Glatz. Kraj Pana Boga
Książka
Wysyłka: 1 - 2 dni robocze + czas dostawy
Sugerowana cena detaliczna 39,99 PLN
Nasza cena: 28,94 PLN
Oszczędzasz 27%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów
Opis: Glatz. Kraj Pana Boga - Tomasz Duszyński

Książka otrzymała Nagrodę Czytelników Wielkiego Kalibru 2021 oraz otrzymała trzecią Nagrodę za Najlepszy Kryminał Retro 2020



Książka nominowana do Nagrody Złoty Pocisk 2021 w kategorii najlepszy polski kryminał historyczny



1921 rok. W pobliżu Zieleńca zostają odkryte zwłoki. To zaginiona w 1916 roku Sabine Hunfeld, córka znanego importera cygar. Sprawę przejmuje kłodzka policja w osobie Franza Koschelli, szefa nowo utworzonego Wydziału Kryminalnego.



Koschella mozolnie odkrywa okoliczności zaginięcia dziewczyny. Przez pięć lat ktoś skutecznie zacierał ślady. Wkrótce dochodzenie przybiera nieoczekiwany obrót, a Franz zostaje okrzyknięty Mścicielem z Kłodzka. Czy zasłużył na ten przydomek?



Do miasta przybywa kapitan Wilhelm Klein. Wojskowy śledczy ma niewiele czasu by pomóc... lub przeszkodzić wachmistrzowi Koschelli w jego szaleńczych planach.



Kto stał za porwaniem Sabine? Jak głęboko sięga sieć wzajemnych powiązań w strukturach kłodzkiego hrabstwa? Ile jeszcze tajemnic kryje Kraj Pana Boga?



Znakomity kryminał i porywająca opowieść o ambicji, lojalności i ciemnej stronie lat 20.


Szczegóły: Glatz. Kraj Pana Boga - Tomasz Duszyński

Tytuł: Glatz. Kraj Pana Boga
Autor: Tomasz Duszyński
Wydawnictwo: Sine Qua Non
ISBN: 9788381297561
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 416
Format: 13.5 x 21 cm
Oprawa: miękka


Recenzje: Glatz. Kraj Pana Boga - Tomasz Duszyński
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Ostatnio, postanowiłam, że poznam więcej autorów piszących kryminały retro. Znałam już Krajewskiego, niedawno poznałam Ćwirleja, więc pora na kolejnego. Tym razem natrafiłam na książkę pana Duszyńskiego. Opis mi się na tyle spodobał, że postanowiłam przeczytać książkę. Dopiero później dowiedziałam się, że „Glatz. Kraj Pana Boga" to druga część cyklu o nazwie „Glatz". Jednak nie zniechęciło mnie to ani trochę do książki i zabrałam się za czytanie.

Do czytania książki „Glatz. Kraj Pana Boga" zabrałam się z wielkim zainteresowaniem. Już pierwsze strony podsyciły moje zaciekawienie. Kolejne tylko upewniły, że jest do dobra książka, która idealnie wpasowuje się w mój gust czytelniczy. A zakończenie sprawiło, że mam ochotę wrócić jeszcze do tego świata i rozwiązać kolejną sprawę wraz z kłodzką policją.

Książkę „Glatz. Kraj Pana Boga" czyta się bardzo szybko. Byłam zaskoczona w jakim tempie można pochłonąć kolejne strony. Sprzyja temu na pewno dobrze rozpisana zagadka kryminalna. Już od pierwszego trupa zastanawiałam się jak to się rozwiąże. Gdy poznawałam kolejne elementy układanki, to w mojej głowie pojawiało się coraz więcej domysłów. Żadne się nie sprawdziły, a ja zostałam zaskoczona zakończeniem.

„Glatz. Kraj Pana Boga" to bardzo klimatyczny retrokryminał, który zaskakuje i wciąga do swojego świata. Zdecydowanie warty poznania.
2020-06-13 12:22:40

Zaginięcie kiedyś tak jak i dziś wzbudza wiele pytań i domysłów, nie tak łatwo odnaleźć kogoś, gdy nie ma światków i nieznany jest cel porwania, a jeszcze trudniej, kiedy ktoś ewidentnie próbuje maskować ślady.
Kiedy w 1916 roku ginie Sabine Hunfeld wszyscy próbują ją odnaleźć, ale nie jest to łatwe i ostatecznie sprawa zostaje zamieciona pod dywan. Kiedy w 2021 roku przypadkiem w lesie zostaje odnalezione jej ciało, sprawa nabiera tempa, a wiele tajemnic wychodzi na jaw.
W tę książkę trudno było mi się wczuć ze względu na wiele trudnych nazwisk, myliły mi się osoby i nie wiedziałam, kto jest kim, musiałam ciągle to sobie przypominać, ale za to akcja od samego początku aż do końca trzymała w napięciu. Wilhelm Klein, jak i Franz Koschella to świetnie wykreowane postacie, nawet jak zrobili coś złego, to byłam pewna, że mieli w tym jakiś cel, szczególnie Koschella dał niezły popis, który okazał się misternie utkanym planem, przemyślanym co do ostatniego ruchu.
Kryminał z dawnych lat zaskoczył mnie nie jednym, było tu wiele brutalnych scen i morderstw, aż czasami trudno było mi to czytać, ale najbardziej spodobało mi się to, że aż do samego końca nie wiedziałam, jaki będzie finał i kto przeżyje, a kto zginie. Akcja trzymała w napięciu cały czas, a nie tylko w pewnych momentach, ani na chwilę nie przerwała tępa, zmuszała też czytelnika do zastanowienia się nad tym, kto jest tym złym a kto dobrym człowiekiem, ja nie mogłam ani na chwilę oderwać się od czytania.
Książka pokazuje nam również jakie układy rządzą w policji, tak było wtedy, tak jest i teraz, tam rządzą układy, wystarczy kogoś znać lub mieć u kogoś dług wdzięczności i nie jedno przewinienie zostanie nam zapomniane. Oczywiście są też osoby, które zawsze są sprawiedliwe i miejmy nadzieję, że takich będzie jak najwięcej.
Dobra książka zawsze napędza mnie do tego, żeby sięgnąć jeszcze po inne dzieła autora i tak właśnie jest teraz, dlatego nie mogę się doczekać nadrobienia części pierwszej i kiedyś sięgnięcia po część trzecią.
2020-06-14 14:06:05

Kryminał Pana Daszyńskiego to niebanalna opowieść kryminalna. Moim zadaniem nie jest to pozycja lekka do czytania, trzeba skoncentrować się i skupić na książce. Oczywiście nie jest to żaden przytyk do autora, lecz docenienie pracy jaką autor włoży w jej pisanie. Przez książkę przewija się wiele postaci, w której każda ma jakieś znaczenie. Nie ukrywam, że na początku myliły mi się imiona i nazwiska bohaterów, które są w języku niemieckim, jednak z czasem wszystko mi się w głowie poukładało i tworzyło całość. Historia śmierci Sabine jest przedstawiona w mrocznej atmosferze miasta Kłodzka i okolic lat dwudziestych. Dokładność opisów miasta, przyrody, klimatu tamtych czasów jest świetnie i precyzyjnie oddana. Wiele pracy autor włożył w to, aby przenieść czytelnika w ten klimat i świetnie mu się to udało zrobić.
Ta jakże mroczna pozycja ma bardzo skomplikowany wątek kryminalny, oparty na kilku morderstwach, z wieloma postaciami i w żaden sposób nie można domyślić się w jakim kierunku potoczy się śledztwo. Autor wodzi nas za nos i nie pozwala na przewidzenie co będzie dalej. Książka trzyma w napięciu do samego końca i daje nam nadzieję na trzecią cześć.
Ładna okładka wpisująca się w klimat Dolnego śląska i całej historii nie jednemu czytelnikowi pomoże przenieść się w ten mroczny i ciemny świat lat 20. Polecam.
2020-06-17 16:33:34

Akcja rozgrywa się w 1921 r. W pobliżu Zieleńca zostają odkryte zwłoki Sabine Hunfeld. Dziewczyna zaginęła 5 lat temu i do tej pory sprawa jej zaginięcia pozostawała zagadką. Sprawą zajęła się kłodzka policja a na jej czele staje Franz Koschella. Ktoś nie chce, żeby zagadka Sabine została rozwiązana i zaciera skutecznie ślady. Co tak na prawdę stało się z dziewczyną i kto za tym wszystkim stoi?
Muszę przyznać, że na początku książka nie zachęcała mnie do czytania, ale cieszę się, że po nią sięgnęłam, bo to na prawdę dobrze napisany kryminał. Jest zagadka, są ofiary, dużo postaci i dużo się dzieje. Aż żałuje, że nie przeczytałam pierwszej części. Bardzo ciekawy kryminał retro, polecam:)
2020-06-19 09:19:05


„Glatz. Kraj Pana Boga” to kryminał niebanalny. Wciągający od początku do samego końca. Cała fabuła, jak i styl przenoszą nas niezaprzeczalnie do lat 20. Czas spędzony z tą akurat książką w ręku jest niesamowitym przeżyciem.
Kiedy w 1916 roku ginie Sabine Hunfeld wszyscy próbują ją odnaleźć, ale nie jest to łatwe i ostatecznie sprawa zostaje zamieciona pod dywan. Kiedy w 2021 roku przypadkiem w lesie zostaje odnalezione jej ciało, sprawa nabiera tempa, a wiele tajemnic wychodzi na jaw.
Książkę czyta się błyskawicznie, jest baaaardzo wciągająca. Ilość zagadek czyhających na każdym kroku sprawia, że sami wcielamy się w rolę detektywa, próbującego je rozwiązać.
„Glatz. Kraj Pana Boga" to bardzo klimatyczny retrokryminał, który zaskakuje i wciąga do swojego świata. Zdecydowanie warty poznania.
Polecam i czekam na kolejną część!
2020-06-25 19:09:20

Sprawa zaginięcia Sabine od początku śmierdzi. Mają miejsce kolejne dramatyczne wypadki. Przybywa ofiar, a policja „robi, co może”. Chora ambicja i chęć wzbogacenia się niektórych wiedzie drogą przestępstw. Wychodzą na jaw ciemne sprawki. Obrazy z kłodzkiego więzienia szokują sadyzmem. Lojalność jest inaczej pojmowana. Do tego wykorzystywanie kobiet, bicie, zastraszanie, wyłudzanie i… Mroczne towarzystwo, którego lepiej unikać.
Wkroczyłam w męski świat rozgrywek na Dolnym Śląsku, brutalności i lojalności. Hrabstwo nazywane krajem Pana Boga chyba zostało opuszczone przez Boga. Kłodzko skrywa niejedną tajemnicę, także w podziemiach. Czułam niepokój w każdym zakątku, a milcząca obecność twierdzy potęgowała go.
Zadbanie o detale historyczne, mapa przedwojennego Kłodzka, spis ulic i klimatyczna okładka wiarygodnie oddały klimat lat 20. XX wieku. Autor ukazał codzienność różnych warstw społecznych. Obraz zabaw wyższych sfer i pobytu w sanatorium zestawił z biedotą miejską, pokazał mieszkania kłodzczan i ich życie. Pobyt w Dusznikach-Zdroju raczej nie wychodzi nikomu na zdrowie. Za to intryga… zacna! Zagmatwana, wciągająca, nieprzewidywalna. Ten kryminał retro to duża dawka napięcia, wiele niewiadomych i tajemnic, akcja trzymająca w napięciu, mroczne towarzystwo, sieć wzajemnych powiązań w strukturach kłodzkiego hrabstwa, podziemia ciągnące się pod miastem i skrywające własne sekrety, momentami soczysty język, a do tego trup ściele się gęsto.
Wiele tu czarnych charakterów. Bohaterowie nie są pozbawieni wad i namiętności, nałogów i różnych skłonności. Franz Koschella od razu mi zaimponował zmysłem obserwacji, jednak później stał się dla mnie zagadką. Siłą charakteru i niezłomnością zaimponowała mi hrabina Gabriele von Magnis. Los hrabianki kontrastował z losem prostytutki Magdy. Młody asystent policyjny Klaus Bausch i kapitan Wilhelm Klein zyskali mą sympatię, choć wojskowy śledczy ze swoim nieodgadnionym sposobem bycia intrygował mnie najbardziej. Wielu mężczyzn mnie denerwowało, co tylko świadczy o doskonałej charakterystyce postaci.
„Glatz. Kraj Pana Boga” to kryminał retro, pokazujący prawdziwy obraz Dolnego Śląska sprzed wieku, obnażający ludzką naturę i jej skłonności do czynienia zła. Żądza pieniądza, kontrasty życia mieszkańców, leczniczy klimat uzdrowiska i miejska, duszna atmosfera.
2020-07-09 11:07:18

Po „Glatz. Kraj Pana Boga” sięgałem z wielką nadzieją, że może to w końcu ten autor kryminałów, który jest naprawdę dobry. Zawiodłem się, czy nie?

Akcja książki dzieje się na ziemi kłodzkiej, która nazywana jest tytułowym „Krajem Pana Boga”. W 1921 r. w pobliżu Zieleńca zostały znalezione zwłoki Sabine Hunfeld, zaginionej 5 lat wcześniej córki importera cygar. Sprawę śledztwa bierze na siebie Franz Klein, szef nowo utworzonego Wydziału Kryminalnego. Czy uda mu się rozwiązać sprawę zaginięcia po takim upływie czasu? Czy osoba, która zacierała ślady 5 lat wcześniej, coś przeoczyła?

Muszę przyznać już na wstępie, że się lekko zawiodłem. Opis jak zwykle wychwalający książkę, ale o co tyle szumu? Tego nie wiem.

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na to, że jest to kryminał retro, co stanowi niezaprzeczalny plus tej książki. Autor w poprawny sposób oddaje klimat panujący w tamtym okresie w niemieckim hrabstwie kłodzkim. Choć sam klimat jest okay, nie potrafiłem się w niego wczuć.

Wracając: no właśnie, problem w tym, że książka jest poprawna. Nie ma tutaj nic wyjątkowego. Kolejny policjant, kolejna sprawa z przeszłości, kolejne, przeciętne problemy i problemiki, które stają na drodze do rozwiązania tego śledztwa.

Przyznam jednak, że niektóre pomysły były wyjątkowe. Ale tylko niektóre. Dostrzegam taki problem w kryminałach, że w dużej części autorzy źle się do nich zabierają. Podchodzą do pisania z pewnym schematem. Ja już szczerze pisząc, dość mam kolejnych książek, w których kolejny policjant rozwiązuje kolejne śledztwo, w którym zginęła kolejna osoba. Oczekiwałem czegoś wyjątkowego, kryminałów retro jednak mamy niewiele, ale uważam, że tutaj jest zdecydowanie zmarnowany potencjał. Zabrakło pomysłu.
2020-07-11 14:16:13

Moja miłość do kryminału retro nie słabnie. A to w dużej mierze zasługa kolejnej świetnej pozycji tym razem autorstwa Tomasz Duszyńskiego. „Glatz. Kraj Pana Boga” to druga część cyklu, ale jak zapewnił mnie sam autor można czytać je niezależnie. I rzeczywiście, ani przez moment nie odczułam, że brakuje mi jakichkolwiek informacji ujętych we wcześniejszej części „Glatz”.

Autor z niebywałą lekkością wprowadza nas w klimat Kłodzka sprzed stu lat. Tak łatwo odnalazłam się w realiach ówczesnego miasta, w którym dobrze i przyjemnie się żyje. Jednak pod tym ładnym płaszczykiem kryją się ciemne ludzkie instynkty, powiązania i układy. Miasto ma swoje mroczne, podziemne oblicze.

Sprawa zaginięcia Sabine Hunfeld, córki znanego biznesmena, wstrząsnęła okolicą przed kilku laty. Gdy zostaje odnalezione jej ciało zaczyna pojawiać się wiele pytań nie tylko o motywy jej śmierci, ale i wcześniejsze śledztwo, które pozostawia wiele do życzenia. Czy było ono prowadzone nieudolnie, czy ktoś celowo zacierał ślady?

Śledztwo prowadzi wachmistrz Frantz Koschella. I gdy wydaje się czytelnikowi, że wszystko idzie gładko, nagle dostaje obuchem w głowę. Franz ze ścigającego staje się ściganym. Głębokie osłupienie długo mnie nie opuszczało. Co się dzieje? O co chodzi?

Frantz Koschella i kapitan Wilhelm Klein, który włącza się w coraz bardziej zagmatwaną intrygę to postacie nietuzinkowe, dodające powieści autentyzmu i pazura. A ta, nie epatując brutalnymi scenami potrafi czytelnika wciągnąć w wir wydarzeń i naprawdę zaciekawić.

"Bóg tę swoją Krainę ma w dupie, już dawno tu nie mieszka" i to nie On ma wpływ na te tragiczne i zaskakujące zarazem wydarzenia, a ludzie i ich wybory obarczone konsekwencjami.

Jeśli jeszcze nie znacie twórczości autora, to szczerze zachęcam. Jeśli lubicie kryminały retro to dostaniecie rozrywkę na wysokim poziomie.
2020-07-16 23:18:26

Tomasz Duszyński powraca do nas ze swoimi bohaterami – Franzem Koschellą i Wilhelmem Kleinem.
Tym razem sprawa, którą prowadzi wachmistrz Koschella dotyczy zaginięcia Sabine Hunfeld – młodej kobiety, którą porwano dla okupu kilka lat wcześniej, niestety pomimo zapłaty ogromnej kwoty dziewczyna nie powróciła do domu. Po latach odnaleziono jej zwłoki i czas wreszcie odnaleźć sprawcę tej okrutnej zbrodni, którego winy zatuszowano wiele lat wcześniej. Franz postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i dokonuje samosądu na podejrzanym o te niecne uczynki. Wtedy do akcji wkracza niezawodny Klein, który przeczuwa, ze to jeszcze nie koniec tej historii. Koschella przebywa w wiezieniu, a w tym czasie zaczyna ginąć coraz więcej osób pozornie zamieszanych w sprawę. Jak wiele sekretów skrywa w sobie jeszcze to małe miasteczko? Czy mężczyźni zdążą na czas odnaleźć winnego?
***
I tym razem mamy do czynienia ze świetnie uknutymi intrygami i wspaniałą aurą tajemniczości okrywającą porwania w Dusznikach. Bardzo polubiłam styl pisania Tomasza Duszyńskiego już w poprzedniej książce z serii, jednak i tym razem się nie zawiodłam. Czytałam cały czas z zapartym tchem ciekawa, czy jestem już coraz bliżej rozwiązania, ale im więcej stronic książki miałam za sobą, tym bardziej gubiłam się w tej zawiłej historii. I to właśnie lubię – nieszablonowe i zaskakujące zwroty akcji, które cały czas podsycają wyobraźnię czytelnika.
Muszę przyznać, ze takiego zakończenia się nie spodziewałam i po raz kolejny chylę czoła przed autorem za to, że tak skrzętnie udało mu się ukrywać prawdę przed czytelnikiem aż do ostatnich stron. Z niecierpliwością oczekuję, aż dane mi będzie zapoznać się z kolejną częścią serii, bo zdążyłam się już zżyć z jej bohaterami.

2020-07-27 15:04:11

Książka

Glatz. Kraj Pana Boga

Książka otrzymała Nagrodę Czytelników Wielkiego Kalibru 2021 oraz otrzymała trzecią Nagrodę za Najlepszy Kryminał Retro 2020

Książka nominowana do Nagrody Złoty Pocisk 2021 w kategorii najlepszy polski kryminał historyczny

1921 rok. W pobliżu Zieleńca zostają odkryte zwłoki. To zaginiona w 1916 roku Sabine Hunfeld, córka znanego importera cygar. Sprawę przejmuje kłodzka policja w osobie Franza Koschelli, szefa nowo utworzonego Wydziału Kryminalnego.

Koschella mozolnie odkrywa okoliczności zaginięcia dziewczyny. Przez pięć lat ktoś skutecznie zacierał ślady. Wkrótce dochodzenie przybiera nieoczekiwany obrót, a Franz zostaje okrzyknięty Mścicielem z Kłodzka. Czy zasłużył na ten przydomek?

Do miasta przybywa kapitan Wilhelm Klein. Wojskowy śledczy ma niewiele czasu by pomóc... lub przeszkodzić wachmistrzowi Koschelli w jego szaleńczych planach.

Kto stał za porwaniem Sabine? Jak głęboko sięga sieć wzajemnych powiązań w strukturach kłodzkiego hrabstwa? Ile jeszcze tajemnic kryje Kraj Pana Boga?

Znakomity kryminał i porywająca opowieść o ambicji, lojalności i ciemnej stronie lat 20.

Cena 39,99 PLN
Nasza cena 28,94 PLN
Oszczędzasz 27%
Wysyłka: 1 - 2 dni robocze + czas dostawy
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Szczegóły: Glatz. Kraj Pana Boga - Tomasz Duszyński

Tytuł: Glatz. Kraj Pana Boga
Autor: Tomasz Duszyński
Wydawnictwo: Sine Qua Non
ISBN: 9788381297561
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 416
Format: 13.5 x 21 cm
Oprawa: miękka


Recenzje: Glatz. Kraj Pana Boga - Tomasz Duszyński

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Ostatnio, postanowiłam, że poznam więcej autorów piszących kryminały retro. Znałam już Krajewskiego, niedawno poznałam Ćwirleja, więc pora na kolejnego. Tym razem natrafiłam na książkę pana Duszyńskiego. Opis mi się na tyle spodobał, że postanowiłam przeczytać książkę. Dopiero później dowiedziałam się, że „Glatz. Kraj Pana Boga" to druga część cyklu o nazwie „Glatz". Jednak nie zniechęciło mnie to ani trochę do książki i zabrałam się za czytanie.

Do czytania książki „Glatz. Kraj Pana Boga" zabrałam się z wielkim zainteresowaniem. Już pierwsze strony podsyciły moje zaciekawienie. Kolejne tylko upewniły, że jest do dobra książka, która idealnie wpasowuje się w mój gust czytelniczy. A zakończenie sprawiło, że mam ochotę wrócić jeszcze do tego świata i rozwiązać kolejną sprawę wraz z kłodzką policją.

Książkę „Glatz. Kraj Pana Boga" czyta się bardzo szybko. Byłam zaskoczona w jakim tempie można pochłonąć kolejne strony. Sprzyja temu na pewno dobrze rozpisana zagadka kryminalna. Już od pierwszego trupa zastanawiałam się jak to się rozwiąże. Gdy poznawałam kolejne elementy układanki, to w mojej głowie pojawiało się coraz więcej domysłów. Żadne się nie sprawdziły, a ja zostałam zaskoczona zakończeniem.

„Glatz. Kraj Pana Boga" to bardzo klimatyczny retrokryminał, który zaskakuje i wciąga do swojego świata. Zdecydowanie warty poznania.
2020-06-13 12:22:40

Zaginięcie kiedyś tak jak i dziś wzbudza wiele pytań i domysłów, nie tak łatwo odnaleźć kogoś, gdy nie ma światków i nieznany jest cel porwania, a jeszcze trudniej, kiedy ktoś ewidentnie próbuje maskować ślady.
Kiedy w 1916 roku ginie Sabine Hunfeld wszyscy próbują ją odnaleźć, ale nie jest to łatwe i ostatecznie sprawa zostaje zamieciona pod dywan. Kiedy w 2021 roku przypadkiem w lesie zostaje odnalezione jej ciało, sprawa nabiera tempa, a wiele tajemnic wychodzi na jaw.
W tę książkę trudno było mi się wczuć ze względu na wiele trudnych nazwisk, myliły mi się osoby i nie wiedziałam, kto jest kim, musiałam ciągle to sobie przypominać, ale za to akcja od samego początku aż do końca trzymała w napięciu. Wilhelm Klein, jak i Franz Koschella to świetnie wykreowane postacie, nawet jak zrobili coś złego, to byłam pewna, że mieli w tym jakiś cel, szczególnie Koschella dał niezły popis, który okazał się misternie utkanym planem, przemyślanym co do ostatniego ruchu.
Kryminał z dawnych lat zaskoczył mnie nie jednym, było tu wiele brutalnych scen i morderstw, aż czasami trudno było mi to czytać, ale najbardziej spodobało mi się to, że aż do samego końca nie wiedziałam, jaki będzie finał i kto przeżyje, a kto zginie. Akcja trzymała w napięciu cały czas, a nie tylko w pewnych momentach, ani na chwilę nie przerwała tępa, zmuszała też czytelnika do zastanowienia się nad tym, kto jest tym złym a kto dobrym człowiekiem, ja nie mogłam ani na chwilę oderwać się od czytania.
Książka pokazuje nam również jakie układy rządzą w policji, tak było wtedy, tak jest i teraz, tam rządzą układy, wystarczy kogoś znać lub mieć u kogoś dług wdzięczności i nie jedno przewinienie zostanie nam zapomniane. Oczywiście są też osoby, które zawsze są sprawiedliwe i miejmy nadzieję, że takich będzie jak najwięcej.
Dobra książka zawsze napędza mnie do tego, żeby sięgnąć jeszcze po inne dzieła autora i tak właśnie jest teraz, dlatego nie mogę się doczekać nadrobienia części pierwszej i kiedyś sięgnięcia po część trzecią.
2020-06-14 14:06:05

Kryminał Pana Daszyńskiego to niebanalna opowieść kryminalna. Moim zadaniem nie jest to pozycja lekka do czytania, trzeba skoncentrować się i skupić na książce. Oczywiście nie jest to żaden przytyk do autora, lecz docenienie pracy jaką autor włoży w jej pisanie. Przez książkę przewija się wiele postaci, w której każda ma jakieś znaczenie. Nie ukrywam, że na początku myliły mi się imiona i nazwiska bohaterów, które są w języku niemieckim, jednak z czasem wszystko mi się w głowie poukładało i tworzyło całość. Historia śmierci Sabine jest przedstawiona w mrocznej atmosferze miasta Kłodzka i okolic lat dwudziestych. Dokładność opisów miasta, przyrody, klimatu tamtych czasów jest świetnie i precyzyjnie oddana. Wiele pracy autor włożył w to, aby przenieść czytelnika w ten klimat i świetnie mu się to udało zrobić.
Ta jakże mroczna pozycja ma bardzo skomplikowany wątek kryminalny, oparty na kilku morderstwach, z wieloma postaciami i w żaden sposób nie można domyślić się w jakim kierunku potoczy się śledztwo. Autor wodzi nas za nos i nie pozwala na przewidzenie co będzie dalej. Książka trzyma w napięciu do samego końca i daje nam nadzieję na trzecią cześć.
Ładna okładka wpisująca się w klimat Dolnego śląska i całej historii nie jednemu czytelnikowi pomoże przenieść się w ten mroczny i ciemny świat lat 20. Polecam.
2020-06-17 16:33:34

Akcja rozgrywa się w 1921 r. W pobliżu Zieleńca zostają odkryte zwłoki Sabine Hunfeld. Dziewczyna zaginęła 5 lat temu i do tej pory sprawa jej zaginięcia pozostawała zagadką. Sprawą zajęła się kłodzka policja a na jej czele staje Franz Koschella. Ktoś nie chce, żeby zagadka Sabine została rozwiązana i zaciera skutecznie ślady. Co tak na prawdę stało się z dziewczyną i kto za tym wszystkim stoi?
Muszę przyznać, że na początku książka nie zachęcała mnie do czytania, ale cieszę się, że po nią sięgnęłam, bo to na prawdę dobrze napisany kryminał. Jest zagadka, są ofiary, dużo postaci i dużo się dzieje. Aż żałuje, że nie przeczytałam pierwszej części. Bardzo ciekawy kryminał retro, polecam:)
2020-06-19 09:19:05


„Glatz. Kraj Pana Boga” to kryminał niebanalny. Wciągający od początku do samego końca. Cała fabuła, jak i styl przenoszą nas niezaprzeczalnie do lat 20. Czas spędzony z tą akurat książką w ręku jest niesamowitym przeżyciem.
Kiedy w 1916 roku ginie Sabine Hunfeld wszyscy próbują ją odnaleźć, ale nie jest to łatwe i ostatecznie sprawa zostaje zamieciona pod dywan. Kiedy w 2021 roku przypadkiem w lesie zostaje odnalezione jej ciało, sprawa nabiera tempa, a wiele tajemnic wychodzi na jaw.
Książkę czyta się błyskawicznie, jest baaaardzo wciągająca. Ilość zagadek czyhających na każdym kroku sprawia, że sami wcielamy się w rolę detektywa, próbującego je rozwiązać.
„Glatz. Kraj Pana Boga" to bardzo klimatyczny retrokryminał, który zaskakuje i wciąga do swojego świata. Zdecydowanie warty poznania.
Polecam i czekam na kolejną część!
2020-06-25 19:09:20

Sprawa zaginięcia Sabine od początku śmierdzi. Mają miejsce kolejne dramatyczne wypadki. Przybywa ofiar, a policja „robi, co może”. Chora ambicja i chęć wzbogacenia się niektórych wiedzie drogą przestępstw. Wychodzą na jaw ciemne sprawki. Obrazy z kłodzkiego więzienia szokują sadyzmem. Lojalność jest inaczej pojmowana. Do tego wykorzystywanie kobiet, bicie, zastraszanie, wyłudzanie i… Mroczne towarzystwo, którego lepiej unikać.
Wkroczyłam w męski świat rozgrywek na Dolnym Śląsku, brutalności i lojalności. Hrabstwo nazywane krajem Pana Boga chyba zostało opuszczone przez Boga. Kłodzko skrywa niejedną tajemnicę, także w podziemiach. Czułam niepokój w każdym zakątku, a milcząca obecność twierdzy potęgowała go.
Zadbanie o detale historyczne, mapa przedwojennego Kłodzka, spis ulic i klimatyczna okładka wiarygodnie oddały klimat lat 20. XX wieku. Autor ukazał codzienność różnych warstw społecznych. Obraz zabaw wyższych sfer i pobytu w sanatorium zestawił z biedotą miejską, pokazał mieszkania kłodzczan i ich życie. Pobyt w Dusznikach-Zdroju raczej nie wychodzi nikomu na zdrowie. Za to intryga… zacna! Zagmatwana, wciągająca, nieprzewidywalna. Ten kryminał retro to duża dawka napięcia, wiele niewiadomych i tajemnic, akcja trzymająca w napięciu, mroczne towarzystwo, sieć wzajemnych powiązań w strukturach kłodzkiego hrabstwa, podziemia ciągnące się pod miastem i skrywające własne sekrety, momentami soczysty język, a do tego trup ściele się gęsto.
Wiele tu czarnych charakterów. Bohaterowie nie są pozbawieni wad i namiętności, nałogów i różnych skłonności. Franz Koschella od razu mi zaimponował zmysłem obserwacji, jednak później stał się dla mnie zagadką. Siłą charakteru i niezłomnością zaimponowała mi hrabina Gabriele von Magnis. Los hrabianki kontrastował z losem prostytutki Magdy. Młody asystent policyjny Klaus Bausch i kapitan Wilhelm Klein zyskali mą sympatię, choć wojskowy śledczy ze swoim nieodgadnionym sposobem bycia intrygował mnie najbardziej. Wielu mężczyzn mnie denerwowało, co tylko świadczy o doskonałej charakterystyce postaci.
„Glatz. Kraj Pana Boga” to kryminał retro, pokazujący prawdziwy obraz Dolnego Śląska sprzed wieku, obnażający ludzką naturę i jej skłonności do czynienia zła. Żądza pieniądza, kontrasty życia mieszkańców, leczniczy klimat uzdrowiska i miejska, duszna atmosfera.
2020-07-09 11:07:18

Po „Glatz. Kraj Pana Boga” sięgałem z wielką nadzieją, że może to w końcu ten autor kryminałów, który jest naprawdę dobry. Zawiodłem się, czy nie?

Akcja książki dzieje się na ziemi kłodzkiej, która nazywana jest tytułowym „Krajem Pana Boga”. W 1921 r. w pobliżu Zieleńca zostały znalezione zwłoki Sabine Hunfeld, zaginionej 5 lat wcześniej córki importera cygar. Sprawę śledztwa bierze na siebie Franz Klein, szef nowo utworzonego Wydziału Kryminalnego. Czy uda mu się rozwiązać sprawę zaginięcia po takim upływie czasu? Czy osoba, która zacierała ślady 5 lat wcześniej, coś przeoczyła?

Muszę przyznać już na wstępie, że się lekko zawiodłem. Opis jak zwykle wychwalający książkę, ale o co tyle szumu? Tego nie wiem.

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na to, że jest to kryminał retro, co stanowi niezaprzeczalny plus tej książki. Autor w poprawny sposób oddaje klimat panujący w tamtym okresie w niemieckim hrabstwie kłodzkim. Choć sam klimat jest okay, nie potrafiłem się w niego wczuć.

Wracając: no właśnie, problem w tym, że książka jest poprawna. Nie ma tutaj nic wyjątkowego. Kolejny policjant, kolejna sprawa z przeszłości, kolejne, przeciętne problemy i problemiki, które stają na drodze do rozwiązania tego śledztwa.

Przyznam jednak, że niektóre pomysły były wyjątkowe. Ale tylko niektóre. Dostrzegam taki problem w kryminałach, że w dużej części autorzy źle się do nich zabierają. Podchodzą do pisania z pewnym schematem. Ja już szczerze pisząc, dość mam kolejnych książek, w których kolejny policjant rozwiązuje kolejne śledztwo, w którym zginęła kolejna osoba. Oczekiwałem czegoś wyjątkowego, kryminałów retro jednak mamy niewiele, ale uważam, że tutaj jest zdecydowanie zmarnowany potencjał. Zabrakło pomysłu.
2020-07-11 14:16:13

Moja miłość do kryminału retro nie słabnie. A to w dużej mierze zasługa kolejnej świetnej pozycji tym razem autorstwa Tomasz Duszyńskiego. „Glatz. Kraj Pana Boga” to druga część cyklu, ale jak zapewnił mnie sam autor można czytać je niezależnie. I rzeczywiście, ani przez moment nie odczułam, że brakuje mi jakichkolwiek informacji ujętych we wcześniejszej części „Glatz”.

Autor z niebywałą lekkością wprowadza nas w klimat Kłodzka sprzed stu lat. Tak łatwo odnalazłam się w realiach ówczesnego miasta, w którym dobrze i przyjemnie się żyje. Jednak pod tym ładnym płaszczykiem kryją się ciemne ludzkie instynkty, powiązania i układy. Miasto ma swoje mroczne, podziemne oblicze.

Sprawa zaginięcia Sabine Hunfeld, córki znanego biznesmena, wstrząsnęła okolicą przed kilku laty. Gdy zostaje odnalezione jej ciało zaczyna pojawiać się wiele pytań nie tylko o motywy jej śmierci, ale i wcześniejsze śledztwo, które pozostawia wiele do życzenia. Czy było ono prowadzone nieudolnie, czy ktoś celowo zacierał ślady?

Śledztwo prowadzi wachmistrz Frantz Koschella. I gdy wydaje się czytelnikowi, że wszystko idzie gładko, nagle dostaje obuchem w głowę. Franz ze ścigającego staje się ściganym. Głębokie osłupienie długo mnie nie opuszczało. Co się dzieje? O co chodzi?

Frantz Koschella i kapitan Wilhelm Klein, który włącza się w coraz bardziej zagmatwaną intrygę to postacie nietuzinkowe, dodające powieści autentyzmu i pazura. A ta, nie epatując brutalnymi scenami potrafi czytelnika wciągnąć w wir wydarzeń i naprawdę zaciekawić.

"Bóg tę swoją Krainę ma w dupie, już dawno tu nie mieszka" i to nie On ma wpływ na te tragiczne i zaskakujące zarazem wydarzenia, a ludzie i ich wybory obarczone konsekwencjami.

Jeśli jeszcze nie znacie twórczości autora, to szczerze zachęcam. Jeśli lubicie kryminały retro to dostaniecie rozrywkę na wysokim poziomie.
2020-07-16 23:18:26

Tomasz Duszyński powraca do nas ze swoimi bohaterami – Franzem Koschellą i Wilhelmem Kleinem.
Tym razem sprawa, którą prowadzi wachmistrz Koschella dotyczy zaginięcia Sabine Hunfeld – młodej kobiety, którą porwano dla okupu kilka lat wcześniej, niestety pomimo zapłaty ogromnej kwoty dziewczyna nie powróciła do domu. Po latach odnaleziono jej zwłoki i czas wreszcie odnaleźć sprawcę tej okrutnej zbrodni, którego winy zatuszowano wiele lat wcześniej. Franz postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i dokonuje samosądu na podejrzanym o te niecne uczynki. Wtedy do akcji wkracza niezawodny Klein, który przeczuwa, ze to jeszcze nie koniec tej historii. Koschella przebywa w wiezieniu, a w tym czasie zaczyna ginąć coraz więcej osób pozornie zamieszanych w sprawę. Jak wiele sekretów skrywa w sobie jeszcze to małe miasteczko? Czy mężczyźni zdążą na czas odnaleźć winnego?
***
I tym razem mamy do czynienia ze świetnie uknutymi intrygami i wspaniałą aurą tajemniczości okrywającą porwania w Dusznikach. Bardzo polubiłam styl pisania Tomasza Duszyńskiego już w poprzedniej książce z serii, jednak i tym razem się nie zawiodłam. Czytałam cały czas z zapartym tchem ciekawa, czy jestem już coraz bliżej rozwiązania, ale im więcej stronic książki miałam za sobą, tym bardziej gubiłam się w tej zawiłej historii. I to właśnie lubię – nieszablonowe i zaskakujące zwroty akcji, które cały czas podsycają wyobraźnię czytelnika.
Muszę przyznać, ze takiego zakończenia się nie spodziewałam i po raz kolejny chylę czoła przed autorem za to, że tak skrzętnie udało mu się ukrywać prawdę przed czytelnikiem aż do ostatnich stron. Z niecierpliwością oczekuję, aż dane mi będzie zapoznać się z kolejną częścią serii, bo zdążyłam się już zżyć z jej bohaterami.

2020-07-27 15:04:11


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×