Z okazji akcji Wspieramy polskich autorów zapytaliśmy autorkę o inspiracje, pisarskie zwyczaje i to, co sama najbardziej ceni w książkach.
Tylko w dniach 28.04-11.05.2025 r. książki Laury Green możecie kupić z 10% rabatem, korzystając z dedykowanego kodu promocyjnego TUTAJ.
Q&A z Laurą Green
Co było dla Pani największą inspiracją przy pisaniu ostatniej książki?
Laura: Największą inspiracją przy pisaniu „A imię jej szeptał wiatr” było życie - własne doświadczenia, niesprawiedliwość oraz obserwacje świata wokół mnie. To przede wszystkim opowieść o walce z przeszłością i uczuciach, tych trudnych, z którymi ciężko codziennie się mierzyć, ale także o pięknie relacji, która jest budowana na zaufaniu i wzajemnym wsparciu. Laura i Mir powstali, by pokazać, że nawet w najgorszym mroku można zobaczyć światło. Chciałam stworzyć historię, która daje nadzieję, skłania do refleksji i pokazuje, że warto o siebie zawalczyć.
Który moment w procesie twórczym jest dla Pani najważniejszy?
Laura: Najważniejszy jest dla mnie moment, w którym wyrazy przestają być tylko literami na ekranie, a zaczynają tworzyć opowieść. To właśnie wtedy bohaterzy ożywają i dzielą się ze mną swoją historią oraz uczuciami.
Dlaczego, Pani zdaniem, warto sięgać po polską literaturę?
Laura: Polska literatura to skarb. Nasi autorzy piszą historie, które wywołują niesamowite emocje i dotykają serca. Często słyszę, że nie ma dobrych polskich książek, po czym sięgam po jedną i jestem zachwycona. Czasem tylko w rodzimych słowach można naprawdę odnaleźć siebie.
Czy ma Pani ulubionego polskiego autora? Jeśli tak, kogo?
Laura: Musiałabym podać tutaj nieskończoną listę, żeby wymienić wszystkich świetnych pisarzy, których książki uwielbiam, ale ostatnio w moim sercu zapisały się pozycje od Karoliny Urbaniec, Katarzyny Tkaczyk (miałam przyjemność napisania rekomendacji do „Hiacynta”) oraz Dominiki Sieczki, która zadebiutuje w tym roku książką „Bogini Ognia Niebieskiego” (tutaj również miałam przyjemność napisać rekomendację). Uważam, że genialnie pisze Katarzyna Bonda i Andrzej Sapkowski.
Czy mogłaby Pani wskazać swoją ulubioną książkę, do której często Pani wraca?
Laura: Nigdy nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Jestem zakochana w naprawdę wielu historiach, a każda jest wyjątkowa na swój sposób, więc wskażę te, do których mam największy sentyment - „Czerwień rubinu” i „Zmierzch”. To właśnie od nich zaczęła się moja miłość do książek.
Laura: Największą inspiracją przy pisaniu „A imię jej szeptał wiatr” było życie - własne doświadczenia, niesprawiedliwość oraz obserwacje świata wokół mnie. To przede wszystkim opowieść o walce z przeszłością i uczuciach, tych trudnych, z którymi ciężko codziennie się mierzyć, ale także o pięknie relacji, która jest budowana na zaufaniu i wzajemnym wsparciu. Laura i Mir powstali, by pokazać, że nawet w najgorszym mroku można zobaczyć światło. Chciałam stworzyć historię, która daje nadzieję, skłania do refleksji i pokazuje, że warto o siebie zawalczyć.
Który moment w procesie twórczym jest dla Pani najważniejszy?
Laura: Najważniejszy jest dla mnie moment, w którym wyrazy przestają być tylko literami na ekranie, a zaczynają tworzyć opowieść. To właśnie wtedy bohaterzy ożywają i dzielą się ze mną swoją historią oraz uczuciami.
Dlaczego, Pani zdaniem, warto sięgać po polską literaturę?
Laura: Polska literatura to skarb. Nasi autorzy piszą historie, które wywołują niesamowite emocje i dotykają serca. Często słyszę, że nie ma dobrych polskich książek, po czym sięgam po jedną i jestem zachwycona. Czasem tylko w rodzimych słowach można naprawdę odnaleźć siebie.
Czy ma Pani ulubionego polskiego autora? Jeśli tak, kogo?
Laura: Musiałabym podać tutaj nieskończoną listę, żeby wymienić wszystkich świetnych pisarzy, których książki uwielbiam, ale ostatnio w moim sercu zapisały się pozycje od Karoliny Urbaniec, Katarzyny Tkaczyk (miałam przyjemność napisania rekomendacji do „Hiacynta”) oraz Dominiki Sieczki, która zadebiutuje w tym roku książką „Bogini Ognia Niebieskiego” (tutaj również miałam przyjemność napisać rekomendację). Uważam, że genialnie pisze Katarzyna Bonda i Andrzej Sapkowski.
Czy mogłaby Pani wskazać swoją ulubioną książkę, do której często Pani wraca?
Laura: Nigdy nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Jestem zakochana w naprawdę wielu historiach, a każda jest wyjątkowa na swój sposób, więc wskażę te, do których mam największy sentyment - „Czerwień rubinu” i „Zmierzch”. To właśnie od nich zaczęła się moja miłość do książek.