Marcelinka rusza w Kosmos. Bajka trochę naukowa Bajka trochę naukowa

Książka
  • Wydawnictwo: TADAM
  • Oprawa: Twarda
Wysyłka: Jutro (wtorek 2020-07-07)
Sugerowana cena detaliczna 34,90 PLN
Nasza cena: 20,17 PLN
Oszczędzasz 42%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Paypo
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Marcelinka rusza w Kosmos. Bajka trochę naukowa - Wiśniewski Janusz Leon

Książka pod patronatem czytam.pl!

Marcelinka pojawiła się po lewej stronie Wszechświata, a to pociągnęło za sobą rozliczne konsekwencje. Kim jest nasza mała bohaterka? Co robi we Wszechświecie? I jakie tajemnice Wszechświat w sobie skrywa I czy jest w stanie je skrywać, gdy pyta o nie Drobinka (oczywiście w zestawieniu z Kosmosem!) o niezmierzonej (jak Kosmos!) ciekawości. Udaj się w piękną i interesującą podróż do granic poznania, by razem z Marcelinką i jej towarzyszami odkryć, co jest Najważniejsze.

Janusz Leon Wiśniewski - Naukowiec i pisarz polski, magister fizyki (Uniwersytet Mikołaja Kopernika), magister ekonomii (Uniwersytet Mikołaja Kopernika), doktor informatyki (Politechnika Warszawska), doktor habilitowany chemii (Politechnika Łódzka). Większość jego książek trafiła na listy bestsellerów. Ojciec dwóch córek: Joanny i Adrianny. Obecnie mieszka i pracuje we Frankfurcie nad Menem. Na swojej stronie internetowej pisze: "Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego bierze mnie mój pies".
"Marcelinka rusza w kosmos" - fragment (PDF 277 KB)


Szczegóły: Marcelinka rusza w Kosmos. Bajka trochę naukowa - Wiśniewski Janusz Leon

Tytuł: Marcelinka rusza w Kosmos. Bajka trochę naukowa
Podtytuł: Bajka trochę naukowa
Autor: Wiśniewski Janusz Leon
Wydawnictwo: TADAM
ISBN: 9788394633028
Liczba tomów: 1
Numer tomu: 1
Tytuł tomu: Marcelinka rusza w kosmos.Bajka trochę naukowa.
Język oryginału: polski
Języki: polski
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 80
Format: 24.5x17.5cm
Oprawa: Twarda
Waga: 0.35 kg
Redakcja: Karmaza Monika


Recenzje: Marcelinka rusza w Kosmos. Bajka trochę naukowa - Wiśniewski Janusz Leon

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Są książki, które zachwycają ilustracjami. Są również książki, które zachwycają treścią i fabułą. Ale czasami spotyka się książki, które są wyjątkowe zarówno pod względem grafiki i opowiedzianej historii. Taka jest właśnie trochę naukowa bajka – dodałabym filozoficzno – kosmiczna bajka – o Marcelince, która wyruszyła w Kosmos szukać Najważniejszego. Wszystko zaczyna się od tego, że Marcelinka pojawia się po lewej stronie Wszechświata. Tak zaczyna się podróż małej dziewczynki – a właściwie myśli o Marcelince, która dopiero za jakiś czas pojawi się u pewnej mamy i pewnego taty. Bajka składa się z krótkich rozdziałów, które opowiadają o tym, jak wyglądała podróż Marcelinki po Wszechświecie (a nie jest to wcale taka powolna podróż, mimo że Wszechświat jest ogromny – tak to jest, kiedy można podróżować na grzbiecie pana Fotonu). Podróży po Wszechświecie towarzyszą rozmowy Marcelinki z Duszkiem. Z tej rozmowy możemy dowiedzieć się, że można szukać czegoś, nie wiedząc, co to jest; że Najważniejsze nie jest dla wszystkich tym samym, w tym samym momencie; że istnieją we Wszechświecie obiekty, które są jednocześnie małe i nieograniczone, nie mają początku i nie mają końca; że większość ważnych myśli powstaje w mózgu w lewej półkuli (stąd też wzięła się Marcelinka – powstała w lewej półkuli mózgu swojej przyszłej mamy, ponieważ jest dla niej ważna); że czas nie jest taki sam dla wszystkich; że Początek to taki Wielki Pomysł (bo skąd biorą się wszystkie początki, jeśli nie z Wielkich Pomysłów?); że dla każdego przyjście na świat jest jak Wielki Wybuch – bo każdy zaczyna się jak nowy Wszechświat (czy nie miło jest pomyśleć o sobie jako o niepowtarzalnym Wszechświecie?); że może niekoniecznie wszystko trzeba zrozumieć – czasami można po prostu uwierzyć i poczuć; że Najważniejsze znajduje się bliżej niż nam się czasami wydaje (i tak naprawdę to być może już znaleźliśmy Najważniejsze, ale wciąż szukamy, myśląc, że może jest jeszcze jakieś inne Najważniejsze); że wszystkie obiekty we Wszechświecie czasami zdają się nie mieć sensu – istnieją samotnie zawieszone w Kosmosie, zupełnie bez swoich nazw, imion, nazwisk – ale jednak wszystko czemuś służy i ma swój sens; że samo słuchanie, jakie coś jest bardzo duże, zimne, gorące, dalekie, niewiele znaczy – co innego, jeśli to „bardzo duże”, „bardzo dalekie”, „bardzo zimne” i „bardzo dalekie” można dotknąć i poczuć. Jak sam tytuł wskazuje, bajka jest trochę naukowa, więc można dowiedzieć się z niej m.in., czym jest Słońce, Czarna Dziura, Galaktyka, Droga Mleczna, kometa, grawitacja, czym są lata świetlne, jaką prędkość ma światło, dlaczego odległość w Kosmosie mierzy się w latach, czy jest lewa i prawa strona Wszechświata, czy Wszechświat ma swój środek, początek i koniec. Bez obaw – ta bajka, mimo że (trochę) naukowa, jest napisana w bardzo przystępnym dla dzieci języku. Jak np. wytłumaczyć najmłodszym czytelnikom, że Gwiazdy wciąż oddalają się od siebie (z resztą, czy dorosłemu też nie jest ciężko to sobie wyobrazić?)? Autor wymyśla metaforę bułek z rodzynkami. Kiedy pieczemy bułeczki z rodzynkami i przygotowane ciasto wkładamy do rozgrzanego piekarnika, ciasto rośnie, a odległość między rodzynkami się zwiększa. I od razu przyjemniej myśli się o Wszechświecie jak o świeżym, pachnącym, rosnącym cieście na bułeczki, a o jego Galaktykach i gwiazdach jak o dużych rodzynkach (chyba że czytelnik nie lubi rodzynek, więc wtedy to już mama albo babcia musi podmienić rodzynki na coś innego pysznego, żeby uratować metaforę kosmicznych bułeczek). W bajce zdecydowanie urzekają bajecznie proste i rozbudzając wyobraźnię metafory do wytłumaczenia trudnych, naukowych spraw - wydałoby się niewytłumaczalnych – młodszym dzieciom.Czy Marcelinka w końcu znajdzie to, co jest Najważniejsze (przez bardzo duże „N”!)? Zdradzę tylko tyle, że na koniec podróży znajdzie swoją odpowiedź. Ale nic więcej już nie zdradzę, bo zwyczajnie najlepiej przeczytać bajkę samodzielnie – od początku do końca – przy okazji zachwycając się przepięknymi ilustracjami, które wyszły spod ręki Ani Jamróz (i kto by pomyślał, że wystarczy kilka kolorów, żeby pokazać cały Wszechświat?). Obowiązkowa lektura dla młodszych (lubiących dłuższe, ciepłe i troszkę naukowe bajki) i starszych (ale w duchu wciąż będących dziećmi). Każdy znajdzie w opowieści o kosmicznej podróży Marcelinki to, co akurat będzie dla niego najważniejsze, a potem być może sam zacznie szukać swojego Najważniejszego (pamiętajcie, by szukać po lewej stronie!). 2017-04-11 14:09:03

Marcelinka rusza w Kosmos. Bajka trochę naukowa
Bajka trochę naukowa

  • Wydawnictwo: TADAM
  • Oprawa: Twarda

Książka pod patronatem czytam.pl!
Marcelinka pojawiła się po lewej stronie Wszechświata, a to pociągnęło za sobą rozliczne konsekwencje. Kim jest nasza mała bohaterka? Co robi we Wszechświecie? I jakie tajemnice Wszechświat w sobie skrywa I czy jest w stanie je skrywać, gdy pyta o nie Drobinka (oczywiście w zestawieniu z Kosmosem!) o niezmierzonej (jak Kosmos!) ciekawości. Udaj się w piękną i interesującą podróż do granic poznania, by razem z Marcelinką i jej towarzyszami odkryć, co jest Najważniejsze.
Janusz Leon Wiśniewski - Naukowiec i pisarz polski, magister fizyki (Uniwersytet Mikołaja Kopernika), magister ekonomii (Uniwersytet Mikołaja Kopernika), doktor informatyki (Politechnika Warszawska), doktor habilitowany chemii (Politechnika Łódzka). Większość jego książek trafiła na listy bestsellerów. Ojciec dwóch córek: Joanny i Adrianny. Obecnie mieszka i pracuje we Frankfurcie nad Menem. Na swojej stronie internetowej pisze: "Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego bierze mnie mój pies".
"Marcelinka rusza w kosmos" - fragment (PDF 277 KB)

Cena 34,90 PLN
Nasza cena 20,17 PLN
Oszczędzasz 42%
Wysyłka: Jutro (wtorek 2020-07-07)
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Paypo

Szczegóły: Marcelinka rusza w Kosmos. Bajka trochę naukowa - Wiśniewski Janusz Leon

Tytuł: Marcelinka rusza w Kosmos. Bajka trochę naukowa
Podtytuł: Bajka trochę naukowa
Autor: Wiśniewski Janusz Leon
Wydawnictwo: TADAM
ISBN: 9788394633028
Liczba tomów: 1
Numer tomu: 1
Tytuł tomu: Marcelinka rusza w kosmos.Bajka trochę naukowa.
Język oryginału: polski
Języki: polski
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 80
Format: 24.5x17.5cm
Oprawa: Twarda
Waga: 0.35 kg
Redakcja: Karmaza Monika


Recenzje: Marcelinka rusza w Kosmos. Bajka trochę naukowa - Wiśniewski Janusz Leon

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Są książki, które zachwycają ilustracjami. Są również książki, które zachwycają treścią i fabułą. Ale czasami spotyka się książki, które są wyjątkowe zarówno pod względem grafiki i opowiedzianej historii. Taka jest właśnie trochę naukowa bajka – dodałabym filozoficzno – kosmiczna bajka – o Marcelince, która wyruszyła w Kosmos szukać Najważniejszego. Wszystko zaczyna się od tego, że Marcelinka pojawia się po lewej stronie Wszechświata. Tak zaczyna się podróż małej dziewczynki – a właściwie myśli o Marcelince, która dopiero za jakiś czas pojawi się u pewnej mamy i pewnego taty. Bajka składa się z krótkich rozdziałów, które opowiadają o tym, jak wyglądała podróż Marcelinki po Wszechświecie (a nie jest to wcale taka powolna podróż, mimo że Wszechświat jest ogromny – tak to jest, kiedy można podróżować na grzbiecie pana Fotonu). Podróży po Wszechświecie towarzyszą rozmowy Marcelinki z Duszkiem. Z tej rozmowy możemy dowiedzieć się, że można szukać czegoś, nie wiedząc, co to jest; że Najważniejsze nie jest dla wszystkich tym samym, w tym samym momencie; że istnieją we Wszechświecie obiekty, które są jednocześnie małe i nieograniczone, nie mają początku i nie mają końca; że większość ważnych myśli powstaje w mózgu w lewej półkuli (stąd też wzięła się Marcelinka – powstała w lewej półkuli mózgu swojej przyszłej mamy, ponieważ jest dla niej ważna); że czas nie jest taki sam dla wszystkich; że Początek to taki Wielki Pomysł (bo skąd biorą się wszystkie początki, jeśli nie z Wielkich Pomysłów?); że dla każdego przyjście na świat jest jak Wielki Wybuch – bo każdy zaczyna się jak nowy Wszechświat (czy nie miło jest pomyśleć o sobie jako o niepowtarzalnym Wszechświecie?); że może niekoniecznie wszystko trzeba zrozumieć – czasami można po prostu uwierzyć i poczuć; że Najważniejsze znajduje się bliżej niż nam się czasami wydaje (i tak naprawdę to być może już znaleźliśmy Najważniejsze, ale wciąż szukamy, myśląc, że może jest jeszcze jakieś inne Najważniejsze); że wszystkie obiekty we Wszechświecie czasami zdają się nie mieć sensu – istnieją samotnie zawieszone w Kosmosie, zupełnie bez swoich nazw, imion, nazwisk – ale jednak wszystko czemuś służy i ma swój sens; że samo słuchanie, jakie coś jest bardzo duże, zimne, gorące, dalekie, niewiele znaczy – co innego, jeśli to „bardzo duże”, „bardzo dalekie”, „bardzo zimne” i „bardzo dalekie” można dotknąć i poczuć. Jak sam tytuł wskazuje, bajka jest trochę naukowa, więc można dowiedzieć się z niej m.in., czym jest Słońce, Czarna Dziura, Galaktyka, Droga Mleczna, kometa, grawitacja, czym są lata świetlne, jaką prędkość ma światło, dlaczego odległość w Kosmosie mierzy się w latach, czy jest lewa i prawa strona Wszechświata, czy Wszechświat ma swój środek, początek i koniec. Bez obaw – ta bajka, mimo że (trochę) naukowa, jest napisana w bardzo przystępnym dla dzieci języku. Jak np. wytłumaczyć najmłodszym czytelnikom, że Gwiazdy wciąż oddalają się od siebie (z resztą, czy dorosłemu też nie jest ciężko to sobie wyobrazić?)? Autor wymyśla metaforę bułek z rodzynkami. Kiedy pieczemy bułeczki z rodzynkami i przygotowane ciasto wkładamy do rozgrzanego piekarnika, ciasto rośnie, a odległość między rodzynkami się zwiększa. I od razu przyjemniej myśli się o Wszechświecie jak o świeżym, pachnącym, rosnącym cieście na bułeczki, a o jego Galaktykach i gwiazdach jak o dużych rodzynkach (chyba że czytelnik nie lubi rodzynek, więc wtedy to już mama albo babcia musi podmienić rodzynki na coś innego pysznego, żeby uratować metaforę kosmicznych bułeczek). W bajce zdecydowanie urzekają bajecznie proste i rozbudzając wyobraźnię metafory do wytłumaczenia trudnych, naukowych spraw - wydałoby się niewytłumaczalnych – młodszym dzieciom.Czy Marcelinka w końcu znajdzie to, co jest Najważniejsze (przez bardzo duże „N”!)? Zdradzę tylko tyle, że na koniec podróży znajdzie swoją odpowiedź. Ale nic więcej już nie zdradzę, bo zwyczajnie najlepiej przeczytać bajkę samodzielnie – od początku do końca – przy okazji zachwycając się przepięknymi ilustracjami, które wyszły spod ręki Ani Jamróz (i kto by pomyślał, że wystarczy kilka kolorów, żeby pokazać cały Wszechświat?). Obowiązkowa lektura dla młodszych (lubiących dłuższe, ciepłe i troszkę naukowe bajki) i starszych (ale w duchu wciąż będących dziećmi). Każdy znajdzie w opowieści o kosmicznej podróży Marcelinki to, co akurat będzie dla niego najważniejsze, a potem być może sam zacznie szukać swojego Najważniejszego (pamiętajcie, by szukać po lewej stronie!). 2017-04-11 14:09:03



Podobne do: Marcelinka rusza w Kosmos. Bajka trochę naukowa - Wiśniewski Janusz Leon


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×