Żona plantatora herbaty

Książka
Wysyłka: 1 - 2 dni robocze + czas dostawy
Sugerowana cena detaliczna 36,99 PLN
Nasza cena: 25,31 PLN
Oszczędzasz 31%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Darmowa dostawa
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Żona plantatora herbaty - Jefferies Dinah

Cejlon, lata dwudzieste i trzydzieste XX wieku.

Dziewiętnastoletnia Gwen Hooper przypływa na Cejlon, by zamieszkać z mężem na plantacji herbaty, którą jego rodzina prowadzi od pokoleń. Jest zakochana i zachwycona nowym życiem na egzotycznej wyspie.
Jednak Laurence, małomówny i zapracowany, nie poświęca żonie wiele czasu. Podczas samotnych dni w posiadłości Gwen natrafia na ślady tajemniczej przeszłości: ubranka dziecka w skrzyni, zamknięte drzwi, zarośnięty grób w ogrodzie. Laurence nie chce z nią rozmawiać o rodzinnych sekretach. Gwen nie wie, że sama już wkrótce będzie musiała ukrywać własną tajemnicę.

Poruszająca, nastrojowa opowieść o kłamstwach, sekretach i przebaczeniu.


Szczegóły: Żona plantatora herbaty - Jefferies Dinah

Tytuł: Żona plantatora herbaty
Autor: Jefferies Dinah
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
ISBN: 9788327619358
Tytuł oryginału: The tea planter's wife
Język oryginału: angielski
Tłumacz: Hessenmuller Hanna
Języki: polski
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 480
Format: 14.5x21.5cm
Oprawa: Miękka
Waga: 0.47 kg


Recenzje: Żona plantatora herbaty - Jefferies Dinah

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Tajemnica, która powstała przed laty potrafi niszczyć kolejne pokolenia. Trzeba przejść przez multum tragedii, aby w końcu dotrzeć do prawdy. Ile jest w stanie znieść człowiek niosący na sobie ciężar tylu łez? Ile musi ich upłynąć?Młodziutka Gwendolyn Hooper przybywa na Cejlon, gdzie rozpoczyna zupełnie nowe życie. Świeżo upieczona mężatka, ma zamieszkać z ukochanym Laurencem na plantacji herbaty, prowadzonej przez jego rodzinę od wielu lat. Zapał zachwyconej otoczeniem Gwen szybko stygnie, gdy musi zmierzyć się z samotnością. Zapracowany mąż nie poświęca jej tyle czasu, ile by chciała. Pewnego dnia dziewczyna odkrywa zaniedbany grób dziecka. Kim był Thomas? Laurence unika jednoznacznych odpowiedzi. Prawdziwa burza rozpętuje się w momencie narodzin bliźniąt, a Gwen zaczyna pieczołowicie dbać o swoje własne sekrety. Jaką rolę w jej życiu odegra pewien przystojny artysta?Parę lat temu przeczytałam „Monsunowe dni” Laili El Omari. Akcja działa się daleko, w Indiach, ponad sto lat wstecz. Od tamtej pory chciałam trafić na coś w podobnym klimacie, ale skutki poszukiwań okazały się dość mizerne. I tym razem przypadek zadziałał lepiej — w propozycjach natknęłam się na autorkę o wdzięcznym nazwisku Jefferies. Opis „Żony plantatora herbaty”, sam tytuł, dostatecznie zaintrygowały, abym z niecierpliwością czekała na paczkę. Gdy tylko wpadła w moje ręce, to zaczęłam czytać. I skończyłam głęboko w nocy. Potem jeszcze maltretowałam bliskich dokładnym sprawozdaniem z lektury, analizując poszczególne zachowania bohaterów. Ot, książka we mnie wniknęła. A to coś, czego wymagam od literatury, wyznacznik. Wyznacznik stron bliskich mojemu sercu. Jestem zadowolona, choć apetyt rośnie w miarę jedzenia i dalej czekam na kolejne pozycje tego typu. Jeśli je znacie, to koniecznie dajcie znać!Dinah Jefferies skupiła się na barwnych opisach. Rozległe, określające nawet drobny wzorek na dywanie. Nie każdemu przypadnie do gustu taki styl, pełen ozdobników i zawijasów. Jednak podkreślę, że objętościowo fabuła nie traci, nie ginie w gąszczu. Fakt, czasem odczuwałam przytłoczenie takim kolorowym językiem. Jak w pokoju pełnym zapachów, ale akcja wynagrodziła mi niedociągnięcia. Muszę doczepić się do korekty — pojawiło się sporo literówek, błąd ortograficzny („nieprawda” piszemy łącznie). Bardzo liczę, że w następnych wydaniach zostanie wszystko poprawione, bo szkoda, aby psuło ciekawą książkę, wybijało czytelnika z rytmu. Choć sama czcionka należy do tych miłych dla oka!Bohaterowie to duże indywidualności. Trochę naiwna Gwen, pogrążony w pracy, ale namiętny Laurence, do tego cała paleta postaci drugoplanowych. Najbardziej zaciekawiła mnie Verity — dwulicowa, sprytna, działająca na nerwy. Zazwyczaj takie osoby zapadają w pamięć, gdy liczymy na ich potknięcia i nauczki od losu. Co narobiła Verity musicie dowiedzieć się sami, ale jestem pewna, że mocno Was zirytuje! I cudowna, choć bardzo tajemnicza piastunka, Naveena. Ujęła lojalnością, choć przedstawiła też pewną uległość wobec pracodawców. Cechę, która upadła, gdy miejscowi zaczęli żądać należnego im szacunku.Dinah Jefferies przemyciła spory kawałek historii. Niepokoje wstrząsające Cejlonem i okolicami, doprowadzające Europejczyków do szoku. Kiełkująca wojna między Tamilami a kolonizatorami została ściśle wpleciona z sytuację, która spotkała Gwen. Lata prześladowań, oburzenie na związki mieszane, często kary cielesne — autorka jedynie przesunęła niektóre daty, ale zadbała o szczere przedstawienie wówczas panujących nastrojów. Jestem miłośniczką poznawania takich wydarzeń, więc zaczęłam szperać w temacie, co uznaję za dodatkową korzyść płynącą z lektury. Patrząc z naszej perspektywy możemy dostrzec, ile tak naprawdę się zmieniło w ciągu dekad. I ta obserwacja jest interesującym czynnikiem, wręcz idealnym dla osób kochających historię.„Żona plantatora herbaty” powinna spodobać się sympatykom tajemnic, stopniowo rozwiązujących się, ale porażających rozwiązaniem. Książka, która trzyma w napięciu do samego końca, więc warto szykować się na nieprzespaną noc — sama taką spędziłam i nie żałuję. Świetna fabuła, długo siedząca w głowie. 2016-08-02 15:36:58

Książka

Żona plantatora herbaty

Cejlon, lata dwudzieste i trzydzieste XX wieku. Dziewiętnastoletnia Gwen Hooper przypływa na Cejlon, by zamieszkać z mężem na plantacji herbaty, którą jego rodzina prowadzi od pokoleń. Jest zakochana i zachwycona nowym życiem na egzotycznej wyspie. Jednak Laurence, małomówny i zapracowany, nie poświęca żonie wiele czasu. Podczas samotnych dni w posiadłości Gwen natrafia na ślady tajemniczej przeszłości: ubranka dziecka w skrzyni, zamknięte drzwi, zarośnięty grób w ogrodzie. Laurence nie chce z nią rozmawiać o rodzinnych sekretach. Gwen nie wie, że sama już wkrótce będzie musiała ukrywać własną tajemnicę. Poruszająca, nastrojowa opowieść o kłamstwach, sekretach i przebaczeniu.

Cena 36,99 PLN
Nasza cena 25,31 PLN
Oszczędzasz 31%
Wysyłka: 1 - 2 dni robocze + czas dostawy
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Darmowa dostawa

Szczegóły: Żona plantatora herbaty - Jefferies Dinah

Tytuł: Żona plantatora herbaty
Autor: Jefferies Dinah
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
ISBN: 9788327619358
Tytuł oryginału: The tea planter's wife
Język oryginału: angielski
Tłumacz: Hessenmuller Hanna
Języki: polski
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 480
Format: 14.5x21.5cm
Oprawa: Miękka
Waga: 0.47 kg


Recenzje: Żona plantatora herbaty - Jefferies Dinah

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Tajemnica, która powstała przed laty potrafi niszczyć kolejne pokolenia. Trzeba przejść przez multum tragedii, aby w końcu dotrzeć do prawdy. Ile jest w stanie znieść człowiek niosący na sobie ciężar tylu łez? Ile musi ich upłynąć?Młodziutka Gwendolyn Hooper przybywa na Cejlon, gdzie rozpoczyna zupełnie nowe życie. Świeżo upieczona mężatka, ma zamieszkać z ukochanym Laurencem na plantacji herbaty, prowadzonej przez jego rodzinę od wielu lat. Zapał zachwyconej otoczeniem Gwen szybko stygnie, gdy musi zmierzyć się z samotnością. Zapracowany mąż nie poświęca jej tyle czasu, ile by chciała. Pewnego dnia dziewczyna odkrywa zaniedbany grób dziecka. Kim był Thomas? Laurence unika jednoznacznych odpowiedzi. Prawdziwa burza rozpętuje się w momencie narodzin bliźniąt, a Gwen zaczyna pieczołowicie dbać o swoje własne sekrety. Jaką rolę w jej życiu odegra pewien przystojny artysta?Parę lat temu przeczytałam „Monsunowe dni” Laili El Omari. Akcja działa się daleko, w Indiach, ponad sto lat wstecz. Od tamtej pory chciałam trafić na coś w podobnym klimacie, ale skutki poszukiwań okazały się dość mizerne. I tym razem przypadek zadziałał lepiej — w propozycjach natknęłam się na autorkę o wdzięcznym nazwisku Jefferies. Opis „Żony plantatora herbaty”, sam tytuł, dostatecznie zaintrygowały, abym z niecierpliwością czekała na paczkę. Gdy tylko wpadła w moje ręce, to zaczęłam czytać. I skończyłam głęboko w nocy. Potem jeszcze maltretowałam bliskich dokładnym sprawozdaniem z lektury, analizując poszczególne zachowania bohaterów. Ot, książka we mnie wniknęła. A to coś, czego wymagam od literatury, wyznacznik. Wyznacznik stron bliskich mojemu sercu. Jestem zadowolona, choć apetyt rośnie w miarę jedzenia i dalej czekam na kolejne pozycje tego typu. Jeśli je znacie, to koniecznie dajcie znać!Dinah Jefferies skupiła się na barwnych opisach. Rozległe, określające nawet drobny wzorek na dywanie. Nie każdemu przypadnie do gustu taki styl, pełen ozdobników i zawijasów. Jednak podkreślę, że objętościowo fabuła nie traci, nie ginie w gąszczu. Fakt, czasem odczuwałam przytłoczenie takim kolorowym językiem. Jak w pokoju pełnym zapachów, ale akcja wynagrodziła mi niedociągnięcia. Muszę doczepić się do korekty — pojawiło się sporo literówek, błąd ortograficzny („nieprawda” piszemy łącznie). Bardzo liczę, że w następnych wydaniach zostanie wszystko poprawione, bo szkoda, aby psuło ciekawą książkę, wybijało czytelnika z rytmu. Choć sama czcionka należy do tych miłych dla oka!Bohaterowie to duże indywidualności. Trochę naiwna Gwen, pogrążony w pracy, ale namiętny Laurence, do tego cała paleta postaci drugoplanowych. Najbardziej zaciekawiła mnie Verity — dwulicowa, sprytna, działająca na nerwy. Zazwyczaj takie osoby zapadają w pamięć, gdy liczymy na ich potknięcia i nauczki od losu. Co narobiła Verity musicie dowiedzieć się sami, ale jestem pewna, że mocno Was zirytuje! I cudowna, choć bardzo tajemnicza piastunka, Naveena. Ujęła lojalnością, choć przedstawiła też pewną uległość wobec pracodawców. Cechę, która upadła, gdy miejscowi zaczęli żądać należnego im szacunku.Dinah Jefferies przemyciła spory kawałek historii. Niepokoje wstrząsające Cejlonem i okolicami, doprowadzające Europejczyków do szoku. Kiełkująca wojna między Tamilami a kolonizatorami została ściśle wpleciona z sytuację, która spotkała Gwen. Lata prześladowań, oburzenie na związki mieszane, często kary cielesne — autorka jedynie przesunęła niektóre daty, ale zadbała o szczere przedstawienie wówczas panujących nastrojów. Jestem miłośniczką poznawania takich wydarzeń, więc zaczęłam szperać w temacie, co uznaję za dodatkową korzyść płynącą z lektury. Patrząc z naszej perspektywy możemy dostrzec, ile tak naprawdę się zmieniło w ciągu dekad. I ta obserwacja jest interesującym czynnikiem, wręcz idealnym dla osób kochających historię.„Żona plantatora herbaty” powinna spodobać się sympatykom tajemnic, stopniowo rozwiązujących się, ale porażających rozwiązaniem. Książka, która trzyma w napięciu do samego końca, więc warto szykować się na nieprzespaną noc — sama taką spędziłam i nie żałuję. Świetna fabuła, długo siedząca w głowie. 2016-08-02 15:36:58


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×