36.58
Powieści zagraniczne
Znak Literanova
36,58 zł
Najniższa cena w ciągu ostatnich 30 dni przed obniżką: 41,03 zł
(-11%)
Cena regularna: 59,99 zł
(-39%)
Wysyłka: jutro (środa 01.07.2026)
Opis
Powieść, która wstrząsnęła Niemcami Kiedy w 1989 roku upada mur berliński, Stine ma zaledwie trzy lata. To za mało, by pojąć sens wydarzeń, ale dość, by cień rewolucji położył się na całymjej dorastaniu. Urodziła się w NRD, a wychowała już w zjednoczonych Niemczech. Jej rodzina, głęboko związana z dawnym systemem i przekonana o słuszności swoich idei, próbuje ukryć przeszłość za szczelną zasłoną milczenia. Gdy Stine zostaje matką, zaczyna zadawać pytania, których nie może dłużej ignorować. Mierzy się z zepchniętymi na krawędź świadomości traumami i z obezwładniającą przemocą, która przenika każdy aspekt jej życia. Długo skrywana tajemnica domaga się ujawnienia. Anne Rabe, urodzona w 1986 roku, nie ma sentymentów. Z heroiczną wręcz odwagą pokazuje, jak przeplatają się prywatne i polityczne sfery życia, a totalitarny reżim rozsiewa zatrute ziarna na kolejne pokolenia. Autorka nie gloryfikuje przemocy – chce się z niej wyrwać. Z niemal chirurgiczną precyzją obnaża mechanizm jej działania, ujawnia jej destrukcyjne skutki i pyta o to, co naprawdę zostaje po historii, której nikt nie chce opowiadać. O niedawnej przeszłości Niemiec Wschodnich nigdy wcześniej nie pisano z taką szczerością. Rabe pisze o cenie, jaką za zjednoczenie zapłaciło pokolenie pozbawione przeszłości. O złu, które zaczęło wymykać się spod kontroli i doprowadziło do ponownych narodzin rasizmu i kultu siły. O nadziei, którą odebrano tym rzekomo gorszym. „Anatomia szczęścia”to ciekawe i udane połączenie gatunków – od autobiografii po esej. Otwiera oczy tym, którzy nie do końca rozumieją, dlaczego obecne Niemcy trzeszczą w posadach. Michał Nogaś Gdy na naszych oczach dzieje się tak zwana wielka historia, nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, zwłaszcza gdy jesteśmy dziećmi. Jednak pewne wydarzenia w nas osiadają, wpływają na to, jakimi stajemy się dorosłymi, a z czasem rezonują na kolejne pokolenia i to wielka sztuka uchwycić ten wpływ w powieści. Rabe jest w tej dziedzinie arcymistrzynią. To nie jest książka o przeszłości, tylko o jej złożonych konsekwencjach. Dajcie się jej zaskoczyć. Justyna Suchecka
Szczegóły
Tytuł
Anatomia szczęścia
Autor
Wydawnictwo
Temat
Wydanie
1
Rok wydania
2026
Oprawa
Twarda
Ilość stron
400
Format
13.5x21.0cm
Języki
polski
ISBN
9788383676197
Tłumacze
Zielińska Mirosława
Rodzaj
Książka
EAN
9788383676197
Data premiery
2026-04-22
Kraj produkcji
PL
Producent
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Anatomia szczęścia
36,58 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Hmmm… To nie jest łatwe, żeby coś napisać po książce Anne Rabe „Anatomia szczęścia” – ja po lekturze zmieniłbym ten tytuł zdecydowanie na „Anatomię nieszczęścia”. Dlaczego? Niemcy nazistowskie przegrywają kolejną wojnę, kraj podzielony zostaje na dwie części, a ci, którzy pozostają po wschodniej stronie, trafiają pod kolejną dyktaturę – tym razem sowiecką. Wydaje się, że błyskawicznie asymilują się pod starymi-nowymi zasadami. I nazista, i komunista tłamsił, wsadzał do obozów, torturował oraz inwigilował. No, Sowieci jeszcze gwałcili, ale Niemcy poza swoim krajem też pod tym względem nie należeli do aniołów. Tuż po wojnie dochodzi jeszcze jeden problem – odpowiedzialności za zbrodnicze czyny tych, którzy byli oprawcami… Trzeba było się ukrywać, by prawda nie wyszła na jaw, ale zaraz, zaraz… Anne Rabe pisze: „niemieckie rodziny milczą na temat własnej historii rodzinnej” i dalej: „przeciętna pani Müller będzie się wręcz upierała, że jej dziadkowie z całą pewnością nie byli gorliwymi poplecznikami nazizmu (…). Będzie z przekonaniem twierdziła, że musieli być jego przeciwnikami, którzy narażali własne życie. Niewykluczone, że zacznie się nawet zastanawiać, czy może nie należy ich nazywać ofiarami reżimu. Ponad dwie trzecie respondentów wyraża przekonanie, że ich przodkowie w czasach narodowego socjalizmu stawiali aktywny opór lub byli ofiarami reżimu”. Runął Mur Berliński… Wszyscy mamy w pamięci obrazy rozradowanych tłumów. Wolność, Freiheit, Freedom. No tak, przecież wreszcie Niemcy się zjednoczyli. Ale te dwa kawałki puzzli wcale nie chcą się ze sobą połączyć, a próba każdego dopasowania na siłę powoduje, że choć poddają się formowaniu, to po wciśnięciu zaginają się i niszczą. Problemów jest mnóstwo: od rozliczenia z przeszłością (tym razem komunistyczną, Stasi itd.), przez różnice kulturowe i status finansowy, aż po imigrantów przybywających masowo do Niemiec oraz neofaszystów, którzy rozlewają się po kraju jak zaraza. Tu nic nie jest proste i nie bardzo chce pasować. Rodziny, które liczyły na ponowne połączenie, gdy mur przestał je dzielić, niekoniecznie potrafią się ze sobą dogadać. Kiedy w 1989 roku upada Mur Berliński, bohaterka książki, Stine, ma zaledwie trzy lata. To zbyt mało, żeby pojąć to, co się wokół niej dzieje. Jednak z biegiem lat ten cały bagaż bycia Niemcem dopada ją i dociska. Kiedy zaczyna rozumieć wiele spraw, pojawiają się pytania – na przykład o to, czy jej dziadek Paul, będąc na froncie wschodnim, też gwałcił kobiety. Coraz bardziej czuje, że nie da się już zamieść rzeczywistości pod dywan ani spuścić na nią zasłony milczenia. W tym wszystkim nie może liczyć na najbliższych. Ani surowa babka, ani matka nieszczędząca kar cielesnych nie chcą brać udziału w dyskusji ze swoją córką. Trudno im odpowiedzieć na te pytania, bo matka sama nie jest „czysta” – jest umazana rzeczywistością NRD. Ojciec z kolei siedzi pod pantoflem żony i woli wypić piwo, niż mieć problemy w domu. Stine postanawia poznać historię swojego dziadka Paula. Rusza do archiwów, także tych związanych ze Stasi, ale znajduje tam jedynie szczątki informacji. Z tych strzępów udaje się jednak stworzyć pewien obraz dziadka, którego kochała, a który – jak każdy Niemiec, o czym pisałem wcześniej – miał wyraźne luki w pamięci… Dla mnie to tragiczna, ale fascynująca opowieść, sięgająca aż po współczesną wojnę na Ukrainie i dotykająca tragedii Niemców, którzy zostali bez przeszłości. Wielu ukrywało swoją tożsamość – zarówno tę po II wojnie światowej, jak i tę z czasów NRD. Ci, którzy szukali swoich korzeni, natrafiali na mnóstwo przeszkód. Można zapytać: jak żyć? Fałsz, zakłamanie, ukrywanie prawdy, albumy pełne wolnych miejsc po zdjęciach, które mogłyby coś ujawnić. Jestem pełen podziwu dla autorki, która napisała chyba najbardziej szczerą powieść o NRD i „enerdowcach” – a wiele książek przeczytałem na ten temat. Co więcej, robi to w niesamowity sposób, bo miesza czasy i ludzi. Prowadzi narrację „tu i teraz”, ale wprowadza także całe partie tekstu pisane kursywą, które są jakby spojrzeniem z dystansu, opowiadającym o tym, co już przemyślane i przetrawione. Sporo jest też literackich odniesień, które znakomicie tłumaczy w artykule na końcu książki Mirosława Zielińska. Pamiętajmy: nic nie jest proste, jeśli decydujemy się na drążenie naszej przeszłości...