Nie zdążę

Książka
Wysyłka: 3 - 5 dni robocze + czas dostawy
Sugerowana cena detaliczna 39,01 PLN
Nasza cena: 24,32 PLN
Oszczędzasz 37%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Paypo
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Nie zdążę - Gitkiewicz Olga

Można streścić tę książkę za pomocą liczb:

Prawie czternaście milionów ludzi w Polsce jest wykluczonych komunikacyjnie.

Średni wiek polskich wagonów to dwadzieścia pięć lat.

Do więcej niż jednej piątej sołectw nie dociera żaden transport publiczny.

W 1989 roku polską koleją podróżowało miliard pasażerów rocznie. Dziś – o siedemset milionów mniej.

Można też spróbować w taki sposób:

Halina nie ma prawa jazdy, więc rzadko wychodzi z domu.

Grażyna jechała pociągiem, który się palił.

Mieszkańcy Raszówki ukradli pociąg prezydentowi Lubina.

W Łubkach bus nie przyjechał, bo kierowca musiał obejrzeć mecz.

Bilans tej książki: 21 miesięcy. 34 000 km pociągiem. 3 400 km samochodem osobowym. 3 100 km na piechotę. 2 200 km busem.

W 1989 roku Polska zaciągnęła hamulec awaryjny i wysiadła z pociągu. Potem zaczęła zwijać tory. Parę lat później odstawiła Autosany H9 na zakrzaczony placyk za dworcem PKS. Ludziom powiedziała: radźcie sobie sami.

Gdyby Maria Antonina żyła w Polsce w pierwszej dekadzie XXI wieku, doradziłaby: „Nie mają transportu publicznego? Niech jeżdżą samochodami”.

Witamy w centrum Europy. Tu trzynaście milionów Polaków ma wszędzie daleko.

Nie zdążę – nowa książka Olgi Gitkiewicz, której debiut Nie hańbi zdobył nominacje do Nagrody Literackiej „NIKE ”, nagrody za najlepszy reportaż literacki im. Ryszarda Kapuścińskiego i nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej.

Nie zdążę – reportaże z przystanku i z dworca, z chodnika i z pobocza.

Zasada numer jeden: jeśli coś na kolei ma się zepsuć, to na bank zepsuje się w piątek o szesnastej dwadzieścia.

Zasada numer dwa: może się zepsuć również w inne dni.

Na przykład jak w tę niedzielę, gdy po nocnej przerwie technologicznej każdy pasażer, który kupił bilet w serwisie internetowym, został Katarzyną Swiniarską.

Albo jak w ten poniedziałek, gdy prezydent Austrii chciał ograniczyć emisję dwutlenku węgla i pojechać na szczyt klimatyczny w Katowicach pociągiem, ale na dworcu w Wiedniu okazało się, że jego wagon nie przyjechał.

Albo jak w pewien wcześniejszy poniedziałek, kiedy kolej została sparaliżowana przez kilkustopniowy mróz. Osiemdziesiąt dwa pociągi spóźniły się więcej niż godzinę. Niektóre odwołano, inne przyjechały z kilkunastogodzinnym opóźnieniem.

– Sorry, taki mamy klimat – powiedziała wtedy minister Bieńkowska.

(fragment książki)


Szczegóły: Nie zdążę - Gitkiewicz Olga

Tytuł: Nie zdążę
Autor: Gitkiewicz Olga
Wydawnictwo: Fundacja Instytutu Reportażu
ISBN: 9788365970398
Języki: polski
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 280
Format: 14.0x21.0cm
Oprawa: zintegrowana
Waga: 0.34 kg


Recenzje: Nie zdążę - Gitkiewicz Olga

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Olga Gitkiewicz w najnowszej książce “Nie zdążę” mówi o wykluczeniu komunikacyjnym szeroko rozumianym. Bo nie tylko o autobusach ale o pociągach, o ludziach starszych, niepełnosprawnych i innych jest w tym reportażu. Właśnie. Bo tu nie chodzi wcale o maszyny tylko o ludzi. Ci na górze chcą abym była głupia i interesowała się tylko moim podwórkiem bo takimi lepiej rządzić. Nie każdego stać na samochód, nie każdy chce robić prawo jazdy a o ochronie środowiska już nie wspomnę. „Jak kobieta, którą spotykam w Dino. Ma około osiemdziesięciu lat. Trzy razy w tygodniu idzie pięć kilometrów do Zawoni na zakupy. Od sześciu lat przez jej wieś nie jeździ autobus. Sąsiedzi proponują, że zrobią jej zakupy albo podrzucą ją do sklepu, woli jednak tę życzliwość zostawić sobie na czarną godzinę. Póki może chodzić, chodzi. To jest jakaś niezależność”. Właśnie. Chyba od pięciu lat nie chodzi u nas autobus. Na zdjęciu widać przystanek. Mój przystanek. Jest tak około trzysta metrów ode mnie. Już nie używany. Chyba że przez młodzież szkolną. W tej książce jest pokazane jak się niszczy porządne pociągi, budynki, infrastrukturę. „To miejsce w centrum dużego miasta jest symbolem upadku. Nie da rady mówić o kolei bez wspominania o tym, jak została potraktowana. Ona już do wielu miast nie wróci. Nie wiadą tu wagony. Tak właśnie wygląda kolej w Polsce”. Dwa kilometry dalej u mnie jest stacja pkp. Dobrze, że łączy Ciechanów z Warszawą to pociągi są. Dla innych, mniejszych stacji nie było miejsca w nowoczesności… Doskonale napisana, chłonęłam każde słowo, brawo, pani Olgo. Absolutnie polecam „Nie zdążę” bo to wykluczenie komunikacyjne dotyczy ludzi, mnie. „Nie dawajcie dzieciom pociągów do zabawy, bo zachorują na autyzm. My ze znajomymi z branży żartujemy, że autyzm powodują auta, a pociągi powodują pociągizm”. 2019-11-26 21:45:44

Książka

Nie zdążę

Można streścić tę książkę za pomocą liczb:
Prawie czternaście milionów ludzi w Polsce jest wykluczonych komunikacyjnie.
Średni wiek polskich wagonów to dwadzieścia pięć lat.
Do więcej niż jednej piątej sołectw nie dociera żaden transport publiczny.
W 1989 roku polską koleją podróżowało miliard pasażerów rocznie. Dziś – o siedemset milionów mniej.
Można też spróbować w taki sposób:
Halina nie ma prawa jazdy, więc rzadko wychodzi z domu.
Grażyna jechała pociągiem, który się palił.
Mieszkańcy Raszówki ukradli pociąg prezydentowi Lubina.
W Łubkach bus nie przyjechał, bo kierowca musiał obejrzeć mecz.
Bilans tej książki: 21 miesięcy. 34 000 km pociągiem. 3 400 km samochodem osobowym. 3 100 km na piechotę. 2 200 km busem.
W 1989 roku Polska zaciągnęła hamulec awaryjny i wysiadła z pociągu. Potem zaczęła zwijać tory. Parę lat później odstawiła Autosany H9 na zakrzaczony placyk za dworcem PKS. Ludziom powiedziała: radźcie sobie sami.
Gdyby Maria Antonina żyła w Polsce w pierwszej dekadzie XXI wieku, doradziłaby: „Nie mają transportu publicznego? Niech jeżdżą samochodami”.
Witamy w centrum Europy. Tu trzynaście milionów Polaków ma wszędzie daleko.
Nie zdążę – nowa książka Olgi Gitkiewicz, której debiut Nie hańbi zdobył nominacje do Nagrody Literackiej „NIKE ”, nagrody za najlepszy reportaż literacki im. Ryszarda Kapuścińskiego i nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej.
Nie zdążę – reportaże z przystanku i z dworca, z chodnika i z pobocza.
Zasada numer jeden: jeśli coś na kolei ma się zepsuć, to na bank zepsuje się w piątek o szesnastej dwadzieścia.
Zasada numer dwa: może się zepsuć również w inne dni.
Na przykład jak w tę niedzielę, gdy po nocnej przerwie technologicznej każdy pasażer, który kupił bilet w serwisie internetowym, został Katarzyną Swiniarską.
Albo jak w ten poniedziałek, gdy prezydent Austrii chciał ograniczyć emisję dwutlenku węgla i pojechać na szczyt klimatyczny w Katowicach pociągiem, ale na dworcu w Wiedniu okazało się, że jego wagon nie przyjechał.
Albo jak w pewien wcześniejszy poniedziałek, kiedy kolej została sparaliżowana przez kilkustopniowy mróz. Osiemdziesiąt dwa pociągi spóźniły się więcej niż godzinę. Niektóre odwołano, inne przyjechały z kilkunastogodzinnym opóźnieniem.
– Sorry, taki mamy klimat – powiedziała wtedy minister Bieńkowska.
(fragment książki)

Cena 39,01 PLN
Nasza cena 24,32 PLN
Oszczędzasz 37%
Wysyłka: 3 - 5 dni robocze + czas dostawy
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Paypo

Szczegóły: Nie zdążę - Gitkiewicz Olga

Tytuł: Nie zdążę
Autor: Gitkiewicz Olga
Wydawnictwo: Fundacja Instytutu Reportażu
ISBN: 9788365970398
Języki: polski
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 280
Format: 14.0x21.0cm
Oprawa: zintegrowana
Waga: 0.34 kg


Recenzje: Nie zdążę - Gitkiewicz Olga

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Olga Gitkiewicz w najnowszej książce “Nie zdążę” mówi o wykluczeniu komunikacyjnym szeroko rozumianym. Bo nie tylko o autobusach ale o pociągach, o ludziach starszych, niepełnosprawnych i innych jest w tym reportażu. Właśnie. Bo tu nie chodzi wcale o maszyny tylko o ludzi. Ci na górze chcą abym była głupia i interesowała się tylko moim podwórkiem bo takimi lepiej rządzić. Nie każdego stać na samochód, nie każdy chce robić prawo jazdy a o ochronie środowiska już nie wspomnę. „Jak kobieta, którą spotykam w Dino. Ma około osiemdziesięciu lat. Trzy razy w tygodniu idzie pięć kilometrów do Zawoni na zakupy. Od sześciu lat przez jej wieś nie jeździ autobus. Sąsiedzi proponują, że zrobią jej zakupy albo podrzucą ją do sklepu, woli jednak tę życzliwość zostawić sobie na czarną godzinę. Póki może chodzić, chodzi. To jest jakaś niezależność”. Właśnie. Chyba od pięciu lat nie chodzi u nas autobus. Na zdjęciu widać przystanek. Mój przystanek. Jest tak około trzysta metrów ode mnie. Już nie używany. Chyba że przez młodzież szkolną. W tej książce jest pokazane jak się niszczy porządne pociągi, budynki, infrastrukturę. „To miejsce w centrum dużego miasta jest symbolem upadku. Nie da rady mówić o kolei bez wspominania o tym, jak została potraktowana. Ona już do wielu miast nie wróci. Nie wiadą tu wagony. Tak właśnie wygląda kolej w Polsce”. Dwa kilometry dalej u mnie jest stacja pkp. Dobrze, że łączy Ciechanów z Warszawą to pociągi są. Dla innych, mniejszych stacji nie było miejsca w nowoczesności… Doskonale napisana, chłonęłam każde słowo, brawo, pani Olgo. Absolutnie polecam „Nie zdążę” bo to wykluczenie komunikacyjne dotyczy ludzi, mnie. „Nie dawajcie dzieciom pociągów do zabawy, bo zachorują na autyzm. My ze znajomymi z branży żartujemy, że autyzm powodują auta, a pociągi powodują pociągizm”. 2019-11-26 21:45:44


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×