Klatka dla niewinnych. Hubert Meyer. Tom 5
Promocja
  • Wydawnictwo: Muza
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wysyłka: Jutro (piątek 2021-09-17)
Cena przed promocją 39,90 PLN
Nasza cena: 22,94 PLN
Oszczędzasz 42%
Produkty promocyjne
wyprzedają się szybciej
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów
Opis: Klatka dla niewinnych. Hubert Meyer. Tom 5 - Bonda Katarzyna







Czterdzieści trzy ciosy nożem. Tak pożegnała się z życiem Róża Englot. Obok otwartych ran na jej ciele sprawca pozostawił coś jeszcze – klucz. Gdy mąż kobiety, skazany za to brutalne zabójstwo, kończy odsiadywać wyrok, w warszawskiej kamienicy rozgrywa się kolejna tragedia. Z balkonu na siódmym piętrze w niewyjaśnionych okolicznościach wypada teściowa Englota. Kobieta ginie na miejscu. Szybko okazuje się, że do zdarzenia doszło podczas przepustki skazanego. Brakuje jednak niezbitych dowodów, które pozwoliłyby na postawienie mu zarzutów.



Hubert Meyer na prośbę prokurator Weroniki Rudy przyjeżdża do Warszawy, by jej pomóc w tej trudnej sprawie. Rudy uważa, że to zabójstwo na tle finansowym. Wiele jednak wskazuje na to, że rzecz jest bardziej skomplikowana, ma swój początek siedemnaście lat wcześniej i wiąże się z zaginionymi wtedy kobietami. Hubert jak zwykle działa po swojemu – szybko, niekonwencjonalnie, profesjonalnie. Ale tym razem sam ledwie ujdzie z życiem, a co więcej, stanie się jednym z głównych podejrzanych.



Co oznacza klucz pozostawiony na ciele Róży Englot jest wskazówką czy przestrogą? Czy Meyer dotarł za blisko prawdy? Czy zagroził komuś ważnemu? Kto jest sprzymierzeńcem, a kto wrogiem?





Szczegóły: Klatka dla niewinnych. Hubert Meyer. Tom 5 - Bonda Katarzyna

Tytuł: Klatka dla niewinnych. Hubert Meyer. Tom 5
Autor: Bonda Katarzyna
Wydawnictwo: Muza
Seria: Hubert Meyer psycholog śledczy
Kod paskowy: 9788328717558
ISBN: 978-83-287-1755-8
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 448
Format: 13.0x20.5 cm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami


Recenzje: Klatka dla niewinnych. Hubert Meyer. Tom 5 - Bonda Katarzyna
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Tym razem Huber Meyer zostaje poproszony przez Rudy o pomoc przy sprawie zabójstwa Pani Stanisławy. Na początku sprawa wydaje się nie być trudna, bo jest tylko dwóch podejrzanych, wnuczek i zięć ofiary. Jednak by rozwiązać tę sprawę profiler będzie musiał zagłębić się w sprawę sprzed 8 lat, czyli zabójstwo Róży Englo,t przy której znaleziono tajemniczy klucz, który nigdzie nie pasował. A czemu te sprawy mogą się łączyć? A temu, że Róża Englot była córką pani Stanislawy. Ale to nie jedyne sprawy, które się łączą. Weronika Rudy daje Hubertowi wolną rękę i liczy na jak najszybsze rozwiązanie sprawy. Co wcale takie łatwe nie będzie.

Czy Hubert rozwiąże zagadkę śmierci pani Stanisławy? I kto jest mordercą?

Jak przy wcześniejszym tomie o psychologu śledczym, myślałam że było dużo spraw ze sobą powiązanych to tu jest ich chyba jeszcze więcej. A bohaterów Ho Ho i jeszcze trochę. Tak wiec już na wstępie napisze Wam, że przy tej książce należy się bardzo skupić by nic nie pomylić.

Bardzo dużą odwagą wykazała się autorka poruszając w książce temat BDSM. Nie ukrywajmy, że jest to dosyć kontrowersyjny temat i no nie każdy może chcieć o tym czytać. Jednak Katarzyna Bonda pisząc o tym zrobiła to ze smakiem i wyczuciem. Tu naprawdę ogromne brawa dla autorki za to jak to zrobiła oraz za to ile sama musiała zagłębić się w tym temacie.

Zauważyłam, że do każdej książki autorka sama uczy się czegoś nowego i zagłębia się w tej wiedzy by nam, czytelnikom przekazać tego jak najwięcej i jak najlepiej. Naprawdę to jest godne podziwu ile autorka musi się przygotować do napisania takiej książki.

W tej części muszę stwierdzić, że trochę drażniła mnie postać Weroniki Rudy. Tym razem odniosłam wrażenie, że jest bardzo niezdecydowana i nie polega na swej intuicji, a najlepiej dla niej by było jak by Hubert zamiast profilu od razu podał imię i nazwisko mordercy.

Książka wciągnęła mnie niemalże od samego początku. Czytało ją się szybko, mimo iż były też momenty w których mi się dłużyło. W tej książce zagadka goni zagadkę, a z każdym rozdziałem wpadamy na inny trop. Sama typowałam kilka osób, które moim zdaniem mogłyby być zabójcą, jednak zakończenie przyznam, że mnie zaskoczyło i to w takich książkach jest najlepsze.

Wiec jeśli jesteście ciekawi tego thrilleru psychologicznego to gorąco wam polecam, bo moim zdaniem autorka stanęła na wysokości zadania przy pisaniu tej książki.
2021-08-05 12:15:49

Po lekturze „Nikt nie musi wiedzieć” musiałam się bardzo dobrze zastanowić czy dać kolejną szansę autorce. Jednak opis książki bardzo mnie intrygował i wiedziałam, że prędzej czy później i tak się przełamię. Przyznaję, że ani trochę tego nie żałuję. Owszem styl autorki dalej mnie zachwyca tak jak dawniej, ale tragedii nie było. W książce panuje aura mroku i tajemnicy. Autorce udaje się bardzo dobrze budować napięcie i momentami nawet wpuszczać czytelnika w maliny. Tak naprawdę do samego końca strona za stroną nie wiedziałam co jeszcze może się wydarzyć, a to zasługuje na ogromny plus. Wciągnęła mnie ona do tego stopnia, że przeczytałam ją błyskawicznie. Fabuła została naprawdę dobrze przemyślana i porusza wątki dość intrygujące takie jak między innymi BDSM, czy zaburzenia psychiczne. Elementów układanki jest wiele, a intryga dość zawiła. Bohaterowie okazali być ciekawi, a ich portery naprawdę bardzo dobrze skonstruowane. Chociaż momentami dialogi pomiędzy nimi dość mocno mi się dłużyły przez co i nudziły.

Przyznaję, że nie mogę powiedzieć, że jestem ogromną fanką Pani Katarzyny. Jednak z całą pewnością jej nie skreślę i będę sięgać po wybrane tytuły, które mnie zaintrygują. „Klatka dla niewinnych” okazała się być strzałem w dziesiątkę, przede wszystkim za zakończenie, które konkretnie mnie zaszokowało. Wszystkie elementy wskoczyły na swoje miejsce tworząc historię, która naprawdę potrafi wciągnąć i zaskoczyć. Fani autorki na pewno się nie zawiodą sięgając po tę pozycje, a osoby które mają mieszane odczucia co do autorki zachęcam do sięgnięcia po „Klatkę dla niewinnych”. Był może przypadnie Wam ona do gustu.
2021-08-08 12:32:24

Aż nie wiem, od czego zacząć. Ta książka była… fascynująca, zaskakująca i była niespodzianką. Te trzy słowa pierwsze przychodzą mi na myśl. No i jeszcze temat BDSM, ale o tym za chwilę.

Hubert Meyer po raz kolejny powraca i niesie ze sobą naprawdę ciekawą zagadkę. Misternie utkana i przemyślana w każdym calu. Dawno nie spotkałam się z czymś takim. To było jak sieć pająka, która oplata wszystko. Nie chcę Wam tutaj spolerować, więc powiem tylko, że zaczyna się od martwej Róży Englot, później jej matki, a potem…rollercoaster i tyle. Okazuje się, że nic nie jest przejrzyste.

Wielowątkowość tej powieści sprawia, że można się obawiać, że wszystko będzie zamieszanie i zagmatwane. A tu niespodzianka- autorka tworzy zgrabną całość, która ma ręce i nogi.

Do czego to wszystko zmierza? To pytanie nie opuszcza czytelnika. Co prawda są momenty, które się dłużą, ale przeważają te, gdy nie można się oderwać i wraz z ekipą śledczą i towarzyszącą im determinacją czytelnik pragnie złapać winnego. A nim wydaje się każdy i gwarantuję wam, że będzie w pewnych chwilach obstawiać wszystkich, bo takie właśnie sprawiają wrażenie.

To, co mnie zaskoczyło i w sumie czego się nie spodziewałam to duża rola wątku BDSM. Te wszystkie dominy, wiązania, sado-maso, inne „zabawy” i cienka granica między przyjemnością a tym, co niedopuszczalne, było czymś, z czym pierwszy raz spotkałam się w książce.

Wielu zachwyca się szokującym zakończeniem, że niby wbija w fotel. I teraz wchodzę ja cała na biało 😉 i mówię – mnie ono rozczarowało. Może nieco zaszokowało, ale daleko było do zbierania szczęki z podłogi. Spodziewałam się chyba czegoś innego. Czuję pewien niedosyt po tym wszystkim.

Bonda ma specyficzny styl. Cała książka jest prawie dialogiem. Momentami brakuje myśli bohaterów, a za chwilę jest cała strona „mózgu bohatera”. Na małą liczbę bohaterów nie można narzekać. W poprzedniej części narzekałam na to, że mnogość charakterów sprawiła, że nie byli oni dopracowani. Natomiast tutaj nie mogę się do tego przyczepić. Może początkowo ciężko się połapać, ale potem to już z górki.

Jeśli szukacie kryminałów dla rozrywki, to ten jest dla was!
2021-08-12 20:50:25

" - Abecadło wiktymologii. - Profiler wzruszył ramionami. - Od lat tkwisz w trójkącie Karpmana. Masz się za ratownika, chciałbyś być oprawcą, a jesteś tylko zalęknioną ofiarą. Potrzebujesz wrogów, by przetrwać. Inaczej byś się rozsypał. Walka daje ci złudzenie życia. Szukasz konfrontacji, bo w przeciwieństwie do matki nie przeżyłeś żałoby. Polecam terapię. Pilnie."
Co to była za historia! Dawno nie czytałam tak misternie skonstruowanego, wciągającego kryminału, pełnego mylnych tropów i genialnego wprost zakończenia. W tej opowieści zgadza się absolutnie wszystko, począwszy od świetnej intrygi na barwnych postaciach skończywszy. A jest tu ich cała galeria, każdy z nich ma coś na sumieniu i każdy przedstawia inna wersję wydarzeń, więc Hubert Meyer ma tym razem naprawdę trudny orzech do zgryzienia, a zdradzę wam, że to będzie dopiero początek jego kłopotów. To było moje pierwsze spotkanie z profilerem, ale na pewno nie ostanie, w oczekiwaniu na kolejny tom planuję nadrobić poprzednie. Nie przejmujcie się zatem, jeśli nie znacie tej serii, ponieważ "Klatkę dla niewinnych" spokojnie można czytać jaką odrębną powieść, chociaż uprzedzam lojalnie, że po zakończeniu, będziecie przebierać niecierpliwie nogami w oczekiwaniu na kolejną część.
2021-08-21 13:56:36

Nie z każdą książką Katarzyny Bondy się polubiłam, ale ta okazała się dla mnie absolutnym hitem! Jak to się czytało! I co tu się działo!

Tym razem Hubert Meyer, znany profiler, zostaje poproszony o pomoc przy, wydawać by się mogło, dość nieskomplikowanej acz ciekawej sprawie brutalnego morderstwa, która jednak zaczyna się rozrastać niczym wielogłowa hydra. Próbujemy rozgryźć nie tylko tajemniczą zbrodnię z przeszłości, ale i kolejną, która może okazać się z nią powiązana.

Meyer przygląda się sprawie snując hipotezy, które wydają się coraz mniej wiarygodne. Bo czy motywem mogą być prozaicznie pieniądze? A może chodzi o coś zupełnie innego? Co może symbolizować pozostawiony na ciele zabitej kobiety klucz? I jakim cudem w pewnym momencie wszystkie tropy prowadzą do samego Meyera, sprawiając, że staje się głównym podejrzanym?

Autorka pokazuje Warszawę od strony, którą nie każdy chciałby oglądać, nie mówiąc o doświadczaniu. W której najniższe ludzkie instynkty idą w parze z perwersją urastającą do rangi sztuki. Zastanawiałam się czy to ma znaczenie dla sprawy, czy jest jedynie zasłoną dymną dla skrywanej gdzieś głębiej prawdy?

Zwroty akcji sieką niemiłosiernie niczym seria z automatu, powodując momentami dezorientację, ale nie pozwalając na oderwanie się od lektury aż do samego końca. Promieniem słońca w tym wirującym tornadzie jest sympatyczna relacja pomiędzy Meyerem, a prokurator Weroniką Rudy przywodząca na myśl nastoletnie zauroczenie.

Intensywna, szokująca, ale bardzo przyjemna rozrywka, która uczyniła jeden z leniwych dni urlopu dużo bardziej ekscytującym.
2021-09-04 17:17:18

Brutalne morderstwo. Kilkadziesiąt ciosów nożem, w dodatku w pobliżu morderstwa znajdowało się kilkuletnie dziecko. Tak Róża Englot odeszła z tego świata. Za czyn został skazany mąż ofiary i trafił na wiele lat do więzienia. Na ciele kobiety morderca zostawił ślad – klucz. Ten klucz będzie wielką niewiadomą prowadzącą do sprawcy. Kilka lat później dochodzi do kolejnego zdarzenia. Z balkonu na siódmym piętrze wypada teściowa Englota. Nie przeżywa upadku z takiej wysokości. Kto mógłby chcieć jej śmierci? Okazuje się, że w tym czasie na przepustce przebywał zięć zmarłej. Zbieg okoliczności czy przypadek? Jednak śledczym trudno jest oskarżyć mężczyznę o zamordowanie teściowej, żadne dowody na to nie wskazują. Ale był przy tym wnuczek ofiary, ten sam, który tkwił przy zwłokach zamordowanej wiele lat wcześniej matki. Zemsta wnuka? Sprzeczka? Pytań jest mnóstwo, wiele wątpliwości i niejasności. I co w takim przypadku? Na pomoc zostaje ściągnięty do stolicy śledczy Hubert Meyer. Czy poradzi sobie z tym zadaniem? Jest najlepszy w swoim fachu, wszyscy liczą na jego spryt i doświadczenie …
To moje drugie spotkanie z Katarzyną Bondą i nie mogę powiedzieć, że przekonała mnie do swojej twórczości. Coś mi nie pasuje w jej stylu pisania, jej pomysłach na fabułę i w wykonaniu. Nie wiem dlaczego nie nadajemy na tych samych falach. Cóż, zapewne nie trafiłam na odpowiednią lekturę. Od samego początku powieść mnie odrzuciła, wielokrotnie do niej wracałam, aż dopiero za czwartym podejściem ją ”pokonałam”. Jak dla mnie zbyt dużo w powieści jest bohaterów, zwłaszcza tych drugoplanowych, mnogość detali i szczegółów, co niekonicznie jest aż tak bardzo potrzebne do zrozumienia fabuły. Ja się gubiłam momentami, czułam się osaczona. Też ta lektura mnie nie porwała, nie odczuwałam ciekawości i fascynacji, która by mną zawładnęła. Od samego początku wiało nudą, a po takim początku trudno jest zafascynować czytelnika.
Na pewno autorka ciekawie zarysowała postać Huberta Meyera. Jego indywidualizm, styl pracy i sposób na dojście do prawdy, zasługują na podziw. To największy walor tej lektury, znakomicie wykreowany bohater. Dojrzały i doświadczony, stąpający twardo po ziemi. A reszta, jak dla mnie, pozostawia wiele do życzenia.
Ktoś może powiedzieć, co jej nie pasuje? Jest zabójstwo, i to nie jedno. Jest sprawca, szuka się motywu. Trwa policyjne dochodzenie, w natarciu najlepszy śledczy stosujący niestandardowe metody pracy. A jednak. Brak tego pierwiastka ciekawości i intrygi, tego kultowego napięcia, które wywołuje napięcie i podniecenie, pozwala emocjom na podniebną podróż.
Cóż, ja drugi raz po tę lekturę raczej nie sięgnę, chyba, że prawda jest taka, że nie dorosłam do tej lektury. Jeżeli lubicie twórczość Bondy, to pewnie będziecie usatysfakcjonowani. Ja niestety nie zostałam fanką jej twórczości. Oczekiwałam więcej, a może za dużo?
2021-09-06 20:03:53

Promocja

Klatka dla niewinnych. Hubert Meyer. Tom 5

  • Wydawnictwo: Muza
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami




Czterdzieści trzy ciosy nożem. Tak pożegnała się z życiem Róża Englot. Obok otwartych ran na jej ciele sprawca pozostawił coś jeszcze – klucz. Gdy mąż kobiety, skazany za to brutalne zabójstwo, kończy odsiadywać wyrok, w warszawskiej kamienicy rozgrywa się kolejna tragedia. Z balkonu na siódmym piętrze w niewyjaśnionych okolicznościach wypada teściowa Englota. Kobieta ginie na miejscu. Szybko okazuje się, że do zdarzenia doszło podczas przepustki skazanego. Brakuje jednak niezbitych dowodów, które pozwoliłyby na postawienie mu zarzutów.

Hubert Meyer na prośbę prokurator Weroniki Rudy przyjeżdża do Warszawy, by jej pomóc w tej trudnej sprawie. Rudy uważa, że to zabójstwo na tle finansowym. Wiele jednak wskazuje na to, że rzecz jest bardziej skomplikowana, ma swój początek siedemnaście lat wcześniej i wiąże się z zaginionymi wtedy kobietami. Hubert jak zwykle działa po swojemu – szybko, niekonwencjonalnie, profesjonalnie. Ale tym razem sam ledwie ujdzie z życiem, a co więcej, stanie się jednym z głównych podejrzanych.

Co oznacza klucz pozostawiony na ciele Róży Englot jest wskazówką czy przestrogą? Czy Meyer dotarł za blisko prawdy? Czy zagroził komuś ważnemu? Kto jest sprzymierzeńcem, a kto wrogiem?


Promocja:

Czytamkowe bestsellery

Cena 39,90 PLN
Nasza cena 22,94 PLN
Oszczędzasz 42%
Wysyłka: Jutro (piątek 2021-09-17)
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Szczegóły: Klatka dla niewinnych. Hubert Meyer. Tom 5 - Bonda Katarzyna

Tytuł: Klatka dla niewinnych. Hubert Meyer. Tom 5
Autor: Bonda Katarzyna
Wydawnictwo: Muza
Seria: Hubert Meyer psycholog śledczy
Kod paskowy: 9788328717558
ISBN: 978-83-287-1755-8
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 448
Format: 13.0x20.5 cm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami


Recenzje: Klatka dla niewinnych. Hubert Meyer. Tom 5 - Bonda Katarzyna

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Tym razem Huber Meyer zostaje poproszony przez Rudy o pomoc przy sprawie zabójstwa Pani Stanisławy. Na początku sprawa wydaje się nie być trudna, bo jest tylko dwóch podejrzanych, wnuczek i zięć ofiary. Jednak by rozwiązać tę sprawę profiler będzie musiał zagłębić się w sprawę sprzed 8 lat, czyli zabójstwo Róży Englo,t przy której znaleziono tajemniczy klucz, który nigdzie nie pasował. A czemu te sprawy mogą się łączyć? A temu, że Róża Englot była córką pani Stanislawy. Ale to nie jedyne sprawy, które się łączą. Weronika Rudy daje Hubertowi wolną rękę i liczy na jak najszybsze rozwiązanie sprawy. Co wcale takie łatwe nie będzie.

Czy Hubert rozwiąże zagadkę śmierci pani Stanisławy? I kto jest mordercą?

Jak przy wcześniejszym tomie o psychologu śledczym, myślałam że było dużo spraw ze sobą powiązanych to tu jest ich chyba jeszcze więcej. A bohaterów Ho Ho i jeszcze trochę. Tak wiec już na wstępie napisze Wam, że przy tej książce należy się bardzo skupić by nic nie pomylić.

Bardzo dużą odwagą wykazała się autorka poruszając w książce temat BDSM. Nie ukrywajmy, że jest to dosyć kontrowersyjny temat i no nie każdy może chcieć o tym czytać. Jednak Katarzyna Bonda pisząc o tym zrobiła to ze smakiem i wyczuciem. Tu naprawdę ogromne brawa dla autorki za to jak to zrobiła oraz za to ile sama musiała zagłębić się w tym temacie.

Zauważyłam, że do każdej książki autorka sama uczy się czegoś nowego i zagłębia się w tej wiedzy by nam, czytelnikom przekazać tego jak najwięcej i jak najlepiej. Naprawdę to jest godne podziwu ile autorka musi się przygotować do napisania takiej książki.

W tej części muszę stwierdzić, że trochę drażniła mnie postać Weroniki Rudy. Tym razem odniosłam wrażenie, że jest bardzo niezdecydowana i nie polega na swej intuicji, a najlepiej dla niej by było jak by Hubert zamiast profilu od razu podał imię i nazwisko mordercy.

Książka wciągnęła mnie niemalże od samego początku. Czytało ją się szybko, mimo iż były też momenty w których mi się dłużyło. W tej książce zagadka goni zagadkę, a z każdym rozdziałem wpadamy na inny trop. Sama typowałam kilka osób, które moim zdaniem mogłyby być zabójcą, jednak zakończenie przyznam, że mnie zaskoczyło i to w takich książkach jest najlepsze.

Wiec jeśli jesteście ciekawi tego thrilleru psychologicznego to gorąco wam polecam, bo moim zdaniem autorka stanęła na wysokości zadania przy pisaniu tej książki.
2021-08-05 12:15:49

Po lekturze „Nikt nie musi wiedzieć” musiałam się bardzo dobrze zastanowić czy dać kolejną szansę autorce. Jednak opis książki bardzo mnie intrygował i wiedziałam, że prędzej czy później i tak się przełamię. Przyznaję, że ani trochę tego nie żałuję. Owszem styl autorki dalej mnie zachwyca tak jak dawniej, ale tragedii nie było. W książce panuje aura mroku i tajemnicy. Autorce udaje się bardzo dobrze budować napięcie i momentami nawet wpuszczać czytelnika w maliny. Tak naprawdę do samego końca strona za stroną nie wiedziałam co jeszcze może się wydarzyć, a to zasługuje na ogromny plus. Wciągnęła mnie ona do tego stopnia, że przeczytałam ją błyskawicznie. Fabuła została naprawdę dobrze przemyślana i porusza wątki dość intrygujące takie jak między innymi BDSM, czy zaburzenia psychiczne. Elementów układanki jest wiele, a intryga dość zawiła. Bohaterowie okazali być ciekawi, a ich portery naprawdę bardzo dobrze skonstruowane. Chociaż momentami dialogi pomiędzy nimi dość mocno mi się dłużyły przez co i nudziły.

Przyznaję, że nie mogę powiedzieć, że jestem ogromną fanką Pani Katarzyny. Jednak z całą pewnością jej nie skreślę i będę sięgać po wybrane tytuły, które mnie zaintrygują. „Klatka dla niewinnych” okazała się być strzałem w dziesiątkę, przede wszystkim za zakończenie, które konkretnie mnie zaszokowało. Wszystkie elementy wskoczyły na swoje miejsce tworząc historię, która naprawdę potrafi wciągnąć i zaskoczyć. Fani autorki na pewno się nie zawiodą sięgając po tę pozycje, a osoby które mają mieszane odczucia co do autorki zachęcam do sięgnięcia po „Klatkę dla niewinnych”. Był może przypadnie Wam ona do gustu.
2021-08-08 12:32:24

Aż nie wiem, od czego zacząć. Ta książka była… fascynująca, zaskakująca i była niespodzianką. Te trzy słowa pierwsze przychodzą mi na myśl. No i jeszcze temat BDSM, ale o tym za chwilę.

Hubert Meyer po raz kolejny powraca i niesie ze sobą naprawdę ciekawą zagadkę. Misternie utkana i przemyślana w każdym calu. Dawno nie spotkałam się z czymś takim. To było jak sieć pająka, która oplata wszystko. Nie chcę Wam tutaj spolerować, więc powiem tylko, że zaczyna się od martwej Róży Englot, później jej matki, a potem…rollercoaster i tyle. Okazuje się, że nic nie jest przejrzyste.

Wielowątkowość tej powieści sprawia, że można się obawiać, że wszystko będzie zamieszanie i zagmatwane. A tu niespodzianka- autorka tworzy zgrabną całość, która ma ręce i nogi.

Do czego to wszystko zmierza? To pytanie nie opuszcza czytelnika. Co prawda są momenty, które się dłużą, ale przeważają te, gdy nie można się oderwać i wraz z ekipą śledczą i towarzyszącą im determinacją czytelnik pragnie złapać winnego. A nim wydaje się każdy i gwarantuję wam, że będzie w pewnych chwilach obstawiać wszystkich, bo takie właśnie sprawiają wrażenie.

To, co mnie zaskoczyło i w sumie czego się nie spodziewałam to duża rola wątku BDSM. Te wszystkie dominy, wiązania, sado-maso, inne „zabawy” i cienka granica między przyjemnością a tym, co niedopuszczalne, było czymś, z czym pierwszy raz spotkałam się w książce.

Wielu zachwyca się szokującym zakończeniem, że niby wbija w fotel. I teraz wchodzę ja cała na biało 😉 i mówię – mnie ono rozczarowało. Może nieco zaszokowało, ale daleko było do zbierania szczęki z podłogi. Spodziewałam się chyba czegoś innego. Czuję pewien niedosyt po tym wszystkim.

Bonda ma specyficzny styl. Cała książka jest prawie dialogiem. Momentami brakuje myśli bohaterów, a za chwilę jest cała strona „mózgu bohatera”. Na małą liczbę bohaterów nie można narzekać. W poprzedniej części narzekałam na to, że mnogość charakterów sprawiła, że nie byli oni dopracowani. Natomiast tutaj nie mogę się do tego przyczepić. Może początkowo ciężko się połapać, ale potem to już z górki.

Jeśli szukacie kryminałów dla rozrywki, to ten jest dla was!
2021-08-12 20:50:25

" - Abecadło wiktymologii. - Profiler wzruszył ramionami. - Od lat tkwisz w trójkącie Karpmana. Masz się za ratownika, chciałbyś być oprawcą, a jesteś tylko zalęknioną ofiarą. Potrzebujesz wrogów, by przetrwać. Inaczej byś się rozsypał. Walka daje ci złudzenie życia. Szukasz konfrontacji, bo w przeciwieństwie do matki nie przeżyłeś żałoby. Polecam terapię. Pilnie."
Co to była za historia! Dawno nie czytałam tak misternie skonstruowanego, wciągającego kryminału, pełnego mylnych tropów i genialnego wprost zakończenia. W tej opowieści zgadza się absolutnie wszystko, począwszy od świetnej intrygi na barwnych postaciach skończywszy. A jest tu ich cała galeria, każdy z nich ma coś na sumieniu i każdy przedstawia inna wersję wydarzeń, więc Hubert Meyer ma tym razem naprawdę trudny orzech do zgryzienia, a zdradzę wam, że to będzie dopiero początek jego kłopotów. To było moje pierwsze spotkanie z profilerem, ale na pewno nie ostanie, w oczekiwaniu na kolejny tom planuję nadrobić poprzednie. Nie przejmujcie się zatem, jeśli nie znacie tej serii, ponieważ "Klatkę dla niewinnych" spokojnie można czytać jaką odrębną powieść, chociaż uprzedzam lojalnie, że po zakończeniu, będziecie przebierać niecierpliwie nogami w oczekiwaniu na kolejną część.
2021-08-21 13:56:36

Nie z każdą książką Katarzyny Bondy się polubiłam, ale ta okazała się dla mnie absolutnym hitem! Jak to się czytało! I co tu się działo!

Tym razem Hubert Meyer, znany profiler, zostaje poproszony o pomoc przy, wydawać by się mogło, dość nieskomplikowanej acz ciekawej sprawie brutalnego morderstwa, która jednak zaczyna się rozrastać niczym wielogłowa hydra. Próbujemy rozgryźć nie tylko tajemniczą zbrodnię z przeszłości, ale i kolejną, która może okazać się z nią powiązana.

Meyer przygląda się sprawie snując hipotezy, które wydają się coraz mniej wiarygodne. Bo czy motywem mogą być prozaicznie pieniądze? A może chodzi o coś zupełnie innego? Co może symbolizować pozostawiony na ciele zabitej kobiety klucz? I jakim cudem w pewnym momencie wszystkie tropy prowadzą do samego Meyera, sprawiając, że staje się głównym podejrzanym?

Autorka pokazuje Warszawę od strony, którą nie każdy chciałby oglądać, nie mówiąc o doświadczaniu. W której najniższe ludzkie instynkty idą w parze z perwersją urastającą do rangi sztuki. Zastanawiałam się czy to ma znaczenie dla sprawy, czy jest jedynie zasłoną dymną dla skrywanej gdzieś głębiej prawdy?

Zwroty akcji sieką niemiłosiernie niczym seria z automatu, powodując momentami dezorientację, ale nie pozwalając na oderwanie się od lektury aż do samego końca. Promieniem słońca w tym wirującym tornadzie jest sympatyczna relacja pomiędzy Meyerem, a prokurator Weroniką Rudy przywodząca na myśl nastoletnie zauroczenie.

Intensywna, szokująca, ale bardzo przyjemna rozrywka, która uczyniła jeden z leniwych dni urlopu dużo bardziej ekscytującym.
2021-09-04 17:17:18

Brutalne morderstwo. Kilkadziesiąt ciosów nożem, w dodatku w pobliżu morderstwa znajdowało się kilkuletnie dziecko. Tak Róża Englot odeszła z tego świata. Za czyn został skazany mąż ofiary i trafił na wiele lat do więzienia. Na ciele kobiety morderca zostawił ślad – klucz. Ten klucz będzie wielką niewiadomą prowadzącą do sprawcy. Kilka lat później dochodzi do kolejnego zdarzenia. Z balkonu na siódmym piętrze wypada teściowa Englota. Nie przeżywa upadku z takiej wysokości. Kto mógłby chcieć jej śmierci? Okazuje się, że w tym czasie na przepustce przebywał zięć zmarłej. Zbieg okoliczności czy przypadek? Jednak śledczym trudno jest oskarżyć mężczyznę o zamordowanie teściowej, żadne dowody na to nie wskazują. Ale był przy tym wnuczek ofiary, ten sam, który tkwił przy zwłokach zamordowanej wiele lat wcześniej matki. Zemsta wnuka? Sprzeczka? Pytań jest mnóstwo, wiele wątpliwości i niejasności. I co w takim przypadku? Na pomoc zostaje ściągnięty do stolicy śledczy Hubert Meyer. Czy poradzi sobie z tym zadaniem? Jest najlepszy w swoim fachu, wszyscy liczą na jego spryt i doświadczenie …
To moje drugie spotkanie z Katarzyną Bondą i nie mogę powiedzieć, że przekonała mnie do swojej twórczości. Coś mi nie pasuje w jej stylu pisania, jej pomysłach na fabułę i w wykonaniu. Nie wiem dlaczego nie nadajemy na tych samych falach. Cóż, zapewne nie trafiłam na odpowiednią lekturę. Od samego początku powieść mnie odrzuciła, wielokrotnie do niej wracałam, aż dopiero za czwartym podejściem ją ”pokonałam”. Jak dla mnie zbyt dużo w powieści jest bohaterów, zwłaszcza tych drugoplanowych, mnogość detali i szczegółów, co niekonicznie jest aż tak bardzo potrzebne do zrozumienia fabuły. Ja się gubiłam momentami, czułam się osaczona. Też ta lektura mnie nie porwała, nie odczuwałam ciekawości i fascynacji, która by mną zawładnęła. Od samego początku wiało nudą, a po takim początku trudno jest zafascynować czytelnika.
Na pewno autorka ciekawie zarysowała postać Huberta Meyera. Jego indywidualizm, styl pracy i sposób na dojście do prawdy, zasługują na podziw. To największy walor tej lektury, znakomicie wykreowany bohater. Dojrzały i doświadczony, stąpający twardo po ziemi. A reszta, jak dla mnie, pozostawia wiele do życzenia.
Ktoś może powiedzieć, co jej nie pasuje? Jest zabójstwo, i to nie jedno. Jest sprawca, szuka się motywu. Trwa policyjne dochodzenie, w natarciu najlepszy śledczy stosujący niestandardowe metody pracy. A jednak. Brak tego pierwiastka ciekawości i intrygi, tego kultowego napięcia, które wywołuje napięcie i podniecenie, pozwala emocjom na podniebną podróż.
Cóż, ja drugi raz po tę lekturę raczej nie sięgnę, chyba, że prawda jest taka, że nie dorosłam do tej lektury. Jeżeli lubicie twórczość Bondy, to pewnie będziecie usatysfakcjonowani. Ja niestety nie zostałam fanką jej twórczości. Oczekiwałam więcej, a może za dużo?
2021-09-06 20:03:53



Podobne do: Klatka dla niewinnych. Hubert Meyer. Tom 5 - Bonda Katarzyna


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×