Dziennik utraconej miłości

Książka
Wysyłka: Jutro (poniedziałek 2021-06-14)
Sugerowana cena detaliczna 42,00 PLN
Nasza cena: 29,01 PLN
Oszczędzasz 30%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Darmowa dostawa
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Dziennik utraconej miłości - Eric-Emmanuel Schmitt

Moja matka nie chciała, żebym tylko żył, chciała, żebym był szczęśliwy.

Mam wobec niej obowiązek szczęścia.



Schmitt, mierząc się ze śmiercią najukochańszej matki, po raz pierwszy wpuszcza nas tak głęboko do swojego świata i dzieli się najbardziej intymnymi uczuciami oraz doświadczeniami.



I tak jak wcześniej Oskar – bohater uwielbianej przez czytelników powieści – pisał listy do Pana Boga, by przygotować się na nadejście nieuchronnego, tak teraz sam autor mierzy się z utratą najbliższej osoby, przelewając swoje myśli na karty książki.



Dziennik utraconej miłości to poruszające świadectwo podróży w głąb siebie, a zarazem uniwersalna opowieść o czułej relacji matki i syna – relacji pełnej miłości, która nie kończy się, nawet gdy tej najbliższej osoby już nie ma.



Szczegóły: Dziennik utraconej miłości - Eric-Emmanuel Schmitt

Tytuł: Dziennik utraconej miłości
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Wydawnictwo: Znak Literanova
ISBN: 9788324071814
Tłumacz: Łukasz Müller
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 240
Format: 13.5x20.7 cm
Oprawa: twarda


Recenzje: Dziennik utraconej miłości - Eric-Emmanuel Schmitt

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Eric-Emmanuel Schmitt jest mistrzem opowiadania o uczuciach. W swojej najnowszej książce zabiera nas w niezwykle nostalgiczną i intymną podróż w głąb siebie i swoich emocji.

Główny bohater w wieku pięćdziesięciu siedmiu lat dowiaduje się o śmierci swojej matki. Niby nic nadzwyczajnego, wszak kobieta po osiemdziesiątce ma prawo odejść... jednak nie dla syna, z którym łączyła ją niezwykle silna więź.

Eric przeżywając smutek, dzieli go wraz z siostrą, przeprawiając się przez prozaiczne etapy szykowania pogrzebu. To jednak tylko przyziemna cześć śmierci. W nim samym zachodzą ogromne przemiany, przepełnia go ból.

W trakcie przezywania straty spotyka się z opinią, że żałoba trwa dwa lata... i w ciągu tych dwóch lat towarzyszymy bohaterowi w jego rozterkach. Matka powraca do niego we wspomnieniach, nie bez bólu analizuje on przeszłość, podróżuje do dzieciństwa, do istotnych chwil swojego życia.

Pomimo dramatu, jaki mu towarzyszy, stara się jednak pracować. Pisze książki, występuje w teatrach, pojawia się na festiwalach. Sam jednak jest smutny, niejako nieobecny.

Książka Schmitta jest przede wszystkim nauką dla czytelnika. Autor ukazuje w niej, jak trudnym i złożonym procesem jest godzenie się ze stratą. Zwłaszcza, gdy spotyka on niezwykle wrażliwą i emocjonalną osobę.

Dziennik ten jest osobistą wycieczką wgłąb autora. Niekiedy aż tak intymną, że czujemy się niczym wścibscy obserwatorzy, nieswojo. Jak byśmy podglądali jego wnętrze, niedostępne dla niewybranych.

Jest to przede wszystkim książka o emocjach. Wzruszająca i przenikliwie smutna, jednak dająca nadzieję. Jedni odchodzą z tego świata, inni się na nim pojawiają. Każdy ma chwilę zaledwie, warto więc żyć teraźniejszością, tym momentem.

Lektura „Dziennika utraconej miłości” nie należy do łatwych. Dla mnie nie była też przyjemna. Jest jednak niezwykle wartościowa i ważna. Autor dotyka tematów niełatwych dla każdego, kto przeżył żałobę, jednak jest w niej coś pokrzepiającego.

Można powiedzieć, że klimatem Schmitt nawiązuje do „Oskara i Pani Róży” - po raz kolejny bierze na swój pisarski warsztat tematykę śmierci i stara się nas z nią oswoić.

Czy warto więc poświecić czas na tę literacką pozycję? Moim zdaniem, jak najbardziej. Jeśli jesteście wrażliwcami, odnajdziecie w niej cześć siebie. Jeśli natomiast uważacie się za twardych jak głaz, ta książka może Was zmiękczyć.

To pasjonująca, baśniowa wręcz przygoda, ucząca nas, że ludzie, których kochamy, mogą zmienić nas nawet po swojej śmierci. Warto, bo to krzepiąca opowieść o trudzie żegnania się i trwania w życiu. W najmniejszej jego cząsteczce.

Schmitt pozostaje mistrzem emocjonalnej, refleksyjnej literatury, a „Dziennik utraconej miłości” jest tego najlepszym dowodem.
2021-03-18 01:09:36

“Mam dziesięć tysięcy wspomnień o Mamie, ale nie potrafię doszukać się pierwszego (...) W moich oczach nasza historia nigdy się nie zaczęła, ona po prostu zawsze była”

“Dziennik utraconej miłości” to historia Schmitta, który musiał się zmierzyć ze śmiercią swojej matki.
Płakałam. Łzy zaczęły mi lecieć, kiedy czytałam pierwszą stronę, później uświadomiłam sobie, że chce jak najszybciej skończyć to czytać, bo ta książka rozwali mnie na drobne kawałki, i tak było.

Eric-Emmanuel Schmmitt zabiera nas w bardzo osobistą podróż po swoim życiu i wszystkich etapach żałoby po śmierci matki. Wspomina ją, opowiada również o relacjach z ojcem.
“Dziennik utraconej miłości” to książka pełna smutku, bólu i cierpienia. Autor zastanawia się nad pierwszymi wspomnieniami matki, nad tym czego go nauczyła, co po sobie zostawiła i dlaczego odeszła.

Uważam, że każdy, kto kogoś stracił znajdzie w niej siebie, etapy swojej żałoby i przemyślenia. “Dziennik utraconej miłości” uświadamia jak bardzo kruche jest życie, autor pokazuje, że kiedy odchodzą najbliżsi to my musimy nauczyć się żyć dalej, z tą pustką, którą po sobie zostawili.
2021-03-21 07:58:10

Nazwisko Erica Emmanuela Schmitta kojarzy mi się z książką „Oskar i pani Róża”. Zapoznałam się z nią kilka lat temu, kiedy mój młodszy brat miał ją jako lekturę szkolną. Przeczytana historia zapadła mi w pamięci. Gdy widziałam jakąś inną książkę tego autora, to od razu do głowy przychodziły mi odczucia po przeczytaniu tej pierwszej i szukałam ich w innych. Przeczytałam kilka, lecz żadna nie powtórzyła sukcesu i nie skradła mojego serca. Jednak każda z nich zachwyciła mnie czymś innym. Byłam ciekawa czym zainteresuje mnie książka „Dziennik utraconej miłości”.

Pierwsza rzecz jaka mnie zachwyciła w książce „Dziennik utraconej miłości” jest zdecydowanie okładka. Gdy ma się to wydanie w rękach, to nie chce się przestawać na nie patrzeć. Cieszę się, że wydawnictwo zdecydowało się wydać kilka książek pana Schmitta w podobnej szacie graficznej. Mam ochotę, aby one wszystkie zagościły na mojej półce. Druga rzecz, która mnie zachwyciła to pierwsze zdanie z książki. „Mama zmarła dziś rano i po raz pierwszy zrobiła mi przykrość.” to zdanie sprawiło, że przez moją głowę przegalopowało tysiące myśli.

„Dziennik utraconej miłości” to książka, która zachwyca nie tylko swoim wydaniem, ale także treścią. Znalazłam w niej wiele fragmentów, które sprawiały, że byłam poruszona, a moja głowa wędrowała gdzieś indziej, aby przemyśleć to, co właśnie przeczytała. Książka „Dziennik utraconej miłości” opowiada o prywatnych przeżyciach autora po śmierci matki, co dodatkowo mnie poruszyło, gdyż bardzo boję się straty tak bliskiej osoby.
2021-04-06 18:16:37

Powieść ta skupia się wyłącznie na emocjach jakie przeżywa autor po śmierci ukochanej mamy, przeżywa oz wzloty i upadki a także myśli samobójcze. Autor w swoim dzienniku przedstawia nam uczucia jakie mu towarzyszą. Strata rodzica czeka niestety każdego z nas i nie ma na to reguły, że czym jesteśmy starsi to inaczej to odczuwamy, tak się niestety tylko wydaje, nikt nie jest przyszykowany na śmierć bliskiej osoby. Sięgając po “Dziennik utraconej miłości” wiedziałam, że autor pisze o własnych doświadczeniach dlatego ta książka przysporzyła mi wiele emocji. Autor wspomnienia o mamie ubiera w bardzo piękne i pełne miłości słowa. Dzięki temu dziennikowi możemy poznać jak rozpoczęła się kariera autora, że to mama obudziła w nim miłość do teatru. Utrata bliskiej osoby boli ogromnie, i tak naprawdę nigdy nie można się z tym pogodzić, w sercu zawsze tli się nadzieja, że to może był tylko sen, że jeszcze raz stanie w drzwiach i jeszcze raz będzie można się przytulić, pożartować, usłyszeć dobre słowo. O bolesnej stracie nie da się zapomnieć trzeba nauczyć się żyć bez ukochanej osoby mając cały czas w sercu pamięć o niej i zatapiając się w wspomnieniach. Powieść ta jest bardzo osobistym wyznaniem autora, jego próba oswojenia się ze śmiercią ukochanej matki. Historia ta dotyczy każdego z nas, i niejeden czytelnik znajdzie w niej odzwierciedlenie swojego cierpienia. Poprzez lekturę czytelnik zagląda do głębokich zakamarków duszy autora. Pisarz wspomina również swoje relacje z ojcem, które nie były najlepsze do momentu choroby ojca. Książka pełna bólu, cierpienia i smutku, lecz można powiedzieć, że pomoże w odpowiedzi na pytanie - jak żyć po śmierci bliskiej osoby? Gdy czyta się taki pamiętnik to wówczas zdajemy sobie sprawę, że nie tylko my przeżywamy śmierć bliskich. Łzy nie są oznaką słabości są oznaką miłości, jaką żywiliśmy do zmarłej osoby. W książce jest również mowa o różnych etapach żałoby, jak ją przechodzić i ile trwa, ja jestem zdania że żałobę nosi się w sercu do końca życia. Osoby przeżywające trudny czas po stracie mogą w książce odnaleźć cząstkę siebie. 2021-06-07 19:37:35

Książka

Dziennik utraconej miłości

Moja matka nie chciała, żebym tylko żył, chciała, żebym był szczęśliwy.
Mam wobec niej obowiązek szczęścia.

Schmitt, mierząc się ze śmiercią najukochańszej matki, po raz pierwszy wpuszcza nas tak głęboko do swojego świata i dzieli się najbardziej intymnymi uczuciami oraz doświadczeniami.

I tak jak wcześniej Oskar – bohater uwielbianej przez czytelników powieści – pisał listy do Pana Boga, by przygotować się na nadejście nieuchronnego, tak teraz sam autor mierzy się z utratą najbliższej osoby, przelewając swoje myśli na karty książki.

Dziennik utraconej miłości to poruszające świadectwo podróży w głąb siebie, a zarazem uniwersalna opowieść o czułej relacji matki i syna – relacji pełnej miłości, która nie kończy się, nawet gdy tej najbliższej osoby już nie ma.

Cena 42,00 PLN
Nasza cena 29,01 PLN
Oszczędzasz 30%
Wysyłka: Jutro (poniedziałek 2021-06-14)
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Darmowa dostawa

Szczegóły: Dziennik utraconej miłości - Eric-Emmanuel Schmitt

Tytuł: Dziennik utraconej miłości
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Wydawnictwo: Znak Literanova
ISBN: 9788324071814
Tłumacz: Łukasz Müller
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 240
Format: 13.5x20.7 cm
Oprawa: twarda


Recenzje: Dziennik utraconej miłości - Eric-Emmanuel Schmitt

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Eric-Emmanuel Schmitt jest mistrzem opowiadania o uczuciach. W swojej najnowszej książce zabiera nas w niezwykle nostalgiczną i intymną podróż w głąb siebie i swoich emocji.

Główny bohater w wieku pięćdziesięciu siedmiu lat dowiaduje się o śmierci swojej matki. Niby nic nadzwyczajnego, wszak kobieta po osiemdziesiątce ma prawo odejść... jednak nie dla syna, z którym łączyła ją niezwykle silna więź.

Eric przeżywając smutek, dzieli go wraz z siostrą, przeprawiając się przez prozaiczne etapy szykowania pogrzebu. To jednak tylko przyziemna cześć śmierci. W nim samym zachodzą ogromne przemiany, przepełnia go ból.

W trakcie przezywania straty spotyka się z opinią, że żałoba trwa dwa lata... i w ciągu tych dwóch lat towarzyszymy bohaterowi w jego rozterkach. Matka powraca do niego we wspomnieniach, nie bez bólu analizuje on przeszłość, podróżuje do dzieciństwa, do istotnych chwil swojego życia.

Pomimo dramatu, jaki mu towarzyszy, stara się jednak pracować. Pisze książki, występuje w teatrach, pojawia się na festiwalach. Sam jednak jest smutny, niejako nieobecny.

Książka Schmitta jest przede wszystkim nauką dla czytelnika. Autor ukazuje w niej, jak trudnym i złożonym procesem jest godzenie się ze stratą. Zwłaszcza, gdy spotyka on niezwykle wrażliwą i emocjonalną osobę.

Dziennik ten jest osobistą wycieczką wgłąb autora. Niekiedy aż tak intymną, że czujemy się niczym wścibscy obserwatorzy, nieswojo. Jak byśmy podglądali jego wnętrze, niedostępne dla niewybranych.

Jest to przede wszystkim książka o emocjach. Wzruszająca i przenikliwie smutna, jednak dająca nadzieję. Jedni odchodzą z tego świata, inni się na nim pojawiają. Każdy ma chwilę zaledwie, warto więc żyć teraźniejszością, tym momentem.

Lektura „Dziennika utraconej miłości” nie należy do łatwych. Dla mnie nie była też przyjemna. Jest jednak niezwykle wartościowa i ważna. Autor dotyka tematów niełatwych dla każdego, kto przeżył żałobę, jednak jest w niej coś pokrzepiającego.

Można powiedzieć, że klimatem Schmitt nawiązuje do „Oskara i Pani Róży” - po raz kolejny bierze na swój pisarski warsztat tematykę śmierci i stara się nas z nią oswoić.

Czy warto więc poświecić czas na tę literacką pozycję? Moim zdaniem, jak najbardziej. Jeśli jesteście wrażliwcami, odnajdziecie w niej cześć siebie. Jeśli natomiast uważacie się za twardych jak głaz, ta książka może Was zmiękczyć.

To pasjonująca, baśniowa wręcz przygoda, ucząca nas, że ludzie, których kochamy, mogą zmienić nas nawet po swojej śmierci. Warto, bo to krzepiąca opowieść o trudzie żegnania się i trwania w życiu. W najmniejszej jego cząsteczce.

Schmitt pozostaje mistrzem emocjonalnej, refleksyjnej literatury, a „Dziennik utraconej miłości” jest tego najlepszym dowodem.
2021-03-18 01:09:36

“Mam dziesięć tysięcy wspomnień o Mamie, ale nie potrafię doszukać się pierwszego (...) W moich oczach nasza historia nigdy się nie zaczęła, ona po prostu zawsze była”

“Dziennik utraconej miłości” to historia Schmitta, który musiał się zmierzyć ze śmiercią swojej matki.
Płakałam. Łzy zaczęły mi lecieć, kiedy czytałam pierwszą stronę, później uświadomiłam sobie, że chce jak najszybciej skończyć to czytać, bo ta książka rozwali mnie na drobne kawałki, i tak było.

Eric-Emmanuel Schmmitt zabiera nas w bardzo osobistą podróż po swoim życiu i wszystkich etapach żałoby po śmierci matki. Wspomina ją, opowiada również o relacjach z ojcem.
“Dziennik utraconej miłości” to książka pełna smutku, bólu i cierpienia. Autor zastanawia się nad pierwszymi wspomnieniami matki, nad tym czego go nauczyła, co po sobie zostawiła i dlaczego odeszła.

Uważam, że każdy, kto kogoś stracił znajdzie w niej siebie, etapy swojej żałoby i przemyślenia. “Dziennik utraconej miłości” uświadamia jak bardzo kruche jest życie, autor pokazuje, że kiedy odchodzą najbliżsi to my musimy nauczyć się żyć dalej, z tą pustką, którą po sobie zostawili.
2021-03-21 07:58:10

Nazwisko Erica Emmanuela Schmitta kojarzy mi się z książką „Oskar i pani Róża”. Zapoznałam się z nią kilka lat temu, kiedy mój młodszy brat miał ją jako lekturę szkolną. Przeczytana historia zapadła mi w pamięci. Gdy widziałam jakąś inną książkę tego autora, to od razu do głowy przychodziły mi odczucia po przeczytaniu tej pierwszej i szukałam ich w innych. Przeczytałam kilka, lecz żadna nie powtórzyła sukcesu i nie skradła mojego serca. Jednak każda z nich zachwyciła mnie czymś innym. Byłam ciekawa czym zainteresuje mnie książka „Dziennik utraconej miłości”.

Pierwsza rzecz jaka mnie zachwyciła w książce „Dziennik utraconej miłości” jest zdecydowanie okładka. Gdy ma się to wydanie w rękach, to nie chce się przestawać na nie patrzeć. Cieszę się, że wydawnictwo zdecydowało się wydać kilka książek pana Schmitta w podobnej szacie graficznej. Mam ochotę, aby one wszystkie zagościły na mojej półce. Druga rzecz, która mnie zachwyciła to pierwsze zdanie z książki. „Mama zmarła dziś rano i po raz pierwszy zrobiła mi przykrość.” to zdanie sprawiło, że przez moją głowę przegalopowało tysiące myśli.

„Dziennik utraconej miłości” to książka, która zachwyca nie tylko swoim wydaniem, ale także treścią. Znalazłam w niej wiele fragmentów, które sprawiały, że byłam poruszona, a moja głowa wędrowała gdzieś indziej, aby przemyśleć to, co właśnie przeczytała. Książka „Dziennik utraconej miłości” opowiada o prywatnych przeżyciach autora po śmierci matki, co dodatkowo mnie poruszyło, gdyż bardzo boję się straty tak bliskiej osoby.
2021-04-06 18:16:37

Powieść ta skupia się wyłącznie na emocjach jakie przeżywa autor po śmierci ukochanej mamy, przeżywa oz wzloty i upadki a także myśli samobójcze. Autor w swoim dzienniku przedstawia nam uczucia jakie mu towarzyszą. Strata rodzica czeka niestety każdego z nas i nie ma na to reguły, że czym jesteśmy starsi to inaczej to odczuwamy, tak się niestety tylko wydaje, nikt nie jest przyszykowany na śmierć bliskiej osoby. Sięgając po “Dziennik utraconej miłości” wiedziałam, że autor pisze o własnych doświadczeniach dlatego ta książka przysporzyła mi wiele emocji. Autor wspomnienia o mamie ubiera w bardzo piękne i pełne miłości słowa. Dzięki temu dziennikowi możemy poznać jak rozpoczęła się kariera autora, że to mama obudziła w nim miłość do teatru. Utrata bliskiej osoby boli ogromnie, i tak naprawdę nigdy nie można się z tym pogodzić, w sercu zawsze tli się nadzieja, że to może był tylko sen, że jeszcze raz stanie w drzwiach i jeszcze raz będzie można się przytulić, pożartować, usłyszeć dobre słowo. O bolesnej stracie nie da się zapomnieć trzeba nauczyć się żyć bez ukochanej osoby mając cały czas w sercu pamięć o niej i zatapiając się w wspomnieniach. Powieść ta jest bardzo osobistym wyznaniem autora, jego próba oswojenia się ze śmiercią ukochanej matki. Historia ta dotyczy każdego z nas, i niejeden czytelnik znajdzie w niej odzwierciedlenie swojego cierpienia. Poprzez lekturę czytelnik zagląda do głębokich zakamarków duszy autora. Pisarz wspomina również swoje relacje z ojcem, które nie były najlepsze do momentu choroby ojca. Książka pełna bólu, cierpienia i smutku, lecz można powiedzieć, że pomoże w odpowiedzi na pytanie - jak żyć po śmierci bliskiej osoby? Gdy czyta się taki pamiętnik to wówczas zdajemy sobie sprawę, że nie tylko my przeżywamy śmierć bliskich. Łzy nie są oznaką słabości są oznaką miłości, jaką żywiliśmy do zmarłej osoby. W książce jest również mowa o różnych etapach żałoby, jak ją przechodzić i ile trwa, ja jestem zdania że żałobę nosi się w sercu do końca życia. Osoby przeżywające trudny czas po stracie mogą w książce odnaleźć cząstkę siebie. 2021-06-07 19:37:35



Podobne do: Dziennik utraconej miłości - Eric-Emmanuel Schmitt


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×