Książka
  • Wydawnictwo: SQN
  • Rok wydania: 2017
  • ISBN: 9788379247844
  • Ilość stron: 320
  • Format: 135 x 210 mm
  • Oprawa: Miękka
Wysyłka:
1-3 dni robocze + czas dostawy*Przy zamówieniu większej ilości egzemplarzy czas realizacji zamówienia może ulec wydłużeniu
Cena 34,90 PLN
Nasza cena 24,63 PLN
Oszczędzasz 29%
Dodaj do Schowka

Zaloguj się

Przypomnij hasło

×
×
Cena 34,90 PLN
Nasza cena 24,63 PLN
Oszczędzasz 29%
Dodaj do Schowka

Zaloguj się

Przypomnij hasło

×
×

Wiek: 15+

W Bone jest dom.

W domu mieszka dziewczyna.

W dziewczynie mieszka ciemność…

Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje niczym służącą.

Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judaha – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała.

Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić.

Najbardziej brutalna prawda to ta o nas samych.


Szczegóły

Tytuł: Margo

Autor: Tarryn Fisher

Wydawnictwo: SQN

ISBN: 9788379247844

Rok wydania: 2017

Ilość stron: 320

Format: 135 x 210 mm

Oprawa: Miękka

Recenzje

Zaloguj się

Przypomnij hasło

×
×

Siedzę ja przed tym laptopem i się głowię co napisać o Margo. Po Never Never, które Tarryn Fisher napisała do spółki z Colleeen Hoover, postawiłam krzyżyk na twórczości Fisher. Książka była sakramencko nudna i miałam ochotę płakać, że przeczytałam coś tak słabego, jednocześnie marnując czas, który mogłam poświęcić na lepszą książkę. Jednak kiedy zobaczyłam na instagramach, że SQN wyda Margo tej autorki…z jednej strony byłam zachwycona. Bo miałam nadzieje na coś dobrego. Może w końcu okaże się, że Fisher nie jest taką niedojdą i napisze coś co mi się spodoba. Poza tym po samym opisie miałam WIELKIE NADZIEJĘ. I had such a high hopes! Ale co z tego wyszło?Narracja bolała mnie w oczy bardziej niż w jakiekolwiek młodzieżówce pisanej w pierwszej osobie – chociaż Margo mocno odstaje od schematu typowej młodzieżówki.. Ale to jedna z dwóch wad tej książki. Druga to objętość. Fisher mogłaby pisać ciut dłuższe książki. Lepiej opisywać pewne rzeczy. Jednak poza tym książka jest dobra w odbiorze. Typowo dla siebie miałam przez pół książki agresor mode on, głównie przez sprawę morderstwa dziewczynki. I na początku byłam pewna, że zrobił to jakiś pedofil. A do tego mam straszny stosunek.Jednak poza tym, same kreacje postaci robią książkę. Margo to dziewczyna mocno sponiewierana przez matkę, która bardziej zakrawała na jakaś chorobę dwubiegunowa, a nie samą depresję. Miałam wrażenie, że Fisher chciała wykreować ją na postać zmęczoną życiem, a Judah był jej przeciwieństwem ( taki schemacik ). Judah ( Judasz…WUT) to zaskakująco przyjemny chłopak, który mimo nieszczęścia w postaci kalectwa, nadal pozostaje pogodny i z całkiem silną wolą do życia.Całość książki, gdyby autorka miała lepszy styl budowania narracji, byłaby naprawdę genialna. Możliwe, że miałam za duże oczekiwania w stosunku do książki, którą nagle wszyscy zaczęli polecać jako thriller. Jakieś jego elementy były, a i klimat książki był świetny. Jednak czegoś mi zabrakło, coś nie zeżarło i ode mnie nie będzie jednak dziesięciu gwiazdek.Przy czym książkę i tak polecam, bo chociaż dla mnie miała trochę braków, dla was może być naprawdę świetna. Bo to nie jest zwykła młodzieżówka. Poważnie. Jeśli szukacie czegoś niecodziennego, to właśnie to znaleźliście. 2017-01-12 13:26:03

Mroczne klimaty - depresja, uzależnieni, smutek i ciemność. Próba wyrwania się z małego miasteczka, wokół którego narasta zło. Sytuacja zmienia się, kiedy dziewczyna poznaje chłopaka na wózku inwalidzkim. Razem rozpoczynają śledztwo w sprawie zaginięcia. 2017-01-13 12:17:11

O tej książce możecie ostatnio usłyszeć i przeczytać wszędzie, dlatego i ja postanowiłam ją przeczytać. Teraz już wiem, że z jednej strony żałuję tej decyzji, a z drugiej, cóż... Zapraszam Was do recenzji "Margo" Tarryn Fisher." Perła zaczyna swoje życie jako śmieć - coś niechcianego, na przykład fragment skorupy albo okruch, który przypadkiem trafia do muszli małża. Aby się chronić, małż wydziela substancję tworzącą wokół drażniącego śmiecia gładką i twardą powierzchnię. Tę substancję nazywa się masą perłową. " (s.7)Tarryn Fisher zabiera nas w miejsce przerażające. Bone, miasteczko w USA, gdzie lepiej nie wychodzić po zmroku. Tam przestępczość to coś naturalnego, narkotyki można kupić u sąsiada, a matka głównej bohaterki z domu urządziła burdel. W takim świecie żyje Margo. Dziewczyna, która osaczona przez miejsce, ale przede wszystkim przez brak normalności musi wpisać się w codzienność, jaką serwuje jej matka. Pewnego dnia w drodze do pracy Margo rozmawia z dziewczynkę jadącą do swojej babci. Kilka dni później do jej domu pukają ludzie z zapytaniem, czy nie widziała tego dziecka, bo dziewczynka zaginęła. Od tego momentu Margo postanawia wraz z niedawno poznanym chłopakiem na wózku inwalidzkim, Judah, wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. W dziewczynie otwierają się drzwi do najciemniejszych zakamarków psychiki, o jakich do tej pory nie miała pojęcia. "Margo" jest powieścią przerażającą. Porusza takie rejony psychiki, które wywołują wstręt, oburzenie, złość, niepewność, rozdrażnienie. Makabryczny opis rozpadu psychiki zniszczonej od samego początku, bo przecież okoliczności w jakich przyszło żyć i dorastać Margo spowodowały, że dziewczyna była naznaczona pewnego rodzaju skazą. Miasteczko z jego tajemnicami. Strach puka tutaj codziennie do drzwi, a sąsiadów lepiej nie odwiedzać. Choć pozory normalnego życia są tworzone na potrzeby dnia codziennego, to jest tylko fasada, to co zastajemy w środku jest naprawdę wstrząsające.Jest to książka o której nie da się tak po prostu zapomnieć. Trudna relacja matki i córki, zemsta jaka zaczyna rządzić umysłem bohaterki, tajemnice z za ściany. Ciężko jest powiedzieć o takiej książce, że jest dobra, czy godna polecenia. Na pewno jest to książka zwracająca uwagę na wiele aspektów społecznych. Wykluczenie, brak akceptacji, hermetyczność miejsca, przemoc. Na pewno warto czytać powieści, które pokazują do czego może doprowadzić wyniszczenie psychiki. Trzeba te tematy pokazywać, mówić o nich. Zwłaszcza w dzisiejszym świecie, gdzie po cichu przyzwala się na akty przemocy. Tarryn Fisher napisała mocną, krwawą, dotykającą psychiki książkę. Nie jest to literatura młodzieżowa, absolutnie uważajcie na tą książkę jeśli jesteście wrażliwi na krzywdę ludzką, cierpienie, niesprawiedliwość. Opisy są tutaj bardzo naoczne i dosłowne. Z jednej strony to do czego doprowadziła chęć zemsty jest w jakimś stopniu wytłumaczalne, przez powody. Ale nie ma we mnie wewnętrznej zgody na to czego się dopuszcza Margo. Dlatego z jednej strony bardzo żałuję, że przeczytałam tę książkę, bo siedzi ona we mnie i czuję w środku dygot, jak sobie przypomnę niektóre sceny. Z drugiej strony książka jest bardzo ważna jeśli chodzi o zjawiska społeczne i psychologiczne. Jeśli się odważycie wejść w świat "Margo" uważajcie, bo polowanie dopiero wtedy się zacznie... 2017-01-22 14:24:25

Zacznę od okładki. Nie dlatego, że tak mi najłatwiej lecz dlatego, że jest piękna. Podstawowe kolor z mocnym akcentem czerwieni dały kompozycji dobry wydźwięk. Od razu widać, że to będzie mocna książka. I tak powinno być lubię, gdy okładka potrafi powiedzieć coś o treści- taka jej rola. Ta okładka zachwyciła mnie czymś jeszcze- jest matowa. Zdaje mi się, że to będzie nowy trend. Pora na kilka słów o autorce. Otóż Tarryn Fisher znam tylko z książki napisanej razem z Hoover, czyli z "Never Never". Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że potrafi ona napisać coś innego niż typowe romansidło. Okazuje się jednak, że potrafi i to całkiem sporo, bo "Margo" to naprawdę dobry thriller. Wyznam Wam, że wcześniej nie sięgałam po ten gatunek i książka Fisher może te tendencję zmienić, bo jej dreszczowiec najzwyczajniej w świecie przypadł mi do gustu.Po pierwsze stało się tak za sprawą bohaterów. Tytułowa postać jak już po opisie widać jest intrygująca. Zwykła- niezwykła dziewczyna. O co tutaj może chodzić? Przeczytajcie książkę a zrozumiecie ja nie będę Wam nic spoilerować, ale chyba pierwszy raz w pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że bohaterka nie jest zwyczajną dziewczyną. Ona jest inna. Ten przymiotnik opisuje ją najlepiej. Podoba mi się ona, bo jest emocjonalna, bo jest wrażliwa, bo czuje bardziej. Warto poznać jej historię. Bohaterzy drugoplanowi również są świetnie wykreowani. Fisher doskonale nakreśliła psychologiczne portrety wszystkich osób. Czytając mamy wrażenie wchodzenia do psychiki bohaterów. Z każdą stroną poznajemy ich bliżej, odkrywamy ich tajemnice, poznajemy nowe fakty i staramy się rozumieć, co dzieje się w ich głowach.Tajemnica... To słowo chyba jako pierwsze będzie mi się kojarzyć z tą książką. Czytając pierwsze strony brakowało mi akcji. Były opisy, niby coś mnie intrygowało, wiedziałam, że kiedyś coś się wydarzy, ale początki były nudne. A potem... Potem fabuła gnała przed siebie. Zdecydowanie nie spodziewałam się, że sprawy przybiorą taki obrót, że wydarza się takie rzeczy, że bohaterka stanie się taką osobą. Jedno wielkie zaskoczenie. "Żeby być naprawdę szczęśliwą, musisz tego chcieć. Choćby życie Ci się skomplikowało, musisz zaakceptować, to co się stało, porzucić ideały i nakreślić nową mapę prowadzącą do szczęścia."Na koniec wspomnę jeszcze o tym, co podobało mi się najbardziej. Na końcu książki znajduje się kilka słów od autorki, w których Tarryn wyjaśnia skąd zaczerpnęła pomysł na fabułę i dlaczego stworzyła taką a nie inną postać. Istna geneza utworu, która moim zdaniem tworzy swego rodzaju klamrę kompozycyjną i spina książkę w całość. Dopiero z tymi słowami powieść staje się pełna i daje czytelnikowi do myślenia. Gorąco zachęcam do wybrania tej pozycji. Świetna książka z nieprzewidywalną historią osnuta lekkim dreszczykiem. Czego chcieć więcej? 2017-01-24 22:54:36

„Smutek to emocja, której możesz zaufać. Jest silniejszy niż wszystkie inne. Przy smutku radość wydaje się chwilowa i niepewna. Smutek trwa dłużej, jest trwalszy i z taką łatwością zastępuje pozytywne uczucia, że nawet nie poczujesz zmiany, gdy znajdziesz się w jego okowach.”Margo, Margo, Margo… Coś Ty narobiła dziewczyno? Tak, zwracam się do Ciebie bezpośrednio. Bo dla mnie stałaś się żywą osobą. Nieźle popieprzoną, destrukcyjną i zagubioną. Z którą chętnie usiadłabym przy piwie i pogadała o życiu, choć mogłoby się to dla nas skończyć tragicznie, co nie? Nie wiem czy dwie psychodeliczne dusze powinny się trzymać razem. Nie wiem, czy popierałabym Twoje działania, chociaż mogę śmiało stwierdzić, że Cię rozumiem. A może nawet trochę Ci zazdroszczę dziewczyno? Tego, że miałaś odwagę walczyć o swoje przekonania. Tego, że miałaś odwagę to zrobić. Tego, że się nadal trzymasz. Tego, że mimo wszystko żyjesz, a nie tylko istniejesz.Wszyscy pisali, że ta książka niszczy umysł. Jak to o mnie świadczy, że mojego nie zniszczyła, a wręcz pobudziła do granic możliwości? Dobra, całe moje otoczenie wie, że jestem trochę dziwaczna i intrygują mnie nie te rzeczy, co trzeba. To chyba tak jak Margo, wiecie? Może dlatego się dogadałyśmy – przynajmniej w mojej głowie. Tak, ta książka jest psychodeliczna. Destrukcyjna. Mocna. Konkretna. Genialnie popieprzona. I właśnie to sprawia, że jest znakomita. Bo nie jest to kolejna ckliwa opowiastka o smutnej nastolatce. To historia młodej kobiety, która zbyt szybko musiała dorosnąć, która musiała sobie sama radzić w najgorszych sytuacjach, która tak naprawdę zawsze była zdana tylko na siebie. „Oczywiście, że sobie poradzę. Jestem obłąkana.”Mam taką burzę emocjonalną w głowie po przeczytaniu tej książki! Ja naprawdę nie spodziewałam się, że dostanę coś takiego. Nie od autorki, która skumała się Colleen Hoover. Chyba nikogo nie zdziwi, że moim pierwszym skojarzeniem była prosta, nieskomplikowana opowieść o dorastaniu i zagubieniu? O zwyczajnej nastolatce, szarej myszce? A tu proszę, Tarryn Fisher zaskakiwała mnie na każdym kroku! Ze strony na stronę coraz bardziej. Akcja powieści rozgrywa się w małym miasteczku Bone. To tam właśnie żyje Margo ze swoją matką, prostytutką. Od małego jest świadkiem tego, jak jej matkę odwiedzają klienci. Nie da się ukryć, że nie była dzieckiem planowanym. Nie da się nie zauważyć tego, że jej matka nie spełnia się w tej roli. Chociaż mimo wszystko chyba sprawdza się tutaj powiedzenie, że każda matka kocha swoje dziecko… Świadczy o tym jedna z przełomowych scen tej książki, w której to Margo czyta od niej list.W tej książce nie brakuje śmierci. Opisanej w dosyć mocny, brutalny, ale nad wyraz rzeczywisty sposób. Motywem przewodnim są słowa: „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból.”. Śmiało mogłabym stwierdzić, że jest to dewiza życiowa głównej bohaterki. I właśnie tutaj tkwi całe sedno tej powieści – czy jako czytelnicy możemy oceniać jej postępowanie? Czy możemy próbować ją usprawiedliwić? Czy możemy twierdzić, że postąpiła słusznie? To już kwestia perspektywy i poczucia moralności każdego z nas. Z jednej strony nie wierzymy w to, czego stajemy się świadkami, a z drugiej pojawia się w tym pewien ciąg przyczynowo-skutkowy. Czy traumatyczne dzieciństwo i okres dorastania Margo sprawiły, że stała się tym, kim się stała? Czy jest tylko obłąkana i na tyle zagubiona, że potrzebuje specjalistycznej pomocy?„Wariatka to głupie określenie. Nie jesteś wariatką. W rzeczywistości to znacznie bardziej skomplikowane.”Mówcie, co chcecie, ale ta książka to jest naprawdę coś mocnego i konkretnego! W życiu bym się tego nie spodziewała, dlatego mój podziw jest jeszcze większy. Z taką powieścią się jeszcze nie spotkaliście, gwarantuję Wam to! Sama nie jestem w stanie napisać o tej pozycji wszystkiego, co bym chciała. Wciągnęła mnie i to bardzo. Polubiłam Margo, bo ja lubię świrów, nawet tych skrajnych psychopatów – to przynajmniej ciekawi ludzie, a nie taka szara codzienność. Tak, w wielu momentach mogłam się z nią zżyć, wejść w jej skórę i poczuć to, co ona. Nie powiem, żebyśmy się stały jednością, ale myślę, że to byłaby interesująca znajomość. A zakończenie? Wybuchnęłam paranoicznym atakiem śmiechu. Czy to źle o mnie świadczy? Nawet jeśli napisze, że Margo to powieść oryginalna i niepowtarzalna, to nie będzie to samo sedno tego, co mogłabym Wam przekazać. Musicie sami po nią sięgnąć i po prostu to poczuć. Ten klimat. Postarać się zrozumieć główną bohaterkę, czasami zobaczyć tę historię z różnych perspektyw… Wtedy to ma sens, bo zaufajcie mi – tego nie da się opisać słowami. 2017-01-29 10:28:47

Dręczenie umysłowe dziecka, które nie jest jeszcze uformowane moralnie i wierzy we wszystko co powie mu mama, jest okrutne.Nie z własnej woli maluch zamyka się powoli na świat i ludzi, którzy go otaczają. Obniża się także samoocena, a dziecko myśli, że tak po prostu ma być.Mieszkając w rozpadającym się dosłownie domu, trzynastoletnia Margo nie jest szczęśliwa. Za współlokatorkę ma własną matkę, która stopniowo, aczkolwiek powoli zmienia się na gorsze.Nastolatce, odkąd sięga pamięcią, przeszłość objawiała się w ciepłych barwach. Pomimo braku ojca, obie z matką były szczęśliwe.Ona chodziła do szkoły – szczęśliwe dziecko mieszkające z matką, która nałogowo się nią opiekuje i głęboko wierzy w Boga.Jednak z czasem ta wiara stawała się jak coś na kształt - „Daj mi Boże, przecież jestem twoim dzieckiem”, a kiedy „to” nie nadchodziło kobieta popadała w coraz większą melancholię. Jej stosunki z dzieckiem ograniczały się do krótkich zdań, rozkazów i pojedynczych sylab.Margo zapadała się w sobie, a szczególnie pod karcącym okiem matki, usługiwaniem jej i ciągłych gorzkich słów wypowiadanych w jej stronę.Pewnego razu nawet imię – Margo nie zostało zawarte w zdaniu matki, później tak już zostało.Coraz częściej do ich popadającego w ruinę domu przychodziło więcej mężczyzn, wtedy matka zamykała dziewczynkę w pokoju na klucz i nie wypuszczała dotąd aż oni nie poszli.W ciemnym i ponurym życiu prawie dorosłej już Margo pojawiła się pewnego razu mała iskierka nadziei.W sąsiedztwie z jej domem wprowadziła się rodzina z chłopakiem mniej więcej w jej wieku.Od tej pory – przyjaźni, życie Margo troszkę się polepsza.Jednak czy osoba, która własny umysł uznaje za wroga może być szczęśliwa?Książka, która już od samego początku bardzo zasmuca. Kiedy czytam i oczami wyobraźni widzę jak może czuć się tak poniżane dziecko, aż mi się serce kraje. Nasuwa się wtedy takie pytanie – Dlaczego matki krzywdzą swoje dzieci?Dlaczego życie dla nich jest takie trudne już od samego początku, przecież dzieciństwo to najwspanialszy okres w życiu człowieka. Jest się beztroskim, swawolnym i chętnym do zabawy z rówieśnikami.Kończąc książkę poznajemy prawdę o ludziach, o sposobie bycia, myślenia.Jesteśmy świadomi ich zachowań i decyzji.Lecz, czy tak powinno być?Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl 2017-02-27 21:11:12

Nie wiem dlaczego (a może wiem) ale czytając tę książkę miałam w głowie obraz Francisca Goi – „Gdy rozum śpi, budzą się upiory”. Ta opowieść rozpoczyna się w Bone. To miasteczko jest wymarłe. Owszem, mieszkają tam ludzie ale tacy, na których nic i nikt nie czeka. Nawet Margo, tytułowa bohaterka jest tak jakby w letargu. Ma matkę, ale matka jej nie zauważa. Jedynym jej przyjacielem jest chłopak z sąsiedztwa, Judach. Ale on też ją opuszcza. Tylko dom, pożeracz czeka na nią, kiedy wraca z pracy. Kiedy Margo dowiaduje się, że pewna dziewczynka, Nevaeh, która mieszkała kilka kroków od niej zaginęła, postanawia ją odszukać. Kiedy dowiaduje się że zginęła postanawia się zemścić. Kiedy dowiaduje się, kto był mordercą… Powoli morderca zyskuje moją… sympatię. I od razu wizualizuje sobie to miasteczko. Bone. Jedyne w swoim rodzaju. Widzę go. Inne miejscowości są jakby za mgłą, wyblakłe i dalekie. Jest tylko Bone. W Bone jest tylko Margo. Margo, która cierpi i mieszka w pożeraczu. Genialna lektura. Absolutnie polecam „Margo” Tarryn Fisher. Troszeczkę mam żal do… tłumacza. Skoro już nie przetłumaczył Bone (Kości) to mógłby darować sobie – w 52 stronie – „”spacer po księżycu” bo dla mnie jest niezrozumiały. Już moja trzyletnia siostrzenica wie, czym jest Moonwalk. I nie potrzeba tłumaczenia. Jednak polecam „Margo”. Po prostu – 5/5. I oczywiście nienawidzę morderców. W prawdziwym życiu. Ale w książkach – „gdy rozum śpi budzą się upiory”. 2017-09-10 17:52:26


Zobacz także:

Regulamin recenzji

Serwis czytam.pl udostępnia swoim użytkownikom możliwość dodania własnej opinii/recenzji o produktach znajdujących się na stronie czytam.pl. Publikacja recenzji następuje po weryfikacji jej zgodności z niniejszym regulaminem.

  1. Użytkownik dodaje recenzję wybranego przez siebie produktu na własną odpowiedzialność. Administratorzy serwisu czytam.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treści zamieszczane w opinii.
  2. Celem recenzji ma być wyrażenie własnej opinii o produkcie, nie zaś reklamowanie innych serwisów, recenzje zawierające linki do innych stron nie będą zatwierdzane.
  3. Niedopuszczalne jest używanie wulgaryzmów, treści obraźliwych bądź naruszających uczucia religijne, kulturowe bądź narodowościowe.
  4. Dodawana recenzja powinna być wynikiem własnych przemyśleń autora i nie naruszać praw autorskich osób trzecich.
  5. Administratorem danych osobowych jest Wojciech Sterna ”TAMI” Przedsiębiorstwo Handlowo Usługowe z siedzibą przy ul. Piotrowskiej 12,61-353 Poznań, Polska. Szanując prawo użytkowników do prywatności Administrator stosuje odpowiednie rozwiązania uregulowane w polityce prywatności
  6. Autor recenzji wyraża zgodę na wykorzystywanie utworu w dowolnych częściach, w celu promocji i reklamy sklepu czytam.pl.

Twoja recenzja zostanie opublikowana po weryfikacji przez Czytam.pl

×
1 miejsce w kategorii Książki Edukacja Czytam.pl -  Ranking Zaufanych Opinii 2015 - Ceneo.pl