loading
Zaloguj się
Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż konto aby otrzymać powiadomienie o dostępności.
Nie pamiętasz hasła?
Zaloguj się przy pomocy
Nie masz konta?
Zarejestruj się
Recenzja | Nie potrafię pokochać, nie potrafię skrytykować… „Złotowłosa” Wojciecha Chmielarza

Recenzja | Nie potrafię pokochać, nie potrafię skrytykować… „Złotowłosa” Wojciecha Chmielarza

Udostępnij
 „Złotowłosa” była dla mnie jedną z tych książek, które jednocześnie wciągają i irytują. Momentami nie mogłam się od niej oderwać, by za chwilę odkładać ją z poczuciem zmęczenia albo rozczarowania. Książka Chmielarza balansuje gdzieś pomiędzy świetnie budowanym napięciem a historią, która chwilami zdaje się gubić własny rytm. Podczas czytania moje emocje zmieniały się niemal z rozdziału na rozdział: od autentycznego zachwytu nad klimatem i pomysłem, po frustrację wobec niektórych decyzji fabularnych i bohaterów. I chyba właśnie dlatego tak trudno wydać mi o tej książce jednoznaczny werdykt.

„Złotowłosa”

Akcja „Złotowłosej” koncentruje się wokół zagadkowego zaginięcia młodej dziewczyny i śledztwa, które stopniowo odsłania mroczne tajemnice małej społeczności. Chmielarz prowadzi czytelnika przez świat pełen niedopowiedzeń, fałszywych tropów i ludzi, którzy mają znacznie więcej do ukrycia, niż początkowo się wydaje. To nie jest jednak wyłącznie klasyczny kryminał oparty na pytaniu „kto zabił?”. Autor mocno skupia się również na psychologii bohaterów, ich traumach, relacjach i emocjonalnych pęknięciach. Z każdą kolejną stroną atmosfera robi się coraz cięższa, a historia zaczyna bardziej przypominać opowieść o ludzkich obsesjach i samotności niż zwykłą sensacyjną intrygę.

Zaskakująca fabuła – czy nie za bardzo?

To, co najbardziej przyciągnęło mnie do książki to sposób prowadzenia narracji i sama konstrukcja zagadki kryminalnej. Czytam naprawdę dużo kryminałów, dlatego coraz trudniej mnie czymś zaskoczyć, a tutaj Chmielarzowi momentami naprawdę się to udało. Motyw zaginięcia dziewczyny od początku budzi niepokój, a atmosfera wokół sprawy sugeruje działanie kogoś skrajnie niebezpiecznego. Autor umiejętnie podrzuca tropy i prowadzi czytelnika w taki sposób, że trudno przewidzieć, dokąd ta historia zmierza. Kiedy prawda zaczyna wychodzić na jaw, rozwiązanie okazuje się zupełnie inne, niż początkowo można było zakładać. I właśnie ten element był dla mnie jednocześnie największym zaskoczeniem oraz jednym z najmocniejszych punktów książki.

Czasami tak jest - pojawiasz się gdzieś i masz przeczucie, a właściwie zupełną pewność, że nie spotka cię tam nic dobrego. Coś wisi w powietrzu, jakiś rodzaj negatywnej energii.

Z czasem jednak moje zainteresowanie zaczęło mieszać się z coraz większym rozczarowaniem. Im bardziej fabuła się rozwijała, tym mocniej miałam wrażenie, że historia zaczyna przekraczać granicę wiarygodności i wpada w przesadę. To, co początkowo wydawało się świeże i nieoczywiste, zaczęło sprawiać wrażenie zbyt naciąganego, jakby autor momentami za bardzo chciał szokować czytelnika. Mimo to nie potrafię tej książki jednoznacznie skrytykować, bo nawet kiedy pewne rozwiązania przestały mnie przekonywać, nadal chciałam czytać dalej. I chyba właśnie dlatego mam wobec niej tak mieszane uczucia: z jednej strony widzę jej słabości, ale z drugiej nie mogę zaprzeczyć, że potrafiła mnie wciągnąć.

Czy to książka dla Ciebie?

„Złotowłosa” była dla mnie książką totalnie niejednoznaczną i chyba właśnie dlatego tak trudno mi ją ocenić. Momentami potrafiła mnie zwyczajnie nudzić, by za chwilę kompletnie zaskoczyć albo wręcz zaszokować jakimś pomysłem czy zwrotem akcji. Były fragmenty, podczas których miałam poczucie, że to jest naprawdę świetne i niesamowicie wciągające, bo autor ewidentnie idzie w stronę, której kompletnie się nie spodziewałam. I chyba właśnie ta nieprzewidywalność sprawiała, że mimo wszystkich zastrzeżeń ciągle chciałam czytać dalej. To nie jest jednak książka, którą mogłabym polecić każdemu z czystym przekonaniem, że na pewno będzie się przy niej świetnie bawił. To raczej jedna z tych historii, które trzeba przeczytać samemu, żeby wyrobić sobie własną opinię.

...tkwi zawieszona w jakimś dziwnym stanie, pomiędzy życiem a śmiercią, a gdzieś tam, wysoko nad nią niezbadane kosmiczne siły właśnie wydają na nią wyrok.

Mam wrażenie, że trudno nawet jasno określić, czym właściwie ta książka chce być. Kiedy polecam kryminały Chrisa Cartera, wiem, że trafiają do osób lubiących brutalne, mocne historie, a Piotra Górskiego do tych, którzy cenią logicznie skonstruowaną intrygę. Tutaj wszystko wydaje się znacznie bardziej dziwaczne, przesadzone i momentami wręcz odrealnione. Elementy, które zahaczają o fantastykę, chwilami były dla mnie zbyt mocno widoczne, choć jednocześnie całość nadal pozostaje osadzona wokół kryminalnej zagadki. Chmielarz ma bardzo specyficzny styl i wyobraźnię i to taką, która jednych całkowicie kupi, a innych kompletnie odrzuci. I myślę, że w przypadku „Złotowłosej” po prostu nie da się zostać gdzieś pośrodku.
Produkty powiązane z artykułem

Złotowłosa

35.7 Kryminał Marginesy
35,70 zł
O firmie
Dane firmowe
Księgarnia czytam.pl
ul. Starołęcka 7
61-361 Poznań [email protected]
Poczta polska DPD Orlen Paczka InPost
Przelewy24 BLIK VISA MASTERCARD PAYPO