejscami nie jest łatwa, a w kilku miejscach trzeba wziąść głębszy oddech, to i tak nie sposób jej odłożyć póki się nie przeczyta ostatniej strony.
Zarówno "Dygot" jak i "Ślady" pokazują, że Jakub Małecki ma wyjątkowy talent do snucia małych opowieści i lepienia z nich sieci historii ludzkich.
2017-09-18 00:31:29

"Życie to jeden wielki dygot"
Powieść Dygot to historia trzech pokoleń, splecionych ze sobą losów dwóch rodzin od czasów przedwojennych, aż do współczesności. Na tle zachodzących przemian społecznych Jakub Małecki snuje liryczną opowieść o życiu, miłości, klątwie, tragedii, przemijaniu, trudnych wyborach, odkupieniu i zawiedzionych nadziejach. W cudowny, prosty sposób opisuje człowieka i jego zmagania ze swoim losem, z prowincjonalnością i zabobonnością polskiego społeczeństwa. Życie bohaterów to chwile szczęścia przeplatane tragicznymi zdarzeniami, to ich codzienne decyzje, złe i dobre wybory.
Czym zatem jest ten tytułowy dygot? Dygot to drżenie, to nagły wstrząs. Z dygotów składa się życie każdego z nas. Z dygotów strachu, niepewności, miłości, namiętności, bólu aż do zatracenia. Życie to jeden wielki dygot.
Poetycka narracja powieści uwiodła mnie już od pierwszej strony, zatraciłam się w niej bez reszty. Autor następujące po sobie zdarzenia przedstawia w sposób niezwykle piękny i klimatyczny. Cudownie uchwycony aspekt przemijania każe nam przystanąć i zastanowić się nad nieuchronnością końca i życiem, które zawsze zatacza koło. Jest to książka, o której nie zapomnę, Dygot pozostanie we mnie już na zawsze.
"Jesteś krzyk, jesteś dygot, jesteś kropla w rzece"
"Życie zatacza koło, życie musi zatoczyć koło, inaczej się nie da. Ty siałeś krzywdę i krzywdę teraz zbierasz"
2017-11-16 13:23:13

Jakub Małecki ten rok zaliczy do niezwykle udanych. Premiera "Rdzy" dobitnie utwierdziła czytelników w przekonaniu, że warto sięgać po młodego, polskiego autora. Ja sama uległam "Rdzy" i wątpię bym przeczytała w tym roku lepszą książkę.
"Dygot" to moje trzecie spotkanie z Małeckim i opisywaną przez niego rzeczywistością. Czas wojny i następujące po niej lata to ulubione czasy autora. Bohaterowie "Dygotu" również ich doświadczają. Wiktor to człowiek inny. Z początku odrażający, onieśmielający i budzący strach. Jego bladość, niezrozumiała wśród mieszkańców polskiej wsi, z czasem oswojona jako tajemniczy albinizm na zawsze stygmatyzuje jego życie i jego życie zakończy. Jednak ludzie nie wiedzą do końca jakie życie ma Wiktor, co widzi, co słyszy i co czuje. Jakub Małecki ponownie porusza w swojej książce bardzo ważny temat. Odmienność. Stygmatyzowanie. Naznaczanie. Kiedy Wiktor spotyka "czekających na niego za wiaduktem" pomyślałam, że w dzisiejszym świecie ciągle jeszcze można spotkać takich ludzi. Ludzi, którzy ze strachu przed innością, z braku wiedzy reagują przemocą, siłą chcą pokonać innego.
"Dygot" to ważna opowieść o ludziach, polskiej mentalności zmieniającej się wraz z biegiem lat. Szalone lata 90-te kojarzone z kiczem i eksplozją możliwości są tak samo trudne dla Sebastiana – syna Wiktora, jak lata wojny dla Jana. Z innych powodów, ale jednak trudne. Ballada o polskiej prowincji (jak głosi okładka) jest niesamowicie przepełniona emocjami, ludzkimi dylematami i siłowaniem się z życiem na rękę. Tylko kto w tym pojedynku jest silniejszy?
2017-12-02 20:02:09

"Dygot" jest opowieścią o Polsce i Polakach, przy czym jest to Polska odarta z wzniosłych idei, dumnych charakterów i szlachetnych czynów. Polska prowincja u Jakuba Małeckiego przepełniona jest gęstniejącym mrokiem, który stopniowo wlewa się w serca i umysły bohaterów. Małomiasteczkowa zawiść, ciemnota i zabobon sączy jad w dusze prostych mieszkańców plącząc ich wzajemne relacje i wynaturzając obraz samych siebie.

Jest rok 1938, mężczyzna z Piołunowa wraca ze żniw do domu, po drodze spotykając leżącą w kałuży dziewczynę. Tak rozpoczyna się mroczna saga rodzinna Janka i Irenki Łabendowiczów, których losy śledzimy na kartach utworu. Kluczową rolę w życiu rodu odegrać ma pewne niezwykłe dziecko, na którego życie dybią mieszkańcy wsi. Historia rodu obejmuje okres od roku poprzedzającego drugą wojnę światową, aż do współczesności - roku 2004.

Oniryczna atmosfera towarzyszy nam na każdej karcie. Specyficzni bohaterowie pełni tajemnic i drobnych sekretów, narodziny niezwykłego potomka, ksiądz głoszący z ambony o nadejściu antychrysta, fascynacja śmiercią, dziecięca wyobraźnia upstrzona potworami i poczucie wyobcowania - wszystko to sprawia, że czytając Dygot można dostać gęsiej skórki!

Każda z postaci zdaje się mieć w życiu określoną rolę do odegrania. Życiem bohaterów rządzi fatum, ograniczając ich wolną wolę i prowadząc ku nieuchronnej zagładzie. Półmrok w którym egzystują bohaterowie Dygotu pogłębiony jest przez wiele symboli - noc, ciągłą obecność sowy Durnej - dzikiego drapieżnika, który żyje razem z rodziną Łabendowiczów, alkohol, chorobę psychiczną, czy jakże symboliczną i znaną już w polskiej literaturze śmierć gospodarza na roli.

Książka od początku do samego końca jest niezwykle przemyślana. Ciąg przyczynowo skutkowy nie zostaje przerwany ani klątwą przerażonej Niemki, ani przepowiednią cyganki - ani żadnym innym niespodziewanym wydarzeniem, których w książce przecież jest wiele! Jakub Małecki z precyzją zegarmistrza zazębia wielopokoleniową historię polskiej rodziny, zataczając niezwykłe, pełne sennego uroku koło.

W "Dygocie" jestem zakochana do szaleństwa. Jeśli macie w planach lekturę tej książki ale z jakichś powodów odkładacie ją na potem - nie róbcie tego. Żadna recenzja nie odda emocji, które wywołuje Jakub Małecki!
2017-12-09 19:08:28

Dziwna książka. I to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Musiałam poznać, polubić. „Dygot” Jakuba Małeckiego opowiada o ludziach żyjących gdzieś, gdzie diabeł mówi dobranoc. To daleka prowincja – tam mieszka Jan Łabendowicz. Wybucha II wojna światowa a on służy u pewnej Niemki. Kiedy nadchodzi Armia Czerwona Frau Eberl prosi go żeby zabrał ją do swoich. Na początku Jan się zgadza, później zostawia ją na polu. Niemka przeklina go i drugi syn rodzi się biały. Jest Albinosem. I myślałam że tylko w Afryce tacy ludzie mają pod górkę mówiąc eufemistycznie. A okazuje się że i w Polsce istnieją zabobony. „Ty mocy masz w sobie tyle a tyle, byś mógł babci pomóc, ozdrowić babcię, wystarczyłoby troszeczkę krwi twojej. Rozpruć brzuszek i porozdawać chorym to, co masz w brzuszku”. Kiedy Wiktor – Albinos jest już dorosły spotyka na swojej drodze Emilię i jak to było w tej piosence – kobieta z przeszłością, mężczyzna po przejściach – zaczynają żyć wspólnie. On – biały człowiek, ona – poparzona po wybuchu granatu. Rodzi im się jedyny syn Sebastian. I po latach Sebastian znajdzie zabójcę swojego ojca. Książka wielowątkowa, niejednoznaczna, przepełniona takim realizmem magicznym, do końca nie wiadomo co tu jest jawą a co snem. Polecam. 2018-01-15 08:29:58

Gdy przed ponad miesiącem rozwodziłam się w zachwytach nad najnowszą powieścią autora, nie sądziłam, że przyjdzie mi sięgnąć po jego starsze książki tak szybko. Nie ukrywam, nie brakowało mieszaniny niepokoju i dystansu, zwłaszcza gdy nasłuchałam się stwierdzeń, że to właśnie Rdza jest póki co najlepszym dziełem pisarza - szybko jednak zignorowałam przypominający mi o tym fakcie głos w mojej głowie i dałam się ponieść kolejnej niebywałej historii (kolejnym niebywałym historiom, w końcu to nie opowieść o jednym człowieku, a kilku pokoleniach). Ponownie połknęłam ją na raz, ponownie skończyłam z burzą wypełniających mnie emocji i ponownie przyjdzie mi z nie lada trudem złożyć jakiekolwiek sensowne zdanie. Ale spróbujmy.

W gruncie rzeczy, przy pierwszej styczności z autorem, nie wiedziałam do końca, czego się spodziewać. To było jak powolne odkrywanie czegoś zupełnie nowego, z czym nie miało się wcześniej styczności, nie wiedząc jeszcze, czy jest to coś zachwycającego, czy wręcz przeciwnie. Trochę jak błądzenie w labiryncie, który trzeźwo ocenić można dopiero po jego opuszczeniu - wtedy z całą pewnością ośmielimy się stwierdzić, czy brak bądź obecność niespodzianek po drodze była czymś intrygującym czy nie. W Rdzy błądziłam. Nie wiedziałam, czy mam się spodziewać nagłych zwrotów akcji, czy spokojnej ballady, czy mam zwracać uwagę na szczegóły, skupić się na teraźniejszości, emocjach, relacjach, czy dać się ponieść refleksji. W moim przypadku proza Małeckiego zyskała przy drugim spotkaniu. Sposób prowadzenia narracji, powolne splatanie rozrzuconych sznurków w jeden, podróże przez dekady - to było jak powrót do rodzinnego domu, do czegoś znanego. I tym samym, znając fundamenty, nie musiałam już myśleć nad intrygującą budową powieści, oddałam się temu, co naprawdę chciało zostać przekazane.

I znów, jeśli ktoś szuka fajerwerków, tutaj ich nie znajdzie. To nie jest miejsce dla nich, fajerwerki zarezerwowane są dla miast. Wieś jest cicha, tworząca z pozoru idylliczny obraz, ale za to potrafi skrywać okrutniejsze historie. To właśnie uderza najbardziej - prawdziwe uprzedzenia, które kilkadziesiąt kilometrów dalej, w wielkim mieście, są uważane za anegdotkę nawiązującą do zamierzchłych czasów, na prowincji są czymś powszechnym. Albinos na ulicy może co najwyżej przyciągnąć kilka ciekawych spojrzeń, godzinę drogi od miasta jest uważany za wcielenie szatana, obarczane o nieudane plony, którego krew leczy wszelkie dolegliwości. Wydaje się nieprawdopodobne, dlatego tym bardziej daje do myślenia.

Tym, co w książkach Małeckiego zachwyca najbardziej, jest kalejdoskop ludzkich losów. Przez karty powieści przewija się kilka pokoleń i choć ma się wrażenie, że w takiej plątaninie życiorysów nie sposób się nie zgubić, to jest wręcz odwrotnie. Obserwujemy kolejne postaci, które kończą żywot rozpoczęty kilkadziesiąt stron wcześniej. Nie da się przejść obok tego obojętnie, przemijanie i ludzkie tragedie uderzają, wymuszają refleksję. Dochodząc do końca człowiek poruszony jest nie tylko ważniejszymi wątkami fabularnymi, co również tłem. Nie da się zrozumieć tego fenomenu, nie doświadczając tego na własnej skórze.

Dlatego zdecydowanie polecam. Warto. Po prostu.
2018-01-22 14:09:05



Podobne do: Dygot - Małecki Jakub


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×