Nie będę prezentem
+ czas dostawy
Opis
Rozgrywka, w której stawką jest... ona Klub na Chmielnej, środek nocy. Trzech mężczyzn rozgrywa partię pokera. Karolowi Miłkowi, uzależnionemu od hazardu adwokatowi, nie idzie karta. W desperacji stawia na szali swoją żonę i przegrywa. Lena zostaje uprowadzona i zmuszona do spędzenia tygodnia z Miszą, trzydziestoletnim zawodnikiem podziemnych walk MMA. Mężczyźnie jest to jednak nie na rękę. Zamiast uczynić z niej swoją ofiarę, angażuje ją do malowania ścian w swoim domu. Lena stopniowo odkrywa, że za ostrymi komentarzami i szorstką osobowością Miszy kryje się coś więcej. Napięcie między nimi rośnie z każdym dniem, a gorące pragnienia oraz pożądanie przejmują nad nimi kontrolę. Jednocześnie Lena uświadamia sobie, do czego posunął się Karol i postanawia zakończyć swoje małżeństwo. Chce wreszcie zaznać spokoju oraz bezpieczeństwa - nie zdaje sobie sprawy, że skoro już raz przekroczyła próg mrocznego półświatka, nie tak łatwo będzie jej się od niego uwolnić.
Szczegóły
Recenzje
Znacie to uczucie, kiedy od pierwszych stron książki wiecie, że czeka was intensywna emocjonalna jazda bez trzymanki? Nie będę prezentem to historia, która jest rozdaniem w partia pokera – tyle że stawką są tu nie tylko emocje, ale… też wolność. Wyobraź sobie nocny klub, stół do pokera i decyzję, która zmienia wszystko. Rozdanie jedno, dwa, trzy? Kto by liczył? Liczy się wygrana. Karol Miłek, adwokat z uzależnieniem od hazardu, przegrywa nie tylko pieniądze tego wieczoru. Świadomie na stół „kładzie” żonę! Niemożliwe? A jednak! Skoro już wiesz w jaki sposób Lena trafia do świata, w którym nie obowiązują żadne zasady i stała się „nagrodą” dla Miszy – zawodnika podziemnych walk MMA. To sprawdź co będzie dalej. On facet, który nie bawi się w żadne gierki - dostaje kogoś kogo nie chce i bardzo nie lubi być stawiany pod ścianą, a swoje życie chce odbudować na własnych zasadach. Ona kobieta, która przez lata żyła w cieniu męża, toksycznych układów i własnego lęku - „budzi się”. Z każdą stroną dojrzewa do decyzji, by zawalczyć o siebie, a Misza – mimo że sam jest poraniony przez życie – nieoczekiwanie staje się jej sprzymierzeńcem. Kochani, to jest DEBIUT przez duże „D”, historia spina się pod każdym względem - fabuły, emocji i stylu, który hipnotyzuje. Edyta świetnie balansuje między mrokiem a delikatnością, która tańczy na każdej stronie tej historii. Łamie klasyczny układ „ofiara - oprawca” - dostajemy tu relację, która rozwija w totalnie nieoczywisty sposób. Wow! Bardzo podobało mi się, że autorka nie poszła w oczywistości. Kluczy, kręci i nęci, w tej historii, a Ty i tak nie jesteś wstanie przewidzieć finału. To nie jest słodki romans z przewidywalnym happy endem. To historia o sile kobiety, o odzyskiwaniu siebie i o tym, że nawet w najmroczniejszych miejscach może zakiełkować coś prawdziwego. Każdy nawet upadły mężczyzna się podniesie z kolan, jeśli spotka odpowiednią kobietę. Polecam, jeśli lubisz historie z dreszczykiem, namiętnością i walką – nie tylko w klatce! Polecam ❣️❣️❣️