Książka
Zamów teraz a Twoje
zamówienie wyślemy jeszcze dzisiaj!
Sugerowana cena detaliczna 36,90 PLN
Nasza cena: 24,97 PLN
Oszczędzasz 32%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Paypo
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Rdza - Jakub Małecki

Przyjaźń poddana wielkiej próbie i marzenie, które staje się ciężarem.

Lato 2002 roku. Czekając na powrót rodziców z wielkiego miasta, siedmioletni Szymon układa monety na torach. Nie wie, że jego życie już nigdy nie będzie takie, jak dotychczas.

Kilka dekad wcześniej jego babka, Tośka, wyrusza w podróż, którą zapamięta na zawsze. Wyrwana z bezpiecznego domu dziewczynka trafia do obcego świata, którego zasad musi się nauczyć. Jako dorosła kobieta stanie przed konsekwencją swoich dawnych wyborów.

Losy tych dwojga splatają się w sposób, którego żadne z nich się nie spodziewa. Zmuszeni żyć ze sobą, pomimo różnic, Szymon i Tośka próbują zrozumieć się nawzajem i uwierzyć, że wszystko będzie dobrze.

Strata. Zaczynanie życia od nowa: bez rodziców, bez męża, bez palców, bez domu i bez pomysłu, jak będzie wyglądać nowe. Mozolne wdrapywanie się po kolejnych dniach, w nowych okolicznościach. Wszystko będzie dobrze, powtarzają wokół. Brzmi niczym ulubiona mantra Polaków na skraju. "Rdza" pozostawia ślad na długo.

- Sylwia Chutnik

Brakowało wam polskiej powieści współczesnej, napisanej z naprawdę epickim rozmachem? Oto ona - rozgrywająca się dziś i przedwczoraj, porywająca "Rdza" autora kultowego już Dygotu.

- Piotr Bratkowski, "Newsweek"


Szczegóły: Rdza - Jakub Małecki

Tytuł: Rdza
Autor: Jakub Małecki
Wydawnictwo: Sine Qua Non
ISBN: 9788365836250
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 288
Oprawa: broszurowa


Recenzje: Rdza - Jakub Małecki

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Lubię opowieści o ludziach. Najlepiej takie proste. O życiu, o wyborach, o strachu. Takie proste opowieści niosą ze sobą najwięcej treści. Najgłębszej treści. Paradoks? Niekoniecznie.

Sięgając po „Rdzę” Jakuba Małeckiego pobieżnie przeczytałam notkę wydawcy, nie wiedziałam o czym jest książka. Jak to dobrze! W ten sposób tą cudowną opowieść odkrywałam strona po stronie. W tej recenzji nie zdradzę zbyt wiele, aby każdy czytelnik miał możliwość odkryć to co ja.

Czytając o Szymku i Jacku zastanawiałam się nad tym jakie relacje łączą dzisiejszych młodych ludzi. Czy w świecie social media, Internetu i moim zdaniem towarzyszącej im powierzchowności relacje międzyludzkie, a zwłaszcza między dziećmi nie zostały spłaszczone? Czy nie ograniczają się do lajków kolejnych postów?

Małecki opisuje codzienne życie Szymka, którego poznajemy w momencie, kiedy jego życie diametralnie się zmienia. Tracąc rodziców Szymek oparcie znajduje w spędzaniu czasu z Jackiem. W prostych czynnościach, czasem bez słów, znajduje oparcie w przyjacielu. Tośkę, poznajemy w momencie, kiedy musi Szymkowi zastąpić rodziców. O tym kim jest, co przeżyła, czego w życiu żałuję dowiadujemy się stopniowo. I niby już wszystko wiemy, wtedy autor zaskakuje nas zakończeniem.

Prosta historia, prosta opowieść życia dwójki bliskich sobie ludzi jest niezwykle trudna do opisania. Ale Małecki sobie poradził doskonale. I chyba w życiu tak jest, że to co najprostsze jest zwykle najtrudniejsze. A jeśli rzecz tyczy się bliskich, skala trudności jeszcze się przesuwa.

„Rdzę” polecam z całego serca. Każdy znajdzie tam trochę z siebie. Dla mnie to najlepsza książka roku 2017. Ciężko będzie ją będzie przebić.
2017-11-13 22:17:58

To niesamowite, ile treści, ile życiorysów zostało upchniętych na tak stosunkowo niewielkiej ilości stron. Historia kilku pokoleń skupiająca się na każdej jednostce z osobna. Brzmi przytłaczająco, może nawet nudno, ale uwierzcie mi - od Rdzy nie sposób się oderwać. Każdy rozdział zostaje ucięty w takim momencie, że zwyczajnie nie jesteśmy w stanie odłożyć książki, dopóki nie poznamy dalszego ciągu, kolejnych elementów układanki. Autor nie potrzebuje wiele, nie korzysta z bujnych opisów, długich konwersacji, lania wody, by wciągnąć czytelnika w swój świat. Nie potrzebuje wielkich słów, by sprawić, by targały nami emocje, byśmy zdjęli na chwilę wzrok z kartki i poddali się refleksji. Jesteśmy świadkami tego, jak za pomocą, bądź co bądź, niewielkiej ilości tekstu budowany jest niewiarygodnie obszerny świat widziany oczyma licznych wyrazistych bohaterów, których mamy wrażenie, jakbyśmy znali od podszewki. Nie pytajcie, jak to możliwe - sama tego nie rozumiem.

Konstrukcja rozdziałów jest nieprzypadkowa - liczne wątki przeplatają się ze sobą, skaczemy po różnych dekadach, które z osobna wydają się niepowiązane, jednak ostatecznie tworzą jedną wspólną, uzupełniającą się całość. Obserwujemy bohaterów niemal od początku ich życia aż do śmierci i z każdą kolejną stroną odkrywamy, jak z pozoru przypadkowe wybory i wydarzenia odbijają się na ich całym życiorysie, będąc pod wrażeniem, jak zręcznie i z rozmysłem wszystkie te pojedyncze nitki zostały połączone ze sobą w mocny sznur. Choć brzmi to na powieść, w której można się bez problemu zagubić wśród mnogości wątków, tak nie jest; jakimś sposobem zawsze wiemy, na czym stoimy.

Nie widzę w tej książce wad, naprawdę. To tylko coś wewnątrz mnie, może intuicja, podświadomość, daje mi do zrozumienia, że nie zakochałam się w tej powieści tak, jak mówią to moje racjonalne argumenty. To niezwykła lektura, dająca naprawdę wiele do refleksji, a czasami przywodząca na myśl jakieś porównanie z klasyką literatury. A z klasyką tak już jest - mamy świadomość tego, że jest genialna, ale nie zawsze w stu procentach trafi w nasz gust. Mimo wszystko, naprawdę polecam, chociażby po to, by na chwilę zwolnić i wynieść z lektury coś więcej.
2018-01-23 11:45:15

Po "Rdzę" sięgałam z oporami; po fali euforii, jaką wywołał we mnie "Dygot", utknęłam w połowie "Śladów" z poczuciem, że nie zniosę już ani jednej strony napisanej w "taki" - małecki - sposób. Stało się jednak tak, że przeczytałam najnowszą książkę autora i nie zawiodłam się.
Z czasem czytelnik przywyka do stylu i kompozycji pisań Małeckiego, do jego wielopokoleniowych wątków, do rwanej, serialowej niemal struktury (cliffhanger to chyba jeden z ulubionych jego wytrychów).
W tej opowieści o życiu, którego serce leży we wsi Chojny, panoszy się wiele śmierci - przypadkowych, powodowanych rozczarowaniem lub znużeniem. Retrospekcje budują po cichu napięcie, wywołują tęsknotę i wprawiają w zdumienie, że "zwykli" ludzie potrafią czuć tak jasno i świadomi są metafizyki dnia codziennego.
Choć czytając "Rdzę", odbiorca powoli przyzwyczaja się do poetyckich (ale wciąż jasnych i zrozumiałych) point akapitów i rozdziałów, to jednak jest w tym pisaniu coś, co go mimowolnie nadgryza. Już tłumaczę, o co chodzi, bo umiejętność wywołania tego poczucia uznaję za jeden z największych skarbów pisarskich Małeckiego.
Historie, które podaje nam autor, mniej lub bardziej prawdopodobne, zespalają się jakoś ze zwykłym, codziennym doświadczeniem czytającego. Strata, marzenia, życiowe niedopełnienie - te i im podobne kwestie to przecież oczywiste punkty wspólne egzystencji. Myślę, że właśnie dlatego zakończenie lektury jest bolesne - przesiąka się do powieściowego świata i kiedy on znika, to po prostu boli; przez to stajemy się częścią opowieści i zjada nas ta sama, co bohaterów powieści, rdza. Osiągnięciem Małeckiego jest to, że potrafi to czytelnikowi niby przy okazji uświadomić.
2018-02-26 09:38:37

Co mogę powiedzieć o powieści „Rdza” Jakuba Małeckiego? Książka strasznie depresyjna, smutna … i – niczym mnie nie ujęła. Nie widzę w niej nic co zachwyciło innych czytelników. Powieść dobra ale nie wybitna. Może dlatego że już długo siedzę w takich klimatach, może po prostu to nie mój gust, nie mój target. Opowieść składa się z życia kilku bohaterów małej miejscowości – jest Tośka, babka, która przeżyła wojnę, jest jej wnuczek, Szymek, smutny po stracie rodziców. Są rodzice, którzy po prostu zasnęli za kierownicą. Jest Doktor, który na starość nauczył się obcego języka. Jest Hołowczyc, jest Julka, jest Budzik, jest poprawnie. Ale nie tego oczekiwałam. Polecam na własną odpowiedzialność. 2019-02-16 10:07:14

Książka

Przyjaźń poddana wielkiej próbie i marzenie, które staje się ciężarem.
Lato 2002 roku. Czekając na powrót rodziców z wielkiego miasta, siedmioletni Szymon układa monety na torach. Nie wie, że jego życie już nigdy nie będzie takie, jak dotychczas.
Kilka dekad wcześniej jego babka, Tośka, wyrusza w podróż, którą zapamięta na zawsze. Wyrwana z bezpiecznego domu dziewczynka trafia do obcego świata, którego zasad musi się nauczyć. Jako dorosła kobieta stanie przed konsekwencją swoich dawnych wyborów.
Losy tych dwojga splatają się w sposób, którego żadne z nich się nie spodziewa. Zmuszeni żyć ze sobą, pomimo różnic, Szymon i Tośka próbują zrozumieć się nawzajem i uwierzyć, że wszystko będzie dobrze.
Strata. Zaczynanie życia od nowa: bez rodziców, bez męża, bez palców, bez domu i bez pomysłu, jak będzie wyglądać nowe. Mozolne wdrapywanie się po kolejnych dniach, w nowych okolicznościach. Wszystko będzie dobrze, powtarzają wokół. Brzmi niczym ulubiona mantra Polaków na skraju. "Rdza" pozostawia ślad na długo.
- Sylwia Chutnik
Brakowało wam polskiej powieści współczesnej, napisanej z naprawdę epickim rozmachem? Oto ona - rozgrywająca się dziś i przedwczoraj, porywająca "Rdza" autora kultowego już Dygotu.
- Piotr Bratkowski, "Newsweek"

Cena 36,90 PLN
Nasza cena 24,97 PLN
Oszczędzasz 32%
Wysyłka: Dzisiaj
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Paypo

Szczegóły: Rdza - Jakub Małecki

Tytuł: Rdza
Autor: Jakub Małecki
Wydawnictwo: Sine Qua Non
ISBN: 9788365836250
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 288
Oprawa: broszurowa


Recenzje: Rdza - Jakub Małecki

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Lubię opowieści o ludziach. Najlepiej takie proste. O życiu, o wyborach, o strachu. Takie proste opowieści niosą ze sobą najwięcej treści. Najgłębszej treści. Paradoks? Niekoniecznie.

Sięgając po „Rdzę” Jakuba Małeckiego pobieżnie przeczytałam notkę wydawcy, nie wiedziałam o czym jest książka. Jak to dobrze! W ten sposób tą cudowną opowieść odkrywałam strona po stronie. W tej recenzji nie zdradzę zbyt wiele, aby każdy czytelnik miał możliwość odkryć to co ja.

Czytając o Szymku i Jacku zastanawiałam się nad tym jakie relacje łączą dzisiejszych młodych ludzi. Czy w świecie social media, Internetu i moim zdaniem towarzyszącej im powierzchowności relacje międzyludzkie, a zwłaszcza między dziećmi nie zostały spłaszczone? Czy nie ograniczają się do lajków kolejnych postów?

Małecki opisuje codzienne życie Szymka, którego poznajemy w momencie, kiedy jego życie diametralnie się zmienia. Tracąc rodziców Szymek oparcie znajduje w spędzaniu czasu z Jackiem. W prostych czynnościach, czasem bez słów, znajduje oparcie w przyjacielu. Tośkę, poznajemy w momencie, kiedy musi Szymkowi zastąpić rodziców. O tym kim jest, co przeżyła, czego w życiu żałuję dowiadujemy się stopniowo. I niby już wszystko wiemy, wtedy autor zaskakuje nas zakończeniem.

Prosta historia, prosta opowieść życia dwójki bliskich sobie ludzi jest niezwykle trudna do opisania. Ale Małecki sobie poradził doskonale. I chyba w życiu tak jest, że to co najprostsze jest zwykle najtrudniejsze. A jeśli rzecz tyczy się bliskich, skala trudności jeszcze się przesuwa.

„Rdzę” polecam z całego serca. Każdy znajdzie tam trochę z siebie. Dla mnie to najlepsza książka roku 2017. Ciężko będzie ją będzie przebić.
2017-11-13 22:17:58

To niesamowite, ile treści, ile życiorysów zostało upchniętych na tak stosunkowo niewielkiej ilości stron. Historia kilku pokoleń skupiająca się na każdej jednostce z osobna. Brzmi przytłaczająco, może nawet nudno, ale uwierzcie mi - od Rdzy nie sposób się oderwać. Każdy rozdział zostaje ucięty w takim momencie, że zwyczajnie nie jesteśmy w stanie odłożyć książki, dopóki nie poznamy dalszego ciągu, kolejnych elementów układanki. Autor nie potrzebuje wiele, nie korzysta z bujnych opisów, długich konwersacji, lania wody, by wciągnąć czytelnika w swój świat. Nie potrzebuje wielkich słów, by sprawić, by targały nami emocje, byśmy zdjęli na chwilę wzrok z kartki i poddali się refleksji. Jesteśmy świadkami tego, jak za pomocą, bądź co bądź, niewielkiej ilości tekstu budowany jest niewiarygodnie obszerny świat widziany oczyma licznych wyrazistych bohaterów, których mamy wrażenie, jakbyśmy znali od podszewki. Nie pytajcie, jak to możliwe - sama tego nie rozumiem.

Konstrukcja rozdziałów jest nieprzypadkowa - liczne wątki przeplatają się ze sobą, skaczemy po różnych dekadach, które z osobna wydają się niepowiązane, jednak ostatecznie tworzą jedną wspólną, uzupełniającą się całość. Obserwujemy bohaterów niemal od początku ich życia aż do śmierci i z każdą kolejną stroną odkrywamy, jak z pozoru przypadkowe wybory i wydarzenia odbijają się na ich całym życiorysie, będąc pod wrażeniem, jak zręcznie i z rozmysłem wszystkie te pojedyncze nitki zostały połączone ze sobą w mocny sznur. Choć brzmi to na powieść, w której można się bez problemu zagubić wśród mnogości wątków, tak nie jest; jakimś sposobem zawsze wiemy, na czym stoimy.

Nie widzę w tej książce wad, naprawdę. To tylko coś wewnątrz mnie, może intuicja, podświadomość, daje mi do zrozumienia, że nie zakochałam się w tej powieści tak, jak mówią to moje racjonalne argumenty. To niezwykła lektura, dająca naprawdę wiele do refleksji, a czasami przywodząca na myśl jakieś porównanie z klasyką literatury. A z klasyką tak już jest - mamy świadomość tego, że jest genialna, ale nie zawsze w stu procentach trafi w nasz gust. Mimo wszystko, naprawdę polecam, chociażby po to, by na chwilę zwolnić i wynieść z lektury coś więcej.
2018-01-23 11:45:15

Po "Rdzę" sięgałam z oporami; po fali euforii, jaką wywołał we mnie "Dygot", utknęłam w połowie "Śladów" z poczuciem, że nie zniosę już ani jednej strony napisanej w "taki" - małecki - sposób. Stało się jednak tak, że przeczytałam najnowszą książkę autora i nie zawiodłam się.
Z czasem czytelnik przywyka do stylu i kompozycji pisań Małeckiego, do jego wielopokoleniowych wątków, do rwanej, serialowej niemal struktury (cliffhanger to chyba jeden z ulubionych jego wytrychów).
W tej opowieści o życiu, którego serce leży we wsi Chojny, panoszy się wiele śmierci - przypadkowych, powodowanych rozczarowaniem lub znużeniem. Retrospekcje budują po cichu napięcie, wywołują tęsknotę i wprawiają w zdumienie, że "zwykli" ludzie potrafią czuć tak jasno i świadomi są metafizyki dnia codziennego.
Choć czytając "Rdzę", odbiorca powoli przyzwyczaja się do poetyckich (ale wciąż jasnych i zrozumiałych) point akapitów i rozdziałów, to jednak jest w tym pisaniu coś, co go mimowolnie nadgryza. Już tłumaczę, o co chodzi, bo umiejętność wywołania tego poczucia uznaję za jeden z największych skarbów pisarskich Małeckiego.
Historie, które podaje nam autor, mniej lub bardziej prawdopodobne, zespalają się jakoś ze zwykłym, codziennym doświadczeniem czytającego. Strata, marzenia, życiowe niedopełnienie - te i im podobne kwestie to przecież oczywiste punkty wspólne egzystencji. Myślę, że właśnie dlatego zakończenie lektury jest bolesne - przesiąka się do powieściowego świata i kiedy on znika, to po prostu boli; przez to stajemy się częścią opowieści i zjada nas ta sama, co bohaterów powieści, rdza. Osiągnięciem Małeckiego jest to, że potrafi to czytelnikowi niby przy okazji uświadomić.
2018-02-26 09:38:37

Co mogę powiedzieć o powieści „Rdza” Jakuba Małeckiego? Książka strasznie depresyjna, smutna … i – niczym mnie nie ujęła. Nie widzę w niej nic co zachwyciło innych czytelników. Powieść dobra ale nie wybitna. Może dlatego że już długo siedzę w takich klimatach, może po prostu to nie mój gust, nie mój target. Opowieść składa się z życia kilku bohaterów małej miejscowości – jest Tośka, babka, która przeżyła wojnę, jest jej wnuczek, Szymek, smutny po stracie rodziców. Są rodzice, którzy po prostu zasnęli za kierownicą. Jest Doktor, który na starość nauczył się obcego języka. Jest Hołowczyc, jest Julka, jest Budzik, jest poprawnie. Ale nie tego oczekiwałam. Polecam na własną odpowiedzialność. 2019-02-16 10:07:14



Podobne do: Rdza - Jakub Małecki


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×