Marta Bijan, pisarka, poetka, reżyserka i wokalistka, to kolejna artystka, której twórczość przybliżamy w ramach akcji „Wspieramy polskich autorów”. Jej książki wyróżniają się niepowtarzalnym, onirycznym klimatem, w którym melancholia splata się z subtelną grozą, a codzienność nabiera magicznego, nieoczywistego wymiaru.
Bijan, znana z muzycznej wrażliwości i zamiłowania do kina, przenosi swoją artystyczną duszę na karty powieści. Od debiutanckiej "Melodii mgieł dziennych" po "Muchomory w cukrze" i "Wakacje pod morzem" – każda jej książka to literacka podróż pełna tajemnicy, emocji i nieuchwytnej poetyckości.
W ramach naszej akcji zapytaliśmy autorkę o inspiracje, ulubione książki oraz refleksje na temat pisania. Sprawdź, co nam powiedziała!
Tylko w dniach 10.03-16.03.2025 r. książki Marty Bijan możecie kupić z 10% rabatem, korzystając z dedykowanego kodu promocyjnego TUTAJ.
Bijan, znana z muzycznej wrażliwości i zamiłowania do kina, przenosi swoją artystyczną duszę na karty powieści. Od debiutanckiej "Melodii mgieł dziennych" po "Muchomory w cukrze" i "Wakacje pod morzem" – każda jej książka to literacka podróż pełna tajemnicy, emocji i nieuchwytnej poetyckości.
W ramach naszej akcji zapytaliśmy autorkę o inspiracje, ulubione książki oraz refleksje na temat pisania. Sprawdź, co nam powiedziała!
Tylko w dniach 10.03-16.03.2025 r. książki Marty Bijan możecie kupić z 10% rabatem, korzystając z dedykowanego kodu promocyjnego TUTAJ.
Q&A z Martą Bijan
Co było dla Pani największą inspiracją przy pisaniu ostatniej książki?
Marta: Fikcyjna historia, którą opisałam w ,,Wakacjach pod morzem" była wynikiem niesamowitej mieszanki przeróżnych dzieł, które zawładnęły mną w ciągu mojego całego życia. Można tu dostrzec coś z ,,Koraliny", coś z filmu ,,To my", a nawet ,,Lśnienia". Nigdy nie inspiruję się czymś bezpośrednio - po prostu przefiltrowuję pewne schematy przez swoją wrażliwość, fascynacje czy lęki, a potem przekształcam je we własne opowieści. Nie ukrywam też, że album ,,Marmur" Taco Hemingwaya zapoczątkował we mnie już wiele lat temu ogromną chęć na zbudowanie świata w nadmorskim, polskim hotelu. Fikcyjny ,,Bursztyn" jest jednak mniej luksusowy, a bardziej tandetny.
Który moment w procesie twórczym jest dla Pani najważniejszy?
Marta: Wbrew pozorom, nie jest to pisanie. Najdłużej trwa u mnie cały proces wymyślania postaci, motywów, scen, ogólnej atmosfery. To wszystko pojawia się w mojej głowie na długo przed samym stukaniem w klawiaturę. Potrafię mielić powieść długimi miesiącami, a później napisać ją w dość krótkim czasie. Co zabawne, zazwyczaj zmienia ona całkowicie swój kierunek, a bohaterowie zaskakują mnie swoimi decyzjami.
Dlaczego, Pani zdaniem, warto sięgać po polską literaturę?
Marta: Uważam, że wciąż panuje jakiś dziwny kompleks polskości w literaturze, zwłaszcza u młodych czytelników. Często czytam w komentarzach czy recenzjach, że wszystko fajnie, tylko te polskie imiona i nazwy... Chciałabym to odczarować, bo można ominąć wiele perełek. Sama bardzo cenię naszych rodzimych autorów.
Czy ma Pani ulubionego polskiego autora? Jeśli tak, kogo?
Marta: Uwielbiam Joannę Bator, Olgę Tokarczuk, Annę Ciarkowską. Z literatury gatunkowej Alicję Sinicką, Tomasza Sablika, no i muszę przyznać, że dopiero niedawno zapoznałam się z książkami Andrzeja Sapkowskiego, które mnie zachwyciły.
Czy mogłaby Pani wskazać swoją ulubioną książkę, do której często Pani wraca?
Marta: Lubię wracać do książek z dzieciństwa, m.in. do ,,Serii Niefortunnych Zdarzeń", ale moimi ulubionymi książkami, które poruszyły we mnie coś nienazwanego i wryły się w głowę szczególnie mocno, są ,,Opętani" Chucka Palahniuka, ,,Szczelina" Jozefa Kariki i ,,Tajemna Historia" Donny Tartt.