Chata na krańcu świata
Książka
  • Wydawnictwo: Vesper
  • Oprawa: Twarda
Wysyłka: 1 - 2 dni robocze + czas dostawy
Sugerowana cena detaliczna 44,90 PLN
Nasza cena: 30,17 PLN
Oszczędzasz 32%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów
Opis: Chata na krańcu świata - Tremblay Paul

Powieść nagrodzona Bram Stoker Award za najlepszą powieść 2018 roku oraz Locus Award 2019 za najlepszy horror.



Siedmioletnia Wen i jej rodzice, Eric i Andrew, spędzają wakacje w samotnej chatce nad jeziorem niedaleko granicy kanadyjskiej, z dala od miejskiego zgiełku, odcięci od natrętnego Internetu i telefonów komórkowych. Od najbliższych sąsiadów dzieli ich kilka kilometrów piaszczystej drogi używanej dawniej przez drwali.



Pewnego popołudnia zajęta zabawą w ogrodzie Wen spostrzega nieznajomego mężczyznę. Leonard tak ma bowiem na imię szybko przekonuje do siebie Wen, angażując się w jej zabawy. Zaniepokojenie dziewczynki wzbudzają jednak wypowiedziane przez niego słowa, który przepraszając, oznajmia: Nie ponosisz winy za nic, co się wydarzy. Nie zrobiłaś nic złego, ale wasza trójka będzie musiała podjąć trudne decyzje. Obawiam się, że będą to decyzje straszliwe. Z całego pękniętego serca pragnę, żebyś nie musiała ich podejmować. Jednocześnie Wen dostrzega kolejnych nieznajomych zbliżających się do chaty. Wystraszona rzuca się do ucieczki. Chce ostrzec rodziców przed grupą obcych, kiedy słyszy za sobą wołanie Leonarda: Twoi tatusiowie nie zechcą nas wpuścić, Wen. Ale muszą to zrobić. Powiedz im, że muszą. Nie przyszliśmy, żeby cię skrzywdzić. Musisz nam pomóc ocalić świat. Proszę.



"Tak rozpoczyna się trzymająca w napięciu, porywająca opowieść o apokalipsie, poświęceniu i przetrwaniu; historia, w której los kochającej się rodziny spleciony zostaje z losem całej ludzkości. Wspaniała, prowokująca do myślenia, pełna grozy opowieść."

- Stephen King



"Autorzy dobrych horrorów przyglądają się otaczającemu nas światu, czerpią z niego inspirację i zastanawiają się, co może potoczyć się niepomyślnie. Tremblay napisał powieść, która nie tylko rozwija się jak koszmar, ale posępnie odzwierciedla czasy, w jakich przyszło nam żyć."

- Andrew Liptak, Verge



"Chata na krańcu świata Paula Tremblaya to klaustrofobiczna, krwawa opowieść o wierze i paranoi. Znaki, cuda i topory domowej roboty rety!."

- Stewart O'Nan, autor The Speed Queen i A Prayer For The Dying


Szczegóły: Chata na krańcu świata - Tremblay Paul

Tytuł: Chata na krańcu świata
Autor: Tremblay Paul
Wydawnictwo: Vesper
ISBN: 9788377313459
Język oryginału: angielski
Tłumacz: Lipszyc Paweł
Języki: polski
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 300
Format: 14 x 20.5 cm
Oprawa: Twarda
Waga: 0.532 kg


Recenzje: Chata na krańcu świata - Tremblay Paul
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Chata na krańcu świata przedstawia zupełnie inny rodzaj grozy niż w większości książek, które do tej pory czytałem. Nie mamy tutaj w zasadzie żadnych zjawisk nadprzyrodzonych, tylko czworo ludzi, którzy zaburzają spokojne wakacje Wen i jej rodzicom. Nieznajomi wydają się nie mieć złych zamiarów, choć posiadają upiorne bronie rodem z jakiegoś koszmaru. Eric i Endrew nie mają zamiaru wpuścić ich do chaty, ani wysłuchać, co mają do powiedzenia. Jest to jednak daremne działanie i koniec końców zostają osaczeni w chacie i chcąc nie chcąc muszą wysłuchać Leonarda - jedno z ich trójki musi dobrowolnie zginąć, żeby ocalić świat od apokalipsy. Z początku słowa Leonarda o nadchodzącym końcu świata i wymaganym poświęceniu brzmią wręcz absurdalnie i trudno w nie uwierzyć. Jednak z czasem bohaterowie dostrzegają, że nieznajomi wcale nie żartują, są śmiertelnie poważni i gotowi zginąć za to w co wierzą.

Książka, choć momentami przewidywalna, trzyma w napięciu do samego końca i nie sposób się od niej oderwać. Paul Tremblay wykorzystuje motyw rodziny zamkniętej w domu przez obcych ludzi, który, choć nie jest niczym nowym, to zupełnie nie można tego odczuć w trakcie lektury. Książka daje bardzo dobry wgląd w psychikę trójki głównych bohaterów opisywanego dramatu, czyli Wen, Erica i Andrew. Widzimy jak zmienia się ich nastawienie w miarę rozwoju sytuacji, co jest dla nich ważne, jakimi uczuciami się darzą i wiele więcej. Jednak w tym wszystkim nie do końca można było poczuć jak ważne jest to, że jedno z trójki bohaterów musi dobrowolnie zginąć. Owszem, Leonard pokazuje bohaterom urywki z programów telewizyjnych dotyczące dotykających świat katastrof, ale podobnie jak bohaterowie, nie umiałem mu uwierzyć i poczuć powagę sytuacji. Być może dlatego, że wszystko działo się gdzieś daleko i nie miało wpływu na bohaterów, jak i mogło być sprytnie ukartowane. Liczyłem, że elementy apokaliptyczne zostaną w nieco inny, ciekawszy sposób wplecione w opisywaną historię.

Chata na krańcu świata opowiada o rodzinie osaczonej w domu przez czworo nieznajomych, która zostaje zmuszona do dokonania trudnego wyboru - jedno z nich musi poświęcić swoje życie, aby ocalić świat. Książka trzyma w napięciu do samego końca i jedyne czego mogę się przyczepić, to wątkowi apokalipsy, który mógłby być lepiej wpleciony w całą historię.
2020-04-19 20:39:43

Paul Tremblay otrzymał za "Chatę na krańcu świata" Nagrodę Brama Stokera w 2019 roku. Teraz, dzięki Wydawnictwu Vesper pozycja wchodzi do polskich księgarni.⠀

Trzyosobowa rodzina wybiera się na wypoczynek w miejsce oddalone od wszelkiej cywilizacji. Andrew i Eric wraz z córką Wen planują spędzić najbliższe dni w samotnej, drewnianej chatce na skraju lasu. Sielskie otoczenie sprzyja leniwemu spędzaniu czasu; mężczyźni odpoczywają na tarasie, natomiast dziewczynka łapie pasikoniki od frontowej strony domu. Przyjemna scena zostaje brutalnie przerwana nadejściem czworga nieznajomych osób. Wyposażeni w broń własnej roboty przybysze nalegają, by rodzina wpuściła ich do środka. Zapewniają, że chcą jedynie porozmawiać i poświęcili wiele przyjeżdżając z odległych części kraju by się z nimi spotkać. Ich zdaniem to sytuacja wielkiej wagi,bo familia będzie musiała dokonać niemożliwego wyboru, by ocalić świat.⠀
⠀ ⠀
Początek książki to typowe home invasion - grupa nieproszonych gości próbuje przełamać opór mieszkańców i dostać się do domu. Motyw ten jest często wykorzystywany w horrorach, stał się kanwą dla niejednego filmu. Tyle, że tutaj w miarę postępu fabuły pojawia się coś jeszcze - zagadka, która wwierca się w mózg i natrętnie rodzi pytania.⠀ ⠀
Książka całkiem mocno trzyma w napięciu, mimo, że to opowieść z udziałem jedynie siedmiu bohaterów. Osobiście jestem koneserką takiego teatru niewielu aktorów. Wyrafinowana gra psychologiczna pomiędzy kilkorgiem osób zamkniętych na niewielkiej przestrzeni potrafi generować więcej wrażeń i emocji niż sensacyjna rąbanka. Jednak "Chacie..." nie brakuje dynamiki. Akcja toczy się interwałowo; momenty dynamiczne i intensywne przeplatane są przez statyczne sceny przesycone napięciem psychologicznym.⠀ ⠀
Różni odbiorcy będą traktować książkę jako powieść apokaliptyczną, albo ciekawe studium zbiorowego obłędu. Można dopatrywać się w niej walki wiary i rozumu. Warto wspomnieć o zakończeniu, które niektórych może nieźle wkurzyć, bo pozostawia szerokie pole do interpretacji, a w zasadzie niewiele wyjaśnia.
2020-04-20 20:32:03

Żyjemy dniem dzisiejszym nie myśląc o zagrożeniach, które mogą spotkać nas, naszych najbliższych, całą ludzkość. Obecna pandemia jest tego najlepszym przykładem. Nasz poukładany świat w jednej chwili zmienia się nie do poznania.

Także w powieści Paula Tremblaya idylliczna sceneria klimatycznej drewnianej chaty nad jeziorem i beztroska odpoczywającej w nim ludzi kontrastuje z walką o przetrwanie, którą przyjdzie im toczyć. A bohaterowie stłoczeni, uwięzieni wewnątrz chaty niczym łapane przez dziewczynkę do słoika koniki polne, będą próbowali się za wszelką cenę uwolnić z pułapki.

Siedmioletnia Wen wraz ze swoimi adopcyjnymi rodzicami, Erykiem i Andrew, przyjeżdża do chaty w lesie, by odpocząć w odosobnieniu, wśród natury, bez zasięgu. Wszystko zmienia się w jakiś surrealistyczny koszmar, gdy do ich drzwi puka czwórka nieznajomych wyposażonych we własnoręcznie zrobioną broń, by nakłonić ich do podjęcia decyzji, wyboru, który zburzy ich świat na zawsze. Jeśli go nie dokonają, według słów nieznajomych, ludzkość przestanie istnieć.
Ale ich świat przestaje istnieć w momencie wtargnięcia tej czwórki do chaty. Ich poczucie bezpieczeństwa, szczęście i plany na przyszłość znikają bezpowrotnie. Pozostaje pierwotny instynkt walki o przetrwanie i potrzeba chronienia najbliższych za wszelką cenę.

Czy rodzina uwierzy nieznajomym w historię o apokalipsie, o ofierze, którą muszą ponieść, by ocalić miliardy istnień? Czy Wy byście uwierzyli? Czy raczej potraktowali ich jak szaleńców, fanatyków gotowych posunąć się do wszystkiego w imię swoich wierzeń?

Napięcie towarzyszyło mi od pierwszych stron, bo już od pierwszej sielankowej sceny łapania koników polnych, czuło się, że coś wisi w powietrzu. Momentami było przerażająco, czasem brutalnie, ale prawdziwa akcja rozgrywała się w mojej głowie, w moim sumieniu. Pytania same wkradały się do umysłu. Jak ja bym postąpiła? Czy byłabym skłonna uwierzyć, czy walczyłabym o przeżycie? Dylemat nie do rozstrzygnięcia w rozważaniach teoretycznych, bo nikt do końca nie wie jak zachowa się w krytycznej sytuacji.
2020-04-24 10:51:36


7-lenia Wen razem z ojcami Erickiem i Andrew spędzają wakacje w samotnej chatce nad jeziorem,z dala od miejskiego zgiełku i sąsiadów.
Pewnego dnia do Wen podchodzi nieznajomy.Przedstawia się jako Leonard i zaczyna się z nią bawić.
Nagle wypowiada do niej niezrozumiałe zdanie:,,Nie ponosisz winy za nic,co się wydarzy.Nie zrobiłaś nic złego,ale wasza trójka będzie musiała podjąć trudne decyzje".
Dziewczynka jest zaniepokojona,tym bardziej,że do Leonarda dołączyły kolejne trzy osoby.
Ucieka czym prędzej do chaty i tak zaczyna się dziwna opowieść o tym,jak monotonnym powtarzaniem tych samych zdań,nastrojem grozy i w końcu zabójstwem-można zrobić człowiekowi w mózgu psychologiczną sieczkę,by sam nie wiedział co jest prawdą i zmusić go do czynów,których w normalnej sytuacji by nie popełnił.
*******************************************
Ta książka jakoś nie trafiła w moje czytelnicze gusta
A zakończenie w ogóle mi się nie podobało.
Nic tutaj nie zostało wyjaśnione i do chwili obecnej na myśl o ,,Chacie na krańcu świata" zadaję sobie pytanie:
-O co,kurna,tutaj chodziło???
Nie wiem....ale...
Może właśnie o to,abyś Ty też,czytelniku, zgłupiał jak nasi dwaj bohaterowie-tatusiowie.
Abyś,zamiast rozumu,miał jeden wielki dom strachów,gdzie fikcja miesza się z rzeczywistością.
Wszystko jest możliwe...
Zostawiam Was z tą pełną dozą niepewności...
2020-05-05 11:03:25

Z dala od cywilizacji i współczesnych trosk Andrew i Eric wraz ze swoją córeczką Wen spędzają wakacje w urokliwej chatce nad jeziorem. Tajemnicza postać o imieniu Leonard przychodzi znikąd , dołącza do chwilowo samotnej, łapiącej pasikoniki dziewczynki i zdobywa jej zaufanie. Jednak mężczyzna nie jest sam. Wkrótce dołączają do niego jeszcze 3 osoby, wyposażone w przerażającą broń. Życie kochającej rodziny zamienia się w koszmar, z którego nie każdy wyjdzie żywy.

Stajesz przed wyborem – możesz ocalić całą ludzką populację. 7 miliardów istnień może pozostać przy życiu dzięki Tobie. Ale jest jeden warunek. Musisz poświęcić kogoś, kogo kochasz. Co wybierasz? Wprowadzenie do powieści tzw. dylematu wagonika jest w zasadzie gwarantem sukcesu, pod warunkiem, że umiejętnie dostosuje się ten eksperyment do fabuły książki. Można też całkowicie zaprzepaścić potencjał pozycji wprowadzając element, który uczyni ją karykaturalną. Tak niestety było w przypadku „Chaty na krańcu świata”. Do setnej strony książka szczerze mnie interesowała, potem pojawił się wątek apokaliptyczny i wszystkie pozytywne odczucia zniknęły tak szybko, jak się pojawiły. Myślę, że gdyby autor skupił się jedynie na sadystycznej grze pomiędzy bohaterami, pomijając surrealny koniec świata to ta książka mogłaby stać się jednym z lepszych slasherów, jakie do tej pory powstały. Zamiast hitu wyszło pomieszanie z poplątaniem, które budzi skrajnie mieszane uczucia.

„Chata na krańcu świata” to miszmasz gatunkowy przez co trudno ją w zasadzie gdziekolwiek zakwalifikować. Znajdziemy tutaj zarówno elementy właściwe dla thrillera, literatury grozy, jak i obyczaju. Jednak gdybym miała podsumować, czym jest ta książka, nie odwołując się do gatunku, a do jednego słowa to powiedziałabym – niewypał. Pomysł autora był świetny, ale do czasu. Odosobnione miejsce, obcy ludzie wyposażeni w brutalne, śmiercionośne narzędzia i skazana na piekło, niewinna rodzina. Owszem, brzmi strasznie. Jednak w momencie, gdy owi przybysze zaczynają snuć apokaliptyczne wizje o końcu świata i absurdalnym sposobie zapobiegnięcia temu wydarzeniu, znika klimat, a pojawia się absurd, który graniczy ze śmiesznością.

Paul Tremblay pokusił się o pomieszanie kilku składników, które w ostatecznym rozrachunku nie stworzyły spójnej całości. Udoskonalanie tego, co już jest dobre czasem spotyka się ze skutkiem odwrotnym do zamierzonego i „chata na krańcu świata” jest tego najlepszym świadectwem.
2020-05-18 12:05:21

Książka

Chata na krańcu świata

  • Wydawnictwo: Vesper
  • Oprawa: Twarda

Powieść nagrodzona Bram Stoker Award za najlepszą powieść 2018 roku oraz Locus Award 2019 za najlepszy horror.

Siedmioletnia Wen i jej rodzice, Eric i Andrew, spędzają wakacje w samotnej chatce nad jeziorem niedaleko granicy kanadyjskiej, z dala od miejskiego zgiełku, odcięci od natrętnego Internetu i telefonów komórkowych. Od najbliższych sąsiadów dzieli ich kilka kilometrów piaszczystej drogi używanej dawniej przez drwali.

Pewnego popołudnia zajęta zabawą w ogrodzie Wen spostrzega nieznajomego mężczyznę. Leonard tak ma bowiem na imię szybko przekonuje do siebie Wen, angażując się w jej zabawy. Zaniepokojenie dziewczynki wzbudzają jednak wypowiedziane przez niego słowa, który przepraszając, oznajmia: Nie ponosisz winy za nic, co się wydarzy. Nie zrobiłaś nic złego, ale wasza trójka będzie musiała podjąć trudne decyzje. Obawiam się, że będą to decyzje straszliwe. Z całego pękniętego serca pragnę, żebyś nie musiała ich podejmować. Jednocześnie Wen dostrzega kolejnych nieznajomych zbliżających się do chaty. Wystraszona rzuca się do ucieczki. Chce ostrzec rodziców przed grupą obcych, kiedy słyszy za sobą wołanie Leonarda: Twoi tatusiowie nie zechcą nas wpuścić, Wen. Ale muszą to zrobić. Powiedz im, że muszą. Nie przyszliśmy, żeby cię skrzywdzić. Musisz nam pomóc ocalić świat. Proszę.

"Tak rozpoczyna się trzymająca w napięciu, porywająca opowieść o apokalipsie, poświęceniu i przetrwaniu; historia, w której los kochającej się rodziny spleciony zostaje z losem całej ludzkości. Wspaniała, prowokująca do myślenia, pełna grozy opowieść."
- Stephen King

"Autorzy dobrych horrorów przyglądają się otaczającemu nas światu, czerpią z niego inspirację i zastanawiają się, co może potoczyć się niepomyślnie. Tremblay napisał powieść, która nie tylko rozwija się jak koszmar, ale posępnie odzwierciedla czasy, w jakich przyszło nam żyć."
- Andrew Liptak, Verge

"Chata na krańcu świata Paula Tremblaya to klaustrofobiczna, krwawa opowieść o wierze i paranoi. Znaki, cuda i topory domowej roboty rety!."
- Stewart O'Nan, autor The Speed Queen i A Prayer For The Dying

Cena 44,90 PLN
Nasza cena 30,17 PLN
Oszczędzasz 32%
Wysyłka: 1 - 2 dni robocze + czas dostawy
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Szczegóły: Chata na krańcu świata - Tremblay Paul

Tytuł: Chata na krańcu świata
Autor: Tremblay Paul
Wydawnictwo: Vesper
ISBN: 9788377313459
Język oryginału: angielski
Tłumacz: Lipszyc Paweł
Języki: polski
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 300
Format: 14 x 20.5 cm
Oprawa: Twarda
Waga: 0.532 kg


Recenzje: Chata na krańcu świata - Tremblay Paul

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Chata na krańcu świata przedstawia zupełnie inny rodzaj grozy niż w większości książek, które do tej pory czytałem. Nie mamy tutaj w zasadzie żadnych zjawisk nadprzyrodzonych, tylko czworo ludzi, którzy zaburzają spokojne wakacje Wen i jej rodzicom. Nieznajomi wydają się nie mieć złych zamiarów, choć posiadają upiorne bronie rodem z jakiegoś koszmaru. Eric i Endrew nie mają zamiaru wpuścić ich do chaty, ani wysłuchać, co mają do powiedzenia. Jest to jednak daremne działanie i koniec końców zostają osaczeni w chacie i chcąc nie chcąc muszą wysłuchać Leonarda - jedno z ich trójki musi dobrowolnie zginąć, żeby ocalić świat od apokalipsy. Z początku słowa Leonarda o nadchodzącym końcu świata i wymaganym poświęceniu brzmią wręcz absurdalnie i trudno w nie uwierzyć. Jednak z czasem bohaterowie dostrzegają, że nieznajomi wcale nie żartują, są śmiertelnie poważni i gotowi zginąć za to w co wierzą.

Książka, choć momentami przewidywalna, trzyma w napięciu do samego końca i nie sposób się od niej oderwać. Paul Tremblay wykorzystuje motyw rodziny zamkniętej w domu przez obcych ludzi, który, choć nie jest niczym nowym, to zupełnie nie można tego odczuć w trakcie lektury. Książka daje bardzo dobry wgląd w psychikę trójki głównych bohaterów opisywanego dramatu, czyli Wen, Erica i Andrew. Widzimy jak zmienia się ich nastawienie w miarę rozwoju sytuacji, co jest dla nich ważne, jakimi uczuciami się darzą i wiele więcej. Jednak w tym wszystkim nie do końca można było poczuć jak ważne jest to, że jedno z trójki bohaterów musi dobrowolnie zginąć. Owszem, Leonard pokazuje bohaterom urywki z programów telewizyjnych dotyczące dotykających świat katastrof, ale podobnie jak bohaterowie, nie umiałem mu uwierzyć i poczuć powagę sytuacji. Być może dlatego, że wszystko działo się gdzieś daleko i nie miało wpływu na bohaterów, jak i mogło być sprytnie ukartowane. Liczyłem, że elementy apokaliptyczne zostaną w nieco inny, ciekawszy sposób wplecione w opisywaną historię.

Chata na krańcu świata opowiada o rodzinie osaczonej w domu przez czworo nieznajomych, która zostaje zmuszona do dokonania trudnego wyboru - jedno z nich musi poświęcić swoje życie, aby ocalić świat. Książka trzyma w napięciu do samego końca i jedyne czego mogę się przyczepić, to wątkowi apokalipsy, który mógłby być lepiej wpleciony w całą historię.
2020-04-19 20:39:43

Paul Tremblay otrzymał za "Chatę na krańcu świata" Nagrodę Brama Stokera w 2019 roku. Teraz, dzięki Wydawnictwu Vesper pozycja wchodzi do polskich księgarni.⠀

Trzyosobowa rodzina wybiera się na wypoczynek w miejsce oddalone od wszelkiej cywilizacji. Andrew i Eric wraz z córką Wen planują spędzić najbliższe dni w samotnej, drewnianej chatce na skraju lasu. Sielskie otoczenie sprzyja leniwemu spędzaniu czasu; mężczyźni odpoczywają na tarasie, natomiast dziewczynka łapie pasikoniki od frontowej strony domu. Przyjemna scena zostaje brutalnie przerwana nadejściem czworga nieznajomych osób. Wyposażeni w broń własnej roboty przybysze nalegają, by rodzina wpuściła ich do środka. Zapewniają, że chcą jedynie porozmawiać i poświęcili wiele przyjeżdżając z odległych części kraju by się z nimi spotkać. Ich zdaniem to sytuacja wielkiej wagi,bo familia będzie musiała dokonać niemożliwego wyboru, by ocalić świat.⠀
⠀ ⠀
Początek książki to typowe home invasion - grupa nieproszonych gości próbuje przełamać opór mieszkańców i dostać się do domu. Motyw ten jest często wykorzystywany w horrorach, stał się kanwą dla niejednego filmu. Tyle, że tutaj w miarę postępu fabuły pojawia się coś jeszcze - zagadka, która wwierca się w mózg i natrętnie rodzi pytania.⠀ ⠀
Książka całkiem mocno trzyma w napięciu, mimo, że to opowieść z udziałem jedynie siedmiu bohaterów. Osobiście jestem koneserką takiego teatru niewielu aktorów. Wyrafinowana gra psychologiczna pomiędzy kilkorgiem osób zamkniętych na niewielkiej przestrzeni potrafi generować więcej wrażeń i emocji niż sensacyjna rąbanka. Jednak "Chacie..." nie brakuje dynamiki. Akcja toczy się interwałowo; momenty dynamiczne i intensywne przeplatane są przez statyczne sceny przesycone napięciem psychologicznym.⠀ ⠀
Różni odbiorcy będą traktować książkę jako powieść apokaliptyczną, albo ciekawe studium zbiorowego obłędu. Można dopatrywać się w niej walki wiary i rozumu. Warto wspomnieć o zakończeniu, które niektórych może nieźle wkurzyć, bo pozostawia szerokie pole do interpretacji, a w zasadzie niewiele wyjaśnia.
2020-04-20 20:32:03

Żyjemy dniem dzisiejszym nie myśląc o zagrożeniach, które mogą spotkać nas, naszych najbliższych, całą ludzkość. Obecna pandemia jest tego najlepszym przykładem. Nasz poukładany świat w jednej chwili zmienia się nie do poznania.

Także w powieści Paula Tremblaya idylliczna sceneria klimatycznej drewnianej chaty nad jeziorem i beztroska odpoczywającej w nim ludzi kontrastuje z walką o przetrwanie, którą przyjdzie im toczyć. A bohaterowie stłoczeni, uwięzieni wewnątrz chaty niczym łapane przez dziewczynkę do słoika koniki polne, będą próbowali się za wszelką cenę uwolnić z pułapki.

Siedmioletnia Wen wraz ze swoimi adopcyjnymi rodzicami, Erykiem i Andrew, przyjeżdża do chaty w lesie, by odpocząć w odosobnieniu, wśród natury, bez zasięgu. Wszystko zmienia się w jakiś surrealistyczny koszmar, gdy do ich drzwi puka czwórka nieznajomych wyposażonych we własnoręcznie zrobioną broń, by nakłonić ich do podjęcia decyzji, wyboru, który zburzy ich świat na zawsze. Jeśli go nie dokonają, według słów nieznajomych, ludzkość przestanie istnieć.
Ale ich świat przestaje istnieć w momencie wtargnięcia tej czwórki do chaty. Ich poczucie bezpieczeństwa, szczęście i plany na przyszłość znikają bezpowrotnie. Pozostaje pierwotny instynkt walki o przetrwanie i potrzeba chronienia najbliższych za wszelką cenę.

Czy rodzina uwierzy nieznajomym w historię o apokalipsie, o ofierze, którą muszą ponieść, by ocalić miliardy istnień? Czy Wy byście uwierzyli? Czy raczej potraktowali ich jak szaleńców, fanatyków gotowych posunąć się do wszystkiego w imię swoich wierzeń?

Napięcie towarzyszyło mi od pierwszych stron, bo już od pierwszej sielankowej sceny łapania koników polnych, czuło się, że coś wisi w powietrzu. Momentami było przerażająco, czasem brutalnie, ale prawdziwa akcja rozgrywała się w mojej głowie, w moim sumieniu. Pytania same wkradały się do umysłu. Jak ja bym postąpiła? Czy byłabym skłonna uwierzyć, czy walczyłabym o przeżycie? Dylemat nie do rozstrzygnięcia w rozważaniach teoretycznych, bo nikt do końca nie wie jak zachowa się w krytycznej sytuacji.
2020-04-24 10:51:36


7-lenia Wen razem z ojcami Erickiem i Andrew spędzają wakacje w samotnej chatce nad jeziorem,z dala od miejskiego zgiełku i sąsiadów.
Pewnego dnia do Wen podchodzi nieznajomy.Przedstawia się jako Leonard i zaczyna się z nią bawić.
Nagle wypowiada do niej niezrozumiałe zdanie:,,Nie ponosisz winy za nic,co się wydarzy.Nie zrobiłaś nic złego,ale wasza trójka będzie musiała podjąć trudne decyzje".
Dziewczynka jest zaniepokojona,tym bardziej,że do Leonarda dołączyły kolejne trzy osoby.
Ucieka czym prędzej do chaty i tak zaczyna się dziwna opowieść o tym,jak monotonnym powtarzaniem tych samych zdań,nastrojem grozy i w końcu zabójstwem-można zrobić człowiekowi w mózgu psychologiczną sieczkę,by sam nie wiedział co jest prawdą i zmusić go do czynów,których w normalnej sytuacji by nie popełnił.
*******************************************
Ta książka jakoś nie trafiła w moje czytelnicze gusta
A zakończenie w ogóle mi się nie podobało.
Nic tutaj nie zostało wyjaśnione i do chwili obecnej na myśl o ,,Chacie na krańcu świata" zadaję sobie pytanie:
-O co,kurna,tutaj chodziło???
Nie wiem....ale...
Może właśnie o to,abyś Ty też,czytelniku, zgłupiał jak nasi dwaj bohaterowie-tatusiowie.
Abyś,zamiast rozumu,miał jeden wielki dom strachów,gdzie fikcja miesza się z rzeczywistością.
Wszystko jest możliwe...
Zostawiam Was z tą pełną dozą niepewności...
2020-05-05 11:03:25

Z dala od cywilizacji i współczesnych trosk Andrew i Eric wraz ze swoją córeczką Wen spędzają wakacje w urokliwej chatce nad jeziorem. Tajemnicza postać o imieniu Leonard przychodzi znikąd , dołącza do chwilowo samotnej, łapiącej pasikoniki dziewczynki i zdobywa jej zaufanie. Jednak mężczyzna nie jest sam. Wkrótce dołączają do niego jeszcze 3 osoby, wyposażone w przerażającą broń. Życie kochającej rodziny zamienia się w koszmar, z którego nie każdy wyjdzie żywy.

Stajesz przed wyborem – możesz ocalić całą ludzką populację. 7 miliardów istnień może pozostać przy życiu dzięki Tobie. Ale jest jeden warunek. Musisz poświęcić kogoś, kogo kochasz. Co wybierasz? Wprowadzenie do powieści tzw. dylematu wagonika jest w zasadzie gwarantem sukcesu, pod warunkiem, że umiejętnie dostosuje się ten eksperyment do fabuły książki. Można też całkowicie zaprzepaścić potencjał pozycji wprowadzając element, który uczyni ją karykaturalną. Tak niestety było w przypadku „Chaty na krańcu świata”. Do setnej strony książka szczerze mnie interesowała, potem pojawił się wątek apokaliptyczny i wszystkie pozytywne odczucia zniknęły tak szybko, jak się pojawiły. Myślę, że gdyby autor skupił się jedynie na sadystycznej grze pomiędzy bohaterami, pomijając surrealny koniec świata to ta książka mogłaby stać się jednym z lepszych slasherów, jakie do tej pory powstały. Zamiast hitu wyszło pomieszanie z poplątaniem, które budzi skrajnie mieszane uczucia.

„Chata na krańcu świata” to miszmasz gatunkowy przez co trudno ją w zasadzie gdziekolwiek zakwalifikować. Znajdziemy tutaj zarówno elementy właściwe dla thrillera, literatury grozy, jak i obyczaju. Jednak gdybym miała podsumować, czym jest ta książka, nie odwołując się do gatunku, a do jednego słowa to powiedziałabym – niewypał. Pomysł autora był świetny, ale do czasu. Odosobnione miejsce, obcy ludzie wyposażeni w brutalne, śmiercionośne narzędzia i skazana na piekło, niewinna rodzina. Owszem, brzmi strasznie. Jednak w momencie, gdy owi przybysze zaczynają snuć apokaliptyczne wizje o końcu świata i absurdalnym sposobie zapobiegnięcia temu wydarzeniu, znika klimat, a pojawia się absurd, który graniczy ze śmiesznością.

Paul Tremblay pokusił się o pomieszanie kilku składników, które w ostatecznym rozrachunku nie stworzyły spójnej całości. Udoskonalanie tego, co już jest dobre czasem spotyka się ze skutkiem odwrotnym do zamierzonego i „chata na krańcu świata” jest tego najlepszym świadectwem.
2020-05-18 12:05:21


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×