37.04
Książki
Znak Literanova
Tydzień, zanim umrę
Wydawnictwo:
Znak Literanova
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
37,04 zł
Cena rekomendowana: 49,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
Czy tydzień wystarczy, żeby przeżyć całe życie? Według koreańskiej legendy Śmierć przychodzi po nas pod postacią ukochanej osoby, którą straciliśmy. Hee-wan nie sądziła, że jeszcze kiedyś zobaczy Nam-u. Przecież sześć lat temu zginął w wypadku. Kochała go, a on odszedł, zanim zdążyła mu to wyznać. Gdy chłopak pewnego dnia woła ją na ulicy, Hee-wan nie dowierza własnym oczom. Ale jeśli to naprawdę on, to właśnie nadszedł jej koniec. Zostało jej siedem dni życia. Tylko siedem dni, by nadrobić stracony czas. Aż siedem dni, które będą mogli spędzić razem. Pójść wspólnie do kina, pojechać nad morze, spędzić noc pod rozgwieżdżonym niebem… Czy zdążą ze wszystkim? Czy ich los jest przesądzony? Czy i tym razem śmierć wygra z miłością? „Tydzień, zanim umrę” to przetłumaczona na 10 języków wzruszająca opowieść o stracie, miłości i drugiej szansie. To historia, która rozdziera serce, daje nadzieję na pogodzenie się z utratą bliskiej osoby i pokazuje, że nigdy nie jesteś tak samotny, jak myślisz.
Szczegóły
Tytuł
Tydzień, zanim umrę
Autor
Wydawnictwo
Wydanie
1
Rok wydania
2026
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
256
Format
13.2x18.5cm
Języki
polski
ISBN
9788383674681
Tłumacze
Janik Łukasz
Rodzaj
Książka
EAN
9788383674681
Data premiery
2026-02-11
Kraj produkcji
PL
Producent
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Tydzień, zanim umrę
37,04 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
„Tydzień to było za mało, żeby zrobić razem wszystko, o czym marzyłem.” . A Wam? Wystarczyłby tydzień, aby skreślić wszystkie rzeczy z tzw. listy do zrobienia przed śmiercią? Mi z pewnością nie, podobnie jak i bohaterom książki Seo Eun-chae „Tydzień, zanim umrę” . Hee-wan nie dowierzała, gdy ujrzała przed sobą Nam-u, swojego przyjaciela, który zmarł przed kilkoma laty. Był dla niej kimś ważnym i to bardzo… i najgorsze w tym wszystkim jest to, że wtedy nie zdążyła mu o tym powiedzieć. Gdy Śmierć ponownie wita do jej życia, ukazuje się jej właśnie Nam-u - czyżby to właśnie on, jako ukochana osoba, przyszedł właśnie teraz po nią? Dziewczyna dostaje siedem dni życia. Siedem dni, by móc nadrobić stracony czas, zrobić wszystko to, o czym zawsze marzyła, a towarzyszyć jej w tym ma właśnie Nam-u. Tylko czy tydzień wystarczy? Czy to nie za mało? Czy w siedem dni da się przeżyć całe życie? A co z miłością? Czy i tym razem to Śmierć będzie triumfować?… . „Tydzień, zanim umrę” to była piękna i niezwykle smutna historia. Zupełnie inna, niż te, które czytałam dotychczas. Tematyka właśnie śmierci, straty była omówiona w niekonwencjonalny sposób - ciekawie, inaczej. Jako instytucji mającej pełne ręce roboty, ale też i „kogoś”, komu ludzki los nie jest całkowicie obojętny, kto daje najważniejszą wartość - czas, by móc jeszcze odmienić przeznaczenie. . Niosła ze sobą cały wachlarz uczuć i wartości - od smutku, rozpaczy, przez żal za utraconym, ale także nadzieję, poczucie spełnienia, pogodzenia się ze stratą, miłość i przyjaźń. Pokazała, co tak naprawdę w życiu jest ważne i że nie zawsze są sytuacje bez wyjścia. . Powieść czytało mi się bardzo dobrze. Zaciekawiła mnie już od pierwszej strony. Urzekła klimatem i mimo smutku, jaki ze sobą niosła, sprawiła, że pozostanie ze mną na dłużej.
„Tydzień, zanim umrę” Seo Eun-chae to historia, która od pierwszych stron otula melancholią i delikatnym smutkiem. Autorka sięga po motyw znany z koreańskich wierzeń, nadając mu niezwykle emocjonalny wymiar. Spotkanie po latach z ukochaną osobą, która dawno odeszła, nie jest tu cudem - jest zapowiedzią końca. I właśnie ta świadomość sprawia, że każda wspólna chwila boli podwójnie. Relacja Hee-wan i Nam-u została przedstawiona z ogromną czułością. To opowieść o niewypowiedzianych słowach, o miłości, która nie zdążyła wybrzmieć, i o tęsknocie, która nie zna granic czasu. Ich siedem dni razem wypełniają drobne gesty, zwyczajne marzenia i momenty, które nagle stają się całym światem - kino, morze, nocne rozmowy pod gwiazdami. Ta książka nie epatuje dramatem, ale powoli, konsekwentnie kruszy serce czytelnika. Pokazuje, jak bardzo boimy się pożegnań i jak często odkładamy życie „na później”. Jest w niej dużo bólu, ale też ciepła, ukojenia i subtelnej nadziei, że nawet strata może czegoś nauczyć. „Tydzień, zanim umrę” to poruszająca, refleksyjna lektura, która zostaje w głowie na długo po przewróceniu ostatniej strony.