Książka
Zamów teraz a Twoje
zamówienie wyślemy jeszcze dzisiaj!
Sugerowana cena detaliczna 27,90 PLN
Nasza cena: 17,37 PLN
Oszczędzasz 37%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Darmowa dostawa
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Małe - Stina Wirsén

Małe lubi, kiedy w domu jest spokojnie i nikt się nie kłóci. Jednak w domu u Małego często wybuchają awantury. Wtedy Małe się boi. Dobrze, że jest przedszkole i że Pani jest dla Małego taka dobra!



Poruszająca książka obrazkowa dla małych i dużych do wspólnego czytania.



Książka o dzieciach, które nie czują się bezpiecznie w swoich domach. Mówi o prawie dziecka do miłości, szacunku i opieki, a co najważniejsze – podpowiada dzieciom, jak ważne jest, by potrafiły zwrócić się o pomoc. W części informacyjnej podpowiada także dorosłym, gdzie szukać wsparcia w zakresie pomocy psychologicznej dzieciom oraz reagowania na przemoc wobec dzieci.



Szczegóły: Małe - Stina Wirsén

Tytuł: Małe
Autor: Stina Wirsén
Wydawnictwo: Zakamarki
Kod paskowy: 9788377761786
ISBN: 978-83-7776-178-6
Tytuł oryginału: Liten
Język oryginału: Szwedzki
Tłumacz: Katarzyna Skalska
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 36
Format: 21,5 x 15,5 cm
Oprawa: twarda


Recenzje: Małe - Stina Wirsén

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Małe mieszka z Jednym i Drugim. Są takie dni, gdy wszystko jest dobrze. Każdy jest spokojny, a w domu panuje cisza. Jednak takich dni jest bardzo niewiele, właśnie dlatego Małe uwielbia chodzić do przedszkola. Ma tam przyjaciół i troskliwą Panią, która zawsze znajdzie czas, by połaskotać Małe w ucho!

Pewnego dnia, gdy Małe wesoło bawi się w piaskownicy z rówieśnikami, do przedszkola przychodzi Drugie. Małe od razu wie, że coś jest nie tak! Drugie nakrzyczało na Małe, bo podobno zrobiło coś źle… Niestety w domu jest jeszcze gorzej. Od progu wybucha awantura i robi się naprawdę groźnie. Jak Małe sobie poradzi?
Muszę przyznać, że trudno o bardziej poruszającą opowieść. Historia Małego, Jednego i Drugiego z pozoru wydaje się być prosta. Krótkie zdania, niewielu bohaterów, skromne obrazki, na których dominują trzy kolory. Jednak emocji i krzyku jest w tej opowieści tak wiele, że chwyta ona za serce od pierwszej strony po ostatnią! Jest to przepiękny manifest, mówiący jak wielkim problemem jest przemoc wobec dzieci.

„Małe” to historia, gdzie w prostych słowach zamknięta została bardzo ważna prawda! Autorka pragnie przekazać w tej opowieści, że nikt nie ma prawa krzywdzić dzieci. Mali czytelnicy czytając o losie Małego zobaczą, że mają prawo do miłości, poczucia bezpieczeństwa i nietykalności. A co najważniejsze, mają prawo MÓWIĆ o tym, że zostały skrzywdzone!

Równie ważne jest przesłanie, płynące do dorosłych czytelników. Przekaz jest bardzo jasny. Naszym obowiązkiem jest chronić wszystkich małych ludzi! I musimy pamiętać, że przemoc przybiera naprawdę przeróżne formy. Uważnie słuchajmy więc naszych dzieci i dajmy im poczucie, że mogą nam powiedzieć o wszystkim. Niech wiedzą, że zawsze mogą do nas przyjść, gdy dzieje im się krzywda.

Na koniec pragnę wspomnieć kilka słów o ilustracjach, gdyż stanowią one niezwykle ważny element tej książki. Tak jak pisałam, są one dość proste i utrzymane raczej w skromnej kolorystyce. Jest w nich jednak coś takiego, co sprawia, że nie sposób oderwać od nich wzroku. Emocje bohaterów są na nich bardzo widoczne i wzmocnione w dość nietypowy sposób. Gdy przyjrzymy się uważnie, zobaczymy, że kolorowe kropki na ścianach mieszkania Małego tylko pozornie stanowią wzór tapety. Gdy atmosfera jest spokojna, stoją one grzecznie w rzędach i wydają się być jedynie tłem dla obserwowanej na obrazku sceny. Jednak gdy rozpoczyna się kłótnia, kropki szaleją niczym wyrzucane w złości słowa i obelgi. Uderzają we wszystko i we wszystkich, raniąc i wywołując strach. Trudno o bardziej czytelny i mocny przekaz. To właśnie dlatego ilustracje Stiny Wirsén są równie ważne jak treść. Warto poświęcić im dłuższą chwilę.

Choć „Małe” to historia trudna, to gorąco polecam ją każdemu. Jest to książka, którą po prostu trzeba przeczytać, bez względu na wiek. Jestem zdania, że o konieczności walki z przemocą (a szczególnie tą, która celuje w dzieci) naprawdę warto rozmawiać.
2020-11-09 11:28:40

Jedno i drugie znowu krzyczą.
Małe się boi.
Małe wie, że zaraz będzie niebezpiecznie.
Małe się chowa.
Jedno wychodzi.
Jedno opuszcza znowu dom.
Jedno opuszcza znowu Małe.
Małemu nie wolno pocieszać Drugie.
Małe jest samo.
Małego nikt nie pociesza.
O Małe nie ma kto dbać.
Ale Małe opowiada o wszystkim w przedszkolu.
Pani słucha.
Pani mówi: „Jesteś małe. Jesteś kochane".
Pani wie, co zrobić dalej.
Duzi są po to, by pomagać wszystkim małym. 

Żadne dziecko nie powinno czuć się zagrożone we własnym domu. Żadne dziecko nie powinno być pozbawione miłości i żadne dziecko nie powinno zostać samo z smutkiem, jakie ma w sercu. Jako dorośli powinniśmy dbać o każde małe. Nikt nie powinien odwracać oczu od krzywdy dziecka i nikt nie powinien bać się interweniować w takiej sprawie. To, co pięknego jest w dzieciach, to ich niewinność i żaden dorosły nie powinien tego piękna w nich zabijać. A rodzice szczególnie powinni zrobić wszystko, by ich pociecha dorastała w poczuciu bezpieczeństwa.

„Tak po prostu jest. Ten, kto jest duży, powinien opiekować się swoim małym."

Pomysł, by bohatera nazwać „Małe" to bardzo ciekawy zabieg, który mocno oddziałowuje na czytelnika. W końcu, gdy coś jest małe, to zwykle łatwo to zniszczyć. O małe trzeba dbać, z małym trzeba być delikatnym. Słowo to od razu budzi we mnie właśnie takie skojarzenia.
Kolejny ciekawy pomysł tkwi w ilustracjach. Gdy rodzice Małego krzyczą, wokół nich aż roi się od kresek. Przypominają wiatr, który nieprzyjemnie uderza w kolejne osoby i chce zniszczyć wszystko na swojej drodze. Gdy natomiast rodzice Małego mówią bolesne słowa, wygląda to, jakby wylewali z siebie coś brudnego.
Elementy te uderzyły we mnie niewypowiedzianymi słowami. Zabawiły się moim sercem i zmusiły do zastanowienia nad tym, co tak naprawdę kryje się w tej historii. Tekst bowiem został opracowany dla małego czytelnika, ale cała historia niesie w sobie ogromny ciężar. Jest ważna i potrzebna. Książeczka powinna znaleźć się w każdej szkole, w każdym przedszkolu i w każdym domu. Jasno pokazuje, co należy zrobić, gdy padamy ofiarą znęcania. Spełnia zamysł autorki i wydawcy — „Mamy nadzieję, że ta książka pomoże dzieciom, które odczuwają w domu strach. A także przypomni dorosłym, że duzi są odpowiedzialni za małych". Jest piękna w każdym nadrobniejszym elemencie.

Psst, ilustracje autorki — Stiny Wirsen — są tak ładne! Wyjątkowe i zapadające w pamięć!
2021-02-01 15:31:36

Małe lubi, kiedy w domu jest spokojnie i nikt się nie kłóci. Jednak w domu u Małego często wybuchają awantury. Wtedy Małe się boi. Dobrze, że jest przedszkole i że Pani jest dla Małego taka dobra!

Poruszająca książka obrazkowa dla małych i dużych do wspólnego czytania.

Książka o dzieciach, które nie czują się bezpiecznie w swoich domach. Mówi o prawie dziecka do miłości, szacunku i opieki, a co najważniejsze – podpowiada dzieciom, jak ważne jest, by potrafiły zwrócić się o pomoc. W części informacyjnej podpowiada także dorosłym, gdzie szukać wsparcia w zakresie pomocy psychologicznej dzieciom oraz reagowania na przemoc wobec dzieci.

Cena 27,90 PLN
Nasza cena 17,37 PLN
Oszczędzasz 37%
Wysyłka: Dzisiaj
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Darmowa dostawa

Szczegóły: Małe - Stina Wirsén

Tytuł: Małe
Autor: Stina Wirsén
Wydawnictwo: Zakamarki
Kod paskowy: 9788377761786
ISBN: 978-83-7776-178-6
Tytuł oryginału: Liten
Język oryginału: Szwedzki
Tłumacz: Katarzyna Skalska
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 36
Format: 21,5 x 15,5 cm
Oprawa: twarda


Recenzje: Małe - Stina Wirsén

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Małe mieszka z Jednym i Drugim. Są takie dni, gdy wszystko jest dobrze. Każdy jest spokojny, a w domu panuje cisza. Jednak takich dni jest bardzo niewiele, właśnie dlatego Małe uwielbia chodzić do przedszkola. Ma tam przyjaciół i troskliwą Panią, która zawsze znajdzie czas, by połaskotać Małe w ucho!

Pewnego dnia, gdy Małe wesoło bawi się w piaskownicy z rówieśnikami, do przedszkola przychodzi Drugie. Małe od razu wie, że coś jest nie tak! Drugie nakrzyczało na Małe, bo podobno zrobiło coś źle… Niestety w domu jest jeszcze gorzej. Od progu wybucha awantura i robi się naprawdę groźnie. Jak Małe sobie poradzi?
Muszę przyznać, że trudno o bardziej poruszającą opowieść. Historia Małego, Jednego i Drugiego z pozoru wydaje się być prosta. Krótkie zdania, niewielu bohaterów, skromne obrazki, na których dominują trzy kolory. Jednak emocji i krzyku jest w tej opowieści tak wiele, że chwyta ona za serce od pierwszej strony po ostatnią! Jest to przepiękny manifest, mówiący jak wielkim problemem jest przemoc wobec dzieci.

„Małe” to historia, gdzie w prostych słowach zamknięta została bardzo ważna prawda! Autorka pragnie przekazać w tej opowieści, że nikt nie ma prawa krzywdzić dzieci. Mali czytelnicy czytając o losie Małego zobaczą, że mają prawo do miłości, poczucia bezpieczeństwa i nietykalności. A co najważniejsze, mają prawo MÓWIĆ o tym, że zostały skrzywdzone!

Równie ważne jest przesłanie, płynące do dorosłych czytelników. Przekaz jest bardzo jasny. Naszym obowiązkiem jest chronić wszystkich małych ludzi! I musimy pamiętać, że przemoc przybiera naprawdę przeróżne formy. Uważnie słuchajmy więc naszych dzieci i dajmy im poczucie, że mogą nam powiedzieć o wszystkim. Niech wiedzą, że zawsze mogą do nas przyjść, gdy dzieje im się krzywda.

Na koniec pragnę wspomnieć kilka słów o ilustracjach, gdyż stanowią one niezwykle ważny element tej książki. Tak jak pisałam, są one dość proste i utrzymane raczej w skromnej kolorystyce. Jest w nich jednak coś takiego, co sprawia, że nie sposób oderwać od nich wzroku. Emocje bohaterów są na nich bardzo widoczne i wzmocnione w dość nietypowy sposób. Gdy przyjrzymy się uważnie, zobaczymy, że kolorowe kropki na ścianach mieszkania Małego tylko pozornie stanowią wzór tapety. Gdy atmosfera jest spokojna, stoją one grzecznie w rzędach i wydają się być jedynie tłem dla obserwowanej na obrazku sceny. Jednak gdy rozpoczyna się kłótnia, kropki szaleją niczym wyrzucane w złości słowa i obelgi. Uderzają we wszystko i we wszystkich, raniąc i wywołując strach. Trudno o bardziej czytelny i mocny przekaz. To właśnie dlatego ilustracje Stiny Wirsén są równie ważne jak treść. Warto poświęcić im dłuższą chwilę.

Choć „Małe” to historia trudna, to gorąco polecam ją każdemu. Jest to książka, którą po prostu trzeba przeczytać, bez względu na wiek. Jestem zdania, że o konieczności walki z przemocą (a szczególnie tą, która celuje w dzieci) naprawdę warto rozmawiać.
2020-11-09 11:28:40

Jedno i drugie znowu krzyczą.
Małe się boi.
Małe wie, że zaraz będzie niebezpiecznie.
Małe się chowa.
Jedno wychodzi.
Jedno opuszcza znowu dom.
Jedno opuszcza znowu Małe.
Małemu nie wolno pocieszać Drugie.
Małe jest samo.
Małego nikt nie pociesza.
O Małe nie ma kto dbać.
Ale Małe opowiada o wszystkim w przedszkolu.
Pani słucha.
Pani mówi: „Jesteś małe. Jesteś kochane".
Pani wie, co zrobić dalej.
Duzi są po to, by pomagać wszystkim małym. 

Żadne dziecko nie powinno czuć się zagrożone we własnym domu. Żadne dziecko nie powinno być pozbawione miłości i żadne dziecko nie powinno zostać samo z smutkiem, jakie ma w sercu. Jako dorośli powinniśmy dbać o każde małe. Nikt nie powinien odwracać oczu od krzywdy dziecka i nikt nie powinien bać się interweniować w takiej sprawie. To, co pięknego jest w dzieciach, to ich niewinność i żaden dorosły nie powinien tego piękna w nich zabijać. A rodzice szczególnie powinni zrobić wszystko, by ich pociecha dorastała w poczuciu bezpieczeństwa.

„Tak po prostu jest. Ten, kto jest duży, powinien opiekować się swoim małym."

Pomysł, by bohatera nazwać „Małe" to bardzo ciekawy zabieg, który mocno oddziałowuje na czytelnika. W końcu, gdy coś jest małe, to zwykle łatwo to zniszczyć. O małe trzeba dbać, z małym trzeba być delikatnym. Słowo to od razu budzi we mnie właśnie takie skojarzenia.
Kolejny ciekawy pomysł tkwi w ilustracjach. Gdy rodzice Małego krzyczą, wokół nich aż roi się od kresek. Przypominają wiatr, który nieprzyjemnie uderza w kolejne osoby i chce zniszczyć wszystko na swojej drodze. Gdy natomiast rodzice Małego mówią bolesne słowa, wygląda to, jakby wylewali z siebie coś brudnego.
Elementy te uderzyły we mnie niewypowiedzianymi słowami. Zabawiły się moim sercem i zmusiły do zastanowienia nad tym, co tak naprawdę kryje się w tej historii. Tekst bowiem został opracowany dla małego czytelnika, ale cała historia niesie w sobie ogromny ciężar. Jest ważna i potrzebna. Książeczka powinna znaleźć się w każdej szkole, w każdym przedszkolu i w każdym domu. Jasno pokazuje, co należy zrobić, gdy padamy ofiarą znęcania. Spełnia zamysł autorki i wydawcy — „Mamy nadzieję, że ta książka pomoże dzieciom, które odczuwają w domu strach. A także przypomni dorosłym, że duzi są odpowiedzialni za małych". Jest piękna w każdym nadrobniejszym elemencie.

Psst, ilustracje autorki — Stiny Wirsen — są tak ładne! Wyjątkowe i zapadające w pamięć!
2021-02-01 15:31:36


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×