Światło między oceanami (okładka filmowa)

Książka

Światło między oceanami
(okładka filmowa)

  • Wydawnictwo: Albatros
  • Rok wydania: 2016
  • ISBN: 9788379857302
  • Ilość stron: 432
  • Format: 14.0x20.5cm
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wysyłka:
1-3 dni robocze + czas dostawy*Przy zamówieniu większej ilości egzemplarzy czas realizacji zamówienia może ulec wydłużeniu
Cena 36,90 PLN
Nasza cena 27,65 PLN
Oszczędzasz 25%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Cena 36,90 PLN
Nasza cena 27,65 PLN
Oszczędzasz 25%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Opis: Światło między oceanami - Stedman M.L.

Rok 1920. Tom Sherbourne, inżynier z Sydney, wciąż nie może się uporać ze wspomnieniami z Wielkiej Wojny. Posada latarnika na oddalonej o 100 mil od wybrzeży Australii niezamieszkanej wysepce Janus Rock i kochająca żona Isabel, która decyduje się dzielić z nim samotność, stopniowo przynoszą mu spokój i pozwalają pokonać upiory przeszłości. Los wystawia ich jednak na ciężką próbę. Po dwóch poronieniach i wydaniu na świat martwego chłopca, Isabel dowiaduje się, że nie będzie mogła mieć dzieci, i popada w depresję. I wówczas zdarza się cud: do brzegu wyspy przybija łódź ze zwłokami mężczyzny i płaczącym niemowlęciem. Ulegając namowom żony, kierując się głosem serca, a nie zasadami moralnymi, Tom podejmuje decyzję, której konsekwencje położą się cieniem na życiu wielu ludzi...


Szczegóły: Światło między oceanami - Stedman M.L.

Tytuł: Światło między oceanami
Podtytuł: (okładka filmowa)
Autor: Stedman M.L.
Wydawnictwo: Albatros
ISBN: 9788379857302
Tytuł oryginału: The light between oceans
Język oryginału: angielski
Tłumacz: Dobrzańska Anna
Języki: polski
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 432
Format: 14.0x20.5cm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Waga: 0.478 kg


Recenzje: Światło między oceanami - Stedman M.L.

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Samotność może być lekiem na ból, pozwala z dala od innych na zmaganie się z tym co zraniło i pozostawiło blizny, niewidoczne dla oczu, lecz nie dla serca i umysłu. Jednak czasem ktoś sprawia, że do przeszłości drzwi przymykają się i znowu ważna jest teraźniejszość, a i przyszłość nabiera jaśniejszych barw. Szczęście jest w zasięgu ręki, wydaje się takie łatwe do osiągnięcia, dla niego można wiele poświęcić, ale rachunek za chwile słabości zawsze w końcu zostanie wystawiony.Wyspa Janusa dla niektórych wydaje się ostatnim miejsce na Ziemi, gdzie chcieliby zamieszkać. Tom uważa inaczej, ten kawałek lądu, smagany słonymi porywami wiatru, jest dla niego punktem, pozwalającym na, przynajmniej czasowe, odepchnięcie od siebie wspomnień. Wciąż wracają do niego obrazy z Wielkiej Wojny i twarze tych co stracili w niej życie. Posada latarnika to ucieczka od frontu, śmierci i kilku lat niewyobrażalnego dla większości koszmaru. Jednak niekiedy pojawia się niespodziewana szansa na pozostawienie za sobą zła jakiego się doświadczyło. Isabel jest odważna, pełna radości i zakochana w Tomie, nie przeraża jej perspektywa zamieszkania na bezludnej wyspie, z daleka od bliskich. Nie boi się tego, wie, że u jej boku będzie ktoś kogo kocha i to z wzajemnością. Nic nie zapowiada dramatu, którego staną się uczestnikami, jeszcze mogą cieszyć się sobą i przyszłym radosnym wydarzeniem. Niestety poronienia i utrata dziecka to ogromny wstrząs dla obojga, ale nawet w takich bolesnych momentach nie odwracają się od siebie, są dla siebie oparciem. Los jednak wystawia ich na kolejną próbę, do brzegu wyspy dobija łódka z niecodziennymi pasażerami zmieniając wszystko. Kim jest nieżyjący mężczyzna i żywe niemowlę? Dla Toma to ważne pytania, Isabel natomiast skupia się na dziecku, rozsądek i serce nie idą tym razem w parze. Jedno z nich zdaje sobie aż zanadto sprawę co oznacza decyzja podjęta pod wpływem uczuć, lecz widząc ból ukochanej osoby, rozwaga zostaje zignorowana, chociaż nie da się zapomnieć o złamaniu własnych zasad. Czy można jednocześnie być szczęśliwym i żyć ze świadomością o tragedii kogoś innego?Wyspa Janusa miała być azylem, miejscem gdzie demony przeszłości zostaną okiełznana, była świadkiem szczęścia i niewyobrażalnego smutku. Czy radość mająca u swych podstaw ból innych nie jest oszukiwaniem samego siebie? Może to jedynie iluzja, kalecząca ludzie jeszcze dotkliwej niż bolesna rzeczywistość?Bardzo dużo napisano książek o różnorodnych obliczach miłości, temat ten jest niewyczerpany,gdyż każda jest inna, niepodobna i jedyna w swoim rodzaju. Nie zawsze jest nazwana po imieniu, czasem świadczą o niej jedynie czyny i mówią o jej sile o wiele więcej niż jakiekolwiek wypowiedziane słowa. "Światło między oceanami" to opowieść o miłości, mającej wiele twarzy, ale przede wszystkim o ludziach w jakich ma swój początek, rozwija się i przede wszystkim, którzy poddają ją próbom. M.L. Stedman przedstawiła w osobach Toma i Isabel całą gamę jej odcieni, niekiedy jasnych aż po mroczno-bolesne. Mogłoby się wydawać, że nie ma nic niezwykłego w historii latarnika i jego żony, po prostu młodzi ludzie ze swoimi problemami, może tylko miejsce nie tak zwyczajne. Już po pierwszych przeczytanych rozdziałach wiemy, iż przed nami powieść jaka pochłonie nas bez reszty i wprost zmusi do zastanowienia się nad tym co rzeczywiście jest ważne w życiu i jak jedna decyzja zmienia dosłownie wszystko. "Światło między oceanami" to historia wielowarstwowa, z pełnym wachlarzem emocji, poruszająca i nie pozostawiająca obojętnym na to co jest udziałem bohaterów, wątki uzupełniają się nawzajem, tworząc portret ludzi poranionych i próbujących na nowo zbudować swój świat pomimo prześladujących ich demonów przeszłości. Niektórzy z nich gubią się w momencie gdy muszą stawić czoła skutkom swoich wyborów i nie umieją pogodzić się z prawdą, lecz tuż obok nich jest ktoś wspierający ich, biorący na barki ciężar wspólnej winy bez słowa skargi i dochowujący tajemnicy pomimo własnego bólu. Książce M.L. Stedman daleko do łzawej historii, chociaż niewykluczone, że mogą się one pojawić za sprawą losów Toma i Isabel, dwójki ludzi, bezpośrednio i pośrednio zmuszonych do zmierzenia się tym co pozostawiła po sobie wojna. Tych dwoje balansuje pomiędzy szczęściem, dramatycznymi decyzjami, cieszy się z wyrwanych losowi chwilami radości, próbując uciec od podążającego za nimi raniącymi wspomnieniami. Czasem to co człowieka nie zabija łamie go, miłość pozwala w takim momencie na zaleczenie ran, ale blizna zawsze już pozostanie, rzucając cień na wszystko co przyjdzie później. Sam tytuł "Światło pomiędzy oceanami" ma wiele znaczeń, jedne nasuwają się od razu, inne przychodzą jakiś czas po lekturze, każde z nich nie wyklucza się, uzupełniają się nawzajem i wzbogacając niezwykłą historię latarnika i jego żony. 2016-10-30 23:13:40

Długo nie mogłam wejść w tę książkę. Wydawało mi się że M. L. Stedman i jej „Światło między oceanami” jest powieścią poprawną i tyle. Jej główni bohaterowie to Tom – weteran I wojny światowej, cierpiący na zespół stresu pourazowego (PTSD i jednocześnie na syndrom ocalonego oraz jego żona Isabel, podnosząca się po kolejnych poronieniach. To za mało aby mnie zachwycić czy pognębić. Nawet przybycie do ich domu, do latarni morskiej dziecka jakoś mnie nie ujęło. Postanawiają zatrzymać dziewczynkę, niemowlę choć wiedzą że prawdopodobnie gdzieś jest matka. Ojciec noworodka umarł na morzu. Żyją dalej w otoczeniu światła z latarni i cieszą się z postępów małej Lucy. „Kawałek nieba i oceanu”. Być może to ocean, samotność sprawiła że brnęłam dalej. Wszystko się zaczęło, cała przygoda z tą powieścią kiedy Tom zaczął pisać listy do biologicznej matki dziecka, Hannah, pogrążonej w bólu po stracie męża i córeczki – bo odnalazł tą kobietę. Jak zwykle prawda zostaje wyjawiona, Tom czeka na proces w areszcie, Isabel nie może mu wybaczyć odebranie córki a Lucy – Grace zostaje odprowadzona do Hannah. Tylko – wszyscy są nieszczęśliwi i cierpią. Bo tych lat nie odda nikt. Tom ma wyrzuty sumienia, Isabel cierpi po stracie kolejnego maleństwa, Lucy – Grace tęskni do mamy i taty a Hannah wie, że tego dziecka, które wydała na świat i pokochała już nie ma. Jak wyjść z impasu, jak pogodzić się z tym że minął czas? „Czasami ludzie robią straszne rzeczy”. Jednak ta powieść mnie przekonała do siebie. „Wybaczasz tylko raz, a urazę żywisz każdego dnia, a do tego musisz pamiętać wszystkie te straszne rzeczy. Nie, każdy z nas ma wybór. Zawsze”. Z całym przekonaniem polecam „Światło między oceanami”. Wzruszająca, dotykająca ważnych problemów książka o wybaczeniu, o tęsknocie, o oceanie, o świetle w latarni, które prowadzi statki do domów. Ty czytaj, a ja sobie jeszcze popłaczę. 2017-04-06 02:17:34