Dzień dobry północy

Książka
  • Wydawnictwo: Czarna Owca
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Wysyłka: 1-3 dni robocze + czas dostawy
Sugerowana cena detaliczna 34,99 PLN
Nasza cena: 22,79 PLN
Oszczędzasz 34%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Dzień dobry północy - Brooks-Dalton Lily

Przejmująca historia dwojga robinsonów, którzy zmagają się z tęsknotą, miłością, żalem i walczą o przetrwanie w odmienionym świecie. Augustine od lat bada gwiazdy w odległych placówkach naukowych. Do obserwatorium, w którym pracuje, docierają informacje o katastrofie. Naukowcy muszą pilnie opuścić ośrodek badawczy, ale astronom odmawia wyjazdu. Samotnie czeka na nadejście nocy polarnej na kole podbiegunowym, do którego jak sam mówi pasuje jego wnętrze. W tym samym czasie pojazd kosmiczny z astronautką Sully na pokładzie zmierza w kierunku Ziemi. Wszystko przebiega zgodnie z planem, aż do momentu, kiedy członkowie załogi tracą łączność z centrum kontroli lotów. Uświadamiają sobie, że prawdopodobnie nie uda im się wrócić do domu. Losy Augustine i Sully się splatają. Łączy ich samotność. Najgłębsze, dojmujące poczucie niespełnienia. Dwoje ludzi kochających gwiazdy.



Lily Brooks-Dalton urodziła się i wychowała w południowym Vermoncie. Jej wspomnienia, Motorcycles Ive Loved, były nominowane do Oregon Book Award, a pierwsza powieść, Good Morning, Midnight, została przetłumaczona na pięć języków obcych. Stypendystka The Studios of Key West i Kerouac Project, obecnie mieszka nigdzie i wszędzie, przemierzając Amerykę Północną i pisząc trzecią książkę.



"Good Morning, Midnight
to niezwykła powieść. Lily Brooks-Dalton, utalentowana debiutantka, świetnie opisuje samotne miejsca, czy jest to zimny nieskończony wszechświat, czy najgłębsze zakątki ludzkiego serca."

Colson Whitehead



"Naprawdę oryginalna powieść i głęboko ludzka... Ta piękna historia przypomina, jak bardzo pragniemy więzi z najbliższymi, z nieznajomymi, z samymi sobą. Zaczynamy zdawać sobie sprawę, że choć dzieli nas czas i odległość, w obliczu samotności i pustki wiąże czułość i zrozumienie. Fascynująca historia, która zaskakuje i inspiruje na każdym kroku."

Keith Scribner


Szczegóły: Dzień dobry północy - Brooks-Dalton Lily

Tytuł: Dzień dobry północy
Autor: Brooks-Dalton Lily
Wydawnictwo: Czarna Owca
ISBN: 9788380152311
Tytuł oryginału: Good morning midnight
Język oryginału: angielski
Tłumacz: Słysz Magdalena
Języki: polski
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 271
Format: 13.5x21.5cm
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Waga: 0.346 kg


Recenzje: Dzień dobry północy - Brooks-Dalton Lily

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

W jakim momencie zaczynamy patrzeć w swoją przeszłość i dostrzegać w niej momenty, które zaważyły na naszym życiu? Niekiedy jest to chwila gdy nagle to co było ważne traci na swej istotności i wreszcie mamy czas na zastanowienie się nad swoimi wyborami i tym co przyniosły. Tego co już wydarzyło się nie da się zmienić, lecz czy wszystko już stracone? Może jeszcze coś da się uratować? Nadzieja odchodzi ostatnia, lecz czasem powraca i daje siłę do walki o przyszłość.Niekończący się kosmos i ogromna pustka bieguna północnego, w jednym i drugim miejscu człowiek jest nic nie znaczącą drobiną, lecz świadomość tego faktu rzadko kiedy dociera do ludzi we właściwym czasie. Sully i Augustine osiągnęli tak wiele, wciąż pragnąc więcej, nigdy nie zadowalając się tym co dla innych jest wystarczające. Oboje patrzą w kosmiczną dal i jej poświęcają wszystko oraz wszystkich, otoczenie wokół nich bywa jedynie dodatkiem, najbardziej liczy się niebo i nieskończona przestrzeń nad nimi, tam dostrzegają tak dużo. On ogląda gwiazdy z Ziemi, ona z przestrzeni kosmicznej, gonią za marzeniami napędzani ambicją aż do chwili gdy zupełnie coś innego okazuje się ważniejszego, coś co porzucili dawno temu - świat jaki znali. Nagle zapada cisza, nikt nie odpowiada na wysyłane sygnały, co się stało? Sully wraz z innymi członkami załogi jest zdezorientowana brakiem łączności z Ziemią, zmierzają ku niej, ale nie wiedzą co tam ma miejsce, czy w ogóle mają do czego i przede wszystkim kogo wracać. Augie jest odcięty od cywilizacji na dalekiej północy, nie chciał opuścić stacji badawczej wraz z innymi, zawsze wystarczało mu własne towarzystwo, lecz czy w nowych realiach jest z niego zadowolony? Kontakt z kimkolwiek staje się dla nich ważny, ale odpowiada im głucha cisza, dążą do tego samego, nie wiedząc o sobie nawzajem, chociaż czy na pewno? Ona jest gdzieś tam kosmosie, on na Antarktydzie. Odnaleźli się przypadkowo pomimo ogromnej odległości, nie zdając sobie sprawy jakiego szczęścia doświadczyli, a może po raz pierwszy w życiu docenili te chwile bliskości jakich sobie wcześniej odmówili?Nietypowo rozpocznę podsumowanie lektury od okładki, rzadko kiedy od razu zwracam na nią uwagę, ale tym razem nie sposób było ją pominąć. Granatowo-metaliczne rozgwieżdżone niebo przyciąga wzrok, zaraz potem zauważa się mały, niepozorny namiot i nasuwa się pytanie co kryje się dalej? Na pewno historia z wieloma nie czyli nieschematyczna, niecodzienna, niesamowita, niezwykła, niepokojąca, nie mająca szybkiej akcji czy też spektakularnych scen, ale nie o to chodzi w niej. "Dzień dobry, północy" jest opowieścią bardzo kameralną z nieskończenie wielkim tłem, jej bohaterowie są więcej niż przysłowiowymi Robinsonami, to rzeczywiści rozbitkowie, ich los bywa podobny do tego z książki Daniela Dafoe, lecz Lily Brooks-Dalton nie jest kopistką a bardzo zdolną autorką, umiejącą przekazać całych wachlarz emocji. Tej książki nie da się łatwo odłożyć na bok, słowa w niej zawarte zostają w pamięci, tak samo jak uczucia towarzyszące podczas lektury. Nadzieja przeplatana jest rozczarowaniem, a radość z bólem, postacie dojrzewają na oczach czytelników, dokonują swoistego rachunku sumienia spoglądając na własną przeszłość, w jakiej nie brak gorzkich wniosków i dostrzeżenia swoich grzechów. Pisarka niezwykle celnie pokazała na ich przykładzie dylematy nas wszystkich i skutki podejmowanych wyborów. Dwoje ludzi, kobieta i mężczyzna, nieświadomi swego istnienia, oddaleni od siebie o miliony kilometrów, w tym samym czasie rozmyślają o tym samym, do jakich wniosków dochodzą? Odpowiedzi znajduje się na kolejnych stronach, czasem pomiędzy wierszami, bywają one gorzkie, ale dzięki nim da się zauważyć światło w tunelu, do którego wchodzi całkowicie świadomie z wiarą, iż postępują słusznie. Lily Brooks-Dalton przedstawiła całkowicie nową wizję ludzi w post apokaliptycznym świecie jaką warto poznać nim będzie za późno, nie jest ważna katastrofa, ale ludzie i to co czują. Samotność ma wiele barw i niektóre z nich pokazane są w "Dzień dobry, północy" w bardzo sugestywnym sposób. A wracając do okładki - jest ona bardzo symboliczna i stanowi dla mnie pewien rodzaj podsumowania historii Sully i Augustine`a. 2017-02-12 17:35:20

Inne pozycje tego autora: Brooks-Dalton Lily (1)

Książka

Dzień dobry północy

  • Wydawnictwo: Czarna Owca
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Przejmująca historia dwojga robinsonów, którzy zmagają się z tęsknotą, miłością, żalem i walczą o przetrwanie w odmienionym świecie. Augustine od lat bada gwiazdy w odległych placówkach naukowych. Do obserwatorium, w którym pracuje, docierają informacje o katastrofie. Naukowcy muszą pilnie opuścić ośrodek badawczy, ale astronom odmawia wyjazdu. Samotnie czeka na nadejście nocy polarnej na kole podbiegunowym, do którego jak sam mówi pasuje jego wnętrze. W tym samym czasie pojazd kosmiczny z astronautką Sully na pokładzie zmierza w kierunku Ziemi. Wszystko przebiega zgodnie z planem, aż do momentu, kiedy członkowie załogi tracą łączność z centrum kontroli lotów. Uświadamiają sobie, że prawdopodobnie nie uda im się wrócić do domu. Losy Augustine i Sully się splatają. Łączy ich samotność. Najgłębsze, dojmujące poczucie niespełnienia. Dwoje ludzi kochających gwiazdy.

Lily Brooks-Dalton urodziła się i wychowała w południowym Vermoncie. Jej wspomnienia, Motorcycles Ive Loved, były nominowane do Oregon Book Award, a pierwsza powieść, Good Morning, Midnight, została przetłumaczona na pięć języków obcych. Stypendystka The Studios of Key West i Kerouac Project, obecnie mieszka nigdzie i wszędzie, przemierzając Amerykę Północną i pisząc trzecią książkę.

"Good Morning, Midnight
to niezwykła powieść. Lily Brooks-Dalton, utalentowana debiutantka, świetnie opisuje samotne miejsca, czy jest to zimny nieskończony wszechświat, czy najgłębsze zakątki ludzkiego serca."
Colson Whitehead

"Naprawdę oryginalna powieść i głęboko ludzka... Ta piękna historia przypomina, jak bardzo pragniemy więzi z najbliższymi, z nieznajomymi, z samymi sobą. Zaczynamy zdawać sobie sprawę, że choć dzieli nas czas i odległość, w obliczu samotności i pustki wiąże czułość i zrozumienie. Fascynująca historia, która zaskakuje i inspiruje na każdym kroku."
Keith Scribner

Cena 34,99 PLN
Nasza cena 22,79 PLN
Oszczędzasz 34%
Wysyłka: 1-3 dni robocze + czas dostawy
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Szczegóły: Dzień dobry północy - Brooks-Dalton Lily

Tytuł: Dzień dobry północy
Autor: Brooks-Dalton Lily
Wydawnictwo: Czarna Owca
ISBN: 9788380152311
Tytuł oryginału: Good morning midnight
Język oryginału: angielski
Tłumacz: Słysz Magdalena
Języki: polski
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 271
Format: 13.5x21.5cm
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Waga: 0.346 kg


Recenzje: Dzień dobry północy - Brooks-Dalton Lily

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

W jakim momencie zaczynamy patrzeć w swoją przeszłość i dostrzegać w niej momenty, które zaważyły na naszym życiu? Niekiedy jest to chwila gdy nagle to co było ważne traci na swej istotności i wreszcie mamy czas na zastanowienie się nad swoimi wyborami i tym co przyniosły. Tego co już wydarzyło się nie da się zmienić, lecz czy wszystko już stracone? Może jeszcze coś da się uratować? Nadzieja odchodzi ostatnia, lecz czasem powraca i daje siłę do walki o przyszłość.Niekończący się kosmos i ogromna pustka bieguna północnego, w jednym i drugim miejscu człowiek jest nic nie znaczącą drobiną, lecz świadomość tego faktu rzadko kiedy dociera do ludzi we właściwym czasie. Sully i Augustine osiągnęli tak wiele, wciąż pragnąc więcej, nigdy nie zadowalając się tym co dla innych jest wystarczające. Oboje patrzą w kosmiczną dal i jej poświęcają wszystko oraz wszystkich, otoczenie wokół nich bywa jedynie dodatkiem, najbardziej liczy się niebo i nieskończona przestrzeń nad nimi, tam dostrzegają tak dużo. On ogląda gwiazdy z Ziemi, ona z przestrzeni kosmicznej, gonią za marzeniami napędzani ambicją aż do chwili gdy zupełnie coś innego okazuje się ważniejszego, coś co porzucili dawno temu - świat jaki znali. Nagle zapada cisza, nikt nie odpowiada na wysyłane sygnały, co się stało? Sully wraz z innymi członkami załogi jest zdezorientowana brakiem łączności z Ziemią, zmierzają ku niej, ale nie wiedzą co tam ma miejsce, czy w ogóle mają do czego i przede wszystkim kogo wracać. Augie jest odcięty od cywilizacji na dalekiej północy, nie chciał opuścić stacji badawczej wraz z innymi, zawsze wystarczało mu własne towarzystwo, lecz czy w nowych realiach jest z niego zadowolony? Kontakt z kimkolwiek staje się dla nich ważny, ale odpowiada im głucha cisza, dążą do tego samego, nie wiedząc o sobie nawzajem, chociaż czy na pewno? Ona jest gdzieś tam kosmosie, on na Antarktydzie. Odnaleźli się przypadkowo pomimo ogromnej odległości, nie zdając sobie sprawy jakiego szczęścia doświadczyli, a może po raz pierwszy w życiu docenili te chwile bliskości jakich sobie wcześniej odmówili?Nietypowo rozpocznę podsumowanie lektury od okładki, rzadko kiedy od razu zwracam na nią uwagę, ale tym razem nie sposób było ją pominąć. Granatowo-metaliczne rozgwieżdżone niebo przyciąga wzrok, zaraz potem zauważa się mały, niepozorny namiot i nasuwa się pytanie co kryje się dalej? Na pewno historia z wieloma nie czyli nieschematyczna, niecodzienna, niesamowita, niezwykła, niepokojąca, nie mająca szybkiej akcji czy też spektakularnych scen, ale nie o to chodzi w niej. "Dzień dobry, północy" jest opowieścią bardzo kameralną z nieskończenie wielkim tłem, jej bohaterowie są więcej niż przysłowiowymi Robinsonami, to rzeczywiści rozbitkowie, ich los bywa podobny do tego z książki Daniela Dafoe, lecz Lily Brooks-Dalton nie jest kopistką a bardzo zdolną autorką, umiejącą przekazać całych wachlarz emocji. Tej książki nie da się łatwo odłożyć na bok, słowa w niej zawarte zostają w pamięci, tak samo jak uczucia towarzyszące podczas lektury. Nadzieja przeplatana jest rozczarowaniem, a radość z bólem, postacie dojrzewają na oczach czytelników, dokonują swoistego rachunku sumienia spoglądając na własną przeszłość, w jakiej nie brak gorzkich wniosków i dostrzeżenia swoich grzechów. Pisarka niezwykle celnie pokazała na ich przykładzie dylematy nas wszystkich i skutki podejmowanych wyborów. Dwoje ludzi, kobieta i mężczyzna, nieświadomi swego istnienia, oddaleni od siebie o miliony kilometrów, w tym samym czasie rozmyślają o tym samym, do jakich wniosków dochodzą? Odpowiedzi znajduje się na kolejnych stronach, czasem pomiędzy wierszami, bywają one gorzkie, ale dzięki nim da się zauważyć światło w tunelu, do którego wchodzi całkowicie świadomie z wiarą, iż postępują słusznie. Lily Brooks-Dalton przedstawiła całkowicie nową wizję ludzi w post apokaliptycznym świecie jaką warto poznać nim będzie za późno, nie jest ważna katastrofa, ale ludzie i to co czują. Samotność ma wiele barw i niektóre z nich pokazane są w "Dzień dobry, północy" w bardzo sugestywnym sposób. A wracając do okładki - jest ona bardzo symboliczna i stanowi dla mnie pewien rodzaj podsumowania historii Sully i Augustine`a. 2017-02-12 17:35:20



Podobne do: Dzień dobry północy - Brooks-Dalton Lily

Inne pozycje tego autora: Brooks-Dalton Lily (1)


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×