Wiola Wołoszyn, neurologopeda i autorka bestsellerowej serii książek „Jano i Wito”, jest kolejną bohaterką naszej akcji „Wspieramy polskich autorów”. W ramach tej inicjatywy celebrujemy twórczość rodzimych pisarzy, przybliżając ich sylwetki oraz wyjątkowe książki, które zasługują na szczególne miejsce w biblioteczkach czytelników. Z tej okazji zadaliśmy autorce kilka pytań, aby poznać jej literackie inspiracje, refleksje i rekomendacje.
Tylko w dniach 27.01–02.02 książki Wioli Wołoszyn możecie kupić z 10% rabatem, korzystając z dedykowanego kodu promocyjnego TUTAJ.
Q&A z Wiolą Wołoszyn
Która z napisanych przez Ciebie książek ma dla Ciebie szczególne znaczenie i dlaczego?
Wiola: „Jano i Wito w trawie”. To moja debiutancka książka i totalna zmiana w życiu. Pisałam ją z mieszanką ekscytacji i wątpliwości. Niby nie wiedziałam, co robię, a jednak się udało. Pisząc ją, byłam pełna wątpliwości: „Czy to w ogóle kogoś zainteresuje? Czy ktoś to kupi?”. A potem książka poszła w świat, dzieciaki ją pokochały, a ja pomyślałam: „Okej, może to jest mój kierunek”.
Ta książka była jak otwarcie drzwi do nowego świata – najpierw nieśmiało zajrzałam przez dziurkę od klucza, a teraz już biegam po tym świecie, jakby należał do mnie. I wiecie co? Chyba trochę należy. Dzięki niej zrozumiałam, że potrafię tworzyć coś, co może mieć prawdziwe znaczenie.
Co według Ciebie wyróżnia polską literaturę na tle światowej?
Wiola: Polska literatura jest mocna, intensywna, treściwa, bogata w smaki i pełna niespodzianek. Nasi autorzy potrafią w wyjątkowy sposób uchwycić codzienność, relacje międzyludzkie i emocje. Są w niej odwołania do naszej historii, doświadczeń i tego, co nas kształtuje. Ale jeśli ją docenisz, to zostaje z Tobą na długo.
Mamy w niej wszystko: melancholię, ironię, humor, który czasem jest bardziej gorzki niż słodki, i historie, które kopią w żołądek. Polscy autorzy nie boją się grzebać w tematach trudnych i brudnych – to jest nasz znak rozpoznawczy. A przy tym potrafimy pisać tak, że człowiek czuje się, jakby to wszystko było o nim. Nasza literatura jest szczera do bólu – i za to ją uwielbiam.
Dlaczego warto sięgać po polską literaturę?
Wiola: Bo to jak rozmowa z kimś, kto zna Twoje korzenie. To trochę jak odwiedzanie rodziny, z którą rzadko masz kontakt.
Polscy autorzy rozumieją nasz klimat – ten dosłowny i metaforyczny. Piszą o rzeczach, które są nam bliskie, i w taki sposób, który do nas trafia. Polscy autorzy piszą w sposób, który rezonuje z tym, kim jesteśmy – ze wszystkimi naszymi kompleksami, marzeniami i absurdami. A poza tym, nie oszukujmy się: jeśli my nie będziemy wspierać swoich, to kto to zrobi?
Jakie 3-5 książek szczególnie polecasz czytelnikom?
Wiola: Wszystkie z trzech serii Jano i Wito. Są trzy serie: dla maluchów, które dopiero uczą się mówić; dla młodszych przedszkolaków, które chcą lepiej zrozumieć świat oraz dla starszych przedszkolaków, które mają problemy z wymową poszczególnych głosek. W każdej z serii znajdziecie książki, od których dzieci po prostu nie uciekają – serio, sprawdziłam to na setkach maluchów. To była moja misja. Tworząc te historie, obserwowałam dzieciaki, które gardziły czytaniem i zastanawiałam się, co można zrobić, żeby przyciągnąć ich uwagę. Połączyłam elementy, które dzieci kochają w innych książkach. Efekt? Książki, które angażują, bawią i przede wszystkim wciągają – nawet te dzieci, które zazwyczaj wolą biegać po domu niż siedzieć z książką.
Tylko w dniach 27.01–02.02 książki Wioli Wołoszyn możecie kupić z 10% rabatem, korzystając z dedykowanego kodu promocyjnego TUTAJ.
Q&A z Wiolą Wołoszyn
Która z napisanych przez Ciebie książek ma dla Ciebie szczególne znaczenie i dlaczego?
Wiola: „Jano i Wito w trawie”. To moja debiutancka książka i totalna zmiana w życiu. Pisałam ją z mieszanką ekscytacji i wątpliwości. Niby nie wiedziałam, co robię, a jednak się udało. Pisząc ją, byłam pełna wątpliwości: „Czy to w ogóle kogoś zainteresuje? Czy ktoś to kupi?”. A potem książka poszła w świat, dzieciaki ją pokochały, a ja pomyślałam: „Okej, może to jest mój kierunek”.
Ta książka była jak otwarcie drzwi do nowego świata – najpierw nieśmiało zajrzałam przez dziurkę od klucza, a teraz już biegam po tym świecie, jakby należał do mnie. I wiecie co? Chyba trochę należy. Dzięki niej zrozumiałam, że potrafię tworzyć coś, co może mieć prawdziwe znaczenie.
Co według Ciebie wyróżnia polską literaturę na tle światowej?
Wiola: Polska literatura jest mocna, intensywna, treściwa, bogata w smaki i pełna niespodzianek. Nasi autorzy potrafią w wyjątkowy sposób uchwycić codzienność, relacje międzyludzkie i emocje. Są w niej odwołania do naszej historii, doświadczeń i tego, co nas kształtuje. Ale jeśli ją docenisz, to zostaje z Tobą na długo.
Mamy w niej wszystko: melancholię, ironię, humor, który czasem jest bardziej gorzki niż słodki, i historie, które kopią w żołądek. Polscy autorzy nie boją się grzebać w tematach trudnych i brudnych – to jest nasz znak rozpoznawczy. A przy tym potrafimy pisać tak, że człowiek czuje się, jakby to wszystko było o nim. Nasza literatura jest szczera do bólu – i za to ją uwielbiam.
Dlaczego warto sięgać po polską literaturę?
Wiola: Bo to jak rozmowa z kimś, kto zna Twoje korzenie. To trochę jak odwiedzanie rodziny, z którą rzadko masz kontakt.
Polscy autorzy rozumieją nasz klimat – ten dosłowny i metaforyczny. Piszą o rzeczach, które są nam bliskie, i w taki sposób, który do nas trafia. Polscy autorzy piszą w sposób, który rezonuje z tym, kim jesteśmy – ze wszystkimi naszymi kompleksami, marzeniami i absurdami. A poza tym, nie oszukujmy się: jeśli my nie będziemy wspierać swoich, to kto to zrobi?
Jakie 3-5 książek szczególnie polecasz czytelnikom?
Wiola: Wszystkie z trzech serii Jano i Wito. Są trzy serie: dla maluchów, które dopiero uczą się mówić; dla młodszych przedszkolaków, które chcą lepiej zrozumieć świat oraz dla starszych przedszkolaków, które mają problemy z wymową poszczególnych głosek. W każdej z serii znajdziecie książki, od których dzieci po prostu nie uciekają – serio, sprawdziłam to na setkach maluchów. To była moja misja. Tworząc te historie, obserwowałam dzieciaki, które gardziły czytaniem i zastanawiałam się, co można zrobić, żeby przyciągnąć ich uwagę. Połączyłam elementy, które dzieci kochają w innych książkach. Efekt? Książki, które angażują, bawią i przede wszystkim wciągają – nawet te dzieci, które zazwyczaj wolą biegać po domu niż siedzieć z książką.
A teraz trochę magii: Muminki Tove Jansson. Moja ulubiona seria książek z dzieciństwa. Nie dajcie się zwieść – to nie są tylko książki dla dzieci. Muminki uczą akceptacji, odwagi, miłości i tego, że każdy z nas ma swoje miejsce w świecie. Jest w nich filozofia, która mówi: bądź sobą, nawet jeśli to czasem oznacza, że jesteś trochę dziwny. Moja ulubiona myśl z Muminków? „Boisz się? To dobrze. Strach oznacza, że jesteś na progu czegoś ważnego.” Warto je czytać na każdym etapie życia.
Ostatnią propozycją jest Psycho-Cybernetyka dr. Maxwella Maltza. To książka, która zmienia życie – dosłownie. Autor mówi o tym, jak działa nasz mózg, i tłumaczy, że to, na czym się koncentrujemy, definiuje nasze życie. Jednym z moich ulubionych cytatów z tej książki jest: To nie jest książka, którą tylko czytasz – to książka, którą przeżywasz. Jeśli czujesz, że utknąłeś w miejscu, to Psycho-Cybernetyka może być twoim pierwszym krokiem do zmiany.
Ostatnią propozycją jest Psycho-Cybernetyka dr. Maxwella Maltza. To książka, która zmienia życie – dosłownie. Autor mówi o tym, jak działa nasz mózg, i tłumaczy, że to, na czym się koncentrujemy, definiuje nasze życie. Jednym z moich ulubionych cytatów z tej książki jest: To nie jest książka, którą tylko czytasz – to książka, którą przeżywasz. Jeśli czujesz, że utknąłeś w miejscu, to Psycho-Cybernetyka może być twoim pierwszym krokiem do zmiany.