30.54
Kryminał
Filia
Archipelag
Wydawnictwo:
Filia
Oprawa: Miękka
30,54 zł
Cena rekomendowana: 49,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Świnoujście, miasto-archipelag, jesień 2024 roku.
W lasku w pobliżu polsko-niemieckiej granicy znalezione zostają zwłoki nieznanego mężczyzny. Szybko wychodzi na jaw, że to ojciec jednego z miejscowych funkcjonariuszy policji. Aspirant Gośka Podrzycka i komisarz Paweł Szenfeld idą tropem ostatnich godzin życia emerytowanego, szanowanego niegdyś nauczyciela. Co oznaczają tajemnicze litery widniejące na karteczce, którą starszy pan miał przy sobie?
Wkrótce na promie do Ystad zastrzelony zostaje znany przedsiębiorca; wcześniej, na działkach w pobliskim Paprotnie w pożarze altany ginie pewna kobieta, matka zaginionej przed laty bez śladu dziewczynki. Początkowo nikt nie wiąże ze sobą tych zdarzeń, okazuje się jednak, że wszystkie ofiary łączyć może pewna tragedia sprzed niemal trzydziestu lat. Podrzycka z Szenfeldem wyruszają w podróż w przeszłość, gdzie spodziewają się znaleźć odpowiedź na wszystkie pytania.
Tylko kogo pytać, skoro wszyscy giną? Ludzie są jak wyspy, a ich wzajemne relacje to mosty między nimi. Czasem trzeba przejść wiele mostów, żeby okrężną drogą dotrzeć do właściwej wyspy.
W lasku w pobliżu polsko-niemieckiej granicy znalezione zostają zwłoki nieznanego mężczyzny. Szybko wychodzi na jaw, że to ojciec jednego z miejscowych funkcjonariuszy policji. Aspirant Gośka Podrzycka i komisarz Paweł Szenfeld idą tropem ostatnich godzin życia emerytowanego, szanowanego niegdyś nauczyciela. Co oznaczają tajemnicze litery widniejące na karteczce, którą starszy pan miał przy sobie?
Wkrótce na promie do Ystad zastrzelony zostaje znany przedsiębiorca; wcześniej, na działkach w pobliskim Paprotnie w pożarze altany ginie pewna kobieta, matka zaginionej przed laty bez śladu dziewczynki. Początkowo nikt nie wiąże ze sobą tych zdarzeń, okazuje się jednak, że wszystkie ofiary łączyć może pewna tragedia sprzed niemal trzydziestu lat. Podrzycka z Szenfeldem wyruszają w podróż w przeszłość, gdzie spodziewają się znaleźć odpowiedź na wszystkie pytania.
Tylko kogo pytać, skoro wszyscy giną? Ludzie są jak wyspy, a ich wzajemne relacje to mosty między nimi. Czasem trzeba przejść wiele mostów, żeby okrężną drogą dotrzeć do właściwej wyspy.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Rok wydania
2026
Oprawa
Miękka
Ilość stron
384
Format
13.5 x 20.5 cm
ISBN
978-83-8441-066-0
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788384410660
Data premiery
2026-03-25
Kraj produkcji
PL
Producent
Grupa Wydawnicza Filia sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Archipelag
30,54 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
„Archipelagu”, drugiej część cyklu kryminalnego z aspirant Gośką Podrzycką i komisarzem Pawłem Szenfeldem, wyczekiwałam niczym zmarzluch wiosny po długiej zimie. Pierwszy tom, czyli „Przeprawa”, zachwycił mnie nie tylko nietuzinkową bohaterką, ale też zawiłą intrygą i barwnym tłem społecznym, stawiając poprzeczkę bardzo wysoko. Nie miałam jednak najmniejszych wątpliwości, że autorowi uda się ją przeskoczyć! Wracamy do Świnoujścia, gdzie dochodzi do trzech z pozoru zupełnie niepasujących do siebie zdarzeń kryminalnych. Czy jednak zab0jstwo dwóch mężczyzn i podpalenie z ofiarą śmiertelną w tak krótkim czasie mogą nosić znamiona czystego przypadku? Gośka Podrzycka, świeża w wydziale kryminalnym, współpracując z Pawłem, zaskakuje swoją przenikliwością i dociekliwością w sprawdzaniu szczegółów. To dzięki temu z mgły stopniowo zaczynają wyłaniać się mroczne echa przeszłości. Nigdy niewyjaśnione zaginięcie dziewczynki sprzed lat oraz brutalny napad na bank z tego samego okresu wydają się początkowo strzałami w ciemno. W tej zawiłej sprawie mamy bowiem mnóstwo domysłów i hipotez, a niewiele twardych dowodów. Zwykle podczas lektury kryminałów szybko klarują mi się jakieś podejrzenia, ale tutaj do samego końca nie domyśliłam się, kto jest sprawcą! Na szczęście ten policyjny duet naprawdę się sprawdza. Pytanie tylko, czy pozostaną partnerami również w życiu? Zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać, bo ich relacja przechodzi na inny poziom, przypominając niemal stateczny związek. Wręcz trochę brakowało mi przekomarzań z początkowej fazy ich znajomości, ale ta naturalna kolej rzeczy świadczy o autentyzmie wykreowanych postaci. Choć nadal czuć między nimi świetną chemię, to zatruwa ją narastające uczucie, czasem wręcz irracjonalnej, zazdrości. Łatka, która przylgnęła do Pawcia, i brak pewności siebie Gośki zdecydowanie tu nie pomagają. Czy jej obawy są słuszne, czy po prostu ocenia partnera przez pryzmat krzywdzących stereotypów? Ja już wytypowałam odpowiedź i jestem bardzo ciekawa, czy pokryje się z wizją autora. O tym przekonam się dopiero w kolejnym tomie, którego już z niecierpliwością wyczekuję. A jeśli i Wy lubicie sięgnąć inteligentny kryminał z tajemnicami z przeszłości, fenomenalnym tłem obyczajowym (również z okresu transformacji) i bohaterami z krwi i kości, to „Archipelag” jest tytułem, którego po prostu nie możecie przegapić. Bierzcie w ciemno, bo autor po raz kolejny udowadnia, że pisze na absolutnie najwyższym poziomie.
„Archipelagu”, drugiej część cyklu kryminalnego z aspirant Gośką Podrzycką i komisarzem Pawłem Szenfeldem, wyczekiwałam niczym zmarzluch wiosny po długiej zimie. Pierwszy tom, czyli „Przeprawa”, zachwycił mnie nie tylko nietuzinkową bohaterką, ale też zawiłą intrygą i barwnym tłem społecznym, stawiając poprzeczkę bardzo wysoko. Nie miałam jednak najmniejszych wątpliwości, że autorowi uda się ją przeskoczyć! Wracamy do Świnoujścia, gdzie dochodzi do trzech z pozoru zupełnie niepasujących do siebie zdarzeń kryminalnych. Czy jednak zab0jstwo dwóch mężczyzn i podpalenie z ofiarą śmiertelną w tak krótkim czasie mogą nosić znamiona czystego przypadku? Gośka Podrzycka, świeża w wydziale kryminalnym, współpracując z Pawłem, zaskakuje swoją przenikliwością i dociekliwością w sprawdzaniu szczegółów. To dzięki temu z mgły stopniowo zaczynają wyłaniać się mroczne echa przeszłości. Nigdy niewyjaśnione zaginięcie dziewczynki sprzed lat oraz brutalny napad na bank z tego samego okresu wydają się początkowo strzałami w ciemno. W tej zawiłej sprawie mamy bowiem mnóstwo domysłów i hipotez, a niewiele twardych dowodów. Zwykle podczas lektury kryminałów szybko klarują mi się jakieś podejrzenia, ale tutaj do samego końca nie domyśliłam się, kto jest sprawcą! Na szczęście ten policyjny duet naprawdę się sprawdza. Pytanie tylko, czy pozostaną partnerami również w życiu? Zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać, bo ich relacja przechodzi na inny poziom, przypominając niemal stateczny związek. Wręcz trochę brakowało mi przekomarzań z początkowej fazy ich znajomości, ale ta naturalna kolej rzeczy świadczy o autentyzmie wykreowanych postaci. Choć nadal czuć między nimi świetną chemię, to zatruwa ją narastające uczucie, czasem wręcz irracjonalnej, zazdrości. Łatka, która przylgnęła do Pawcia, i brak pewności siebie Gośki zdecydowanie tu nie pomagają. Czy jej obawy są słuszne, czy po prostu ocenia partnera przez pryzmat krzywdzących stereotypów? Ja już wytypowałam odpowiedź i jestem bardzo ciekawa, czy pokryje się z wizją autora. O tym przekonam się dopiero w kolejnym tomie, którego już z niecierpliwością wyczekuję. A jeśli i Wy lubicie sięgnąć inteligentny kryminał z tajemnicami z przeszłości, fenomenalnym tłem obyczajowym (również z okresu transformacji) i bohaterami z krwi i kości, to „Archipelag” jest tytułem, którego po prostu nie możecie przegapić. Bierzcie w ciemno, bo autor po raz kolejny udowadnia, że pisze na absolutnie najwyższym poziomie.
Przygodę z mrocznym, kryminalnym obliczem twórczości Marka Stelara rozpoczęłam od serii z Gośką Podrzycką. I cieszę się, że z tym cyklem jestem od początku - „Przeprawa” była wstępem tworzącym stabilny obyczajowy fundament, a „Archipelag” to tom, w którym autor wchodzi na wyższy poziom budowania napięcia. Zaczęło się dość klasycznie, jak to często bywa w kryminałach - od przypadkowego odkrycia zwłok starszego mężczyzny. Szybko okazało się, że ofiara to ojciec policjanta, a śledztwo zamiast iść do przodu, rozeszło się w kilku kierunkach jednocześnie. I właśnie ten moment mnie kupił, bo lubię, gdy autor rozrzuca tropy, a ja próbuję je zebrać, zanim zrobią to śledczy. A śledczych mamy tu bardzo zgranych - duet Gośka Podrzycka i Paweł Szenfeld to para nie tylko w pracy, ale też w życiu. Obserwowałam ich relację, ale na szczęście wątek romansowy nie przytłaczał fabuły, a dodawał lekkiego oddechu od zbrodni. Sama zagadka kryminalna była dokładnie taka, jak lubię - wiele ofiar, na pierwszy rzut oka zupełnie sobie obcych (starszy nauczyciel z Alzheimerem, przedsiębiorca ginący na promie czy kobieta, która straciła dziecko lata temu…). Ale tylko na pierwszy rzut oka, bo jednak coś ich spajało - coś co prowadziło prosto w przeszłość, do wydarzeń sprzed niemal trzydziestu lat. Lubię, gdy intryga w kryminałach jest wielowątkowa i sięga w mroczną przeszłość. Motyw wracającej przeszłości zawsze działa na moją wyobraźnię i tutaj był poprowadzony naprawdę interesująco - dramat sprzed lat domagał się odkrycia wszystkich kart. Bardzo podobało mi się, jak autor splatał historie wszystkich bohaterów, choć początkowo zupełnie na to się nie zanosiło. Z każdą kolejną stroną widziałam jednak, jak tworzą jeden, spójny obraz. Tytułowy „archipelag” nabrał wtedy dla mnie konkretnego znaczenia - ludzie byli wyspami, a mostami ich wspólne historie. Myślę, że to dobra książka dla lubiących kryminały spokojniejsze, bardziej analityczne niż pędzące „na łeb, na szyję”. Jeśli lubicie łączyć fakty, wracać myślami do wcześniejszych scen i odkrywać, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość, to tutaj się odnajdziecie. A w pełni wkręcicie się w tę historię po przeczytaniu wcześniejszego tomu.
Jesień 2024 roku, Świnoujście. W pobliżu granicy odnalezione zostają zwłoki starszego mężczyzny. Szybko okazuje się, że jest to ojciec miejscowego podkomisarza. Aspirant Podrzycka i komisarz Szenfeld próbują analizować ostatnie godziny mężczyzny. Gdy giną kolejne osoby, w tym znany przedsiębiorca i matka zaginionej w latach dziewięćdziesiątych dziewczynki, śledczy odkrywają, że wszystkie ofiary łączą wydarzenia sprzed prawie trzydziestu lat. "Archipelag" Marka Stelara to jedna z tych książek, które czyta się z ogromną przyjemnością. Bardzo lubię twórczość Autora i sięgając po jego książki wiem, że znajdę w nich solidnie opowiedzianą historię, dobrze poprowadzone śledztwo i bohaterów z krwi i kości. I dokładnie tak też było tutaj. Od początku wciągnął mnie klimat tej powieści. Dużym plusem książki są dla mnie bohaterowie. Gośka Podrzycka i Paweł Szenfeld to duet, który nie próbuje na siłę być efektowny i właśnie dlatego tak dobrze się sprawdza. Są wiarygodni, momentami zmęczeni, czasem niepewni, ale cały czas skupieni na sprawie. Największą siłą książki jest sposób, w jaki Autor splata teraźniejszość z przeszłością. Wątek tragedii sprzed niemal trzech dekad nie jest jedynie tłem, a staje się osią całej opowieści. Stelar pokazuje, jak dawne wydarzenia potrafią wpływać na życie kolejnych pokoleń. Bardzo doceniam sposób, w jaki Stelar prowadzi narrację. Nie spieszy się, ale też nie pozwala się nudzić. Każdy rozdział coś wnosi. W "Archipelagu" zamiast taniej sensacji dostajemy stopniowo budowane napięcie, które narasta wraz z każdym kolejnym odkryciem. Finał nie tylko przynosi odpowiedzi, ale też zmusza do refleksji nad naturą sprawiedliwości i granicami odpowiedzialności. "Archipelag" to kryminał dojrzały, dobrze napisany i wciągający. To nie tylko historia o śledztwie, ale przede wszystkim o ludziach uwikłanych w wydarzenia, których konsekwencji nie da się uniknąć. Marek Stelar udowadnia, że polska literatura kryminalna może być jednocześnie wciągająca i refleksyjna. Ja polecam!
Czy zdarzyło Ci się kiedyś poczuć, że przeszłość potrafi wrócić i rozbić teraźniejszość na kawałki? Zaczęłam czytać „Archipelag” Marka Stelar z tym charakterystycznym napięciem, które pojawia się tylko wtedy, gdy wracam do dobrze znanych bohaterów i autorów. I już na wstępie muszę przyznać, że był to naprawdę świetny powrót. Świnoujście w jesiennej odsłonie - surowe, chłodne, trochę przytłaczające - staje się tłem dla historii, która od pierwszych stron daje poczucie, że tu nic nie jest przypadkowe. Śmi€rć starszego mężczyzny, ojca podkomisarza, to dopiero początek czegoś „większego”. Im dalej wchodzimy w tę opowieść, tym bardziej czuć, że to nie jest jedno śledztwo, ale sieć powiązań, która zaciska się coraz mocniej. Muszę przyznać, że właśnie to napięcie jest tutaj wyjątkowe. Ono nie wybucha nagle. Ono się sączy - powoli, metodycznie. Każdy trop, który teoretycznie powinien przybliżać do rozwiązania, zamiast tego jeszcze bardziej komplikuje całość. I w pewnym momencie łapałam się na tym, że nie próbowałam już tylko odgadnąć „kto”, ale przede wszystkim „dlaczego”. Bardzo mocno wybrzmiewa tu motyw przeszłości - tej, która nie została przepracowana, zamknięta, nazwana. Tragedia sprzed lat nie jest tylko tłem. Ona żyje i krąży między bohaterami oraz upomina się o uwagę w najgorszy możliwy sposób. Jednak ta historia nie byłaby tak dobra, gdyby nie jej bohaterowie. Gośka Podrzycka to bohaterka, którą nie tyle się lubi, co czuje. Jej szorstkość, upór, momentami chłód - to wszystko ma swoje źródło, a im więcej o niej wiemy, tym bardziej rozumiemy, że jej zachowanie to nie jest maska. To mechanizm przetrwania. Jej relacja z Pawłem Szenfeldem też nie jest oczywista. Nie ma tu taniej chemii, czy przerysowanych emocji. Jest za to coś znacznie trudniejszego do uchwycenia - prawdziwa autentyczność. I jest jeszcze jedna rzecz, która mnie zatrzymała na dłużej. Metafora archipelagu. Ludzi jako wysp, połączonych mostami relacji. Niby proste, prawda? A jednak w tej historii nabiera zupełnie innego ciężaru. Bo widzisz, jak łatwo te mosty zburzyć. Jak łatwo zgubić drogę do drugiego człowieka. I jak czasem trzeba przejść przez wiele „wysp”, żeby zrozumieć, gdzie tak naprawdę należysz. Ocena: 9/10 - „Archipelag” nie jest kryminałem który pędzi. To historia, która wciąga powoli, ale nie pozwala się oderwać. Daje przestrzeń na myślenie, na łączenie faktów, na emocje, które pojawiają się gdzieś pomiędzy kolejnymi rozdziałami. I kiedy już docierasz do końca… zostajesz z tym lekkim niepokojem. Bo nagle zdajesz sobie sprawę, że to wszystko mogło wydarzyć się naprawdę. Że takie historie nie są aż tak odległe, jak chcielibyśmy wierzyć.
Kiedy sięgałam po tę książkę, nie spodziewałam się, że tak bardzo wejdzie mi pod skórę. Klimat jest gęsty, mroczny i wilgotny jak morska mgła, a już od pierwszych stron czułam, że to nie będzie zwykły kryminał. To podróż w miejsce, gdzie każdy ma coś na sumieniu. Marek Stelar po raz kolejny udowadnia, że mistrzowsko buduje napięcie. Nie jest to pogoń za sprawcą w klasycznym stylu – to raczej powolne odkrywanie ludzkich sekretów, które latami gniją pod powierzchnią. Akcja nie pędzi na złamanie karku, ale wciąga bez reszty. Każdy rozdział dokłada kolejną układankę, a ja nie mogłam przestać przewracać stron. Autor ma absolutny dar do tworzenia postaci skomplikowanych, brudnych i niejednoznacznych. W "Archipelagu" nie znajdziesz typowego "dzielnego policjanta" i "bezwzględnego mordercy". Granice między dobrem a złem są tu tak rozmazane, jak linia horyzontu podczas sztormu. Bohaterowie to zdecydowanie najmocniejszy punkt. Nie ma tu czarno-białych postaci. Są popękane, zmęczone życiem, często niesympatyczne, ale przez to przeraźliwie prawdziwe. Ich emocje, strach, desperacja – czuć je na własnej skórze. Płakać nie płakałam, ale w środku czułam ten specyficzny ciężar, który zostaje na długo po zamknięciu książki. Styl autora jest jak solidny, dobrze skrojony płaszcz – prosty, ale trzyma w ryzach całą tę mroczną historię. Dialogi są wciągające. Dla kogo jest „Archipelag”? Dla tych, którzy lubią kryminały psychologiczne z duszą, gdzie trup nie jest najważniejszy, a liczy się „dlaczego”. Jeśli lubicie styl Katarzyny Bondy albo mroczne thrillery z pomysłem, to będzie to strzał w dziesiątkę. Idealna na wiosenne wieczory, kiedy za oknem wieje wiatr. Moja ocena: 9/10 🌟 (jedną gwiazdkę odejmuję za momentami bardzo powolne tempo w środkowej części, ale rekompensuje to genialne zakończenie). A Wy, znacie tę książkę? A może macie swojego faworyta wśród książek Marka Stelara? Dajcie znać! 👇 BRUNETTE BOOKS