Apartament pod Złotym Klonem
Opis
Jesienne love story ze szczyptą komedii romantycznej i nutą kardamonu
Liście wirują na wietrze, deszcz nie przestaje padać, a Amelia właśnie robi życiowy reset. Niespodziewanie kończy karierę, traci oszczędności i wraca do Krakowa. Do tego jej ukochany Vincent odszedł, a ona nie potrafi się z tym pogodzić. Dziewczyna zatrudnia się w hipsterskiej kawiarni i dorabia, sprzątając apartamenty. Jeden z nich, ten na ostatnim piętrze, pachnie jak nowy rozdział. W sam raz, by zaszyć się pod kocem, czytać thrillery i zapomnieć o świecie. Tylko że… ktoś już wpadł na ten sam pomysł. Kuba, brat właściciela, z bezczelnym uśmiechem i tajemnicą w oczach, też wybrał to miejsce na swoją kryjówkę. Czy to gotowy przepis na najbardziej zakręcone, miłosne Pumpkin Spice Latte sezonu? ,
Przygotuj ciepły koc, chusteczki i ulubiony napój. Wstaw do piekarnika śliwki pod kruszonką, wejdź do Apartamentu pod Złotym Klonem i rozkoszuj się pełną ciepła i humoru najnowszą powieścią Barbary Kwinty.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Recenzje
Odkąd kilka lat temu całkowicie i nieodwołalnie zakochałam się w pierwszej powieści autorki, na każdą kolejną czekam jak dziecko na wizytę Świętego Mikołaja. Za każdym razem moja (nie)cierpliwość zostaje nagrodzona i zanurzając się w kolejną urzekającą historię czuję się, jakbym właśnie znalazła pod choinką 1500-elementowy zestaw Lego. Tym razem nie było inaczej - po raz kolejny zachwyciła mnie lekkość, z jaką Kwinta bawi się słowem, tworząc swój niepowtarzalny i niepodrabialny styl. Potrafi też zaskoczyć - jeśli powiem Wam, że książka opowiada o samotnej emerytce, która żeby związać koniec z końcem musi pracować na dwóch etatach, równocześnie zmagając się z żałobą po stracie męża, zapewne będziecie już mieć w głowie jakiś obraz fabuły. To teraz wszyscy grzecznie wstają, zgniatają ten obraz w kuleczkę i wrzucają go do najbliższego kosza, bo Amelia - główna bohaterka - całkowicie zburzy wasze wyobrażenia 😉 🍁 "Apartament..." to opowieść o szukaniu swojego miejsca (równocześnie nielegalnie korzystając z cudzego 😏), o stopniowym otwieraniu się na życie, kiedy wydawałoby się, że to życie się skończyło, o nowych początkach i nowej miłości, rodzącej się w myśl zasady: "kto się czubi, ten się lubi" - interakcje między parą głównych bohaterów szczerze mnie ubawiły! Mogłoby się wydawać, że humor, żałoba i wątek romantyczny nie do końca do siebie pasują, ale całość jest idealnie wyważona, tworząc powieść lekką, zabawną, ale życiową i pozbawioną lukru. Wątki poboczne też ogromnie mi się podobały! 🍁 To także historia na wskroś jesienna, bo przedstawia wszystkie aspekty tej pory roku, nie tylko te przyjemne. Jasne, pojawi się dyniowe latte, śliwki pod kruszonką, złote liście i spacery po Krakowie, ale też paskudna pogoda, ulewy, wichury i choróbska, czyli kwintesencja polskiej jesieni 😜 🍁 Może nie napisałam zbyt dużo, ale to taka powieść, którą najlepiej odkryć samemu, nie wiedząc zbyt wiele przed lekturą. Powiem więc tylko na koniec, mając nadzieję, że mi zaufacie: polecam "Apartament pod Złotym Klonem" z całego serca!