Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji

Książka
  • Wydawnictwo: Znak
  • Oprawa: Miękka
Zamów teraz a Twoje
zamówienie wyślemy jeszcze dzisiaj!
Sugerowana cena detaliczna 36,90 PLN
Nasza cena: 27,68 PLN
Oszczędzasz 24%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji - Cho Charlotte

Nieskazitelna, promienna cera jest w zasięgu ręki odkryj, jak to robią Koreanki W Europie o skórze mówi się głównie w kontekście problemów: zmarszczek i niedoskonałości cery, które trzeba tuszować grubymi warstwami makijażu. Koreanki od dawna wiedzą, że takie podejście prowadzi donikąd. Ich niezwykła metoda kompleksowej pielęgnacji gwarantuje rewelacyjne efekty. Charlotte Cho na własnym przykładzie obala mit, że idealna cera Koreanek to efekt dobrych genów i udowadnia, że wszystko zależy od właściwej pielęgnacji. W książce przedstawia kilka prostych, ale niezastąpionych sposobów, by raz na zawsze pożegnać się z niedoskonałościami i zachwycić wszystkich promienną, nieskazitelną cerą. Zapomnij o starzejących się z godnością Francuzkach i osiągnij koreańską perfekcję. Oczyszczaj, złuszczaj, nawilżaj, regeneruj i lśnij!


Szczegóły: Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji - Cho Charlotte

Tytuł: Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji
Autor: Cho Charlotte
Wydawnictwo: Znak
ISBN: 9788324035908
Język oryginału: angielski
Języki: polski
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 240
Format: 16.0x19.9
Oprawa: Miękka
Waga: 0.31 kg


Recenzje: Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji - Cho Charlotte

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Kobiety marzą o pięknej cerze, o twarzy, która byłaby nieskazitelna, odpowiednio nawilżona i odżywiona. Charlotte Cho jest specjalistą od koreańskiej pielęgnacji skóry oraz profesjonalną kosmetyczką. Jest właścicielką sklepu Soko Glam z koreańskimi kosmetykami. Jej porady można znaleźć w takich magazynach jak „The New York Times, „Vogue, „Elle”czy „ Marie Claire”. Urodziła się w Ameryce, lecz bardzo szybko wróciła w rodzinne strony, by przede wszystkim poznać kraj z jakiego pochodzi, jego tradycje i kulturę. Najbardziej zafascynował ją jednak sposób, w jaki Koreańczycy dbają o siebie, poprzez różnego rodzaju pielęgnacje zewnętrzne jak i dzięki specjalnemu odżywianiu. Pierwszą rzeczą jaka jej rzuciła się w oczy to różnice między walką o efekt w trakcie pielęgnacji skóry twarzy. Kobiety z zachodu dążą głównie do tego aby skóra wyglądała na gładką i lekko matową, by nie były widoczne zmarszczki, wypryski itp. Koreanki chcą aby ich twarz wyglądała na nawilżoną, i nie chodzi tutaj o efekt połysku olejku, czy świecenia się ale o wyraźny obraz skóry, która wygląda jakby dopiero co doświadczyła kąpieli wodnej. Na taki efekt, składa się jednak konkretna praca jaką przede wszystkim trzeba wykonać rano i wieczorem. Koreanki tak lubią promienną, lekko błyszczącą cerę, że istnieje na nią specjalne określenie chok chok, które nie odnosi się tylko do skóry ale to też nazwa czegoś co jest wilgotne. Autorka jest przekonana, że istnieje tylko jedna osoba, która może nas zmotywować do robienia rzeczy wymagających pewnej dyscypliny – jesteśmy nią my sami. Łatwo jednak może nas przerazić proponowany przez nią program dziesięciu kroków, który przy bliższym przyglądnięciu niekoniecznie wyda nam się innowacyjny co na pewno mocno zajmujący czas.Na zachodzie cały czas w modzie jest skóra opalona lub chociaż „muśnięta słońcem”. W Korei dba się o to, aby twarz nie była wystawiana na słońce, większość osób używa kremów z bardzo wysokim filtrem jak i korzysta z parasolek by chronić się przez promieniami. Z powodu suchego powietrza w pracy stosowane są nawilżacze, jest to normalny atrybut na każdym biurku. Bardzo modne jest chodzenie całą rodziną do Spa. Natomiast z jednym z produktów, na które autorka zwraca szczególną uwagę są wszelkiego rodzaju maski w płachcie, które idealnie nawilżają, można je stosować, w domu, świetnie się przy tym relaksując.„Sekrety urody Koreanek” to nie tylko przewodnik po pielęgnacji, ale również kopalnia ciekawostek związanych ze światem kosmetycznym jak i z życiem w Korei. Autorka w sposób ogromnie przystępny omawia prawa panujące na rynku z kosmetykami, sposoby producentów na przyciągnięcie klienta, i ogromną różnorodność towarów, w których ciekawe składniki odgrywają ważną rolę. Wspomina o dużej roli opakowania, które powinno być tak interesujące, żeby patrzenie na nie po raz enty w ciągu dnia, powodowało uśmiech na twarzy. Zwraca uwagę, że myślenie, że idealna cera Koreanek to efekt dobrych genów jest całkowicie błędne, wszystko polega na odpowiedniej pielęgnacji, którą przytacza krok po kroku. Myślę, że zdecydowanie warto zapoznać się z treścią tego poradnika. Znajdźmy 5 minut dla siebie, dla naszego wyglądu i lepszego samopoczucia, by wykorzystać zawarte w nim rady. Rewelacyjne efekty gwarantowane ! 2016-02-14 13:09:38

Po nauce, jak powinna wyglądać zawartość mojej garderoby (Elementarz stylu Katarzyny Tusk) i jak się malować (Tajniki makijażu Ewy Grzelakowskiej-Kostoglu), czas na poszerzenie wiedzy o właściwej pielęgnacji skóry. W moim przypadku jest to nauka niemalże od podstaw, gdyż (o zgrozo) do pielęgnacji nigdy nie przykładałam dużej uwagi. Trochę żelu do twarzy, płynu micelarnego i tyle. Pomysł na wydanie książki Charlotte Cho w Polsce to strzał w dziesiątkę i na pewno będzie ona stanowiła ważną pozycję w mojej biblioteczce.Cho urodziła się w USA, gdzie z Korei Południowej wyemigrowali jej rodzice. Dziewczyna po osiągnięciu pełnoletności postanawia poznać swój ojczysty kraj i wylatuje do Seulu. Tam odkrywa prawdę na temat nieskazitelnej cery Koreanek i sama zaczyna wprowadzać w życie ich rytuał pielęgnacyjny. Jej fascynacja jest na tyle silna, że po powrocie do Stanów ukończyła studia kosmetyczne oraz założyła internetowy sklep, gdzie można nabyć koreańskie specyfiki, które Charlotte sama wypróbowała i z czystym sercem może je polecić. W swojej książce przedstawia nam krok po kroku, jak powinnyśmy pielęgnować skórę, dzieli się z nami swoimi ulubionymi markami i ich produktami, a całość przeplata opowieściami o jej doświadczeniach i miłości do Korei. Jestem zachwycona! Zarówno treścią, jak i samym wyglądem książki: uroczymi obrazkami, kompozycją typograficzną a nawet papierem. Charlotte Cho pisze w taki sposób, że czujemy się niemal jakby przyjaciółka dzieliła się z nami swoimi sekretami na temat idealnej cery. Jest otwarta, czasem zadziorna, ale przede wszystkim szczera. Nigdy nie przykładałam specjalnej uwagi do pielęgnacji, ale po lekturze Sekretów urody Koreanek zdecydowanie się to zmieni. Zamierzam wprowadzić w życie kilka rad Cho i zobaczyć jakie będą efekty. Chyba już sam ten fakt jest świetną rekomendacją dla książki - daje kopa do działania!Charlotte poprzez swoją książkę nie tylko motywuje nas do poświęcania więcej czasu pielęgnacji i zwracania większej uwagi na własną cerę, ale również dzieli się z nami miłością do Korei Południowej w taki sposób, że ma się ochotę od razu wsiąść w samolot i polecieć na wycieczkę do Seulu, choćby tylko na zakupy! I właśnie dla takich osób przeznaczony jest ostatni rozdział, w którym Cho opisuje co i gdzie warto zjeść, gdzie najlepiej robić zakupy i jakie marki kosmetyczne są warte uwagi, jak poruszać się po mieście i jak się w nim w ogóle odnaleźć. To kto leci ze mną na małą wycieczkę?Zdecydowanie polecam, ale jednocześnie ostrzegam. Po lekturze Sekretów urody Koreanek od razu będziecie chciały biec do drogerii, a to na pewno skończy się wydaniem pieniędzy ;) 2016-02-17 14:19:33

Książka

Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji

  • Wydawnictwo: Znak
  • Oprawa: Miękka

Nieskazitelna, promienna cera jest w zasięgu ręki odkryj, jak to robią Koreanki W Europie o skórze mówi się głównie w kontekście problemów: zmarszczek i niedoskonałości cery, które trzeba tuszować grubymi warstwami makijażu. Koreanki od dawna wiedzą, że takie podejście prowadzi donikąd. Ich niezwykła metoda kompleksowej pielęgnacji gwarantuje rewelacyjne efekty. Charlotte Cho na własnym przykładzie obala mit, że idealna cera Koreanek to efekt dobrych genów i udowadnia, że wszystko zależy od właściwej pielęgnacji. W książce przedstawia kilka prostych, ale niezastąpionych sposobów, by raz na zawsze pożegnać się z niedoskonałościami i zachwycić wszystkich promienną, nieskazitelną cerą. Zapomnij o starzejących się z godnością Francuzkach i osiągnij koreańską perfekcję. Oczyszczaj, złuszczaj, nawilżaj, regeneruj i lśnij!

Cena 36,90 PLN
Nasza cena 27,68 PLN
Oszczędzasz 24%
Wysyłka: Dzisiaj
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Szczegóły: Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji - Cho Charlotte

Tytuł: Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji
Autor: Cho Charlotte
Wydawnictwo: Znak
ISBN: 9788324035908
Język oryginału: angielski
Języki: polski
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 240
Format: 16.0x19.9
Oprawa: Miękka
Waga: 0.31 kg


Recenzje: Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji - Cho Charlotte

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Kobiety marzą o pięknej cerze, o twarzy, która byłaby nieskazitelna, odpowiednio nawilżona i odżywiona. Charlotte Cho jest specjalistą od koreańskiej pielęgnacji skóry oraz profesjonalną kosmetyczką. Jest właścicielką sklepu Soko Glam z koreańskimi kosmetykami. Jej porady można znaleźć w takich magazynach jak „The New York Times, „Vogue, „Elle”czy „ Marie Claire”. Urodziła się w Ameryce, lecz bardzo szybko wróciła w rodzinne strony, by przede wszystkim poznać kraj z jakiego pochodzi, jego tradycje i kulturę. Najbardziej zafascynował ją jednak sposób, w jaki Koreańczycy dbają o siebie, poprzez różnego rodzaju pielęgnacje zewnętrzne jak i dzięki specjalnemu odżywianiu. Pierwszą rzeczą jaka jej rzuciła się w oczy to różnice między walką o efekt w trakcie pielęgnacji skóry twarzy. Kobiety z zachodu dążą głównie do tego aby skóra wyglądała na gładką i lekko matową, by nie były widoczne zmarszczki, wypryski itp. Koreanki chcą aby ich twarz wyglądała na nawilżoną, i nie chodzi tutaj o efekt połysku olejku, czy świecenia się ale o wyraźny obraz skóry, która wygląda jakby dopiero co doświadczyła kąpieli wodnej. Na taki efekt, składa się jednak konkretna praca jaką przede wszystkim trzeba wykonać rano i wieczorem. Koreanki tak lubią promienną, lekko błyszczącą cerę, że istnieje na nią specjalne określenie chok chok, które nie odnosi się tylko do skóry ale to też nazwa czegoś co jest wilgotne. Autorka jest przekonana, że istnieje tylko jedna osoba, która może nas zmotywować do robienia rzeczy wymagających pewnej dyscypliny – jesteśmy nią my sami. Łatwo jednak może nas przerazić proponowany przez nią program dziesięciu kroków, który przy bliższym przyglądnięciu niekoniecznie wyda nam się innowacyjny co na pewno mocno zajmujący czas.Na zachodzie cały czas w modzie jest skóra opalona lub chociaż „muśnięta słońcem”. W Korei dba się o to, aby twarz nie była wystawiana na słońce, większość osób używa kremów z bardzo wysokim filtrem jak i korzysta z parasolek by chronić się przez promieniami. Z powodu suchego powietrza w pracy stosowane są nawilżacze, jest to normalny atrybut na każdym biurku. Bardzo modne jest chodzenie całą rodziną do Spa. Natomiast z jednym z produktów, na które autorka zwraca szczególną uwagę są wszelkiego rodzaju maski w płachcie, które idealnie nawilżają, można je stosować, w domu, świetnie się przy tym relaksując.„Sekrety urody Koreanek” to nie tylko przewodnik po pielęgnacji, ale również kopalnia ciekawostek związanych ze światem kosmetycznym jak i z życiem w Korei. Autorka w sposób ogromnie przystępny omawia prawa panujące na rynku z kosmetykami, sposoby producentów na przyciągnięcie klienta, i ogromną różnorodność towarów, w których ciekawe składniki odgrywają ważną rolę. Wspomina o dużej roli opakowania, które powinno być tak interesujące, żeby patrzenie na nie po raz enty w ciągu dnia, powodowało uśmiech na twarzy. Zwraca uwagę, że myślenie, że idealna cera Koreanek to efekt dobrych genów jest całkowicie błędne, wszystko polega na odpowiedniej pielęgnacji, którą przytacza krok po kroku. Myślę, że zdecydowanie warto zapoznać się z treścią tego poradnika. Znajdźmy 5 minut dla siebie, dla naszego wyglądu i lepszego samopoczucia, by wykorzystać zawarte w nim rady. Rewelacyjne efekty gwarantowane ! 2016-02-14 13:09:38

Po nauce, jak powinna wyglądać zawartość mojej garderoby (Elementarz stylu Katarzyny Tusk) i jak się malować (Tajniki makijażu Ewy Grzelakowskiej-Kostoglu), czas na poszerzenie wiedzy o właściwej pielęgnacji skóry. W moim przypadku jest to nauka niemalże od podstaw, gdyż (o zgrozo) do pielęgnacji nigdy nie przykładałam dużej uwagi. Trochę żelu do twarzy, płynu micelarnego i tyle. Pomysł na wydanie książki Charlotte Cho w Polsce to strzał w dziesiątkę i na pewno będzie ona stanowiła ważną pozycję w mojej biblioteczce.Cho urodziła się w USA, gdzie z Korei Południowej wyemigrowali jej rodzice. Dziewczyna po osiągnięciu pełnoletności postanawia poznać swój ojczysty kraj i wylatuje do Seulu. Tam odkrywa prawdę na temat nieskazitelnej cery Koreanek i sama zaczyna wprowadzać w życie ich rytuał pielęgnacyjny. Jej fascynacja jest na tyle silna, że po powrocie do Stanów ukończyła studia kosmetyczne oraz założyła internetowy sklep, gdzie można nabyć koreańskie specyfiki, które Charlotte sama wypróbowała i z czystym sercem może je polecić. W swojej książce przedstawia nam krok po kroku, jak powinnyśmy pielęgnować skórę, dzieli się z nami swoimi ulubionymi markami i ich produktami, a całość przeplata opowieściami o jej doświadczeniach i miłości do Korei. Jestem zachwycona! Zarówno treścią, jak i samym wyglądem książki: uroczymi obrazkami, kompozycją typograficzną a nawet papierem. Charlotte Cho pisze w taki sposób, że czujemy się niemal jakby przyjaciółka dzieliła się z nami swoimi sekretami na temat idealnej cery. Jest otwarta, czasem zadziorna, ale przede wszystkim szczera. Nigdy nie przykładałam specjalnej uwagi do pielęgnacji, ale po lekturze Sekretów urody Koreanek zdecydowanie się to zmieni. Zamierzam wprowadzić w życie kilka rad Cho i zobaczyć jakie będą efekty. Chyba już sam ten fakt jest świetną rekomendacją dla książki - daje kopa do działania!Charlotte poprzez swoją książkę nie tylko motywuje nas do poświęcania więcej czasu pielęgnacji i zwracania większej uwagi na własną cerę, ale również dzieli się z nami miłością do Korei Południowej w taki sposób, że ma się ochotę od razu wsiąść w samolot i polecieć na wycieczkę do Seulu, choćby tylko na zakupy! I właśnie dla takich osób przeznaczony jest ostatni rozdział, w którym Cho opisuje co i gdzie warto zjeść, gdzie najlepiej robić zakupy i jakie marki kosmetyczne są warte uwagi, jak poruszać się po mieście i jak się w nim w ogóle odnaleźć. To kto leci ze mną na małą wycieczkę?Zdecydowanie polecam, ale jednocześnie ostrzegam. Po lekturze Sekretów urody Koreanek od razu będziecie chciały biec do drogerii, a to na pewno skończy się wydaniem pieniędzy ;) 2016-02-17 14:19:33



Podobne do: Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji - Cho Charlotte


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×