Książka
  • Wydawnictwo: Replika
  • Oprawa: Miękka
Wysyłka: Jutro (poniedziałek 2021-01-18)
Sugerowana cena detaliczna 39,90 PLN
Nasza cena: 30,12 PLN
Oszczędzasz 24%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Paypo
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Szlam - Mathiasz Andrzej

Raz, dwa, trzy...

Już nie żyjesz...



W sercu lubelskiej starówki dwie licealistki natrafiają na fragment męskiego ciała. Tej samej nocy na pobliskim podwórku zostaje znaleziona reszta zwłok mężczyzny.

Dochodzenie prowadzi prokurator Adam Szmyt, przeniesiony do Lublina ze stolicy. Pomagają mu ambitne policjantki: komisarz Aneta Brudka i psycholożka Magdalena Choroba. Zabójca pozostaje nieuchwytny, a niebawem znalezione zostaje kolejne ciało...

Śledczym udziela się ponura i zwodnicza atmosfera Starego Miasta. Pogoń za sprawcą przez mroczne podwórka staje się dla nich wyprawą w głąb siebie. Co odkryją na dnie swojej duszy? Dlaczego giną tylko mężczyźni i gdzie pojawią się brakujące fragmenty ich ciał? Wreszcie, czy uda się złapać zabójcę i zapobiec dalszym zbrodniom?


Szczegóły: Szlam - Mathiasz Andrzej

Tytuł: Szlam
Autor: Mathiasz Andrzej
Wydawnictwo: Replika
Kod paskowy: 9788366481213
Język oryginału: polski
Języki: polski
Rok wydania: 2020
Oprawa: Miękka


Recenzje: Szlam - Mathiasz Andrzej

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

To było naprawdę dobre! Andrzej Mathiasz stworzył coś zaskakująco nieszablonowego. W dodatku nie żałował czytelnikom nagłych zwrotów akcji, napięcia i zaskakujących sytuacji. Aż mi głupio, ile razy dałam się wywieść w pole!⠀

Prokurator Adam Szmyt zostaje przydzielony do sprawy, na którą raczej nie było chętnych. W jednym z zaułków lublińskiej starówki znaleziono odciętego członka, ucharakteryzowanego niczym rekwizyt jakiegoś upiornego teatru. Wkrótce ujawniono ciało z którego pochodził. Mężczyzna niestety nie przeżył spotkania z oprawcą. Wtedy jeszcze nikt nie spodziewa się, że to dopiero początek makabrycznej serii będącej dziełem seryjnego mordercy. Zwłok przybywa każdego dnia, podobnie jak potencjalnych tropów. W śledztwie prokuratorowi pomaga komisarz Aneta Brudka oraz psycholog policyjna - Magdalena Choroba. Konieczne jest bowiem stworzenie profilu psychologicznego sprawcy - nie ulega wątpliwości, że przestępstwa popełniane są przez jednostkę wysoce zaburzoną. Trwa emocjonująca walka z czasem, w której stawką jest życie kolejnych mężczyzn. Dlaczego morderca pozbawia ofiary penisów? Jaka symbolika kryje się za miejscami, w których eksponuje amputowane organy?

Lubicie czarny humor? Bo tak się składa, że aż wylewa się on ze stron "Szlamu". Dodajmy do tego cięty, swobodny język; momentami po prostu wulgarny. Widać, że autor postawił wszystko na jedną kartę - bo styl powieści jest bardzo specyficzny i jeśli nie przypadnie on odbiorcy do gustu, to cała książka będzie spalona. Ja dałam się przekonać, chociaż na początku miałam wątpliwości. Ponadto autor nie waha się poruszać ważnych społecznie tematów, jak np. problem pedofilii. Żarty z kolei często nawiązują do polityki, czy aktualnych wydarzeń na świecie. Sama intryga jest... rewelacyjna. Uwielbiam historie z bogatym tłem psychologicznym, a w "Szlamie" psychologia jest szalenie istotna. Polecam!
2020-05-28 22:51:40

Andrzej Mathiasz stworzył rasowy kryminał, przy którym ubawiłam się do łez. Czy to się wzajemnie nie wyklucza? Poruszanie trudnych, bolesnych tematów z ubawem po pachy? Jeżeli jest to zrobione tak dobrze, naturalnie i spójnie jak udało się to autorowi w Szlamie, efekt okazuje się oszałamiający.

Powoli toczące się do przodu śledztwo, doświadczeni życiem bohaterowie, trudny temat pedofilii. Gdzie tu miejsce na śmiech? A jednak jest tu tyle zabawnych sytuacji, humoru słownego i komicznych postaci, że zaśmiewałam się jak mało kiedy, a jednocześnie z ciekawością zagłębiałam się w rozwijające się śledztwo i przemyślenia bohaterów.

A postaci mamy równie wyraziste, jak całą powieść. Drogi prokuratora Adama Szmyta, zesłanego do Lublina ze stolicy, komisarz Anety Brudki (przez ‘u’ otwarte) i psycholog Magdaleny Choroby przecinają się przy okazji śledztwa dotyczącego zbrodni popełnianych na mężczyznach. Zbrodni dość sugestywnych, bo odbierających ofiarom nie tylko życie, ale i pozbawiających ich męskości. Dosłownie.

Domyślić się kim jest sprawca nie sposób. Oczywiście przychodziły mi do głowy różne podejrzenia, ale autor tak skutecznie mąci w głowie podsuwając różne tropy, że się poddałam zdając na rozwój sytuacji.

Myślałam, że niewiele jest mnie już w stanie zaskoczyć po przeczytaniu tylu kryminałów, a jednak ta książka mnie zafascynowała swoją świeżością, stylem i tym cudownym humorem. Idealnie wpasowała się w mój gust i liczę, że „Szlam” okaże się pierwszym tomem nowej serii, której już ogłaszam się wielką miłośniczką.
2020-06-15 14:14:53

Kiedy w moje ręce trafił Szlam Andrzeja Mathiasza a ja po raz kolejny przekonałam się do kryminału....

🌇🌇🌇🌇🌇

Lublin. Prokurator Adam Szmyt trafia z Prokuratury Apelacyjnej do Prokuratury Rejonowej. Z racji tego, że znalazł się w niełasce przełożonych ma świadomość tego, że będzie przydzielany do najgorszych i najbardziej chujowych spraw. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że to będzie tak dosłowne.
Modus operandi mordercy był bardzo charakterystyczny. Jego ofiarami byli tylko mężczyźni, których zwabiał w różne zaułki Lublina, ogłaszał młotkiem a następnie pozbawiał męskości po czym ofiara umierała z wykrwawienia.
Niestety mimo całej tej powtarzalności ani prokurat Adam Szmyt, ani przydzielone do sprawy komisarz Aneta Brudka (przez u a nie ó!) oraz psycholog Magdalena Choroba (adekwatne nazwisko do profesji) nie potrafili złapać sprawcy.

Czy im się to w końcu udało? Jakimi motywami kierował się morderca i czy faktycznie był tą osobą, za którą uważali go Szmyt, Brudka i Choroba?
Jak zwykle zapraszam do lektury 🙂

🔨🔪🔨🔪🔨🔪🔨🔪🔨🔪

Dodam tylko, że ten kryminał jest jedną, wielką zagadką przez całe 414 stron. Wraz z bohaterami szukamy niw tylko mordercy ale i brakujących elementów ciał ofiar, które sieją nie lada zgorszenie gdy zostają znalezione w miejscach kultu.

Nie mam co prawda pewności czy książka spodoba się panom bo przyznam szczerze niektóre sceny i mnie bolały choć nie mam pomiędzy nogami tego co panowie. Niemniej jednak męska część zafascynowaną kryminałami bardzo do lektury zachęcam. Bowiem jest to kryminał przepełniony czarnym humorem oraz dość osobliwymi żartami, przy których uśmiałam się jak przy dobrej komedii ale i z bohaterami, którzy mają dobrze zarysowane charaktery oraz światopogląd.

Na uwagę zasługuje również fakt, że autor porusza też kilka ważnych zagadnień jak pedofila i jej wpływ na całe życie ofiary, gwałty oraz problem alkoholowy.

Jak dla mnie ta książka zasługuje na mocne 10/10 i już wyczekuję kolejnych książek autora.
2020-10-21 22:12:53

Książka
  • Wydawnictwo: Replika
  • Oprawa: Miękka

Raz, dwa, trzy...
Już nie żyjesz...

W sercu lubelskiej starówki dwie licealistki natrafiają na fragment męskiego ciała. Tej samej nocy na pobliskim podwórku zostaje znaleziona reszta zwłok mężczyzny.
Dochodzenie prowadzi prokurator Adam Szmyt, przeniesiony do Lublina ze stolicy. Pomagają mu ambitne policjantki: komisarz Aneta Brudka i psycholożka Magdalena Choroba. Zabójca pozostaje nieuchwytny, a niebawem znalezione zostaje kolejne ciało...
Śledczym udziela się ponura i zwodnicza atmosfera Starego Miasta. Pogoń za sprawcą przez mroczne podwórka staje się dla nich wyprawą w głąb siebie. Co odkryją na dnie swojej duszy? Dlaczego giną tylko mężczyźni i gdzie pojawią się brakujące fragmenty ich ciał? Wreszcie, czy uda się złapać zabójcę i zapobiec dalszym zbrodniom?

Cena 39,90 PLN
Nasza cena 30,12 PLN
Oszczędzasz 24%
Wysyłka: Jutro (poniedziałek 2021-01-18)
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Paypo

Szczegóły: Szlam - Mathiasz Andrzej

Tytuł: Szlam
Autor: Mathiasz Andrzej
Wydawnictwo: Replika
Kod paskowy: 9788366481213
Język oryginału: polski
Języki: polski
Rok wydania: 2020
Oprawa: Miękka


Recenzje: Szlam - Mathiasz Andrzej

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

To było naprawdę dobre! Andrzej Mathiasz stworzył coś zaskakująco nieszablonowego. W dodatku nie żałował czytelnikom nagłych zwrotów akcji, napięcia i zaskakujących sytuacji. Aż mi głupio, ile razy dałam się wywieść w pole!⠀

Prokurator Adam Szmyt zostaje przydzielony do sprawy, na którą raczej nie było chętnych. W jednym z zaułków lublińskiej starówki znaleziono odciętego członka, ucharakteryzowanego niczym rekwizyt jakiegoś upiornego teatru. Wkrótce ujawniono ciało z którego pochodził. Mężczyzna niestety nie przeżył spotkania z oprawcą. Wtedy jeszcze nikt nie spodziewa się, że to dopiero początek makabrycznej serii będącej dziełem seryjnego mordercy. Zwłok przybywa każdego dnia, podobnie jak potencjalnych tropów. W śledztwie prokuratorowi pomaga komisarz Aneta Brudka oraz psycholog policyjna - Magdalena Choroba. Konieczne jest bowiem stworzenie profilu psychologicznego sprawcy - nie ulega wątpliwości, że przestępstwa popełniane są przez jednostkę wysoce zaburzoną. Trwa emocjonująca walka z czasem, w której stawką jest życie kolejnych mężczyzn. Dlaczego morderca pozbawia ofiary penisów? Jaka symbolika kryje się za miejscami, w których eksponuje amputowane organy?

Lubicie czarny humor? Bo tak się składa, że aż wylewa się on ze stron "Szlamu". Dodajmy do tego cięty, swobodny język; momentami po prostu wulgarny. Widać, że autor postawił wszystko na jedną kartę - bo styl powieści jest bardzo specyficzny i jeśli nie przypadnie on odbiorcy do gustu, to cała książka będzie spalona. Ja dałam się przekonać, chociaż na początku miałam wątpliwości. Ponadto autor nie waha się poruszać ważnych społecznie tematów, jak np. problem pedofilii. Żarty z kolei często nawiązują do polityki, czy aktualnych wydarzeń na świecie. Sama intryga jest... rewelacyjna. Uwielbiam historie z bogatym tłem psychologicznym, a w "Szlamie" psychologia jest szalenie istotna. Polecam!
2020-05-28 22:51:40

Andrzej Mathiasz stworzył rasowy kryminał, przy którym ubawiłam się do łez. Czy to się wzajemnie nie wyklucza? Poruszanie trudnych, bolesnych tematów z ubawem po pachy? Jeżeli jest to zrobione tak dobrze, naturalnie i spójnie jak udało się to autorowi w Szlamie, efekt okazuje się oszałamiający.

Powoli toczące się do przodu śledztwo, doświadczeni życiem bohaterowie, trudny temat pedofilii. Gdzie tu miejsce na śmiech? A jednak jest tu tyle zabawnych sytuacji, humoru słownego i komicznych postaci, że zaśmiewałam się jak mało kiedy, a jednocześnie z ciekawością zagłębiałam się w rozwijające się śledztwo i przemyślenia bohaterów.

A postaci mamy równie wyraziste, jak całą powieść. Drogi prokuratora Adama Szmyta, zesłanego do Lublina ze stolicy, komisarz Anety Brudki (przez ‘u’ otwarte) i psycholog Magdaleny Choroby przecinają się przy okazji śledztwa dotyczącego zbrodni popełnianych na mężczyznach. Zbrodni dość sugestywnych, bo odbierających ofiarom nie tylko życie, ale i pozbawiających ich męskości. Dosłownie.

Domyślić się kim jest sprawca nie sposób. Oczywiście przychodziły mi do głowy różne podejrzenia, ale autor tak skutecznie mąci w głowie podsuwając różne tropy, że się poddałam zdając na rozwój sytuacji.

Myślałam, że niewiele jest mnie już w stanie zaskoczyć po przeczytaniu tylu kryminałów, a jednak ta książka mnie zafascynowała swoją świeżością, stylem i tym cudownym humorem. Idealnie wpasowała się w mój gust i liczę, że „Szlam” okaże się pierwszym tomem nowej serii, której już ogłaszam się wielką miłośniczką.
2020-06-15 14:14:53

Kiedy w moje ręce trafił Szlam Andrzeja Mathiasza a ja po raz kolejny przekonałam się do kryminału....

🌇🌇🌇🌇🌇

Lublin. Prokurator Adam Szmyt trafia z Prokuratury Apelacyjnej do Prokuratury Rejonowej. Z racji tego, że znalazł się w niełasce przełożonych ma świadomość tego, że będzie przydzielany do najgorszych i najbardziej chujowych spraw. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że to będzie tak dosłowne.
Modus operandi mordercy był bardzo charakterystyczny. Jego ofiarami byli tylko mężczyźni, których zwabiał w różne zaułki Lublina, ogłaszał młotkiem a następnie pozbawiał męskości po czym ofiara umierała z wykrwawienia.
Niestety mimo całej tej powtarzalności ani prokurat Adam Szmyt, ani przydzielone do sprawy komisarz Aneta Brudka (przez u a nie ó!) oraz psycholog Magdalena Choroba (adekwatne nazwisko do profesji) nie potrafili złapać sprawcy.

Czy im się to w końcu udało? Jakimi motywami kierował się morderca i czy faktycznie był tą osobą, za którą uważali go Szmyt, Brudka i Choroba?
Jak zwykle zapraszam do lektury 🙂

🔨🔪🔨🔪🔨🔪🔨🔪🔨🔪

Dodam tylko, że ten kryminał jest jedną, wielką zagadką przez całe 414 stron. Wraz z bohaterami szukamy niw tylko mordercy ale i brakujących elementów ciał ofiar, które sieją nie lada zgorszenie gdy zostają znalezione w miejscach kultu.

Nie mam co prawda pewności czy książka spodoba się panom bo przyznam szczerze niektóre sceny i mnie bolały choć nie mam pomiędzy nogami tego co panowie. Niemniej jednak męska część zafascynowaną kryminałami bardzo do lektury zachęcam. Bowiem jest to kryminał przepełniony czarnym humorem oraz dość osobliwymi żartami, przy których uśmiałam się jak przy dobrej komedii ale i z bohaterami, którzy mają dobrze zarysowane charaktery oraz światopogląd.

Na uwagę zasługuje również fakt, że autor porusza też kilka ważnych zagadnień jak pedofila i jej wpływ na całe życie ofiary, gwałty oraz problem alkoholowy.

Jak dla mnie ta książka zasługuje na mocne 10/10 i już wyczekuję kolejnych książek autora.
2020-10-21 22:12:53


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×