Upiory spacerują nad Wartą

Książka
  • Wydawnictwo: Muza
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Zamów teraz a Twoje
zamówienie wyślemy jeszcze dzisiaj!
Sugerowana cena detaliczna 42,90 PLN
Nasza cena: 27,89 PLN
Oszczędzasz 34%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Upiory spacerują nad Wartą - Ćwirlej Ryszard

Lato 1985 roku. Na brzegu przepływającej przez Poznań Warty dwaj wędkarze dokonują makabrycznego odkrycia. Wydobywają z wody zwłoki młodej kobiety. Ktoś obciął jej głowę. Kilka godzin później pracownik barki piaskarskiej wyławia z wody foliową reklamówkę. Z przerażeniem odkrywa, że wewnątrz jest głowa kobiety. Szybko okazuje się, że milicja staje przed podwójnym wyzwaniem, bo znaleziona głowa nie pasuje do wyłowionego z rzeki ciała.

Poznańscy milicjanci z wydziału dochodzeniowo śledczego KW MO ? porucznik Mirosław Brodziak i chorąży Teofil Olkiewicz wraz z kierującym ekipą śledczą kapitanem Fredem Marcinkowskim ? ruszają tropem ?łowcy głów?. W śledztwie pomaga im młody i ambitny szeregowy Mariusz Blaszkowski, który w tej sprawie wykaże się nadzwyczajnym milicyjnym instynktem.

Na mieszkańców Poznania pada strach. Czyżby w socjalistycznym kraju równości i sprawiedliwości społecznej pojawił się seryjny morderca, potwór rodem z kapitalistycznych horrorów, które na kasetach video zaczynają docierać do Polski coraz szerszym strumieniem?

Czy funkcjonariuszom Milicji Obywatelskiej uda się ująć brutalnego mordercę, zanim obetnie kolejne głowy?

A w tle świat Peerelu, jak ten z filmów Stanisława Barei ? kolejki przed sklepami, śmierdzące bary mleczne dla klasy pracującej, obskurne restauracje dla inteligencji pracującej i nocne lokale z dancingiem dla socjalistycznej elity. To świat ludzi pracy, działaczy partyjnych, milicjantów, esbeków, cinkciarzy i przestępców. Tu wódka leje się strumieniami, a wszystko, co tylko da się załatwić, załatwia się za dolary, których posiadanie jest w Polsce Ludowej, rzecz jasna, całkowicie nielegalne.


Szczegóły: Upiory spacerują nad Wartą - Ćwirlej Ryszard

Tytuł: Upiory spacerują nad Wartą
Autor: Ćwirlej Ryszard
Wydawnictwo: Muza
ISBN: 9788328712515
Języki: polski
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 480
Format: 13.0x20.0cm
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Waga: 0.378 kg


Recenzje: Upiory spacerują nad Wartą - Ćwirlej Ryszard

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Wędkarze odnajdują bezgłowe zwłoki kobiety w Warcie. Kilka godzin później makabrycznego odkrycia dokonuje pracownik barki – w foliowej reklamówce znajduje głowę. Sytuacja znacząco się komplikuje, gdy na jaw wychodzi, że głowa nie pasuje do ciała. Czy po ulicach Poznania grasuje seryjny morderca kobiet? Skąd sprawca czerpie inspirację w sposobie dokonywania swoich zbrodni?

Akcja ma miejsce latem 1985 roku w momencie kwitnącego w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej komunizmu. Ryszard Ćwirlej w swojej książce nie tylko dobrze posługuje się słowem, ale przede wszystkim jak nikt inny potrafi odwzorować realia tamtych czasów. Choć epokę PRLu znam jedynie z opowiadań to dzięki obrazowemu językowi autora miałam poczucie, że te czasy są mi znajome i to z autopsji.

Fabuła tocząca się na pierwszych stronach książki jest stosunkowo dynamiczna – niemal od razu mamy trupa i to nie w jednym kawałku. W następstwie znalezienia denatki milicja rozpoczyna śledztwo, jednak prowadzone czynności ani trochę nie zbliżają funkcjonariuszy do ujęcia sprawcy. I tak przez niemal 400 stron nie dzieje się nic. Właśnie dlatego zagadka kryminalna wydawała mi się rozwleczona – akcja toczy się żółwim tempem i choć taki sposób prowadzenia fabuły lubię to tutaj coś nie zagrało. Książkę oceniam tak nisko także z uwagi na to, że nie do końca jestem wielkim sympatykiem kryminałów retro i najprawdopodobniej nigdy nim nie zostanę. Potrafię jednak docenić dobre pióro i rzadko spotykaną umiejętność budowania klimatu przez autora, a te w odniesieniu do Pana Ćwirleja są niepodważalne.

Nieudolność, opieszałość, pijaństwo ekipy dochodzeniowo-śledczej , prymitywny milicyjny humor i hektolitry alkoholu wypijane przez funkcjonariuszy – to wszystko znajdziemy w pierwszym tomie cyklu Milicjantów z Poznania. „Upiory spacerują nad Wartą” to kryminał retro, który szczególnie przypadnie do gustu osobom, które z sentymentem wracają pamięcią do czasów PRLu lub dopiero pragną poznać ich specyfikę – a w tych rolach powyższa pozycja sprawdzi się wprost idealnie.
2019-12-20 11:55:09

Do zacnej kolekcji noszącej w mojej biblioteczce roboczą nazwę "Ćwirlej" dołączyła pierwsza część serii „Milicjanci z Poznania”. I od razu ważna uwaga. To pierwsza część serii, ale chronologicznie wypada dopiero piąta, więc jeśli chcecie śledzić losy bohaterów zgodnie z kalendarzem i wydarzeniami historycznymi, to zachęcam do zajrzenia choćby na stronę autora na Wikipedii.

I jak, zapytacie? Warto z tą Wartą, czy nie warto?

Zdecydowanie warto. Może nie jestem do końca obiektywna, bo to Poznań, miasto moich studenckich czasów, ale przecież każda z zamieszczonych przez mnie opinii jest bardzo subiektywna. Wzięło mnie na filozofowanie, więc do rzeczy.

A rzecz cała polega na odkryciu powiązania białego trabanta ze zwłokami kobiety pozbawionej głowy wyłowionymi z Warty. Głowa, owszem, też się znalazła, ale nijak nie pasuje do ciała. I to nie koniec niespodzianek.

Najlepsi milicjanci śledczy z Poznania, Brodziak i Marcinkowski, zmierzą się z tą makabryczną zbrodnią eksplorując rozkwitający rynek handlu kasetami VHS. Wszak pierwsze co się nasuwa to, że dla tak brutalnej zbrodni inspiracją mógł być jedynie horror, produkt zgniłego kapitalizmu.

A może na ślad naprowadzi ich intrygujący tatuaż na ciele denatki, będący niemałą sensacją w ówczesnych czasach? Dziary dotychczas robili przecież tylko bywalcy więzień.

Za sprawą tej powieści przeniosłam się do mojego ulubionego miasta chłonąc absurdalny klimat PRL-u. Otoczka historyczna, spacer ulicami Poznania, lokalna gwara są idealnym dopełnieniem intrygującej zagadki kryminalnej. Zachwyca mnie też sarkastyczny i momentami czarny humor niezmiennie towarzyszący powieściom autora, piętnujący przywary ludzi i systemu. Tu dla większego kontrastu autor przeciwstawia młodego, uczciwego idealistę Mariusza Blaszkowskiego z zepsutym do szpiku kości, wykorzystującym swoją pozycję Teosiem Olkiewiczem, który byłby niemal zabawny, gdyby nie reprezentował wszystkich możliwych przewin wielu funkcjonariuszy MO.

Mimo wieloletniego związku z Poznaniem dopiero z tej książki poznałam źródło nazwy słynnego Ronda Kaponiera. Jesteście ciekawi? Odsyłam Was do książki.
2020-01-09 13:36:44

Książka

Upiory spacerują nad Wartą

  • Wydawnictwo: Muza
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Lato 1985 roku. Na brzegu przepływającej przez Poznań Warty dwaj wędkarze dokonują makabrycznego odkrycia. Wydobywają z wody zwłoki młodej kobiety. Ktoś obciął jej głowę. Kilka godzin później pracownik barki piaskarskiej wyławia z wody foliową reklamówkę. Z przerażeniem odkrywa, że wewnątrz jest głowa kobiety. Szybko okazuje się, że milicja staje przed podwójnym wyzwaniem, bo znaleziona głowa nie pasuje do wyłowionego z rzeki ciała. Poznańscy milicjanci z wydziału dochodzeniowo śledczego KW MO ? porucznik Mirosław Brodziak i chorąży Teofil Olkiewicz wraz z kierującym ekipą śledczą kapitanem Fredem Marcinkowskim ? ruszają tropem ?łowcy głów?. W śledztwie pomaga im młody i ambitny szeregowy Mariusz Blaszkowski, który w tej sprawie wykaże się nadzwyczajnym milicyjnym instynktem. Na mieszkańców Poznania pada strach. Czyżby w socjalistycznym kraju równości i sprawiedliwości społecznej pojawił się seryjny morderca, potwór rodem z kapitalistycznych horrorów, które na kasetach video zaczynają docierać do Polski coraz szerszym strumieniem? Czy funkcjonariuszom Milicji Obywatelskiej uda się ująć brutalnego mordercę, zanim obetnie kolejne głowy? A w tle świat Peerelu, jak ten z filmów Stanisława Barei ? kolejki przed sklepami, śmierdzące bary mleczne dla klasy pracującej, obskurne restauracje dla inteligencji pracującej i nocne lokale z dancingiem dla socjalistycznej elity. To świat ludzi pracy, działaczy partyjnych, milicjantów, esbeków, cinkciarzy i przestępców. Tu wódka leje się strumieniami, a wszystko, co tylko da się załatwić, załatwia się za dolary, których posiadanie jest w Polsce Ludowej, rzecz jasna, całkowicie nielegalne.

Cena 42,90 PLN
Nasza cena 27,89 PLN
Oszczędzasz 34%
Wysyłka: Dzisiaj
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Szczegóły: Upiory spacerują nad Wartą - Ćwirlej Ryszard

Tytuł: Upiory spacerują nad Wartą
Autor: Ćwirlej Ryszard
Wydawnictwo: Muza
ISBN: 9788328712515
Języki: polski
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 480
Format: 13.0x20.0cm
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Waga: 0.378 kg


Recenzje: Upiory spacerują nad Wartą - Ćwirlej Ryszard

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Wędkarze odnajdują bezgłowe zwłoki kobiety w Warcie. Kilka godzin później makabrycznego odkrycia dokonuje pracownik barki – w foliowej reklamówce znajduje głowę. Sytuacja znacząco się komplikuje, gdy na jaw wychodzi, że głowa nie pasuje do ciała. Czy po ulicach Poznania grasuje seryjny morderca kobiet? Skąd sprawca czerpie inspirację w sposobie dokonywania swoich zbrodni?

Akcja ma miejsce latem 1985 roku w momencie kwitnącego w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej komunizmu. Ryszard Ćwirlej w swojej książce nie tylko dobrze posługuje się słowem, ale przede wszystkim jak nikt inny potrafi odwzorować realia tamtych czasów. Choć epokę PRLu znam jedynie z opowiadań to dzięki obrazowemu językowi autora miałam poczucie, że te czasy są mi znajome i to z autopsji.

Fabuła tocząca się na pierwszych stronach książki jest stosunkowo dynamiczna – niemal od razu mamy trupa i to nie w jednym kawałku. W następstwie znalezienia denatki milicja rozpoczyna śledztwo, jednak prowadzone czynności ani trochę nie zbliżają funkcjonariuszy do ujęcia sprawcy. I tak przez niemal 400 stron nie dzieje się nic. Właśnie dlatego zagadka kryminalna wydawała mi się rozwleczona – akcja toczy się żółwim tempem i choć taki sposób prowadzenia fabuły lubię to tutaj coś nie zagrało. Książkę oceniam tak nisko także z uwagi na to, że nie do końca jestem wielkim sympatykiem kryminałów retro i najprawdopodobniej nigdy nim nie zostanę. Potrafię jednak docenić dobre pióro i rzadko spotykaną umiejętność budowania klimatu przez autora, a te w odniesieniu do Pana Ćwirleja są niepodważalne.

Nieudolność, opieszałość, pijaństwo ekipy dochodzeniowo-śledczej , prymitywny milicyjny humor i hektolitry alkoholu wypijane przez funkcjonariuszy – to wszystko znajdziemy w pierwszym tomie cyklu Milicjantów z Poznania. „Upiory spacerują nad Wartą” to kryminał retro, który szczególnie przypadnie do gustu osobom, które z sentymentem wracają pamięcią do czasów PRLu lub dopiero pragną poznać ich specyfikę – a w tych rolach powyższa pozycja sprawdzi się wprost idealnie.
2019-12-20 11:55:09

Do zacnej kolekcji noszącej w mojej biblioteczce roboczą nazwę "Ćwirlej" dołączyła pierwsza część serii „Milicjanci z Poznania”. I od razu ważna uwaga. To pierwsza część serii, ale chronologicznie wypada dopiero piąta, więc jeśli chcecie śledzić losy bohaterów zgodnie z kalendarzem i wydarzeniami historycznymi, to zachęcam do zajrzenia choćby na stronę autora na Wikipedii.

I jak, zapytacie? Warto z tą Wartą, czy nie warto?

Zdecydowanie warto. Może nie jestem do końca obiektywna, bo to Poznań, miasto moich studenckich czasów, ale przecież każda z zamieszczonych przez mnie opinii jest bardzo subiektywna. Wzięło mnie na filozofowanie, więc do rzeczy.

A rzecz cała polega na odkryciu powiązania białego trabanta ze zwłokami kobiety pozbawionej głowy wyłowionymi z Warty. Głowa, owszem, też się znalazła, ale nijak nie pasuje do ciała. I to nie koniec niespodzianek.

Najlepsi milicjanci śledczy z Poznania, Brodziak i Marcinkowski, zmierzą się z tą makabryczną zbrodnią eksplorując rozkwitający rynek handlu kasetami VHS. Wszak pierwsze co się nasuwa to, że dla tak brutalnej zbrodni inspiracją mógł być jedynie horror, produkt zgniłego kapitalizmu.

A może na ślad naprowadzi ich intrygujący tatuaż na ciele denatki, będący niemałą sensacją w ówczesnych czasach? Dziary dotychczas robili przecież tylko bywalcy więzień.

Za sprawą tej powieści przeniosłam się do mojego ulubionego miasta chłonąc absurdalny klimat PRL-u. Otoczka historyczna, spacer ulicami Poznania, lokalna gwara są idealnym dopełnieniem intrygującej zagadki kryminalnej. Zachwyca mnie też sarkastyczny i momentami czarny humor niezmiennie towarzyszący powieściom autora, piętnujący przywary ludzi i systemu. Tu dla większego kontrastu autor przeciwstawia młodego, uczciwego idealistę Mariusza Blaszkowskiego z zepsutym do szpiku kości, wykorzystującym swoją pozycję Teosiem Olkiewiczem, który byłby niemal zabawny, gdyby nie reprezentował wszystkich możliwych przewin wielu funkcjonariuszy MO.

Mimo wieloletniego związku z Poznaniem dopiero z tej książki poznałam źródło nazwy słynnego Ronda Kaponiera. Jesteście ciekawi? Odsyłam Was do książki.
2020-01-09 13:36:44


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×