35.2
Kryminał
Czarna Owca
Białe Tango
Wydawnictwo:
Czarna Owca
Oprawa: Miękka
35,20 zł
Cena rekomendowana: 54,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Znakomicie skonstruowany thriller z gatunku „zamkniętego kręgu”, w którym odcięta na pełnym morzu grupa ludzi odkrywa, że wśród nich znajduje się morderca.
Siedem dni. Sześć osób. Jeden jacht.
To miał być niezapomniany rejs wzdłuż wybrzeża Hiszpanii. Tydzień na morzu, pełen słońca i niczym nieograniczonej wolności. Kiedy załoga „Białego Tanga” wchodziła na pokład, nikt z jej członków nie przypuszczał, że już wkrótce nad żaglami zawisną ciemne chmury, a jacht zamieni się w dryfującą pułapkę.
Wystarczyła jedna noc na „przeklętej” wyspie i nagłe zniknięcie jednego z pasażerów, by przestali czuć się bezpiecznie. Dla rozładowania napięcia rozpoczynają grę w „Kto zabił?”. Pozornie niewinna zabawa nagle zaczyna odsłaniać ich wzajemne animozje i ukryte intencje. Rodzą się oskarżenia. Wracają mroczne wspomnienia. Nikt już nikomu nie ufa. Staje się jasne, że największe zagrożenie czai się nie w głębinach morza, lecz jest tuż obok. Bo ktoś podjął już decyzję, że na jednym zaginięciu się nie skończy.
Marta Zaborowska – z wykształcenia politolog. Zadebiutowała w 2013 roku powieścią Uśpienie, która dała początek 7-tomowej popularnej sadze kryminalnej z Julią Krawiec. Jej utwory cechuje wielowątkowa fabuła oraz wartka akcja. Autorka, poza tematyką kryminalną, zgłębia w swoich powieściach zawiłe kwestie psychologiczno-społeczne, w które uwikłani są jej bohaterowie.
Do dorobku pisarki zalicza się również powieść kryminalną Jej wszystkie śmierci, thriller psychologiczny Lęki podskórne, a także powieść z nurtu domestic noir Sześć powodów, by umrzeć.
Siedem dni. Sześć osób. Jeden jacht.
To miał być niezapomniany rejs wzdłuż wybrzeża Hiszpanii. Tydzień na morzu, pełen słońca i niczym nieograniczonej wolności. Kiedy załoga „Białego Tanga” wchodziła na pokład, nikt z jej członków nie przypuszczał, że już wkrótce nad żaglami zawisną ciemne chmury, a jacht zamieni się w dryfującą pułapkę.
Wystarczyła jedna noc na „przeklętej” wyspie i nagłe zniknięcie jednego z pasażerów, by przestali czuć się bezpiecznie. Dla rozładowania napięcia rozpoczynają grę w „Kto zabił?”. Pozornie niewinna zabawa nagle zaczyna odsłaniać ich wzajemne animozje i ukryte intencje. Rodzą się oskarżenia. Wracają mroczne wspomnienia. Nikt już nikomu nie ufa. Staje się jasne, że największe zagrożenie czai się nie w głębinach morza, lecz jest tuż obok. Bo ktoś podjął już decyzję, że na jednym zaginięciu się nie skończy.
Marta Zaborowska – z wykształcenia politolog. Zadebiutowała w 2013 roku powieścią Uśpienie, która dała początek 7-tomowej popularnej sadze kryminalnej z Julią Krawiec. Jej utwory cechuje wielowątkowa fabuła oraz wartka akcja. Autorka, poza tematyką kryminalną, zgłębia w swoich powieściach zawiłe kwestie psychologiczno-społeczne, w które uwikłani są jej bohaterowie.
Do dorobku pisarki zalicza się również powieść kryminalną Jej wszystkie śmierci, thriller psychologiczny Lęki podskórne, a także powieść z nurtu domestic noir Sześć powodów, by umrzeć.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2026
Oprawa
Miękka
Ilość stron
416
Format
13.5 x 21.0 cm
Języki
polski
ISBN
9788383828381
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788383828381
Data premiery
2026-07-01
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Czarna Owca Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Białe Tango
35,20 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Bardzo lubię motyw „zamkniętego pokoju” w literaturze, dlatego ten thriller trafił idealnie w mój gust. Niewielka grupa ludzi, brak możliwości ucieczki i świadomość, że morderca znajduje się tuż obok. Jacht otoczony bezkresem morza stał się idealną pułapką dla uczestników rejsu. Autorka bardzo umiejętnie budowała napięcie, nie opierając go wyłącznie na kolejnych zwrotach akcji, ale przede wszystkim na relacjach między bohaterami. Punktem wyjścia był tygodniowy rejs wzdłuż hiszpańskiego wybrzeża, który zamiast beztroskich wakacji okazał się być walką o przetrwanie, pełną strachu i wzajemnej nieufności. Po tajemniczym zaginięciu „lokalsa” zabranego na pokład wszystko zaczęło się sypać. A kiedy bohaterowie zaczęli bawić się w dziwną grę „Kto zabił?”, miałam wrażenie, że tam, na jachcie, została przekroczona pewna granica „dobrego smaku”. Z każdą kolejną stroną oskarżeń przybywało, stare urazy wychodziły na powierzchnię, a sekrety zdominowały tę historię. Fajne było to, że morze nie było tu jedynie tłem wydarzeń. Z jednej strony zachwycało pięknem, z drugiej dawało poczucie całkowitego odcięcia od świata. Im dalej rozwijała się fabuła, tym bardziej czułam klaustrofobię, mimo że bohaterów otaczała ogromna przestrzeń. No właśnie, jeśli chodzi o bohaterów, to nie mogę powiedzieć, żebym ich polubiła (no, oprócz jednej osoby). Miałam wrażenie, że większość z nich to ludzie, z którymi w prawdziwym życiu nie chciałabym mieć nic wspólnego. Tym bardziej szkoda było mi właścicielki jachtu, bo w moim odczuciu była najbardziej w porządku i to właśnie jej najbardziej kibicowałam przez całą książkę. Co do pomysłu na fabułę to nie będę ukrywała, że nie był dla mnie całkowicie nowy. W trakcie czytania kilka razy wracały do mnie wspomnienia filmowych thrillerów rozgrywających się na jachtach czy w innych odizolowanych miejscach. Motyw jest mi dobrze znany, ale autorka potrafiła go maksymalnie „wycisnąć”, dzięki czemu cały czas ciekawiło mnie, jak połączą się wszystkie elementy tej układanki i czy finał będzie logiczny. I muszę przyznać, że zakończenie mnie usatysfakcjonowało. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że do końca nie odgadłam, kto za tym wszystkim stał. Oczywiście miałam swoje typy i kilka razy wydawało mi się, że już wszystko wiem, ale autorka skutecznie wyprowadzała mnie z błędu. Lubię takie zaskoczenia. Jeśli lubicie historie w klimacie zamkniętego kręgu, gdzie każdy coś ukrywa, a do samego końca trudno wskazać sprawcę, to myślę, że warto dać tej książce szansę. Dla mnie był to solidny, dobrze przemyślany thriller, który skutecznie utrzymał moją uwagę do ostatnich stron. Ja polecam.
Czy potrafił(a)byś zaufać osobom, z którymi utknęłaś na środku morza, wiedząc, że jedna z nich może być mordercą? Uwielbiam thrillery z motywem zamkniętego kręgu. Takie, w których bohaterowie nie mają dokąd uciec, a napięcie rośnie z każdą kolejną stroną. Dlatego sięgając po „Białe tango” Marty Zaborowskiej, miałam ogromne oczekiwania. I muszę przyznać, że autorka bardzo skutecznie wciągnęła mnie w tę niepokojącą podróż. Wszystko zaczyna się niewinnie. Sześć osób wyrusza w rejs wzdłuż hiszpańskiego wybrzeża. Słońce, morze, wolność i perspektywa niezapomnianej przygody. Brzmi jak idealny urlop, prawda? Problem w tym, że już po krótkim czasie atmosfera zaczyna się zagęszczać. Jedna noc spędzona na tajemniczej wyspie zmienia wszystko. Kiedy jeden z uczestników rejsu znika bez śladu, na pokładzie pojawia się strach, niepewność i coraz więcej pytań. Najbardziej spodobało mi się to, jak autorka wykorzystała przestrzeń jachtu. W końcu bohaterowie znajdują się na środku morza. Nie mogą wysiąść, odciąć się od problemu ani uciec od ludzi, których zaczynają podejrzewać. Każda rozmowa nabiera znaczenia, każde spojrzenie może coś ukrywać, a każdy gest staje się potencjalną wskazówką. To właśnie ten klaustrofobiczny klimat sprawił, że momentami sama czułam się jak pasażerka „Białego Tanga”. Marta Zaborowska bardzo mocno stawia tutaj na psychologię postaci. I to właśnie ten aspekt zainteresował mnie najbardziej. Nie jest to thriller oparty wyłącznie na kolejnych zwrotach akcji czy brutalnych scenach. O wiele ważniejsze okazują się relacje między bohaterami, ich wzajemne urazy, niedopowiedzenia oraz tajemnice, które przez lata pozostawały ukryte. Z każdą kolejną stroną coraz wyraźniej widać, że uczestników rejsu łączy znacznie więcej, niż początkowo mogłoby się wydawać. Powracają wspomnienia, stare konflikty i emocje, które nigdy nie zostały przepracowane. Nagle okazuje się, że niemal każdy ma coś do ukrycia. A kiedy pojawiają się kolejne tragedie, granica między ofiarą a podejrzanym zaczyna się zacierać. Bardzo lubię książki, które zmuszają mnie do analizowania bohaterów. Podczas lektury nieustannie próbowałam odczytywać ich zachowania, szukać ukrytych motywów i przewidywać, kto kłamie. Co ciekawe, tym razem nie skupiałam się wyłącznie na odnalezieniu sprawcy. Dużo bardziej fascynowało mnie obserwowanie, jak strach wpływa na ludzi. Jak szybko rozpada się zaufanie. Jak łatwo przychodzi oskarżanie innych, kiedy sami czujemy się zagrożeni. Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. W moim odczuciu środkowa część historii momentami nieco zwalnia. Zdarzały się fragmenty, podczas których miałam wrażenie, że akcja mogłaby zostać odrobinę bardziej skondensowana. Nie wpłynęło to jednak znacząco na odbiór całości, ponieważ autorka skutecznie budowała atmosferę niepewności i stale podsycała moją ciekawość. Ogromnym plusem jest natomiast zakończenie. To właśnie ono sprawiło, że po zamknięciu książki przez dłuższą chwilę analizowałam wszystkie wydarzenia. Lubię takie finały. Takie, które każą spojrzeć na całą historię z nieco innej perspektywy i przypominają, że pozory naprawdę potrafią mylić. „Białe tango” to thriller dla osób, które lubią zamknięte przestrzenie, niejednoznacznych bohaterów i historie oparte bardziej na psychologii niż na krwawej akcji. To opowieść o tajemnicach, poczuciu winy, manipulacji i strachu, który potrafi wydobyć z człowieka najciemniejsze strony. Jeżeli lubisz książki, w których nie wiadomo, komu można zaufać, a atmosfera zagrożenia gęstnieje z każdym rozdziałem, zdecydowanie warto dać „Białemu tangu” szansę. Ocena: 8/10