Zmierzch lubieżnego dziada. Felietony po #MeToo

Książka
Wysyłka: 1 - 2 dni robocze + czas dostawy
Sugerowana cena detaliczna 39,99 PLN
Nasza cena: 26,72 PLN
Oszczędzasz 33%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Darmowa dostawa
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Zmierzch lubieżnego dziada. - Młynarska Paulina

„Choć moje osobiste #metoo miało miejsce na długie lata przed tym ogólnoświatowym, mam wrażenie, że tak naprawdę wysłuchana i usłyszana zostałam dopiero wtedy, kiedy pojedyncze głosy, takie jak mój, zabrzmiały w przepotężnym chórze niezgody. Jak każda z osób, które wykrzyczały w tym chórze publicznie swój sprzeciw wobec traktowania słabszych od siebie jak seksualne zabawki, zainkasowałam i przyjmuję nadal niewyobrażalną dawkę internetowego hejtu, pogardy, szyderstwa i towarzyskiego ostracyzmu, nie mówiąc o utracie zatrudnienia. Tak się broni konający system. Zapłaciłam słoną cenę – trudno, stać mnie!



Jeśli choć jedna zawarta w moich felietonach myśl ułatwi komuś wędrówkę przez ten dziwny, piękny świat, będę to uważała za prawdziwy sukces. Jeżeli choć jedna wykluczona, zraniona, wykorzystana przez silniejszych od siebie osoba poczuje się dzięki niej mniej samotna, to będzie dla mnie najwspanialsza nagroda. I niechże już wreszcie nadejdzie ten „kres lubieżnego dziada”! W jego miejsce chcę widzieć mężczyznę, który kocha, lubi i szanuje każdą z nas. I siebie. Który wie, że patriarchat tak naprawdę krzywdzi wszystkich, oddzielając nas od siebie i odcinając nam drogę powrotu do naszej prawdziwej, kochającej natury” – Paulina Młynarska.



Paulina Młynarska, dla przyjaciół Lola, rocznik 1970. Pisarka, felietonistka, blogerka, autorka scenariuszy, piosenek i wierszy. Działaczka na rzecz praw kobiet, feministka. Dawniej dziennikarka oraz producentka radiowa i telewizyjna związana z rynkiem polskim i francuskim. Jeszcze dawniej – aktorka filmowa, teatralna i kabaretowa, a także modelka. Cztery razy wychodziła za mąż, trzykrotnie emigrowała z Polski. Sama o sobie mówi, że przeżyła już co najmniej sześć życiorysów, a to przecież dopiero początek!



Dziś – przede wszystkim – nauczycielka jogi i podróżniczka, oddana pracy na rzecz kobiet i z kobietami. Współorganizuje dla nich warsztaty rozwojowe #miejscemocy. Jej felietony i wpisy w mediach społecznościowych co kilka miesięcy prowokują ogólnopolską awanturę. Bo poruszają tematy łamania praw kobiet i mniejszości, hipokryzji patriarchatu po obu stronach politycznej barykady i okrucieństwa uprzywilejowanych wobec słabszych, Młynarska pisze bez znieczulenia, bez pudru i nie ogląda się przy tym na opinię „salonu” ani na internetowy hejt.



Pytana o swój największy sukces, odpowiada: „Niezależność! To, że udaje mi się zachować naprawdę duży margines osobistej wolności”. A że ta wolność ma swoją cenę? Trudno. Młynarska twierdzi, że ją stać! Mieszka w maleńkim domku na Krecie. Na jego dachu urządziła własne studio, w którym uczy hatha i yin jogi oraz teorii jogi i technik medytacyjnych. Z kuchni zaś nadaje audycje swojej prywatnej telewizji „Kreta – wolna kobieta!”. Można je oglądać na kanale Pauliny na YouToube. Jest matką choreografki i performerki Alki Nauman. Kocha tango argentyńskie i w ogóle życie. Nad życie!


Szczegóły: Zmierzch lubieżnego dziada. - Młynarska Paulina

Tytuł: Zmierzch lubieżnego dziada.
Podtytuł: Felietony po #MeToo
Autor: Młynarska Paulina
Wydawnictwo: Prószyński Media
ISBN: 9788381692403
Języki: polski
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 336
Format: 14.6x20.8cm
Oprawa: Zintegrowana


Recenzje: Zmierzch lubieżnego dziada. - Młynarska Paulina

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Felietony zebrane w prezentowanej książce to wynik przemyśleń autorki na wiele tematów i komentarzy do bieżących wydarzeń, które działy się po rozpoczętej w 2017 roku akcji #meToo, mającej za zadanie zwrócenie uwagi na problem powszechności molestowania seksualnego. Choć często ocierają się o kwestię nierównego traktowania kobiet i mężczyzn, szowinizmu, to dotyczą też wielu innych, równie istotnych kwestii społecznych.
Pokusiłam się o pogrupowanie ich w kilka kategorii. Do pierwszej z nich zaliczyłam teksty dotyczące prywatnego życia autorki, w których opisuje traumy swojego dzieciństwa i młodości, wielką przemianę, jakiej doświadczyła dzięki terapii przeciwdepresyjnej i ciężkiej pracy nad sobą, korzyściach płynących z praktykowania jogi, o istotnych wspomnieniach, z których najbardziej wzruszyłam się opowieścią o świętach Bożego Narodzenia przeżywanych z bardzo już chorym, umierającym ojcem, kiedy po raz pierwszy spotkali się wszyscy jak rodzina, w skupieniu i świadomości bycia tu i w tej chwili, bez zwyczajowych prób pokazania się z najlepszej strony, rodzinnych pretensji i świątecznego, nie zawsze przyjemnego zamieszania.
Druga z wyodrębnionych przeze mnie kategorii to felietony dotyczące Polski i Polaków – kraju pełnego nienawiści, ksenofobii, hipokryzji, uprzedzeń niemających żadnego uzasadnienia wobec wszelkiej odmienności. Pokazuje w nich Polskę zacofaną, a co gorsza, jeszcze bardziej się uwsteczniającą pod przewodnictwem obecnej władzy. Nie można jej przy tym zarzucić stronniczości, bo jednakowo trafnie pokazuje wady postaw i słów zarówno po jednej, jak i drugiej stronie politycznego sporu.
I trzeci temat, któremu Paulina Młynarska poświęciła dużo uwagi, to prawa kobiet, ciągle jeszcze istniejącemu przyzwoleniu na to, by kobiety były traktowane gorzej niż mężczyźni, obarczane większą liczbą obowiązków, poniżane, niedoceniane. Kobietom ciągle odmawia się szacunku, ciągle niewystarczająco dotkliwie kara się za gwałt i przemoc, ciągle odmawia się wyciagnięcia pomocnej dłoni, kiedy zmagają się z krzywdą doświadczaną ze strony mężczyzn. Autorka ubolewa również nad tym, że kobiety nie są solidarne.
W swoich felietonach Paulina Młynarska jest dosadna i nazywa rzeczy po imieniu. Z wyraźnym oburzeniem pisze o hipokryzji, nieświadomości polskiego społeczeństwa. Zwraca uwagę na mechanizmy, którym jesteśmy poddawani przez państwo, kościół i media, które prowadzą do tego, że tak wiele wokół nas jest nietolerancji, agresji, krytyki. I radzi, aby pracować nad sobą, by wyplenić je ze swojego życia, bo często nieświadomie sami zachowujemy się tak, jak nie chcielibyśmy być sam traktowani. Wymaga to ogromnej świadomości i uważności, odpowiedzialności za siebie. To bardzo ważna lektura, bardzo ważny głos w dyskusji o współczesnym świecie i wartościach, którymi powinniśmy się kierować. Pokazuje, że przed nami bardzo długa droga, zanim staniemy się społeczeństwem ludzi równych, którzy dobrze czują się zarówno ze sobą, jak i z innymi.
2020-02-20 14:27:50

Książka

Zmierzch lubieżnego dziada.
Felietony po #MeToo

„Choć moje osobiste #metoo miało miejsce na długie lata przed tym ogólnoświatowym, mam wrażenie, że tak naprawdę wysłuchana i usłyszana zostałam dopiero wtedy, kiedy pojedyncze głosy, takie jak mój, zabrzmiały w przepotężnym chórze niezgody. Jak każda z osób, które wykrzyczały w tym chórze publicznie swój sprzeciw wobec traktowania słabszych od siebie jak seksualne zabawki, zainkasowałam i przyjmuję nadal niewyobrażalną dawkę internetowego hejtu, pogardy, szyderstwa i towarzyskiego ostracyzmu, nie mówiąc o utracie zatrudnienia. Tak się broni konający system. Zapłaciłam słoną cenę – trudno, stać mnie!

Jeśli choć jedna zawarta w moich felietonach myśl ułatwi komuś wędrówkę przez ten dziwny, piękny świat, będę to uważała za prawdziwy sukces. Jeżeli choć jedna wykluczona, zraniona, wykorzystana przez silniejszych od siebie osoba poczuje się dzięki niej mniej samotna, to będzie dla mnie najwspanialsza nagroda. I niechże już wreszcie nadejdzie ten „kres lubieżnego dziada”! W jego miejsce chcę widzieć mężczyznę, który kocha, lubi i szanuje każdą z nas. I siebie. Który wie, że patriarchat tak naprawdę krzywdzi wszystkich, oddzielając nas od siebie i odcinając nam drogę powrotu do naszej prawdziwej, kochającej natury” – Paulina Młynarska.

Paulina Młynarska, dla przyjaciół Lola, rocznik 1970. Pisarka, felietonistka, blogerka, autorka scenariuszy, piosenek i wierszy. Działaczka na rzecz praw kobiet, feministka. Dawniej dziennikarka oraz producentka radiowa i telewizyjna związana z rynkiem polskim i francuskim. Jeszcze dawniej – aktorka filmowa, teatralna i kabaretowa, a także modelka. Cztery razy wychodziła za mąż, trzykrotnie emigrowała z Polski. Sama o sobie mówi, że przeżyła już co najmniej sześć życiorysów, a to przecież dopiero początek!

Dziś – przede wszystkim – nauczycielka jogi i podróżniczka, oddana pracy na rzecz kobiet i z kobietami. Współorganizuje dla nich warsztaty rozwojowe #miejscemocy. Jej felietony i wpisy w mediach społecznościowych co kilka miesięcy prowokują ogólnopolską awanturę. Bo poruszają tematy łamania praw kobiet i mniejszości, hipokryzji patriarchatu po obu stronach politycznej barykady i okrucieństwa uprzywilejowanych wobec słabszych, Młynarska pisze bez znieczulenia, bez pudru i nie ogląda się przy tym na opinię „salonu” ani na internetowy hejt.

Pytana o swój największy sukces, odpowiada: „Niezależność! To, że udaje mi się zachować naprawdę duży margines osobistej wolności”. A że ta wolność ma swoją cenę? Trudno. Młynarska twierdzi, że ją stać! Mieszka w maleńkim domku na Krecie. Na jego dachu urządziła własne studio, w którym uczy hatha i yin jogi oraz teorii jogi i technik medytacyjnych. Z kuchni zaś nadaje audycje swojej prywatnej telewizji „Kreta – wolna kobieta!”. Można je oglądać na kanale Pauliny na YouToube. Jest matką choreografki i performerki Alki Nauman. Kocha tango argentyńskie i w ogóle życie. Nad życie!

Cena 39,99 PLN
Nasza cena 26,72 PLN
Oszczędzasz 33%
Wysyłka: 1 - 2 dni robocze + czas dostawy
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Darmowa dostawa

Szczegóły: Zmierzch lubieżnego dziada. - Młynarska Paulina

Tytuł: Zmierzch lubieżnego dziada.
Podtytuł: Felietony po #MeToo
Autor: Młynarska Paulina
Wydawnictwo: Prószyński Media
ISBN: 9788381692403
Języki: polski
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 336
Format: 14.6x20.8cm
Oprawa: Zintegrowana


Recenzje: Zmierzch lubieżnego dziada. - Młynarska Paulina

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Felietony zebrane w prezentowanej książce to wynik przemyśleń autorki na wiele tematów i komentarzy do bieżących wydarzeń, które działy się po rozpoczętej w 2017 roku akcji #meToo, mającej za zadanie zwrócenie uwagi na problem powszechności molestowania seksualnego. Choć często ocierają się o kwestię nierównego traktowania kobiet i mężczyzn, szowinizmu, to dotyczą też wielu innych, równie istotnych kwestii społecznych.
Pokusiłam się o pogrupowanie ich w kilka kategorii. Do pierwszej z nich zaliczyłam teksty dotyczące prywatnego życia autorki, w których opisuje traumy swojego dzieciństwa i młodości, wielką przemianę, jakiej doświadczyła dzięki terapii przeciwdepresyjnej i ciężkiej pracy nad sobą, korzyściach płynących z praktykowania jogi, o istotnych wspomnieniach, z których najbardziej wzruszyłam się opowieścią o świętach Bożego Narodzenia przeżywanych z bardzo już chorym, umierającym ojcem, kiedy po raz pierwszy spotkali się wszyscy jak rodzina, w skupieniu i świadomości bycia tu i w tej chwili, bez zwyczajowych prób pokazania się z najlepszej strony, rodzinnych pretensji i świątecznego, nie zawsze przyjemnego zamieszania.
Druga z wyodrębnionych przeze mnie kategorii to felietony dotyczące Polski i Polaków – kraju pełnego nienawiści, ksenofobii, hipokryzji, uprzedzeń niemających żadnego uzasadnienia wobec wszelkiej odmienności. Pokazuje w nich Polskę zacofaną, a co gorsza, jeszcze bardziej się uwsteczniającą pod przewodnictwem obecnej władzy. Nie można jej przy tym zarzucić stronniczości, bo jednakowo trafnie pokazuje wady postaw i słów zarówno po jednej, jak i drugiej stronie politycznego sporu.
I trzeci temat, któremu Paulina Młynarska poświęciła dużo uwagi, to prawa kobiet, ciągle jeszcze istniejącemu przyzwoleniu na to, by kobiety były traktowane gorzej niż mężczyźni, obarczane większą liczbą obowiązków, poniżane, niedoceniane. Kobietom ciągle odmawia się szacunku, ciągle niewystarczająco dotkliwie kara się za gwałt i przemoc, ciągle odmawia się wyciagnięcia pomocnej dłoni, kiedy zmagają się z krzywdą doświadczaną ze strony mężczyzn. Autorka ubolewa również nad tym, że kobiety nie są solidarne.
W swoich felietonach Paulina Młynarska jest dosadna i nazywa rzeczy po imieniu. Z wyraźnym oburzeniem pisze o hipokryzji, nieświadomości polskiego społeczeństwa. Zwraca uwagę na mechanizmy, którym jesteśmy poddawani przez państwo, kościół i media, które prowadzą do tego, że tak wiele wokół nas jest nietolerancji, agresji, krytyki. I radzi, aby pracować nad sobą, by wyplenić je ze swojego życia, bo często nieświadomie sami zachowujemy się tak, jak nie chcielibyśmy być sam traktowani. Wymaga to ogromnej świadomości i uważności, odpowiedzialności za siebie. To bardzo ważna lektura, bardzo ważny głos w dyskusji o współczesnym świecie i wartościach, którymi powinniśmy się kierować. Pokazuje, że przed nami bardzo długa droga, zanim staniemy się społeczeństwem ludzi równych, którzy dobrze czują się zarówno ze sobą, jak i z innymi.
2020-02-20 14:27:50


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×