Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym

Książka
  • Oprawa: twarda
Wysyłka: 2 - 3 dni robocze + czas dostawy
Sugerowana cena detaliczna 39,90 PLN
Nasza cena: 25,27 PLN
Oszczędzasz 36%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Paypo
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Dzieci Norwegii. - Maciej Czarnecki

Choć pięciomilionowa Norwegia przyciąga Polaków wysokimi zarobkami i poziomem życia, na idealnym obrazie tego kraju jest rysa. Barnevernet – instytucja siejąca postrach, przed którą imigranci z Europy Wschodniej ostrzegają się na forach internetowych: zabiera dzieci, rozdziela rodziny, posądza rodziców o niestabilność psychiczną, podburza małoletnich do zeznawania przeciwko bliskim.

Czy jednak na pewno wszystko jest czarno-białe? Jaki związek z Barnevernet miał Anders Breivik? I dlaczego detektyw Rutkowski w norweskiej prasie nazywany jest Rambo? Maciej Czarnecki przedstawia obie strony medalu, zamiast czerni i bieli ukazując całą gamę szarości i oddając głos norweskim pracownikom społecznym, rodzicom zastępczym, ekspertom. Przede wszystkim jednak słucha uważnie i dokumentuje dzieje rodziców i odebranych dzieci. Jego książka to wstrząsający reportaż o tym, jak cienka potrafi być granica między rajem a piekłem.

"Polska matka mieszkająca w Norwegii pyta reportera, co ma robić. Zostać czy uciekać do Polski? Bo synek poskarżył się w szkole, że dała mu klapsa. Reporter nie wie, co powiedzieć. Dlaczego nie wie? Przecież zbadał wiele podobnych przypadków, przestudiował statystyki, przepytał polityków i ekspertów.

Przyznaję, że czytałem tę książkę z niezdrowym podnieceniem, czekając, aż autorowi powinie się noga. Zamykam ją z podziwem dla Macieja Czarneckiego. Zderzenie polskiej mentalności z nordyckim państwem opiekuńczym to temat pełen pokus: tyle w nim emocji, frustracji i mitów. Aż się prosi o reportaż gniewny. Lecz Maciej Czarnecki wolałby zrozumieć, zanim się oburzy. Opisuje więc historie i uczucia swoich bohaterów, a sam sprawdza mity, te polskie – i te norweskie. Aż w końcu rozumiemy, dlaczego na proste pytanie: „co ma robić biedny człowiek, żeby mu nie zabrali dzieci?”, nie ma w Norwegii dobrej odpowiedzi. Koronkowa robota"

Maciej Zaremba Bielawski 


 


Szczegóły: Dzieci Norwegii. - Maciej Czarnecki

Tytuł: Dzieci Norwegii.
Podtytuł: O państwie (nad)opiekuńczym
Autor: Maciej Czarnecki
Seria: Reportaż
ISBN: 9788380493735
Tłumacz: -
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 240
Format: 21.5x13.3cm
Oprawa: twarda
Waga: 0.387 kg


Recenzje: Dzieci Norwegii. - Maciej Czarnecki

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Reportaż zaczyna się dosyć mocno: historią Kasi i Sebastiana, którym opieka społeczna zabrała dwójkę dzieci. Starsza córka miała drobną ranę na czole i na pytanie w szkole, co się stało, powiedziała, że została uderzona. Potem sprawa poszła już szybko. Kolejne historie są mniej lub bardziej szokujące, w niektórych przypadkach interwencja była konieczna, w innych wydaje się być zupełnie absurdalna. Maciej Czarnecki przedstawia także rys kulturowy Norwegów, aby łatwiej było nam zrozumieć ich styl życia oraz poglądy na rodzinę i wychowywanie dzieci, zupełnie odmienne od naszych. Całość uzupełniona jest o opinie i komentarze fachowców: naukowców, dziennikarzy, osób związanych zawodowo z tematem opieki społecznej w Norwegii oraz przemyślenia pisarza.“Wyobraźmy sobie, że mamy rodzica, który zaniedbuje dziecko, bo popadł w alkoholizm. Pracownik fińskiego odpowiednika Barnevernetu powie mu: «Słuchaj, uważamy, że będzie lepiej, jeśli pójdziesz na leczenie, a my w tym czasie zajmiemy się twoim dzieckiem. Proszę, zgódź się.» W Norwegii pracownik nie będzie o nic prosił, tylko wystąpi z wnioskiem o odebranie dziecka do fylkesnemndy”Czarnecki nie pisał tej książki z konkretnym nastawieniem: “Barnevernet jest zły i kradnie dzieci Polakom”. Dzieci Norwegii to rzetelny reportaż, w którym autor przedstawia zarówno historie świadczące przeciw tej instytucji jak i za. Nie narzuca nam konkretnych opinii, możemy dojść do własnych wniosków na temat polityki rodzinnej w Norwegii, aczkolwiek wydaje mi się, że książka skłania bardziej ku krytyce Barnevernetu. Niejednokrotnie byłam zszokowana brakiem jakiejkolwiek wrażliwości pracowników norweskiej opieki społecznej i dramatem rodziców i dzieci.“Barnevernet miał wkraczać na wczesnym etapie, za to działać przede wszystkim w domu, bez rozdzielania rodziny. Miał być instytucją głównie pomocową, nie interwencyjną. Bardziej nianią niż policjantem.”Podoba mi się, że autor reportażu starał się pokazać Barnevernet z różnych stron i popierać je opiniami fachowców związanych z nim zawodowo, niekoniecznie jako pracownicy opieki społecznej. W książce poruszony został również temat, którego nie można było pominąć – zamach oraz strzelanina dokonane przez Andersa Breivika. Czy można byłoby tego uniknąć, gdyby Barnevernet wkroczył do rodziny zamachowca we właściwym momencie?Reportaż Macieja Czarneckiego to kawał dobrej roboty i kolejna perła wydana przez Wydawnictwo Czarne. Książka zdecydowanie warta uwagi. 2016-10-24 16:39:02

Książka

Dzieci Norwegii.
O państwie (nad)opiekuńczym

  • Oprawa: twarda

Choć pięciomilionowa Norwegia przyciąga Polaków wysokimi zarobkami i poziomem życia, na idealnym obrazie tego kraju jest rysa. Barnevernet – instytucja siejąca postrach, przed którą imigranci z Europy Wschodniej ostrzegają się na forach internetowych: zabiera dzieci, rozdziela rodziny, posądza rodziców o niestabilność psychiczną, podburza małoletnich do zeznawania przeciwko bliskim.
Czy jednak na pewno wszystko jest czarno-białe? Jaki związek z Barnevernet miał Anders Breivik? I dlaczego detektyw Rutkowski w norweskiej prasie nazywany jest Rambo? Maciej Czarnecki przedstawia obie strony medalu, zamiast czerni i bieli ukazując całą gamę szarości i oddając głos norweskim pracownikom społecznym, rodzicom zastępczym, ekspertom. Przede wszystkim jednak słucha uważnie i dokumentuje dzieje rodziców i odebranych dzieci. Jego książka to wstrząsający reportaż o tym, jak cienka potrafi być granica między rajem a piekłem.
"Polska matka mieszkająca w Norwegii pyta reportera, co ma robić. Zostać czy uciekać do Polski? Bo synek poskarżył się w szkole, że dała mu klapsa. Reporter nie wie, co powiedzieć. Dlaczego nie wie? Przecież zbadał wiele podobnych przypadków, przestudiował statystyki, przepytał polityków i ekspertów.
Przyznaję, że czytałem tę książkę z niezdrowym podnieceniem, czekając, aż autorowi powinie się noga. Zamykam ją z podziwem dla Macieja Czarneckiego. Zderzenie polskiej mentalności z nordyckim państwem opiekuńczym to temat pełen pokus: tyle w nim emocji, frustracji i mitów. Aż się prosi o reportaż gniewny. Lecz Maciej Czarnecki wolałby zrozumieć, zanim się oburzy. Opisuje więc historie i uczucia swoich bohaterów, a sam sprawdza mity, te polskie – i te norweskie. Aż w końcu rozumiemy, dlaczego na proste pytanie: „co ma robić biedny człowiek, żeby mu nie zabrali dzieci?”, nie ma w Norwegii dobrej odpowiedzi. Koronkowa robota"
Maciej Zaremba Bielawski 

 

Cena 39,90 PLN
Nasza cena 25,27 PLN
Oszczędzasz 36%
Wysyłka: 2 - 3 dni robocze + czas dostawy
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Paypo

Szczegóły: Dzieci Norwegii. - Maciej Czarnecki

Tytuł: Dzieci Norwegii.
Podtytuł: O państwie (nad)opiekuńczym
Autor: Maciej Czarnecki
Seria: Reportaż
ISBN: 9788380493735
Tłumacz: -
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 240
Format: 21.5x13.3cm
Oprawa: twarda
Waga: 0.387 kg


Recenzje: Dzieci Norwegii. - Maciej Czarnecki

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Reportaż zaczyna się dosyć mocno: historią Kasi i Sebastiana, którym opieka społeczna zabrała dwójkę dzieci. Starsza córka miała drobną ranę na czole i na pytanie w szkole, co się stało, powiedziała, że została uderzona. Potem sprawa poszła już szybko. Kolejne historie są mniej lub bardziej szokujące, w niektórych przypadkach interwencja była konieczna, w innych wydaje się być zupełnie absurdalna. Maciej Czarnecki przedstawia także rys kulturowy Norwegów, aby łatwiej było nam zrozumieć ich styl życia oraz poglądy na rodzinę i wychowywanie dzieci, zupełnie odmienne od naszych. Całość uzupełniona jest o opinie i komentarze fachowców: naukowców, dziennikarzy, osób związanych zawodowo z tematem opieki społecznej w Norwegii oraz przemyślenia pisarza.“Wyobraźmy sobie, że mamy rodzica, który zaniedbuje dziecko, bo popadł w alkoholizm. Pracownik fińskiego odpowiednika Barnevernetu powie mu: «Słuchaj, uważamy, że będzie lepiej, jeśli pójdziesz na leczenie, a my w tym czasie zajmiemy się twoim dzieckiem. Proszę, zgódź się.» W Norwegii pracownik nie będzie o nic prosił, tylko wystąpi z wnioskiem o odebranie dziecka do fylkesnemndy”Czarnecki nie pisał tej książki z konkretnym nastawieniem: “Barnevernet jest zły i kradnie dzieci Polakom”. Dzieci Norwegii to rzetelny reportaż, w którym autor przedstawia zarówno historie świadczące przeciw tej instytucji jak i za. Nie narzuca nam konkretnych opinii, możemy dojść do własnych wniosków na temat polityki rodzinnej w Norwegii, aczkolwiek wydaje mi się, że książka skłania bardziej ku krytyce Barnevernetu. Niejednokrotnie byłam zszokowana brakiem jakiejkolwiek wrażliwości pracowników norweskiej opieki społecznej i dramatem rodziców i dzieci.“Barnevernet miał wkraczać na wczesnym etapie, za to działać przede wszystkim w domu, bez rozdzielania rodziny. Miał być instytucją głównie pomocową, nie interwencyjną. Bardziej nianią niż policjantem.”Podoba mi się, że autor reportażu starał się pokazać Barnevernet z różnych stron i popierać je opiniami fachowców związanych z nim zawodowo, niekoniecznie jako pracownicy opieki społecznej. W książce poruszony został również temat, którego nie można było pominąć – zamach oraz strzelanina dokonane przez Andersa Breivika. Czy można byłoby tego uniknąć, gdyby Barnevernet wkroczył do rodziny zamachowca we właściwym momencie?Reportaż Macieja Czarneckiego to kawał dobrej roboty i kolejna perła wydana przez Wydawnictwo Czarne. Książka zdecydowanie warta uwagi. 2016-10-24 16:39:02



Podobne do: Dzieci Norwegii. - Maciej Czarnecki


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×