Przez stany POPświadomośći

Książka
Wysyłka: do 4 dni roboczych + czas dostawy
Sugerowana cena detaliczna 39,90 PLN
Nasza cena: 28,48 PLN
Oszczędzasz 28%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Przez stany POPświadomośći - Jakub Ćwiek

Wyrusz z nami w niezwykłą podróż... Kuba Ćwiek, pisarz, publicysta, scenarzysta teatralny i filmowy, a nade wszystko ogromny miłośnik popkultury, postanowił odbyć nietypową podróż do najsłynniejszych miejsc znanych z ekranu. Wraz ze swoim tatą i grupą przyjaciół - między innymi dziennikarzem kulturalnym Bartkiem Czartoryskim, reżyserem Patrykiem Jurkiem, blogerem Radkiem Teklakiem i fotografką Agatą kreską_ Krajewską - przejechał kamperem przez Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Zainspirowani dokumentalnym serialem HBO Sonic Highways ruszyli za ocean, by szukać inspiracji i opowieści między innymi w niedostępnym dla fanów biurze Stephena Kinga, na bagnach Luizjany, gdzie powstawały seriale Detektyw i Czysta krew, w kultowym studiu filmowym Troma, na schodach Rocky'ego w Filadelfii czy w Senoi pod Atlantą, gdzie od kilku lat kręcony jest serial The Walking Dead. Przez Stany POPświadomości to z jednej strony pełen zabawnych anegdot, udokumentowany fotograficznie zapis trzytygodniowej podróży opowiedziany na cztery głosy, a z drugiej - pełna wspomnień i ciekawostek opowieść o popkulturze i o tym, jaki ma na nas wpływ, czy tego chcemy, czy nie. To wreszcie historia o opowieściach kryjących się za kulisami. O ludziach przypadkiem żyjących w cieniu filmowych dekoracji i celuloidowych duchów. To opowieść o Ameryce, którą... wydaje wam się, że znacie. *** Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek polski fan amerykańskiej kultury mógł nie przeczytać tej książki. A każdy, kto ją przeczyta, z pewnością będzie tak samo jak ja zazdrościł autorowi.  - Kamil Śmiałkowski, dziennikarz, krytyk popkulturowy i publicysta naEKRANIE.pl Przez Stany POPświadomości czyta się z gulą zazdrości w gardle. Bo podróż, w którą zabiera czytelnika Jakub Ćwiek, to realizacja marzeń każdego popkulturowego geeka. Autor wciąga nas w niesamowitą, kompletnie szaloną przygodę, pokazuje najbardziej kultowe miejsca na mapie USA i stawia drogowskazy dla tych, którzy (szczególnie po lekturze tej książki) będą chcieli podążyć jego śladem.  - Kaja Szafrańska, Jakby niepaczeć Popkulturowa jazda bez trzymanki, podczas której czytelnicy odwiedzą mniej lub bardziej kultowe miejsca z filmów i seriali. Widać, że autorzy dobrze się bawili podczas tej wyprawy.  - Dawid Muszyński, redaktor naczelny serwisu naEKRANIE.pl Kto nie marzy, by ruszyć w drogę śladami swoich popkulturowych idoli i miejsc znanych z filmów, seriali i książek? Na całe szczęście Kuba Ćwiek i Radek Teklak napisali dzienniki z podróży po Stanach Zjednoczonych. Przez chwilę możemy się poczuć, jakbyśmy podróżowali razem z nimi. Teraz już wiemy, że musimy tę wyprawę powtórzyć.  - Kasia Czajka, Zwierz Popkulturalny Ta pełna anegdot, pasji i kojącej nostalgii podróż po zakamarkach amerykańskiej kultury popularnej jest jak powrót do miejsc z młodości, w których... nigdy się nie było, a jednak natychmiast się je kojarzy - z wypożyczalnianych VHS-ek, pierwszych komiksów superbohaterskich i powieści grozy, które przez lata budowały nasze wyobrażenie Ameryki jako krainy niesamowitości.  - Piotr Pluciński, publicysta, krytyk popkulturowy Fragment książki - Przez Stany POPświadomości issuu.com/wydawnictwosqn/docs/popswiadomsoc_issuu


Szczegóły: Przez stany POPświadomośći - Jakub Ćwiek

Tytuł: Przez stany POPświadomośći
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Seria: -
ISBN: 9788379247202
Tłumacz: -
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 448
Format: 210 x 135
Oprawa: Miękka


Recenzje: Przez stany POPświadomośći - Jakub Ćwiek

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda legendarna Elm Street, kiedy nie patrzy się na nią przez pryzmat filmu? W jakim miejscu tworzy Stephen King? Czy bagna Luizjany naprawdę są tak mroczne jak się wydają i kryją wiele sekretów? Tak? To świetnie! W takim wypadku ta książka to wasz totalny MUST HAVE. Nikt nie pisze tak jak Jakub Ćwiek i nikt nie jest takim freakiem popkulturalnym jak on sam ( przynajmniej w moich oczach). Dowód? Prosz! Jakiś czas temu Kuba wyruszył w podróż po USA, śladami seriali, filmów, może nawet komiksów i odwiedzał miejsca, które znane są właśnie z tekstów kultury.To blisko 450 stron niesamowitego pisania Ćwieka o miejscach, które dla wielu z nas są nieosiągalne. Trochę tak, jakby autor ściągnął dla nas – czytelników – magię tych miejsc. Szczerze powiedziawszy miałam diabelnie wysokie oczekiwania co do tej książki, bo wiadomo…Ćwiek jest renomą sam w sobie. I wiecie co? W ogóle się nie zawiodłam. Jeśli ktoś potrafił się oderwać od tej książki i nie wrócić do niej przez kilka dni, to jestem prawie pewna, że coś jest z nim nie tak.Wcześniejsze książki Jakuba Ćwieka porywały świetną narracją, genialnymi kreacjami postaci i jedynym w swoim rodzaju humorem, który wycieka z kart jego książek. W tym przypadku było dokładnie tak samo. Podejrzewam, że w tej pozycji jest więcej Ćwieka w Ćwieku niż w jego innych książkach. I to jest główny argument przemawiający za tym, żebyście dopadli tę książkę. Nie dość, że to prawdziwa perełka dla fanów filmów, komiksów i innych źródeł popkultury, ale i ćwiekowego humoru.Nie muszę zaznaczać, że książka wypchana jest po brzegi anegdotami, zdjęciami i wszelkimi dobrami, jakich możecie się spodziewać po Ćwieku.Podsumowując: Przez stany POPświadomości to genialna relacja z podróży autora śladami bardziej lub mniej znanych filmów czy książek. Całkowity MUST HAVE dla fanów twórczości Ćwieka i jego poczucia humoru. Idealny prezent dla miłośników kinematografii i szeroko pojętej literatury. 2016-11-18 15:32:36

Oglądamy filmy, czytamy książki — dzięki temu możemy przenieść się w zupełnie inne miejsce, oderwać od rzeczywistości. Jednak często chcielibyśmy zobaczyć wszystko na własne oczy, wybrać w podróż śladami ukochanych bohaterów i twórców. Jakie owoce może zrodzić taka wyprawa?Kuba Ćwiek (pisarz), Patryk Jurek (reżyser), Bartek Czartoryski (dziennikarz), Radek Teklak (bloger) i Agata Krajewska (fotografka) — wymienione osoby łączy amerykańska kultura. Z wypiekami na twarzy śledzili ulubione elementy sztuki, aby w końcu wyruszyć na wyprawę. Odwiedzają Stany Zjednoczone i zgłębiają zjawisko popkultury. Ruszają tropem swoich inspiracji, zbaczają z typowo turystycznych szlaków. Niczym dzieci cieszą się z odkryć, spełniają marzenia, wciągają czytelnika w pasje. Przedstawiają historię nie tylko za pomocą słowa, ale również zdjęć.Na samym początku za idealny uznałam tytuł. Ot, po prostu trafił na podatny grunt, lubię gry słowne. Do tego szczerze zachęcająca okładka, a Stany Zjednoczone zawsze mnie interesowały. Jako kraj, pewien rodzaj mentalności. Przyznaję, najpierw pomyślałam, że to powieść, typowo fabularyzowana. Potem o przewodniku. Nie, teraz już wiem, iż mamy do czynienia z pozycją o ciekawej formie. Kojarzę Kubę Ćwieka, od dłuższego czasu zabieram się za głębsze poznanie jego twórczości. Z przykrością stwierdzam, nadal go mijam, choć trzymam nadzieję na zmianę. Na ten moment stwierdziłam, mogę zaznajomić się od troszkę innej strony. Trzeba zaznaczyć — nie sam Ćwiek stworzył tę książkę, jego przyjaciele bardzo pomogli. „W grupie siła”, stare porzekadło pasuje znakomicie. Każdy dodał coś od siebie, a całość wypadła naprawdę dobrze. Świetnie się bawiłam w trakcie czytania. Wspaniale byłoby dołączyć do takiej kompanii i zwiedzać, zwiedzać…To było po prostu zabawne. W niewymuszony sposób, dowcipne, lekkie. Jest też trochę wzruszenia w finalnym dotarciu do tylu celów. Rozumiem osoby uczestniczące w wyprawie i cieszę się, że postanowili opisać swe doświadczenia. Chciałabym, aby na okładce mocniej wyłuszczono nazwiska. Uważam, iż wkład pracy w powstanie tej publikacji mieli jednakowo wszyscy. Taka delikatne dygresja, może sugestia. Spontaniczność bohaterów potrafi zauroczyć. W pewnym momencie porwał ich wir ekscytacji, dotknęli realnej Ameryki. Rozbuchanej, iskrzącej, gdzie żyją fascynujący ludzie, tylko trzeba ich znaleźć. Z doświadczeń wypłynęła nauka, a ja odczuwam nutkę zazdrości, choć w pozytywnie. Prawdziwa przygoda.Oczywiście, nie każde zachwyty podzielam. Odwiedzono dom oraz biuro Stephena Kinga. Pisarza lubię, lecz nie nazwałabym siebie miłośniczką. Gdybym miała odwiedzić ciekawiące mnie miejsca, to prawdopodobnie wybór byłby odmienny. Jednak z kart bije czysta radość, pasja. To sprawiło, że chętnie przewracałam kolejne kartki, obserwując poczynania. Zachęcono mnie do poszerzenia horyzontów, sięgnięcia po konkretne filmy i autorów. Ćwiek „przemycił” elementy swej biografii, oto gratka dla jego fanów. Całość jest spójna, choć luźna, odprężająca po ciężkim dniu. Przez moment można stać się elementem paczki, odkrywać z nimi puzzle, składać i szukać odpowiedzi na pytania.Zdjęcia! Zamieszczono ich całe mnóstwo. w świetnej jakości, z trafnymi komentarzami. Przeglądałam je jeszcze parę dni po skończonej lekturze. Są dla mnie klamrą spinającą ostateczny efekt. Różne narodowości, kultury przenikające jedna przez drugą. Ba, przez setki. To właśnie kształtuje Amerykę. Swoisty misz-masz. Ćwiek i przyjaciele pokazali, że sztuka autentycznie kształtuje nasze charaktery, a dotarcie do genezy to czysta satysfakcja. Liczę, że w przyszłości odkryję inne pozycje tego typu, „Przez stany POPświadomości” szalenie inspiruje. Książki, filmy — historia powstaje z historii, tak w nieskończoność. Ciężko byłoby odczuć antypatię do Kuby, Bartka i reszty. Zakręceni ludzie, zarażający energią. Inteligentni i naturalnie sympatyczni.„Przez stany POPświadomości” czarują anegdotami, szczerością, cudownym ukazaniem kraju będącego celem dla wielu. Potoczny język sprawia, że odnosi się wrażenie, iż prowadzimy świetną rozmowę z bliskimi znajomymi. 2016-11-27 23:15:35

Któż z nas nie chciałby udać się w podróż śladami swoich ulubionych pisarzy czy bohaterów filmowych / książkowych / serialowych? Zobaczyć miejsca, w których rozgrywa się akcja kultowych filmowych scen, domy swoich idoli, miasteczka, które znamy z telewizji? Kuba Ćwiek wpadł niemalże na wybitny pomysł. Nie dość, że pełnił swoje marzenia popkulturową podróżą, to jeszcze napisał i wydał na ten temat książkę. Czy może być coś lepszego, niż łączenie przyjemnego z pożytecznym?Głównym autorem książki jest Kuba Ćwiek, ale swój udział w jej powstaniu miało więcej osób. Ćwiek przedstawia nam całą podróż, opisuje konkretne miejsca i punkty do odhaczenia, wspomina o rzeczach, o których warto pamiętać, gdybyśmy sami chcieli odbyć taką podróż oraz przedstawia swoje wrażenia, raz pełne zachwytu, innym razem zawodu. Jego opowieści przeplatają wtrącenia Bartka Czartoryskiego, tytułowane “O rzeczach po(p)ważnych”, będące pewnym dopowiedzeniem niektórych historii. Do tego w książce znajdziemy zdjęcia Agaty Krajewskiej i Patryka Jurka oraz dzienniki z podróży Radka Teklaka.Zacznę od pozytywów. Książkę czytało mi się super i po lekturze sama mam wielką ochotę wybrać się w taką podróż. Co prawda mijamy się w zainteresowaniach z autorami i ja wybrałabym inne miejsca (nie jestem fanką Kinga, The Walking Dead ani filmów ze Schwarzeneggerem), ale ciekawie było poznać wrażenia fanów z zobaczenia na żywo tego, co znali tylko z filmów/książek. Bardzo podoba mi się, w jaki sposób Ćwiek opisał tę podróż. Z każdej strony biją ogromne emocje, które towarzyszyły wszystkim podczas tej podróży, pozytywne i negatywne. Kiedy autor opisywał swój zawód danym miejscem, mnie również było przykro, że coś się nie udało, coś wygląda nie tak, jak miało wyglądać. Były fragmenty, kiedy nie mogłam wytrzymać ze śmiechu - np. moment wjazdu do Bostonu i zastąpienie wszelkich wulgaryzmów słowami owocowymi. Moim hitem jest: “(...) o ty, truskawko przegniła, ty poziomko w szypułkę….!” :D Na duży plus odnotowuję też rady, jak zabrać się do takiej podróży. To zdecydowanie warto sobie gdzieś zapisać, w razie gdybyśmy rzeczywiście sami planowali taką wycieczkę.Muszę niestety wypomnieć wydawnictwu pewną rzecz. Słaba korekta to najgorsza rzecz, która może przydarzyć się dobrej książce. Czytasz, zachwycasz się a potem bach!, błąd na błędzie, literówka na literówce. Niestety tutaj korekta zawiodła i znalazłam sporo rażących moje oczy błędów. Wiem, że nie zawsze uda się wszystko zauważyć, ale…Ta jedna niedogodność nie będzie jednak ciążyła na mojej opinii odnośnie książki Ćwieka. «Przez Stany popświadomości» jest świetna, począwszy od genialnej gry słów w samym tytule, poprzez treść i sposób jej przedstawienia, kończąc na ciekawych zdjęciach uzupełniających i domykających całość. Jeśli jesteście fanami Stanów Zjednoczonych i ich popkultury, ta książka jest dla Was. Ja jestem totalnie kupiona! 2017-01-29 21:22:51

Jakub Ćwiek to pisarz, publicysta, scenarzysta teatralny i filmowy znany m. in. z pozycji takich jak "Chłopcy", "Grimm City. Wilk!" czy cykl "Kłamcy". Jest wielkim miłośnikiem popkultury, dlatego wraz z ojcem i grupą znajomych, w których skład wchodzi reżyser Patryk Jurek, bloger Radek Teklak, dziennikarz kulturalny Bartek Czartoryski i Agata "kreską_" Krajewska, postanowił odbyć dość nietypową trzytygodniową podróż do miejsc znanych nam z ekranu telewizora. Zainspirowani dokumentalnym serialem HBO "Sonic Highways" przejechali kamperem przez Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych! Mimo, że już wiele razy słyszałam o twórczości Jakuba Ćwieka to jednak "Przez stany POPświadomości" jest pierwszą pozycją tego autora jaką miałam okazję przeczytać. Już na samym początku byłam bardzo zdziwiona tym, w jaki sposób autor ją napisał. Wbrew pozorom nie jest to typowa książka podróżnicza, ponieważ Ćwiek nie skupia całej uwagi na opisywaniu widzianych miejsc, lecz przedstawia nam swoje wrażenia z podróży. Książka jest pisana jakby w formie dziennika i wbrew moim przypuszczeniom w cale nie rozpoczyna się wyjazdem. Na początku poznajemy okoliczności w jakich powstał pomysł podróży, później proces planowania "wycieczki życia", zbierania osób (które cały czas wnosiły inne pomysły i chciały zobaczyć coraz to nowe miejsca) czy ustalania trasy. Przyznam, że czytając byłam trochę zawiedziona tym, że samo planowanie zajęło aż prawie 1/3 opowieści. Muszę za to przyznać plusa za sposób pisania autora. Mimo, że pisał trochę chaotycznie, ponieważ często przeskakiwał w czasie i wplatał różnorodne sceny z życia to jednak bardzo spodobał mi się jego styl pisania. Język jakim się posługuje jest naturalny i zrozumiały. Nie znajdziemy tutaj zbędnie upiększonych wypowiedzi. Większość tekstu jest napisana przez Jakuba Ćwieka, ale bardzo cieszę się, że znalazło się także miejsce na wstawki Bartka Czartoryskiego i Radka Teklaka. Patryk Jurek i Agata Krajewska także mieli udział w tworzeniu tej książki, ponieważ wzbogacili ją o ciekawe fotografie, które możemy podziwiać pod koniec. Myślę, że był to bardzo dobry pomysł, ponieważ urozmaiciło to zawartość pozycji. Bardzo cieszy mnie fakt, że w książce nie brakuje humoru. Jakub Ćwiek nie tylko opowiada nam o widzianych miejscach, ale także wplata zabawne sceny z życia co sprawia, że czyta się nie tylko z zaciekawieniem, ale także z uśmiechem na twarzy. Czytając tę książkę mamy wrażenie jakbyśmy razem z bohaterami znajdowali się na planie serialu "The Walking Dead", lub siedzieli w fotelu, który należy do Stephena Kinga. Przyznam, że po ukończeniu lektury poczułam małe ukłucie zazdrości, ponieważ też chciałam znaleźć się w tych wszystkich wspaniałych miejscach. Podsumowując "Przez stany POPświadomości" to ciekawa, pełna zabawnych anegdot, wspomnień i ciekawostek opowieść o popkulturze. Mimo, że książka ma kilka wad to i tak jestem z niej bardzo zadowolona. Szczególnie polecam polskim fanom amerykańskiej kultury. 2017-09-18 22:49:55

Kto lubi relacje z podróży, a przy tym jest zakręcony (mniej lub bardziej) na punkcie popkultury, powinien poznać tę książkę...
Szalony pomysł, który teoretycznie nie miał prawa się udać, determinacja wszystkich jego uczestników, przygoda życia, spełnienie marzeń. To właśnie znajdziemy w „Przez stany POPświadomości” Jakub Ćwiek - oficjalny fanpage – książce od Wydawnictwo SQN będącej relacją z trzytygodniowej wyprawy po wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Wielobarwna, mocna duchem (i charakterem) ekipa, kamper będący jedyną stałą wśród wielu zmiennych kolei losu. A wszystko spięte ładnie klamrą z (wyrytym zapewne nożem podwędzonym wcześniej Michael’owi Myers’owi) hasłem: POPKULTURA. Hasło klucz, które stało się kołem napędowym całej ów szalonej ekspedycji.
Uwielbiam tego typu publikacje. Zważywszy, że Kuba Ćwiek, oprócz niebywałej wyobraźni twórczej, posiada również wielki dar opowiadania. Mnóstwo szczegółów, poczucie humoru z kategorii: „w punkt”, zdrowy dystans do własnej osoby. No i rzecz jasna barwna ekipa z Agatą „kreską_” Krajewską (fotografka), Bartkiem Czartoryskim (dziennikarz kulturalny), Radkiem Teklakiem (bloger), Patrykiem Jurkiem (reżyser) oraz „Ojczenasz” (tata Ćwieka) na czele. Oto co Was czeka jeśli zdecydujecie się sięgnąć po „Przez stany POPświadomości”. Najprawdziwsza popkulturowa jazda bez trzymanki. Doskonała zabawa gwarantowana! A gdyby komuś było mało, dzienniki pokładowe Radka T. i dość obszerna galeria zdjęć powinny nasycić ciekawość malkontentów. Polecam każdemu miłośnikowi popkultury. Bo warto...
P.S. Naprawdę nie przeszkadzał mi fakt, że inni – obcy w zasadzie dla mnie ludzie przeżyli niebywałą przygodę, w której sam z chęcią bym się zanurzył. Zazdrość, ale tylko ta pozytywna oczywiście gdzieś tam się kołatała podczas lektury książki. Bo odwiedzić USA w ogóle – to już coś. A co dopiero spotkać Jack’a Ketchum’a, zwiedzić biuro Stephen’a King’a, czy wbiec po schodach niczym Rocky Balboa. No i ta „sałatka owocowa” Lamberta (P.D.K 😋). Eeech... Trzeba jednak było zostać pisarzem!
2018-01-25 17:30:17

Książka

Przez stany POPświadomośći

Wyrusz z nami w niezwykłą podróż... Kuba Ćwiek, pisarz, publicysta, scenarzysta teatralny i filmowy, a nade wszystko ogromny miłośnik popkultury, postanowił odbyć nietypową podróż do najsłynniejszych miejsc znanych z ekranu. Wraz ze swoim tatą i grupą przyjaciół - między innymi dziennikarzem kulturalnym Bartkiem Czartoryskim, reżyserem Patrykiem Jurkiem, blogerem Radkiem Teklakiem i fotografką Agatą kreską_ Krajewską - przejechał kamperem przez Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Zainspirowani dokumentalnym serialem HBO Sonic Highways ruszyli za ocean, by szukać inspiracji i opowieści między innymi w niedostępnym dla fanów biurze Stephena Kinga, na bagnach Luizjany, gdzie powstawały seriale Detektyw i Czysta krew, w kultowym studiu filmowym Troma, na schodach Rocky'ego w Filadelfii czy w Senoi pod Atlantą, gdzie od kilku lat kręcony jest serial The Walking Dead. Przez Stany POPświadomości to z jednej strony pełen zabawnych anegdot, udokumentowany fotograficznie zapis trzytygodniowej podróży opowiedziany na cztery głosy, a z drugiej - pełna wspomnień i ciekawostek opowieść o popkulturze i o tym, jaki ma na nas wpływ, czy tego chcemy, czy nie. To wreszcie historia o opowieściach kryjących się za kulisami. O ludziach przypadkiem żyjących w cieniu filmowych dekoracji i celuloidowych duchów. To opowieść o Ameryce, którą... wydaje wam się, że znacie. *** Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek polski fan amerykańskiej kultury mógł nie przeczytać tej książki. A każdy, kto ją przeczyta, z pewnością będzie tak samo jak ja zazdrościł autorowi.  - Kamil Śmiałkowski, dziennikarz, krytyk popkulturowy i publicysta naEKRANIE.pl Przez Stany POPświadomości czyta się z gulą zazdrości w gardle. Bo podróż, w którą zabiera czytelnika Jakub Ćwiek, to realizacja marzeń każdego popkulturowego geeka. Autor wciąga nas w niesamowitą, kompletnie szaloną przygodę, pokazuje najbardziej kultowe miejsca na mapie USA i stawia drogowskazy dla tych, którzy (szczególnie po lekturze tej książki) będą chcieli podążyć jego śladem.  - Kaja Szafrańska, Jakby niepaczeć Popkulturowa jazda bez trzymanki, podczas której czytelnicy odwiedzą mniej lub bardziej kultowe miejsca z filmów i seriali. Widać, że autorzy dobrze się bawili podczas tej wyprawy.  - Dawid Muszyński, redaktor naczelny serwisu naEKRANIE.pl Kto nie marzy, by ruszyć w drogę śladami swoich popkulturowych idoli i miejsc znanych z filmów, seriali i książek? Na całe szczęście Kuba Ćwiek i Radek Teklak napisali dzienniki z podróży po Stanach Zjednoczonych. Przez chwilę możemy się poczuć, jakbyśmy podróżowali razem z nimi. Teraz już wiemy, że musimy tę wyprawę powtórzyć.  - Kasia Czajka, Zwierz Popkulturalny Ta pełna anegdot, pasji i kojącej nostalgii podróż po zakamarkach amerykańskiej kultury popularnej jest jak powrót do miejsc z młodości, w których... nigdy się nie było, a jednak natychmiast się je kojarzy - z wypożyczalnianych VHS-ek, pierwszych komiksów superbohaterskich i powieści grozy, które przez lata budowały nasze wyobrażenie Ameryki jako krainy niesamowitości.  - Piotr Pluciński, publicysta, krytyk popkulturowy Fragment książki - Przez Stany POPświadomości issuu.com/wydawnictwosqn/docs/popswiadomsoc_issuu

Cena 39,90 PLN
Nasza cena 28,48 PLN
Oszczędzasz 28%
Wysyłka: do 4 dni roboczych + czas dostawy
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Szczegóły: Przez stany POPświadomośći - Jakub Ćwiek

Tytuł: Przez stany POPświadomośći
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Seria: -
ISBN: 9788379247202
Tłumacz: -
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 448
Format: 210 x 135
Oprawa: Miękka


Recenzje: Przez stany POPświadomośći - Jakub Ćwiek

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda legendarna Elm Street, kiedy nie patrzy się na nią przez pryzmat filmu? W jakim miejscu tworzy Stephen King? Czy bagna Luizjany naprawdę są tak mroczne jak się wydają i kryją wiele sekretów? Tak? To świetnie! W takim wypadku ta książka to wasz totalny MUST HAVE. Nikt nie pisze tak jak Jakub Ćwiek i nikt nie jest takim freakiem popkulturalnym jak on sam ( przynajmniej w moich oczach). Dowód? Prosz! Jakiś czas temu Kuba wyruszył w podróż po USA, śladami seriali, filmów, może nawet komiksów i odwiedzał miejsca, które znane są właśnie z tekstów kultury.To blisko 450 stron niesamowitego pisania Ćwieka o miejscach, które dla wielu z nas są nieosiągalne. Trochę tak, jakby autor ściągnął dla nas – czytelników – magię tych miejsc. Szczerze powiedziawszy miałam diabelnie wysokie oczekiwania co do tej książki, bo wiadomo…Ćwiek jest renomą sam w sobie. I wiecie co? W ogóle się nie zawiodłam. Jeśli ktoś potrafił się oderwać od tej książki i nie wrócić do niej przez kilka dni, to jestem prawie pewna, że coś jest z nim nie tak.Wcześniejsze książki Jakuba Ćwieka porywały świetną narracją, genialnymi kreacjami postaci i jedynym w swoim rodzaju humorem, który wycieka z kart jego książek. W tym przypadku było dokładnie tak samo. Podejrzewam, że w tej pozycji jest więcej Ćwieka w Ćwieku niż w jego innych książkach. I to jest główny argument przemawiający za tym, żebyście dopadli tę książkę. Nie dość, że to prawdziwa perełka dla fanów filmów, komiksów i innych źródeł popkultury, ale i ćwiekowego humoru.Nie muszę zaznaczać, że książka wypchana jest po brzegi anegdotami, zdjęciami i wszelkimi dobrami, jakich możecie się spodziewać po Ćwieku.Podsumowując: Przez stany POPświadomości to genialna relacja z podróży autora śladami bardziej lub mniej znanych filmów czy książek. Całkowity MUST HAVE dla fanów twórczości Ćwieka i jego poczucia humoru. Idealny prezent dla miłośników kinematografii i szeroko pojętej literatury. 2016-11-18 15:32:36

Oglądamy filmy, czytamy książki — dzięki temu możemy przenieść się w zupełnie inne miejsce, oderwać od rzeczywistości. Jednak często chcielibyśmy zobaczyć wszystko na własne oczy, wybrać w podróż śladami ukochanych bohaterów i twórców. Jakie owoce może zrodzić taka wyprawa?Kuba Ćwiek (pisarz), Patryk Jurek (reżyser), Bartek Czartoryski (dziennikarz), Radek Teklak (bloger) i Agata Krajewska (fotografka) — wymienione osoby łączy amerykańska kultura. Z wypiekami na twarzy śledzili ulubione elementy sztuki, aby w końcu wyruszyć na wyprawę. Odwiedzają Stany Zjednoczone i zgłębiają zjawisko popkultury. Ruszają tropem swoich inspiracji, zbaczają z typowo turystycznych szlaków. Niczym dzieci cieszą się z odkryć, spełniają marzenia, wciągają czytelnika w pasje. Przedstawiają historię nie tylko za pomocą słowa, ale również zdjęć.Na samym początku za idealny uznałam tytuł. Ot, po prostu trafił na podatny grunt, lubię gry słowne. Do tego szczerze zachęcająca okładka, a Stany Zjednoczone zawsze mnie interesowały. Jako kraj, pewien rodzaj mentalności. Przyznaję, najpierw pomyślałam, że to powieść, typowo fabularyzowana. Potem o przewodniku. Nie, teraz już wiem, iż mamy do czynienia z pozycją o ciekawej formie. Kojarzę Kubę Ćwieka, od dłuższego czasu zabieram się za głębsze poznanie jego twórczości. Z przykrością stwierdzam, nadal go mijam, choć trzymam nadzieję na zmianę. Na ten moment stwierdziłam, mogę zaznajomić się od troszkę innej strony. Trzeba zaznaczyć — nie sam Ćwiek stworzył tę książkę, jego przyjaciele bardzo pomogli. „W grupie siła”, stare porzekadło pasuje znakomicie. Każdy dodał coś od siebie, a całość wypadła naprawdę dobrze. Świetnie się bawiłam w trakcie czytania. Wspaniale byłoby dołączyć do takiej kompanii i zwiedzać, zwiedzać…To było po prostu zabawne. W niewymuszony sposób, dowcipne, lekkie. Jest też trochę wzruszenia w finalnym dotarciu do tylu celów. Rozumiem osoby uczestniczące w wyprawie i cieszę się, że postanowili opisać swe doświadczenia. Chciałabym, aby na okładce mocniej wyłuszczono nazwiska. Uważam, iż wkład pracy w powstanie tej publikacji mieli jednakowo wszyscy. Taka delikatne dygresja, może sugestia. Spontaniczność bohaterów potrafi zauroczyć. W pewnym momencie porwał ich wir ekscytacji, dotknęli realnej Ameryki. Rozbuchanej, iskrzącej, gdzie żyją fascynujący ludzie, tylko trzeba ich znaleźć. Z doświadczeń wypłynęła nauka, a ja odczuwam nutkę zazdrości, choć w pozytywnie. Prawdziwa przygoda.Oczywiście, nie każde zachwyty podzielam. Odwiedzono dom oraz biuro Stephena Kinga. Pisarza lubię, lecz nie nazwałabym siebie miłośniczką. Gdybym miała odwiedzić ciekawiące mnie miejsca, to prawdopodobnie wybór byłby odmienny. Jednak z kart bije czysta radość, pasja. To sprawiło, że chętnie przewracałam kolejne kartki, obserwując poczynania. Zachęcono mnie do poszerzenia horyzontów, sięgnięcia po konkretne filmy i autorów. Ćwiek „przemycił” elementy swej biografii, oto gratka dla jego fanów. Całość jest spójna, choć luźna, odprężająca po ciężkim dniu. Przez moment można stać się elementem paczki, odkrywać z nimi puzzle, składać i szukać odpowiedzi na pytania.Zdjęcia! Zamieszczono ich całe mnóstwo. w świetnej jakości, z trafnymi komentarzami. Przeglądałam je jeszcze parę dni po skończonej lekturze. Są dla mnie klamrą spinającą ostateczny efekt. Różne narodowości, kultury przenikające jedna przez drugą. Ba, przez setki. To właśnie kształtuje Amerykę. Swoisty misz-masz. Ćwiek i przyjaciele pokazali, że sztuka autentycznie kształtuje nasze charaktery, a dotarcie do genezy to czysta satysfakcja. Liczę, że w przyszłości odkryję inne pozycje tego typu, „Przez stany POPświadomości” szalenie inspiruje. Książki, filmy — historia powstaje z historii, tak w nieskończoność. Ciężko byłoby odczuć antypatię do Kuby, Bartka i reszty. Zakręceni ludzie, zarażający energią. Inteligentni i naturalnie sympatyczni.„Przez stany POPświadomości” czarują anegdotami, szczerością, cudownym ukazaniem kraju będącego celem dla wielu. Potoczny język sprawia, że odnosi się wrażenie, iż prowadzimy świetną rozmowę z bliskimi znajomymi. 2016-11-27 23:15:35

Któż z nas nie chciałby udać się w podróż śladami swoich ulubionych pisarzy czy bohaterów filmowych / książkowych / serialowych? Zobaczyć miejsca, w których rozgrywa się akcja kultowych filmowych scen, domy swoich idoli, miasteczka, które znamy z telewizji? Kuba Ćwiek wpadł niemalże na wybitny pomysł. Nie dość, że pełnił swoje marzenia popkulturową podróżą, to jeszcze napisał i wydał na ten temat książkę. Czy może być coś lepszego, niż łączenie przyjemnego z pożytecznym?Głównym autorem książki jest Kuba Ćwiek, ale swój udział w jej powstaniu miało więcej osób. Ćwiek przedstawia nam całą podróż, opisuje konkretne miejsca i punkty do odhaczenia, wspomina o rzeczach, o których warto pamiętać, gdybyśmy sami chcieli odbyć taką podróż oraz przedstawia swoje wrażenia, raz pełne zachwytu, innym razem zawodu. Jego opowieści przeplatają wtrącenia Bartka Czartoryskiego, tytułowane “O rzeczach po(p)ważnych”, będące pewnym dopowiedzeniem niektórych historii. Do tego w książce znajdziemy zdjęcia Agaty Krajewskiej i Patryka Jurka oraz dzienniki z podróży Radka Teklaka.Zacznę od pozytywów. Książkę czytało mi się super i po lekturze sama mam wielką ochotę wybrać się w taką podróż. Co prawda mijamy się w zainteresowaniach z autorami i ja wybrałabym inne miejsca (nie jestem fanką Kinga, The Walking Dead ani filmów ze Schwarzeneggerem), ale ciekawie było poznać wrażenia fanów z zobaczenia na żywo tego, co znali tylko z filmów/książek. Bardzo podoba mi się, w jaki sposób Ćwiek opisał tę podróż. Z każdej strony biją ogromne emocje, które towarzyszyły wszystkim podczas tej podróży, pozytywne i negatywne. Kiedy autor opisywał swój zawód danym miejscem, mnie również było przykro, że coś się nie udało, coś wygląda nie tak, jak miało wyglądać. Były fragmenty, kiedy nie mogłam wytrzymać ze śmiechu - np. moment wjazdu do Bostonu i zastąpienie wszelkich wulgaryzmów słowami owocowymi. Moim hitem jest: “(...) o ty, truskawko przegniła, ty poziomko w szypułkę….!” :D Na duży plus odnotowuję też rady, jak zabrać się do takiej podróży. To zdecydowanie warto sobie gdzieś zapisać, w razie gdybyśmy rzeczywiście sami planowali taką wycieczkę.Muszę niestety wypomnieć wydawnictwu pewną rzecz. Słaba korekta to najgorsza rzecz, która może przydarzyć się dobrej książce. Czytasz, zachwycasz się a potem bach!, błąd na błędzie, literówka na literówce. Niestety tutaj korekta zawiodła i znalazłam sporo rażących moje oczy błędów. Wiem, że nie zawsze uda się wszystko zauważyć, ale…Ta jedna niedogodność nie będzie jednak ciążyła na mojej opinii odnośnie książki Ćwieka. «Przez Stany popświadomości» jest świetna, począwszy od genialnej gry słów w samym tytule, poprzez treść i sposób jej przedstawienia, kończąc na ciekawych zdjęciach uzupełniających i domykających całość. Jeśli jesteście fanami Stanów Zjednoczonych i ich popkultury, ta książka jest dla Was. Ja jestem totalnie kupiona! 2017-01-29 21:22:51

Jakub Ćwiek to pisarz, publicysta, scenarzysta teatralny i filmowy znany m. in. z pozycji takich jak "Chłopcy", "Grimm City. Wilk!" czy cykl "Kłamcy". Jest wielkim miłośnikiem popkultury, dlatego wraz z ojcem i grupą znajomych, w których skład wchodzi reżyser Patryk Jurek, bloger Radek Teklak, dziennikarz kulturalny Bartek Czartoryski i Agata "kreską_" Krajewska, postanowił odbyć dość nietypową trzytygodniową podróż do miejsc znanych nam z ekranu telewizora. Zainspirowani dokumentalnym serialem HBO "Sonic Highways" przejechali kamperem przez Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych! Mimo, że już wiele razy słyszałam o twórczości Jakuba Ćwieka to jednak "Przez stany POPświadomości" jest pierwszą pozycją tego autora jaką miałam okazję przeczytać. Już na samym początku byłam bardzo zdziwiona tym, w jaki sposób autor ją napisał. Wbrew pozorom nie jest to typowa książka podróżnicza, ponieważ Ćwiek nie skupia całej uwagi na opisywaniu widzianych miejsc, lecz przedstawia nam swoje wrażenia z podróży. Książka jest pisana jakby w formie dziennika i wbrew moim przypuszczeniom w cale nie rozpoczyna się wyjazdem. Na początku poznajemy okoliczności w jakich powstał pomysł podróży, później proces planowania "wycieczki życia", zbierania osób (które cały czas wnosiły inne pomysły i chciały zobaczyć coraz to nowe miejsca) czy ustalania trasy. Przyznam, że czytając byłam trochę zawiedziona tym, że samo planowanie zajęło aż prawie 1/3 opowieści. Muszę za to przyznać plusa za sposób pisania autora. Mimo, że pisał trochę chaotycznie, ponieważ często przeskakiwał w czasie i wplatał różnorodne sceny z życia to jednak bardzo spodobał mi się jego styl pisania. Język jakim się posługuje jest naturalny i zrozumiały. Nie znajdziemy tutaj zbędnie upiększonych wypowiedzi. Większość tekstu jest napisana przez Jakuba Ćwieka, ale bardzo cieszę się, że znalazło się także miejsce na wstawki Bartka Czartoryskiego i Radka Teklaka. Patryk Jurek i Agata Krajewska także mieli udział w tworzeniu tej książki, ponieważ wzbogacili ją o ciekawe fotografie, które możemy podziwiać pod koniec. Myślę, że był to bardzo dobry pomysł, ponieważ urozmaiciło to zawartość pozycji. Bardzo cieszy mnie fakt, że w książce nie brakuje humoru. Jakub Ćwiek nie tylko opowiada nam o widzianych miejscach, ale także wplata zabawne sceny z życia co sprawia, że czyta się nie tylko z zaciekawieniem, ale także z uśmiechem na twarzy. Czytając tę książkę mamy wrażenie jakbyśmy razem z bohaterami znajdowali się na planie serialu "The Walking Dead", lub siedzieli w fotelu, który należy do Stephena Kinga. Przyznam, że po ukończeniu lektury poczułam małe ukłucie zazdrości, ponieważ też chciałam znaleźć się w tych wszystkich wspaniałych miejscach. Podsumowując "Przez stany POPświadomości" to ciekawa, pełna zabawnych anegdot, wspomnień i ciekawostek opowieść o popkulturze. Mimo, że książka ma kilka wad to i tak jestem z niej bardzo zadowolona. Szczególnie polecam polskim fanom amerykańskiej kultury. 2017-09-18 22:49:55

Kto lubi relacje z podróży, a przy tym jest zakręcony (mniej lub bardziej) na punkcie popkultury, powinien poznać tę książkę...
Szalony pomysł, który teoretycznie nie miał prawa się udać, determinacja wszystkich jego uczestników, przygoda życia, spełnienie marzeń. To właśnie znajdziemy w „Przez stany POPświadomości” Jakub Ćwiek - oficjalny fanpage – książce od Wydawnictwo SQN będącej relacją z trzytygodniowej wyprawy po wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Wielobarwna, mocna duchem (i charakterem) ekipa, kamper będący jedyną stałą wśród wielu zmiennych kolei losu. A wszystko spięte ładnie klamrą z (wyrytym zapewne nożem podwędzonym wcześniej Michael’owi Myers’owi) hasłem: POPKULTURA. Hasło klucz, które stało się kołem napędowym całej ów szalonej ekspedycji.
Uwielbiam tego typu publikacje. Zważywszy, że Kuba Ćwiek, oprócz niebywałej wyobraźni twórczej, posiada również wielki dar opowiadania. Mnóstwo szczegółów, poczucie humoru z kategorii: „w punkt”, zdrowy dystans do własnej osoby. No i rzecz jasna barwna ekipa z Agatą „kreską_” Krajewską (fotografka), Bartkiem Czartoryskim (dziennikarz kulturalny), Radkiem Teklakiem (bloger), Patrykiem Jurkiem (reżyser) oraz „Ojczenasz” (tata Ćwieka) na czele. Oto co Was czeka jeśli zdecydujecie się sięgnąć po „Przez stany POPświadomości”. Najprawdziwsza popkulturowa jazda bez trzymanki. Doskonała zabawa gwarantowana! A gdyby komuś było mało, dzienniki pokładowe Radka T. i dość obszerna galeria zdjęć powinny nasycić ciekawość malkontentów. Polecam każdemu miłośnikowi popkultury. Bo warto...
P.S. Naprawdę nie przeszkadzał mi fakt, że inni – obcy w zasadzie dla mnie ludzie przeżyli niebywałą przygodę, w której sam z chęcią bym się zanurzył. Zazdrość, ale tylko ta pozytywna oczywiście gdzieś tam się kołatała podczas lektury książki. Bo odwiedzić USA w ogóle – to już coś. A co dopiero spotkać Jack’a Ketchum’a, zwiedzić biuro Stephen’a King’a, czy wbiec po schodach niczym Rocky Balboa. No i ta „sałatka owocowa” Lamberta (P.D.K 😋). Eeech... Trzeba jednak było zostać pisarzem!
2018-01-25 17:30:17



Podobne do: Przez stany POPświadomośći - Jakub Ćwiek


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×