Historia pszczół

Książka
Wysyłka: Niedostępna
Sugerowana cena detaliczna 44,90 PLN
Nasza cena: 34,47 PLN
Oszczędzasz 23%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Historia pszczół - Lunde Maja

Jeden z największych norweskich bestsellerów ostatnich lat. Książka, którą jeszcze przed premierą zakupiło 15 krajów

Trzy intrygujące historie, zwyczajni, a jednak niezwykli bohaterowie, pszczoły i walka o przyszłość naszej cywilizacji.

Epicka w swoim wymiarze, rozgrywana na trzech płaszczyznach czasowych, opowieść, której spoiwem są… pszczoły.

Anglia, rok 1857. William marzył o karierze naukowca przyrodnika. Los jednak chciał inaczej. Żona, gromadka dzieci i sklep z nasionami. Poczucie życiowej porażki sprawiło, że William pogrąża się w depresji. Ponowne natchnienie przychodzi wraz z dawnym naukowym wywodem na temat życia pszczół. William postanawia zbudować ul. Ul, który przyniesie jemu i jego potomkom zaszczyty i sławę…

Stany Zjednoczone, rok 2007. George jest hodowcą pszczół i właścicielem kilkuset uli. Chce rozwijać swoją farmę, by przekazać ją w spadku jedynemu synowi. Cóż z tego, skoro jego marzenia są tak dalekie od marzeń żony i syna. W dodatku wśród pszczelarzy coraz częściej pojawiają się pogłoski o niewyjaśnionej śmierci setek tysięcy owadów.

Chiny, rok 2098. Jedyne miejsce na ziemi, które poradziło sobie z katastrofą. Młoda kobieta Tao całymi dniami ręcznie zapyla drzewa owocowe, które są podstawą gospodarki Chin. Rozpaczliwe chce dać synkowi szansę lepszego życia - życia nadzorcy…

Historia pszczół to do bólu prawdziwa  powieść doskonale ukazująca meandry ludzkiej psychiki, napięcia między rodzicami i dziećmi, dojmującą szarość dnia codziennego i pasję, która daje siłę do walki o lepsze jutro. Maja Lunde porusza te wszystkie tematy snując równoległą i porywającą opowieść o niezwykłych owadach, ich miejscu w przyrodzie i ludzkiej cywilizacji.

Posłuchajcie wywiadu z Mają Lunde w audycji „Do Południa” w radiowej Trójce.

Mam nieodparte wrażenie, że ta przyjazna czytelnikowi, dobrze napisana powieść środka, do której Maja Lunde zrobiła imponujący research i która ma szansę zawojować świat, zostałaby całkowicie przegapiona, gdyby napisała ją polska autorka. Szczęśliwie powieść Lunde dociera do nas ze stemplem książki uznanej gdzie indziej.

Katarzyna Tubylewicz, "Gazeta Wyborcza”

Plaster miodu na stęsknione dobrej literatury dusze.

Katarzyna Mizera, "Joy"


Szczegóły: Historia pszczół - Lunde Maja

Tytuł: Historia pszczół
Autor: Lunde Maja
Wydawnictwo: Literackie
ISBN: 9788308061060
Tytuł oryginału: Bienes Historie, roman
Tłumacz: Marciniakówna Anna
Języki: polski
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 520
Format: 13.5x20.5cm
Oprawa: twarda
Waga: 0.686 kg


Recenzje: Historia pszczół - Lunde Maja

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Ludzi potrafią dzielić odległości, czas i przestrzeń, ale łączyć marzenia. Zdarzają się ciągi przypadków — czy na pewno? Przypadków, które nabierają sensu po wielu latach, mogą zmienić bieg wydarzeń, a nawet uratować miliony osób…Maja Lunde jest poczytną norweską pisarką, a jej popularność dopiero zaczyna kiełkować w Polsce. „Historia pszczół” to pierwsza książka, którą autorka stworzyła z myślą o dorosłych. Wcześniej skupiała się na pozycjach przeznaczonych dla dzieci. I błagam, niech Lunde pisze ciągle i jeszcze więcej! Na tę premierę czekałam już od pewnego czasu. Zapowiedzi rozbudzały apetyt, a gdy egzemplarz trafił w moje ręce — zakochałam się. Jestem dość wybredna w kwestii wydań, a to kompletnie podbiło moje serce. Świetny pomysł na utrzymanie całości w kolorystyce związanej z miodem, pszczołami. Ciężka książka (mam na myśli gabaryty), więc idealna do łóżka. Nie spodziewałam się, że lektura zajmie mi zaledwie dwa wieczory. Fabuła pochłonęła mnie bez reszty, nadal jestem pod wrażeniem. Czy istnieje coś lepszego od literatury, która potrafi zachwycić i namieszać w głowie? Oj, chyba pytanie retoryczne.Anglia, 1857. William Savage traci entuzjazm i pogrąża się w depresji. Marzył o karierze sławnego przyrodnika, a skończył z gromadą dzieci i sklepikiem. Nieoczekiwany impuls sprawia, że William odnajduje siły i postanawia zbudować innowacyjny ul. Ul, który zapewni mu uznanie na wieki. Stany Zjednoczone, 2007. George hoduje pszczoły, poświęca mnóstwo energii, aby rozbudować farmę. Liczy, że jego syn przejmie rodzinny majątek. Niestety, Tom ma inne plany. Równocześnie zaczynają pojawiać się informacje o dziwnej śmierci pszczół. Chiny, 2098. Tao, młoda matka, ręcznie zapyla drzewa owocowe. Świat musi radzić sobie ze skutkami katastrofy. Tao chce, aby jej dziecko spotkał lepszy los niż ją samą. Pewnego dnia mały Wei-Wen ulega wypadkowi i znika. Zdesperowana Tao wyrusza na poszukiwania…Mimo obecności pszczół książka opowiada przede wszystkim o relacjach międzyludzkich. Zwłaszcza tych na płaszczyźnie rodzic-dziecko. Bohaterowie posiadają unikalny charakter, trudno byłoby ich pomylić. „Historia pszczół” dzieli się na trzy części, które nieustannie przeplatają się ze sobą. Wspomnę o drobiazgu, ale przykuł moją uwagę. Nad każdym rozdziałem widnieje imię. William, George lub Tao. Jak wspomniałam, akcję rozszczepiono na przeszłość, czasy współczesne i przyszłość. Do zapisania imion użyto różnych czcionek, starodawnych, futurystycznych. Świetny pomysł! Nie ma możliwości, aby ktoś się zgubił podczas czytania. Przyznam, że wręcz pożerałam strony, ciekawa kolejnych przemyśleń i perypetii. Aż żałuję, iż lektura już za mną.Książka jest pełna szczegółowych opisów, ale pięknych i cudownie napisanych. Wiem, że są osoby, które nudzi takie rozwlekanie, jednak w tym przypadku buduje specyficzną atmosferę. Nieco oniryczną, choć sprawiającą, że czuć pewne napięcie. Maja Lunde wspomniała w wywiadzie, że niewiele wiedziała o pszczołach przed stworzeniem „Historii pszczół”. I chciałaby, aby czytelnik odebrał tę pozycję w formie swoistego podręcznika. To dla mnie ważne słowa, bo przypadkiem przypomniałam sobie o porzuconej pasji — apiologii. Pszczoły tworzą rodziny, mają ule. Bohaterowie tworzą rodziny, mają domy. Mało skomplikowane? Ściany tych ostatnich kryją dużo tajemnic i problemów.„Historia pszczół” porusza temat katastrofy ekologicznej. Niestety, te wizje są dość realne. Lunde uświadamia, że los przyrody leży w naszych rękach i musimy zrobić wszystko, aby nie dopuścić do straty tego, co posiadamy. A mamy naprawdę wiele, choć na co dzień nie zdajemy sobie z tego sprawy. Cichą, dość zamkniętą postacią jest Tom, ale z całej gamy należy do moich ulubionych. Odznacza się dużą umiejętnością obserwacji, potrafi wyciągać odpowiednie wnioski. Autorka znakomicie nakreśliła różne charaktery, wydarzenia. Myślę, że jeszcze wielokrotnie będę wracała do „Historii pszczół”. Można się nią delektować, niczym najlepszym miodem. I ciągle odkrywać nowe doznania.Maja Lunde posiada ogromny talent, który dobrze wykorzystuje. Niecierpliwie czekam na rozwinięcie jej twórczości. Zdążyła już stworzyć pozycję mądrą, realną, wymagającą. A przy tym dostępną dla każdego czytelnika, o ile zechce poświęcić jej czas — a warto, zapewniam. 2016-04-26 18:24:21

„Historia pszczół” to obraz ludzkości i dalszych jej losów przedstawiony w subtelny, delikatny sposób, gdzie z pozoru dobra zmiana prowadzi do globalnego kryzysy, upadku ludzkości, gospodarki i zmiany ilości ludzi. To opowieść pełna emocji, ludzkiego dramatu, który w danym momencie wydaje się tylko dramatem jednej rodziny, a z czasem przekształca się na losy całej ludzkości. To tutaj losy ludzkości podzielone są na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, a losy pszczół tylko na przeszłość, dzięki czemu pozwala to uzmysłowić czytelnikowi co nas czeka dalej. Poruszająca, niebanalna, ale też delikatna i subtelna. Książka o naszych losach. 2016-05-10 18:54:58

Pszczoły to jedne z najważniejszych i najmniejszych istot jakie istnieją na świecie. Przynajmniej w moim odczuciu. Gdyby nie one nie byłoby wielu przeczy, ludzie przymieraliby głodem, a każdy owoc, warzywo byłoby na wagę złota. I co zrobiliby ludzie? Co tak naprawdę czekałoby ludzkość, gdyby te małe cudna natury, po prostu pewnego dnia zniknęły? Maja Lunde pokazuje nam – czytelnikom – co stanie się kiedy pszczół zabraknie. Rozpisując historię na kilka wieków, pokazując jak stopniowo te małe owady znikają ze świata. Jest to też historia rodzin. Opowieść o najgorszym rodzaju samotności, który boli najbardziej. Samotności wśród bliskich ludzi. Bliskich tylko pozornie.Przeczytacie w tej książce o bólu straty, rozczarowaniu, zniknięciu i jednocześnie o nadziei na lepsze jutro. O pięknie przyrody, którego w ogóle nie doceniamy i o które nie dbamy. Mimo prostego języka, przekaz tej powieści jest tak silny i dosłowny, że dosłownie, siedziałam z książką na kolanach, zastanawiając się…co do cholery zrobić, żeby uratować pszczoły. Uwierzcie mi, że to co napisała Maja Lunde w Historii pszczół jest bardziej prawdopodobną wizją wymarcia znacznej części ludzkości, niż fakt, że prędzej czy później jeden z drugim się sztachetami po wsi wytłuką.Książka jest napisana językiem prostym, bardzo plastycznym i w prostych słowach, przekazuje coś wielkiego, wartościowego, ale i piekielnie smutnego jednocześnie. O takich książkach nie da się pisać obszernie, tylko dlatego, że pozostawiają się oszołomionego swoją siłą, potęgą i miłością zawartą na jej kartach, o którą przychodzi walczyć tak samo mocno, jak i w przypadku walki o pszczoły.Wszystkie postaci są wyraziste, cudowne i boleśnie samotne jednocześnie. Wszystkie te główne, żeby nie było. To właśnie jedna z takich książek, które gorąco polecam, nie tylko dlatego, że ujmuje mnie ich prostota i przekaz, ale i dlatego, że po prostu wszyscy powinni czytać tak ważne i cudowne książki. Wszyscy powinniście mieć na swoich półkach Historię pszczół. Historię piękną i bolesną jednocześnie. 2016-08-16 11:39:44

Od jakiegoś już czasu słyszy się, że pszczoły i ogólnie owady zapylające znikają z uli w zastraszającym tempie. Pszczelarze z przerażeniem obserwują te drastycznie spadającą liczbę ich populacji. Całkowite wymarcie tych żyjątek będzie dla nas tragiczne w skutkach, ponieważ pszczoły to nie tylko miód czy innego pszczele produkty. Często zapominamy, jak wiele dla nas robią. Od światu, aż do nocy nieustannie pracują razem z motylami, osami czy innymi owadami, zapylając rośliny, którymi my później się pożywiamy.



Sama ze zgrozą stwierdzam, że od kilku lat widok motyla czy pszczoły jest sporadycznym zdarzeniem. W ogóle nie ma porównania do tego, co było przed laty. Pamiętam czasy, gdy jeszcze jako mała dziewczynka biegałam po ogrodzie u babci i goniłam motylki. W mojej głowie wyraźny jest jeszcze również obraz pszczoły siedzącej na różowym kwiecie koniczyny. Jak jest teraz? Ogród babci ograniczył się do kilku krzaczków, trawa już nie jest tak nasycona zielenią i bujna. Kiedy to wszystko się tak diametralnie zmieniło? To problem, którego nie możemy lekceważyć.



Na razie jesteśmy obojętni na to jakie spustoszenie siejemy w naturze, a gdy już się opamiętamy może być za późno.



Maja Lunde podjęła się napisania swoistego ostrzeżenia, które umieściła w ciekawej fabule. Przedstawia realną i przerażającą wizję tego, do czego możemy doprowadzić degradując środowisko naturalne. Pokazuje jak ważne są więzy międzyludzkie. Razem żyjemy na tej planecie i wspólnie powinniśmy o nią dbać. Z czego będziemy żyli, gdy wyniszczymy wszystko co nas otacza, co dostarcza nam pożywienia i tlenu? Maja Lunde posługując się przyjemnym i lekkim piórem, trafiła do mnie i zmusiła do refleksji. Nie miałam żadnych problemów związanych z pochłanianiem treści, jak i również gładko wbiłam się w lekturę. Jest to naprawdę świetna i ,dzięki swojemu przesłaniu, wartościowa książka.

2018-06-22 11:30:52

Książka

Historia pszczół

Jeden z największych norweskich bestsellerów ostatnich lat. Książka, którą jeszcze przed premierą zakupiło 15 krajów
Trzy intrygujące historie, zwyczajni, a jednak niezwykli bohaterowie, pszczoły i walka o przyszłość naszej cywilizacji.
Epicka w swoim wymiarze, rozgrywana na trzech płaszczyznach czasowych, opowieść, której spoiwem są… pszczoły.
Anglia, rok 1857. William marzył o karierze naukowca przyrodnika. Los jednak chciał inaczej. Żona, gromadka dzieci i sklep z nasionami. Poczucie życiowej porażki sprawiło, że William pogrąża się w depresji. Ponowne natchnienie przychodzi wraz z dawnym naukowym wywodem na temat życia pszczół. William postanawia zbudować ul. Ul, który przyniesie jemu i jego potomkom zaszczyty i sławę…
Stany Zjednoczone, rok 2007. George jest hodowcą pszczół i właścicielem kilkuset uli. Chce rozwijać swoją farmę, by przekazać ją w spadku jedynemu synowi. Cóż z tego, skoro jego marzenia są tak dalekie od marzeń żony i syna. W dodatku wśród pszczelarzy coraz częściej pojawiają się pogłoski o niewyjaśnionej śmierci setek tysięcy owadów.
Chiny, rok 2098. Jedyne miejsce na ziemi, które poradziło sobie z katastrofą. Młoda kobieta Tao całymi dniami ręcznie zapyla drzewa owocowe, które są podstawą gospodarki Chin. Rozpaczliwe chce dać synkowi szansę lepszego życia - życia nadzorcy…
Historia pszczół to do bólu prawdziwa  powieść doskonale ukazująca meandry ludzkiej psychiki, napięcia między rodzicami i dziećmi, dojmującą szarość dnia codziennego i pasję, która daje siłę do walki o lepsze jutro. Maja Lunde porusza te wszystkie tematy snując równoległą i porywającą opowieść o niezwykłych owadach, ich miejscu w przyrodzie i ludzkiej cywilizacji.
Posłuchajcie wywiadu z Mają Lunde w audycji „Do Południa” w radiowej Trójce.
Mam nieodparte wrażenie, że ta przyjazna czytelnikowi, dobrze napisana powieść środka, do której Maja Lunde zrobiła imponujący research i która ma szansę zawojować świat, zostałaby całkowicie przegapiona, gdyby napisała ją polska autorka. Szczęśliwie powieść Lunde dociera do nas ze stemplem książki uznanej gdzie indziej.
Katarzyna Tubylewicz, "Gazeta Wyborcza”
Plaster miodu na stęsknione dobrej literatury dusze.
Katarzyna Mizera, "Joy"

Powiadom o dostępności
Podaj swój e-mail a zostaniesz poinformowany jak tylko pozycja będzie dostępna.
×

Zapowiedź 2016-04-14

Cena 44,90 PLN
Nasza cena 34,47 PLN
Oszczędzasz 23%
Wysyłka: Niedostępna
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Szczegóły: Historia pszczół - Lunde Maja

Tytuł: Historia pszczół
Autor: Lunde Maja
Wydawnictwo: Literackie
ISBN: 9788308061060
Tytuł oryginału: Bienes Historie, roman
Tłumacz: Marciniakówna Anna
Języki: polski
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 520
Format: 13.5x20.5cm
Oprawa: twarda
Waga: 0.686 kg


Recenzje: Historia pszczół - Lunde Maja

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Ludzi potrafią dzielić odległości, czas i przestrzeń, ale łączyć marzenia. Zdarzają się ciągi przypadków — czy na pewno? Przypadków, które nabierają sensu po wielu latach, mogą zmienić bieg wydarzeń, a nawet uratować miliony osób…Maja Lunde jest poczytną norweską pisarką, a jej popularność dopiero zaczyna kiełkować w Polsce. „Historia pszczół” to pierwsza książka, którą autorka stworzyła z myślą o dorosłych. Wcześniej skupiała się na pozycjach przeznaczonych dla dzieci. I błagam, niech Lunde pisze ciągle i jeszcze więcej! Na tę premierę czekałam już od pewnego czasu. Zapowiedzi rozbudzały apetyt, a gdy egzemplarz trafił w moje ręce — zakochałam się. Jestem dość wybredna w kwestii wydań, a to kompletnie podbiło moje serce. Świetny pomysł na utrzymanie całości w kolorystyce związanej z miodem, pszczołami. Ciężka książka (mam na myśli gabaryty), więc idealna do łóżka. Nie spodziewałam się, że lektura zajmie mi zaledwie dwa wieczory. Fabuła pochłonęła mnie bez reszty, nadal jestem pod wrażeniem. Czy istnieje coś lepszego od literatury, która potrafi zachwycić i namieszać w głowie? Oj, chyba pytanie retoryczne.Anglia, 1857. William Savage traci entuzjazm i pogrąża się w depresji. Marzył o karierze sławnego przyrodnika, a skończył z gromadą dzieci i sklepikiem. Nieoczekiwany impuls sprawia, że William odnajduje siły i postanawia zbudować innowacyjny ul. Ul, który zapewni mu uznanie na wieki. Stany Zjednoczone, 2007. George hoduje pszczoły, poświęca mnóstwo energii, aby rozbudować farmę. Liczy, że jego syn przejmie rodzinny majątek. Niestety, Tom ma inne plany. Równocześnie zaczynają pojawiać się informacje o dziwnej śmierci pszczół. Chiny, 2098. Tao, młoda matka, ręcznie zapyla drzewa owocowe. Świat musi radzić sobie ze skutkami katastrofy. Tao chce, aby jej dziecko spotkał lepszy los niż ją samą. Pewnego dnia mały Wei-Wen ulega wypadkowi i znika. Zdesperowana Tao wyrusza na poszukiwania…Mimo obecności pszczół książka opowiada przede wszystkim o relacjach międzyludzkich. Zwłaszcza tych na płaszczyźnie rodzic-dziecko. Bohaterowie posiadają unikalny charakter, trudno byłoby ich pomylić. „Historia pszczół” dzieli się na trzy części, które nieustannie przeplatają się ze sobą. Wspomnę o drobiazgu, ale przykuł moją uwagę. Nad każdym rozdziałem widnieje imię. William, George lub Tao. Jak wspomniałam, akcję rozszczepiono na przeszłość, czasy współczesne i przyszłość. Do zapisania imion użyto różnych czcionek, starodawnych, futurystycznych. Świetny pomysł! Nie ma możliwości, aby ktoś się zgubił podczas czytania. Przyznam, że wręcz pożerałam strony, ciekawa kolejnych przemyśleń i perypetii. Aż żałuję, iż lektura już za mną.Książka jest pełna szczegółowych opisów, ale pięknych i cudownie napisanych. Wiem, że są osoby, które nudzi takie rozwlekanie, jednak w tym przypadku buduje specyficzną atmosferę. Nieco oniryczną, choć sprawiającą, że czuć pewne napięcie. Maja Lunde wspomniała w wywiadzie, że niewiele wiedziała o pszczołach przed stworzeniem „Historii pszczół”. I chciałaby, aby czytelnik odebrał tę pozycję w formie swoistego podręcznika. To dla mnie ważne słowa, bo przypadkiem przypomniałam sobie o porzuconej pasji — apiologii. Pszczoły tworzą rodziny, mają ule. Bohaterowie tworzą rodziny, mają domy. Mało skomplikowane? Ściany tych ostatnich kryją dużo tajemnic i problemów.„Historia pszczół” porusza temat katastrofy ekologicznej. Niestety, te wizje są dość realne. Lunde uświadamia, że los przyrody leży w naszych rękach i musimy zrobić wszystko, aby nie dopuścić do straty tego, co posiadamy. A mamy naprawdę wiele, choć na co dzień nie zdajemy sobie z tego sprawy. Cichą, dość zamkniętą postacią jest Tom, ale z całej gamy należy do moich ulubionych. Odznacza się dużą umiejętnością obserwacji, potrafi wyciągać odpowiednie wnioski. Autorka znakomicie nakreśliła różne charaktery, wydarzenia. Myślę, że jeszcze wielokrotnie będę wracała do „Historii pszczół”. Można się nią delektować, niczym najlepszym miodem. I ciągle odkrywać nowe doznania.Maja Lunde posiada ogromny talent, który dobrze wykorzystuje. Niecierpliwie czekam na rozwinięcie jej twórczości. Zdążyła już stworzyć pozycję mądrą, realną, wymagającą. A przy tym dostępną dla każdego czytelnika, o ile zechce poświęcić jej czas — a warto, zapewniam. 2016-04-26 18:24:21

„Historia pszczół” to obraz ludzkości i dalszych jej losów przedstawiony w subtelny, delikatny sposób, gdzie z pozoru dobra zmiana prowadzi do globalnego kryzysy, upadku ludzkości, gospodarki i zmiany ilości ludzi. To opowieść pełna emocji, ludzkiego dramatu, który w danym momencie wydaje się tylko dramatem jednej rodziny, a z czasem przekształca się na losy całej ludzkości. To tutaj losy ludzkości podzielone są na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, a losy pszczół tylko na przeszłość, dzięki czemu pozwala to uzmysłowić czytelnikowi co nas czeka dalej. Poruszająca, niebanalna, ale też delikatna i subtelna. Książka o naszych losach. 2016-05-10 18:54:58

Pszczoły to jedne z najważniejszych i najmniejszych istot jakie istnieją na świecie. Przynajmniej w moim odczuciu. Gdyby nie one nie byłoby wielu przeczy, ludzie przymieraliby głodem, a każdy owoc, warzywo byłoby na wagę złota. I co zrobiliby ludzie? Co tak naprawdę czekałoby ludzkość, gdyby te małe cudna natury, po prostu pewnego dnia zniknęły? Maja Lunde pokazuje nam – czytelnikom – co stanie się kiedy pszczół zabraknie. Rozpisując historię na kilka wieków, pokazując jak stopniowo te małe owady znikają ze świata. Jest to też historia rodzin. Opowieść o najgorszym rodzaju samotności, który boli najbardziej. Samotności wśród bliskich ludzi. Bliskich tylko pozornie.Przeczytacie w tej książce o bólu straty, rozczarowaniu, zniknięciu i jednocześnie o nadziei na lepsze jutro. O pięknie przyrody, którego w ogóle nie doceniamy i o które nie dbamy. Mimo prostego języka, przekaz tej powieści jest tak silny i dosłowny, że dosłownie, siedziałam z książką na kolanach, zastanawiając się…co do cholery zrobić, żeby uratować pszczoły. Uwierzcie mi, że to co napisała Maja Lunde w Historii pszczół jest bardziej prawdopodobną wizją wymarcia znacznej części ludzkości, niż fakt, że prędzej czy później jeden z drugim się sztachetami po wsi wytłuką.Książka jest napisana językiem prostym, bardzo plastycznym i w prostych słowach, przekazuje coś wielkiego, wartościowego, ale i piekielnie smutnego jednocześnie. O takich książkach nie da się pisać obszernie, tylko dlatego, że pozostawiają się oszołomionego swoją siłą, potęgą i miłością zawartą na jej kartach, o którą przychodzi walczyć tak samo mocno, jak i w przypadku walki o pszczoły.Wszystkie postaci są wyraziste, cudowne i boleśnie samotne jednocześnie. Wszystkie te główne, żeby nie było. To właśnie jedna z takich książek, które gorąco polecam, nie tylko dlatego, że ujmuje mnie ich prostota i przekaz, ale i dlatego, że po prostu wszyscy powinni czytać tak ważne i cudowne książki. Wszyscy powinniście mieć na swoich półkach Historię pszczół. Historię piękną i bolesną jednocześnie. 2016-08-16 11:39:44

Od jakiegoś już czasu słyszy się, że pszczoły i ogólnie owady zapylające znikają z uli w zastraszającym tempie. Pszczelarze z przerażeniem obserwują te drastycznie spadającą liczbę ich populacji. Całkowite wymarcie tych żyjątek będzie dla nas tragiczne w skutkach, ponieważ pszczoły to nie tylko miód czy innego pszczele produkty. Często zapominamy, jak wiele dla nas robią. Od światu, aż do nocy nieustannie pracują razem z motylami, osami czy innymi owadami, zapylając rośliny, którymi my później się pożywiamy.



Sama ze zgrozą stwierdzam, że od kilku lat widok motyla czy pszczoły jest sporadycznym zdarzeniem. W ogóle nie ma porównania do tego, co było przed laty. Pamiętam czasy, gdy jeszcze jako mała dziewczynka biegałam po ogrodzie u babci i goniłam motylki. W mojej głowie wyraźny jest jeszcze również obraz pszczoły siedzącej na różowym kwiecie koniczyny. Jak jest teraz? Ogród babci ograniczył się do kilku krzaczków, trawa już nie jest tak nasycona zielenią i bujna. Kiedy to wszystko się tak diametralnie zmieniło? To problem, którego nie możemy lekceważyć.



Na razie jesteśmy obojętni na to jakie spustoszenie siejemy w naturze, a gdy już się opamiętamy może być za późno.



Maja Lunde podjęła się napisania swoistego ostrzeżenia, które umieściła w ciekawej fabule. Przedstawia realną i przerażającą wizję tego, do czego możemy doprowadzić degradując środowisko naturalne. Pokazuje jak ważne są więzy międzyludzkie. Razem żyjemy na tej planecie i wspólnie powinniśmy o nią dbać. Z czego będziemy żyli, gdy wyniszczymy wszystko co nas otacza, co dostarcza nam pożywienia i tlenu? Maja Lunde posługując się przyjemnym i lekkim piórem, trafiła do mnie i zmusiła do refleksji. Nie miałam żadnych problemów związanych z pochłanianiem treści, jak i również gładko wbiłam się w lekturę. Jest to naprawdę świetna i ,dzięki swojemu przesłaniu, wartościowa książka.

2018-06-22 11:30:52



Podobne do: Historia pszczół - Lunde Maja


Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×