29.24
Literatura obyczajowa
Mięta
Zadzwoń, jak dojedziesz
Wydawnictwo:
Mięta
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
29,24 zł
Cena rekomendowana: 49,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: poniedziałek 08.06.2026
Opis
Czy na dzieciach spoczywa obowiązek opieki nad rodzicami?
Ryszarda w trzecią rocznicę śmierci żony odwiedzają dzieci, by razem z nim powspominać swoją matkę. W malutkim wrocławskim mieszkaniu pojawiają się: Mateusz z partnerem, Ania z mężem i synem oraz najstarsza córka Renata. Kolacja, mająca być okazją do ciepłego rodzinnego spotkania, zamienia się w bardzo nieprzyjemną rozmowę, której korzenie sięgają wspólnych dziecięcych lat.
Jak daleko w dyskusji dotyczącej opieki nad starym samotnym ojcem posuną się Mateusz, Ania i Renata? Jak w tym wszystkim odnajdzie się Ryszard? I jak bardzo można tęsknić?
Ryszarda w trzecią rocznicę śmierci żony odwiedzają dzieci, by razem z nim powspominać swoją matkę. W malutkim wrocławskim mieszkaniu pojawiają się: Mateusz z partnerem, Ania z mężem i synem oraz najstarsza córka Renata. Kolacja, mająca być okazją do ciepłego rodzinnego spotkania, zamienia się w bardzo nieprzyjemną rozmowę, której korzenie sięgają wspólnych dziecięcych lat.
Jak daleko w dyskusji dotyczącej opieki nad starym samotnym ojcem posuną się Mateusz, Ania i Renata? Jak w tym wszystkim odnajdzie się Ryszard? I jak bardzo można tęsknić?
Kraj produkcji: Polska
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2024
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
272
Format
13.5 x 20.2 cm
Języki
polski
ISBN
9788368005752
Rodzaj
Książka
EAN
9788368005752
Data premiery
2024-11-06
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Mięta
Dodałeś produkt do koszyka
Zadzwoń, jak dojedziesz
29,24 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Stół ma łączyć, a nie dzielić. Taka jest teoria, a praktyka często bywa zupełnie inna tak jak w opowieści Jakuba Bączykowskiego. Wspólny rodzinny posiłek kończy się katastrofą. Kameralna opowieść o rodzinie z wieloma tajemnicami. Po latach wychodzą na jaw traumy, żele, pretensje, uczucia, które do tej pory były tłumione, sprawy zamiatane pod dywan. Wszystko wraca z ogromną mocą podczas wydawałoby się spokojnej kolacji. Rodzina spotyka się, by powspominać zmarłą matkę. Niewielkie mieszkanie potęguje wrażenie narastającego konfliktu, złych wspomnień z dziecięcych lat. Autor porusza bardzo ważny temat opieki dzieci nad rodzicami. Nic tutaj nie jest czarno-białe. Dorosłe dzieci muszą sobie poradzić z przeszłością. A jak to wszystko zniesie ojciec rodziny? To książka, która skłania do myślenia i zastanawiania się nad obowiązkami dzieci i rodziców, a także nad tym, czy warto dusić w sobie dawne urazy? Może zacząć je wyjaśniać od razu, żeby nie wróciły po latach? Świetnie sportretowani bohaterowie, każdy z innym charakterem, z innym podejściem do życia. Wielu odnajdzie w nich trochę siebie, albo kogoś bliskiego. Mają słabości, ale też mocne strony. Tłem dla konfliktu młodych jest postawa Ryszarda, ojca. Jest samotny, żyjący wspomnieniami o żonie, wycofany. Poruszający obraz rodziny, ale też przemijania człowieka i starości, która staje się uciążliwa, a opieka niechcianym obowiązkiem. Co dzieje się z nami, kiedy nagle po latach wspólnego życia, zabraknie tej drugiej osoby? Czy jesteśmy się w stanie z tego podnieść? Pytań jest bardzo wiele i tak naprawdę to historia o każdej rodzinie w przeszłości, teraz albo już za kilka lat. Bardzo szczera, poważna i prawdziwa opowieść. Na długo pozostaje w głowie i cały czas powraca…
Może nam się wydawać, że po prostu otwieramy książkę, a tak naprawdę w tym momencie zasiadamy do stołu i stajemy się uczestnikami rodzinnego spotkania. Trójka dorosłych dzieci przyjechała odwiedzić swojego ojca. Niby nic specjalnego, a jednak jakby czas się dla nas zatrzymał - jesteśmy niewidzialni, siedzimy i dokładnie obserwujemy przebieg wydarzeń. Bardzo podobała mi się konstrukcja tej powieści, zbliżenie na to jedno wydarzenie, w które wplatane są wspomnienia z przeszłości bohaterów. Jesteśmy wnikliwymi "detektywami moralności", słuchamy myśli bohaterów, wczuwamy się w ich uczucia, przyjmujemy usprawiedliwienia. W czym tkwi problem? W ojcu, w starym rodzicu, w tej jednej osobie, która tak niefortunnie psuje poukładane życie swoich dorosłych dzieci zwyczajnie wciąż żyjąc. Przecież trzeba się nim zajmować, o nim myśleć, przyjeżdżać do niego. Prawda, że trzeba? To nie będzie miła i przyjemna lektura, to nie będzie łatwa wizyta. Momentami miałam wrażenie, że chodzę po rozżarzonych węglach albo się duszę, tak gęsta była atmosfera. Autorowi udaje się wstrząsnąć czytelnikiem, dać do myślenia. Ile tych samych myśli, które mają bohaterowie, pojawiło się w naszych głowach? Przecież my też jesteśmy na co dzień czyimś rodzicem lub dzieckiem. "Zadzwoń..." porusza i wzrusza, rozwija empatię, sprawia, że zaczynamy sobie zadawać bardzo trudne pytania. Jednocześnie jest to ciekawa historia z bohaterami pełnymi życia. Wyobrażam sobie, jak świetnie ten tytuł poradziłby sobie na teatralnej scenie. Polecam.