Bucket list T.1 Jesteś na mojej bucket list
+ czas dostawy
Opis
Myślałam, że mam wszystko.
Bezpieczne życie, kochającego narzeczonego, stabilny plan na przyszłość. A potem jedno spojrzenie, jedno wyznanie, jedna zdrada i wszystko runęło. Z dnia na dzień zostałam z niczym poza złamanym sercem i listą marzeń, które kiedyś spisałam, by nigdy do nich nie wrócić. Ale teraz teraz ta lista stała się moją ostatnią deską ratunku.
Wyruszyłam w podróż, żeby odnaleźć siebie i niespodziewanie znalazłam coś więcej. Namiętność, która odbiera oddech. Intymność, która rozbraja. Dotyk, który przypomina, że wciąż jestem kobietą zdolną kochać i pragnąć.
Problem w tym, że niektóre punkty z bucket list wymagają odwagi większej niż skok ze spadochronem.
Wymagają złamania zasad, które sama sobie wyznaczyłam.
Wymagają... złamania własnego serca po raz drugi.
Szczegóły
Recenzje
Nie należy rezygnować ze swoich marzeń, tylko dla drugiej osoby, bowiem można je realizować wspólnie. Jedynymi ograniczeniami mogą być finanse i ewentualnie zdrowie, ale nie bycie w związku z kimś kto nas do wszystkiego zniechęca, bo woli mieć nad nami władzę. W takich sytuacjach należy zastanowić się, czy dana relacja jest zdrowa i czy na pewno warto w niej tkwić, zwłaszcza jeżeli rozmowy nic nie dały. W książce spotykamy Avę posiadającą doskonałą pracę w rodzinnej firmie swego ukochanego narzeczonego Marka, a jej przyszłość jak dotąd zapowiadała się bajecznie. Rocznicę swego związku mieli spędzić osobno, bowiem Mark był na służbowym wyjeździe, ale Ava postanowiła zrobić mu niespodziankę i niezapowiedzianie przyjechała do hotelu, w którym się zatrzymał. Niestety bohaterka przyłapała go na zdradzie i zrozpaczona powróciła do siebie wpadając w ramiona swej przyjaciółki Rose. Wkrótce po otrząśnięciu się z rozpaczy dziewczyny wpadły na pomysł, by Ava zrealizowała listę szalonych marzeń, którą zrobiła jeszcze przed jej związkiem. Wśród nich były: skok ze spadochronem, wspinaczka na wulkan, ale najciekawszą wedle Rose była jednorazowa przygoda z przypadkowo poznanym mężczyzną. Podczas podróży poznała nowego przyjaciela Ethana, ale to Nate, którego spotkała po powrocie z wyprawy, okazał się jej wybrankiem do spełnienia ostatniego zadania. Po wszystkim Ava zaczęła układać sobie życie od nowa zaczynając pracę w branży beauty. Jak przebiegnie realizacja wszystkich zadań? Kim okaże się Nate? Kto zagości w sercu Avy? Jakie wydarzenia jeszcze ją czekają? Jak zakończy się ten tom? O tym w książce „Jesteś na mojej bucket list” autorstwa Marty Gałuszki. Autorka za sprawą głównej bohaterki ukazała motyw przemiany Avy osaczonej przez wszechwiedzącego i ustalającego zasady życia mężczyznę w kobietę znającą swą wartość, decydującą o każdym swym kroku i pełną odwagi do podejmowania ryzykownych działań. Każde zadanie przynosiło jej nową umiejętność, otwierało w niej cechy, które były dawno uśpione przez zaborczego partnera. Z chęcią zaczęła realizować się zawodowo, była otwarta na nowe relacje i starała się czerpać z życia ile się da. W rzeczywistości jest bardzo wiele takich przypadków, ale jeżeli takie osoby nie mają oparcia w kimś bliskim, to ewentualny powrót na właściwe tory, jeżeli w ogóle nadejdzie, to po bardzo długim czasie. Tutaj bohaterka miała to szczęście, że posiadała zaoszczędzone pieniądze, otrzymała wsparcie Rose, a także zaczerpnęła pomocy u specjalisty. Natomiast, ci którzy tego nie mają, mogą popaść w kolejne toksyczne relacje z innymi ludźmi lub wrócić do poprzedniego partnera. Książkę czytało mi się z przyjemnością i z zainteresowaniem dotyczącym dalszych losów głównej bohaterki. Niewątpliwie autorka wykonała bardzo dobry research, gdyż używała odpowiednich sformułowań zawodowych dotyczących pracy Avy, a także jest to widoczne przy opisach miejsc, które odwiedziła bohaterka. W tym przypadku otrzymujemy romans biurowy z pikantniejszymi scenami w tle, co przypadnie do gustu wielu fankom gatunku. Okładka w pewien sposób nawiązuje do treści i zdecydowanie przykuwa wzrok ewentualnego odbiorcy. Gorąco polecam tę historię wszystkim pragnącym odmienić swe życie na lepsze, gdyż niektóre zawarte w niej morały mogą zmotywować do działania.
🔥OMG!!! Debiutancka powieść „Jesteś na mojej bucket list” to historia pokazująca siłę kobiety i jej determinację do spełnienia marzeń.Marzeń,które były tylko na liście a zdrada dodała sił,by je zrealizować. 🔥To debiut,który zachwyca nieprzewidywalnymi zwrotami akcji oraz poznawanymi miejscami zwiedzanego przez bohaterkę.Z nią podróżujemy przez kontynenty i przeżywamy mnóstwo przygód,które przyprawiają o uśmiech na twarzy.Ta podróż jest ucząca,ale również oczyszczająca po trudnym rozstaniu.Pozwala na wzięcie oddechu i zrozumienia tego,by w życiu nie pozwolić sobie na żal.Warto walczyć i dać sobie szansę na rozpoczęcie nowego rozdziału życia z czystą kartką. 🔥Powieść obrazuje zakazaną namiętność w czterech biurowych ścianach i ryzyku,które obarczone jest strachem przed jutrem.Pożądaniu,które nie gaśnie zabierając na wyżyny dotąd nie odkryte.Moc wrażeń z bohaterami gwarantuje jazdę bez trzymanki od której trudno się oderwać! Dodając do tego oddaną przyjaciółkę Rose w której zawsze ma się wsparcie powodując brak strachu,by zrobić coś szalonego.Rose nie boi się mówić wprost o tym co myśli i jest to wspaniałe! 🔥„Jesteś na mojej bucket list” to historia pokazująca obraz zdradzonej kobiety oraz jej zrodzenie silniejszej i pewniejszej siebie!Koniecznie musicie poznać listę marzeń bohaterki📃 🔥Gorąco polecam📖
Moja pierwsza książka w lutym za mną:-) I to nawet całkiem dobra, szybko się ją czytało, a choć było nieco dramatyzmu, to jednak nie tak do końca przebiła się przez wszystkie powłoki skórne by wylać przez nią morze łez. Według mnie nie chodziło tutaj o dramaturgię, tylko o podkreślenie tego by nawet w najgorszym momencie życia spojrzeć w przód na siebie i skupić się na swoich przyjemnościach. Moment w którym to do mnie doszło był mniej miły dla naszej postaci, ale od początku:-) W historię wchodzimy od razu, jakby drzwi naszego domu otworzyły się i wpadła nagle mama mówiąc, że się do nas wprowadza:-) Tylko, że tutaj było dużo gorzej. Nasza kobieca postać nakryła swojego narzeczonego na zdradzie. Słowa kobiety, która zajęta była jego częścią ciała zabolały równie mocno, gdyz wyszło na to, że podobno miał nikogo nie mieć. A miał, lub raczej jego narzeczona miała wielkie plany na przyszłość. Boleśnie doszła ją prawda, że teraz będzie musiała całe swoje życie przewartościować. Po ochłonięciu i wylaniu swoich słów do ucha przyjaciółki postanawia, że zbyt wiele czasu już straciła, by tkwić w miejscu. Z myślą o marzeniach, które nie uległy spełnieniu postanowiła pooddychać powietrzem w innym miejscu, by złapać rezerwę do wszystkiego co ją do tej pory otaczało. To było idealne wyjście ze swojej strefy komfortu, gdyż im dalej, tym bardziej przekraczała swoje własne granice: ,,Staliśmy przez chwilę w milczeniu, a potem Ethan przytulił mnie mocno. W jego objęciach poczułam spokój, ale i siłę, jakiej nigdy wcześniej nie zaznałam. Czułam, że świat jest pełen niespodzianek, a ja jestem gotowa stawić im czoła, dzięki wsparciu, które znalazłam nie tylko w przypadkowo poznanym surferze, ale przede wszystkim w sobie." Od tego momentu książkę czyta się cudownie, gdyż pokazuje jak bardzo można przy kimś czuć się sobą i móc cieszyć z rzeczy, które nie są już dla nikogo krępujące. To była jedna z emocji, która wywołała w niej wiarę w siebie i która zakończyła się równie ciekawie. Mijały dni i kolejne miejsca zostawały zwiedzane, rzeczy z listy zaliczane, choć jakieś nuty fałszu ponownie nawiedzały jej głowę. Pozostanie skrzywdzoną gdzieś tam w niej było, dlatego przy kolejnej znajomości była nieco ostrożniejsza. Tym razem jednak historia miała rozbujać się na całego. A powodem tego był przystojny wybawiciel:-) Ech, co to była za historia. Postacie pokazywały się i odchodziły dając poczucie, że nic i nikt nie ukazuje nam się bez przyczyny. To my mamy wpływ na swoje życie oraz to czy zachcemy być w nim szczęśliwe, czy dręczone przeszłością. To zaledwie tom pierwszy, a już sprawił, że nie mogę się doczekać kolejnego spotkania i dalszych wieści w innym etapie ich znajomości. Gorąco wam polecam, bo warto jest ujrzeć czyjąś przemianę, by móc w końcu spojrzeć na swoje miejsce w którym się jest. Kto wie, może i u was przyjdzie czas na zmiany?