Liczymy na spacerze Matematyka na każdą pogodę

Książka
Wysyłka: Jutro (czwartek 2020-01-23)
Sugerowana cena detaliczna 29,90 PLN
Nasza cena: 18,32 PLN
Oszczędzasz 38%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Liczymy na spacerze Matematyka na każdą pogodę - Adb?ge Emma

Cyfry to matematyczny alfabet. Służą do zapisywania liczb, które mówią nam, ile czegoś jest. Tylko skąd wiedzieć ile? Z tą książką dzieci nauczą się liczyć podczas zabawy na podwórku, w ogrodzie, lesie czy parku o każdej porze roku. Książka prezentuje proste zabawy związane z liczeniem - w pojedynkę i w grupie - z wykorzystaniem tego, co można znaleźć podczas spaceru, a więc szyszek, kamieni czy patyków oraz innych elementów ożywionej i nieożywionej przyrody i krajobrazu, które mamy wokół. Oprócz rozdziałów z zabawami na każdą porę roku znajdziemy tu pomysłową empiryczną prezentację liczb od 0-10, a także przystępne wyjaśnienie podstawowych działań matematycznych: dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia.


Szczegóły: Liczymy na spacerze Matematyka na każdą pogodę - Adb?ge Emma

Tytuł: Liczymy na spacerze Matematyka na każdą pogodę
Autor: Adb?ge Emma
Wydawnictwo: Zakamarki
ISBN: 9788377760826
Tytuł oryginału: Räkna med naturen. Utematte för alla väderlekar
Język oryginału: szwedzki
Tłumacz: Marta Rey-Radlińska
Języki: polski
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 28
Format: 20.5x24.5cm
Oprawa: Twarda
Waga: 0.3 kg


Recenzje: Liczymy na spacerze Matematyka na każdą pogodę - Adb?ge Emma

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Przychodzi taki specjalny czas, gdy wypada poznać cyfry. Wokół jest tyle świetnych rzeczy do policzenia! Liście na drzewie, biegające mrówki, ptaki przylatujące do karmnika… Dlatego koniecznie należy połączyć naukę z zabawą i zabrać się do pracy!Tak się brzydko składa, że zawsze pałałam niechęcią do matematyki. Pamiętam takie książeczki dla dzieci, które podarowała mi babcia, aby zaszczepić we mnie chęć do odkrywania tej dziedziny. Niestety, trafiłam na wydanie brzydkie i zniechęcające. Mój wrodzony antytalent również negatywnie zadziałał na całą przygodę, więc do tej pory unikam głębszego liczenia — jak tylko mogę! Jednak los bywa przekorny, a w moje ręce wpadła twórczość niejakiej Emmy Adbåge. Podeszłam do tytułu sceptycznie, przecież ciężko trafić na dobre publikacje, które potrafią uczyć w interesujący sposób. Oto propozycja dla trzylatków (i dzieci troszkę starszych) mająca na celu zapoznać ich z podstawami matematyki. Oko cieszą śliczne ilustracje stworzone przez tę samą autorkę! A jak jej wyszła treść? Adbåge w końcu podjęła się trudnego zadania — na jej karku spoczywa odpowiedzialność za całe rzesze maluchów, które kiedyś mogą albo pokochać liczby, albo je znienawidzić. No, to taki żart na wyrost!Lato, jesień, wiosna, zima — pogoda nie ma większego znaczenia, gdy ma się potrzebę wyjścia na podwórko! A jeszcze lepiej, jeśli możemy łączyć przyjemne z pożytecznym. Każda pora roku oferuje świetne materiały dydaktyczne, wystarczy się rozejrzeć. Kasztany? Policzmy je! Z kamieni możemy wykonać kolorowe pionki do mnóstwa gier. Wystarczy odrobina inwencji i bliscy, którzy również zatopią się w zabawie. Książeczka pod pachę, marsz na świeże powietrze! To zawsze gwarancja fantastycznych pomysłów.Często wspominałam, że bardzo nie lubię przesadnego lukrowania książek dla dzieci. One mają swój rozum, a każdy bez względu na wiek lubi się pośmiać. Już pierwsze strony tej pozycji potrafią wzbudzić same przyjemne emocje. Mamy wstęp zapoznający młodego czytelnika z cyframi. Opis dotyczy ich zastosowania, ładnie ujęto je jako „matematyczny alfabet”. Przy każdej pojawia się przykład, choćby pająka o ośmiu nogach. Wszystko utrzymano w konwencji humoru i swojskości. Najważniejszą częścią są, oczywiście, zabawy matematyczne. Rozwijające nie tylko umiejętność liczenia, ale także obeznania w terenie, co jest przydatną umiejętnością. Taką, którą powinno się rozwijać jak najprędzej.Oprawa graficzna wypada świetnie. Ilustracje przedstawiają każdą czynność, to prosta, acz efektowna kreska. Obrazki są sporych rozmiarów, ale nie odwracają uwagi od treści. To publikacja całkiem duża, jednak lekka, więc bez problemu można ją ze sobą zabrać na spacer. Usiąść sobie w cieniu, zwłaszcza teraz, wspólnie poczytać i wybrać najodpowiedniejszą na dany dzień zabawę. Kartki należą do tych grubszych, mocnych, więc nie powinniśmy obawiać się wypadków z udziałem naderwanych stron. Do tego twarda okładka. „Liczymy na spacerze” może z łatwością posłużyć latami. Kto wie, może i przez kolejne pokolenia?Emmy Abdåge postawiła na różnorodność. Książka została podzielona na siedem rozdziałów, z czego cztery skupiają się na inspiracji do aktywnego spędzenia wolnego czasu. Rysowanie, poszukiwanie skarbów, zbieranie szyszek i innych darów natury — to tylko kilka z pomysłów. Autorka zadbała także o krótką, lecz ważną radę. W jednym z punktów potrzebne są dżdżownice. Mierzymy ich długości, porównujemy. I bezpiecznie odkładamy, aby dalej spokojnie żyły. Niby jedno zdanie, a wnosi wiele. Zwróciłam na nie uwagę i tym sposobem Emma u mnie zapunktowała. Dobrze wywiązała się ze swojej pracy, tworząc coś kolorowego i przystępnego. Wspaniały pomysł na podejście do maluchów!Tę niepozorną, a wartą uwagi pozycję polecam nie tylko rodzicom. Przyda się także nauczycielom, opiekunom, bo zawarte w niej pomysły są bardzo przydatne w planowaniu! Myślę, że dzieci będą zachwycone swoim pierwszym „podręcznikiem” do matematyki. Takim, który pokazuje, iż te cyferki naprawdę nie są złe, a mnożenie i dodawanie mocno się przydaje! Choćby wtedy, gdy musimy każdemu dać po dwa ciasteczka. 2016-05-30 19:49:34

Książka

Liczymy na spacerze Matematyka na każdą pogodę

Cyfry to matematyczny alfabet. Służą do zapisywania liczb, które mówią nam, ile czegoś jest. Tylko skąd wiedzieć ile? Z tą książką dzieci nauczą się liczyć podczas zabawy na podwórku, w ogrodzie, lesie czy parku o każdej porze roku. Książka prezentuje proste zabawy związane z liczeniem - w pojedynkę i w grupie - z wykorzystaniem tego, co można znaleźć podczas spaceru, a więc szyszek, kamieni czy patyków oraz innych elementów ożywionej i nieożywionej przyrody i krajobrazu, które mamy wokół. Oprócz rozdziałów z zabawami na każdą porę roku znajdziemy tu pomysłową empiryczną prezentację liczb od 0-10, a także przystępne wyjaśnienie podstawowych działań matematycznych: dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia.

Cena 29,90 PLN
Nasza cena 18,32 PLN
Oszczędzasz 38%
Wysyłka: Jutro (czwartek 2020-01-23)
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Szczegóły: Liczymy na spacerze Matematyka na każdą pogodę - Adb?ge Emma

Tytuł: Liczymy na spacerze Matematyka na każdą pogodę
Autor: Adb?ge Emma
Wydawnictwo: Zakamarki
ISBN: 9788377760826
Tytuł oryginału: Räkna med naturen. Utematte för alla väderlekar
Język oryginału: szwedzki
Tłumacz: Marta Rey-Radlińska
Języki: polski
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 28
Format: 20.5x24.5cm
Oprawa: Twarda
Waga: 0.3 kg


Recenzje: Liczymy na spacerze Matematyka na każdą pogodę - Adb?ge Emma

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Przychodzi taki specjalny czas, gdy wypada poznać cyfry. Wokół jest tyle świetnych rzeczy do policzenia! Liście na drzewie, biegające mrówki, ptaki przylatujące do karmnika… Dlatego koniecznie należy połączyć naukę z zabawą i zabrać się do pracy!Tak się brzydko składa, że zawsze pałałam niechęcią do matematyki. Pamiętam takie książeczki dla dzieci, które podarowała mi babcia, aby zaszczepić we mnie chęć do odkrywania tej dziedziny. Niestety, trafiłam na wydanie brzydkie i zniechęcające. Mój wrodzony antytalent również negatywnie zadziałał na całą przygodę, więc do tej pory unikam głębszego liczenia — jak tylko mogę! Jednak los bywa przekorny, a w moje ręce wpadła twórczość niejakiej Emmy Adbåge. Podeszłam do tytułu sceptycznie, przecież ciężko trafić na dobre publikacje, które potrafią uczyć w interesujący sposób. Oto propozycja dla trzylatków (i dzieci troszkę starszych) mająca na celu zapoznać ich z podstawami matematyki. Oko cieszą śliczne ilustracje stworzone przez tę samą autorkę! A jak jej wyszła treść? Adbåge w końcu podjęła się trudnego zadania — na jej karku spoczywa odpowiedzialność za całe rzesze maluchów, które kiedyś mogą albo pokochać liczby, albo je znienawidzić. No, to taki żart na wyrost!Lato, jesień, wiosna, zima — pogoda nie ma większego znaczenia, gdy ma się potrzebę wyjścia na podwórko! A jeszcze lepiej, jeśli możemy łączyć przyjemne z pożytecznym. Każda pora roku oferuje świetne materiały dydaktyczne, wystarczy się rozejrzeć. Kasztany? Policzmy je! Z kamieni możemy wykonać kolorowe pionki do mnóstwa gier. Wystarczy odrobina inwencji i bliscy, którzy również zatopią się w zabawie. Książeczka pod pachę, marsz na świeże powietrze! To zawsze gwarancja fantastycznych pomysłów.Często wspominałam, że bardzo nie lubię przesadnego lukrowania książek dla dzieci. One mają swój rozum, a każdy bez względu na wiek lubi się pośmiać. Już pierwsze strony tej pozycji potrafią wzbudzić same przyjemne emocje. Mamy wstęp zapoznający młodego czytelnika z cyframi. Opis dotyczy ich zastosowania, ładnie ujęto je jako „matematyczny alfabet”. Przy każdej pojawia się przykład, choćby pająka o ośmiu nogach. Wszystko utrzymano w konwencji humoru i swojskości. Najważniejszą częścią są, oczywiście, zabawy matematyczne. Rozwijające nie tylko umiejętność liczenia, ale także obeznania w terenie, co jest przydatną umiejętnością. Taką, którą powinno się rozwijać jak najprędzej.Oprawa graficzna wypada świetnie. Ilustracje przedstawiają każdą czynność, to prosta, acz efektowna kreska. Obrazki są sporych rozmiarów, ale nie odwracają uwagi od treści. To publikacja całkiem duża, jednak lekka, więc bez problemu można ją ze sobą zabrać na spacer. Usiąść sobie w cieniu, zwłaszcza teraz, wspólnie poczytać i wybrać najodpowiedniejszą na dany dzień zabawę. Kartki należą do tych grubszych, mocnych, więc nie powinniśmy obawiać się wypadków z udziałem naderwanych stron. Do tego twarda okładka. „Liczymy na spacerze” może z łatwością posłużyć latami. Kto wie, może i przez kolejne pokolenia?Emmy Abdåge postawiła na różnorodność. Książka została podzielona na siedem rozdziałów, z czego cztery skupiają się na inspiracji do aktywnego spędzenia wolnego czasu. Rysowanie, poszukiwanie skarbów, zbieranie szyszek i innych darów natury — to tylko kilka z pomysłów. Autorka zadbała także o krótką, lecz ważną radę. W jednym z punktów potrzebne są dżdżownice. Mierzymy ich długości, porównujemy. I bezpiecznie odkładamy, aby dalej spokojnie żyły. Niby jedno zdanie, a wnosi wiele. Zwróciłam na nie uwagę i tym sposobem Emma u mnie zapunktowała. Dobrze wywiązała się ze swojej pracy, tworząc coś kolorowego i przystępnego. Wspaniały pomysł na podejście do maluchów!Tę niepozorną, a wartą uwagi pozycję polecam nie tylko rodzicom. Przyda się także nauczycielom, opiekunom, bo zawarte w niej pomysły są bardzo przydatne w planowaniu! Myślę, że dzieci będą zachwycone swoim pierwszym „podręcznikiem” do matematyki. Takim, który pokazuje, iż te cyferki naprawdę nie są złe, a mnożenie i dodawanie mocno się przydaje! Choćby wtedy, gdy musimy każdemu dać po dwa ciasteczka. 2016-05-30 19:49:34


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×