Grzech

Książka
  • Wydawnictwo: Filia
  • Oprawa: Miękka
Zamów teraz a Twoje
zamówienie wyślemy jeszcze dzisiaj!
Sugerowana cena detaliczna 36,90 PLN
Nasza cena: 23,29 PLN
Oszczędzasz 36%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Grzech - Czornyj Max

Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć... Rz 6, 23 W Lublinie dochodzi do serii zaginięć. Ktoś porywa kobiety, a ich rodziny otrzymują tajemnicze listy pełne ukrytych znaczeń. Do sprawy zostaje przydzielony kontrowersyjny i wybuchowy komisarz Eryk Deryło. Gdy znalezione zostają pierwsze zwłoki, na miasto pada strach, a presja wywierana na lubelską policję rośnie. Tropy mnożą się i plączą. Krąg podejrzanych rośnie. Kiedy zostaje odnaleziona kolejna ofiara, strach przeradza się w panikę. Ciało kobiety zostało okrutnie zbezczeszczone, z rozmysłem upozowane i porzucone na jednym z lubelskich cmentarzy. Do sprawy zostaje włączony Miłosz Tracz, profiler mający za zadanie przygotować portret psychologiczny sprawcy. Czy okoliczności, w jakich porzucane są ciała, mają jakieś znaczenie A może wyraźne, bluźniercze nawiązania do symboliki religijnej stanowią jedynie próbę zmylenia pościgu Morderca przez cały czas znajduje się o krok przed ścigającą go policją. Pojawiają się kolejne ofiary, a spirala zła zdaje się nie mieć końca. Kiedy w kręgu zagrożonych przez psychopatę znajdzie się córka Deryły, komisarz zrozumie, że czas, jaki miał na ujęcie szaleńca, właśnie się skończył. A zapłatą za grzech jest śmierć.


Szczegóły: Grzech - Czornyj Max

Tytuł: Grzech
Autor: Czornyj Max
Wydawnictwo: Filia
Seria: Mroczna strona
ISBN: 9788380753327
Języki: polski
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 400
Format: 13.5x20.5cm
Oprawa: Miękka


Recenzje: Grzech - Czornyj Max

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Tak jak Kazik Staszewski śpiewał : Wałęsa gdzie jest moje sto milionów?! – tak jak pytam: gdzie moje trzy życzenia?! Będę bardzo uszczypliwa i wredna (co nowego, co?), ale kiedy tylko dostałam książkę do ręki, spojrzałam na opis fabuły. Pomyślałam, że super. Do Lublina mam tylko sto kilometrów, to nawet bym się pokusiła o wycieczkę śladami książki. Potem zobaczyłam zdjęcie autora na skrzydełku i postanowiłam, że nie pójdę na spotkanie w Krakowie. Za dużo kompleksów się we mnie obudziło. Sorry. A potem przeczytałam, że jest adwokatem. I przez jednego typa, który wypuszcza książki jak królik z rozwolnieniem, przeraziłam się, że będzie tak i w przypadku Czornyja.
Max Czornyj osadził akcję swojej powieści w Lublinie, w którym dochodzi do serii zaginięć. Ktoś porywa kobiety i wysyła ich rodzinom tajemnicze listy. Sprawę dostaje wybuchowy Eryk Deryło. Kiedy odnalezione zostają pierwsze zwłoki, presja jaka wywierana jest na lubelską policję rośnie, a na miasto spada blady strach. Tropy mrożą się i coraz więcej rzeczy zostaje pozbawione sensu, do tego ciało kobiety, które porzucono na cmentarzu, zostało okrutnie okaleczone i z rozmysłem upozowane. Do sprawy włączony zostaje Miłosz Tracz, profiler mający za zadanie utworzyć portret psychologiczny sprawcy. Pytanie tylko czy policja zdąży na czas, kiedy morderca jest zawsze o krok przed nimi, a podejrzanych jest o wielu za dużo by móc liczyć na szybkie rozwiązanie sprawy?
Iiiii przyszedł czas, by stanąć twarzą w twarz z kolejną książką kryminalną. Będę szczera i z całą sympatią do wszystkich, którzy pracowali nad wydaniem tego tytułu, przyznam szczerze, że chociaż odchodzę od kryminałów to oddaję autorowi, że potrafi pisać. Gatunek zaczął mnie męczyć już jakiś czas temu. Dlatego jeśli już mam pisać o jakimś kryminale, nie podkreślam, że wszystko jest gatunkowo schematyczne, bo byście mnie zeżarli.
Pomijając dobrą narrację i niezbyt lubiany przeze mnie gatunek, nadal przyznaję, że Czornyj robi robotę. Jego postaci są wręcz do bólu prawdziwe (i wkurzające do przesady), obraz Lublina, jako mrocznego miasta, którego powinni bać się wszyscy jest przekonujący i naprawdę ciężki w swoim klimacie. Trochę zawiodłam się na zbrodni, która była rzekomo na tle religijnym, ale tylko dlatego, że spodziewałam się ingerencji kościoła (jako instytucji) albo jakiejś organizacji religijnej typu Opus Dei. A tutaj…no cóż. Nie ma co narzekać, zawsze mogło być gorzej.
Największym plusem książki Czornyja, że nie usiłuje się do nikogo upodobnić, chociaż zawsze może się to zmienić (mam nadzieję, że jednak nie…). Autorowi życzę samych sukcesów, a wydawnictwu gorąco dziękuję za krwawą niespodziankę.
2017-10-24 15:21:52

Książka

Grzech

  • Wydawnictwo: Filia
  • Oprawa: Miękka

Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć... Rz 6, 23 W Lublinie dochodzi do serii zaginięć. Ktoś porywa kobiety, a ich rodziny otrzymują tajemnicze listy pełne ukrytych znaczeń. Do sprawy zostaje przydzielony kontrowersyjny i wybuchowy komisarz Eryk Deryło. Gdy znalezione zostają pierwsze zwłoki, na miasto pada strach, a presja wywierana na lubelską policję rośnie. Tropy mnożą się i plączą. Krąg podejrzanych rośnie. Kiedy zostaje odnaleziona kolejna ofiara, strach przeradza się w panikę. Ciało kobiety zostało okrutnie zbezczeszczone, z rozmysłem upozowane i porzucone na jednym z lubelskich cmentarzy. Do sprawy zostaje włączony Miłosz Tracz, profiler mający za zadanie przygotować portret psychologiczny sprawcy. Czy okoliczności, w jakich porzucane są ciała, mają jakieś znaczenie A może wyraźne, bluźniercze nawiązania do symboliki religijnej stanowią jedynie próbę zmylenia pościgu Morderca przez cały czas znajduje się o krok przed ścigającą go policją. Pojawiają się kolejne ofiary, a spirala zła zdaje się nie mieć końca. Kiedy w kręgu zagrożonych przez psychopatę znajdzie się córka Deryły, komisarz zrozumie, że czas, jaki miał na ujęcie szaleńca, właśnie się skończył. A zapłatą za grzech jest śmierć.

Cena 36,90 PLN
Nasza cena 23,29 PLN
Oszczędzasz 36%
Wysyłka: Dzisiaj
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Szczegóły: Grzech - Czornyj Max

Tytuł: Grzech
Autor: Czornyj Max
Wydawnictwo: Filia
Seria: Mroczna strona
ISBN: 9788380753327
Języki: polski
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 400
Format: 13.5x20.5cm
Oprawa: Miękka


Recenzje: Grzech - Czornyj Max

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Tak jak Kazik Staszewski śpiewał : Wałęsa gdzie jest moje sto milionów?! – tak jak pytam: gdzie moje trzy życzenia?! Będę bardzo uszczypliwa i wredna (co nowego, co?), ale kiedy tylko dostałam książkę do ręki, spojrzałam na opis fabuły. Pomyślałam, że super. Do Lublina mam tylko sto kilometrów, to nawet bym się pokusiła o wycieczkę śladami książki. Potem zobaczyłam zdjęcie autora na skrzydełku i postanowiłam, że nie pójdę na spotkanie w Krakowie. Za dużo kompleksów się we mnie obudziło. Sorry. A potem przeczytałam, że jest adwokatem. I przez jednego typa, który wypuszcza książki jak królik z rozwolnieniem, przeraziłam się, że będzie tak i w przypadku Czornyja.
Max Czornyj osadził akcję swojej powieści w Lublinie, w którym dochodzi do serii zaginięć. Ktoś porywa kobiety i wysyła ich rodzinom tajemnicze listy. Sprawę dostaje wybuchowy Eryk Deryło. Kiedy odnalezione zostają pierwsze zwłoki, presja jaka wywierana jest na lubelską policję rośnie, a na miasto spada blady strach. Tropy mrożą się i coraz więcej rzeczy zostaje pozbawione sensu, do tego ciało kobiety, które porzucono na cmentarzu, zostało okrutnie okaleczone i z rozmysłem upozowane. Do sprawy włączony zostaje Miłosz Tracz, profiler mający za zadanie utworzyć portret psychologiczny sprawcy. Pytanie tylko czy policja zdąży na czas, kiedy morderca jest zawsze o krok przed nimi, a podejrzanych jest o wielu za dużo by móc liczyć na szybkie rozwiązanie sprawy?
Iiiii przyszedł czas, by stanąć twarzą w twarz z kolejną książką kryminalną. Będę szczera i z całą sympatią do wszystkich, którzy pracowali nad wydaniem tego tytułu, przyznam szczerze, że chociaż odchodzę od kryminałów to oddaję autorowi, że potrafi pisać. Gatunek zaczął mnie męczyć już jakiś czas temu. Dlatego jeśli już mam pisać o jakimś kryminale, nie podkreślam, że wszystko jest gatunkowo schematyczne, bo byście mnie zeżarli.
Pomijając dobrą narrację i niezbyt lubiany przeze mnie gatunek, nadal przyznaję, że Czornyj robi robotę. Jego postaci są wręcz do bólu prawdziwe (i wkurzające do przesady), obraz Lublina, jako mrocznego miasta, którego powinni bać się wszyscy jest przekonujący i naprawdę ciężki w swoim klimacie. Trochę zawiodłam się na zbrodni, która była rzekomo na tle religijnym, ale tylko dlatego, że spodziewałam się ingerencji kościoła (jako instytucji) albo jakiejś organizacji religijnej typu Opus Dei. A tutaj…no cóż. Nie ma co narzekać, zawsze mogło być gorzej.
Największym plusem książki Czornyja, że nie usiłuje się do nikogo upodobnić, chociaż zawsze może się to zmienić (mam nadzieję, że jednak nie…). Autorowi życzę samych sukcesów, a wydawnictwu gorąco dziękuję za krwawą niespodziankę.
2017-10-24 15:21:52



Podobne do: Grzech - Czornyj Max


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×