Burza i mgła
Opis
Wzruszająca opowieść o ocalającej sile miłości w czasach okupacji…
Dla doktora Gustawa Dukajskiego i pielęgniarki Matyldy Smolińskiej praca jest sensem życia. Kiedy wybucha wojna, nawet na chwilę nie odchodzą od swoich pacjentów. W huku bomb spadających na stolicę, w czasie wojennej burzy, wśród zniszczonych budynków i panoszącej się wokół śmierci rodzi się między bohaterami uczucie, które nie ma szans na przetrwanie. Kiedy Warszawa kapituluje, nowa rzeczywistość nie napawa optymizmem. Gustaw traci pracę i popada w odrętwienie, brodząc w gęstej mgle depresji. Matylda zaś nawiązuje romans z niemieckim oficerem, żeby przetrwać trudny czas.
Jak potoczą się losy bohaterów zmuszonych do podejmowania najtrudniejszych życiowych decyzji? Czy można równocześnie toczyć walkę o przetrwanie i o uratowanie ukochanej osoby? Joanna Wtulich w swojej najnowszej książce mierzy się z tymi pytaniami, snując zarazem pełną emocji opowieść o miłości w okupowanej stolicy.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Recenzje
Najnowsza książka Joanny Wtulich to emocjonalna i dogłębna analiza ludzkiego ducha w obliczu największej próby. Autorka zabiera nas w podróż do okupowanej Warszawy, gdzie opowiada poruszającą historię o ocalającej, choć skomplikowanej, mocy miłości w czasach terroru. W centrum opowieści stoi dwoje ludzi – doktor Gustaw Dukajski i pielęgniarka Matylda Smolińska. Ich życie to praca w szpitalu, która pozostaje niezmiennym punktem odniesienia nawet po wybuchu wojny. W samym epicentrum kampanii wrześniowej, pośród huku bomb i zniszczeń, rodzi się między nimi uczucie, które wydaje się nie mieć szansy na rozwój. Gdy stolica kapituluje, bohaterowie zostają zmuszeni do podejmowania decyzji, które naznaczą całe ich życie. Gustaw, uderzony utratą pracy, pogrąża się w apatii i wewnętrznym marazmie. Matylda zaś, w akcie desperacji i miłości do chorej matki, wybiera ścieżkę, która dla wielu jest równoznaczna ze zdradą – wdaje się w relację z niemieckim oficerem. Wtulich z odwagą stawia pytanie o granice moralności, kiedy jedynym celem jest walka o przetrwanie własne i bliskich. Autorka doskonale oddaje realizm i surowość tła historycznego. Z niezwykłą dbałością o detale maluje obraz okupacyjnej codzienności, pełnej lęku, braku i niesprawiedliwości, która była udziałem mieszkańców w czasie kampanii wrześniowej. Książka rewelacyjnie oddaje klimat tamtych lat, koncentrując się na sugestywnych, drobiazgowych scenach z korytarzy szpitali czy mieszkań. Ten realizm historyczny sprawia, że powieść działa jak szeroki, obyczajowy fresk, w którym wojna jest tłem, ale jednocześnie nieustannym zagrożeniem. To historia o trudnych wyborach, dylematach i rozdarciu, z jakimi mierzyli się ludzie tamtych czasów. Wtulich ukazuje ogrom ludzkiego nieszczęścia, ale równocześnie nie zapomina o sile nadziei, drobnych gestach życzliwości i odruchach człowieczeństwa, które stawały się jedyną tarczą przed rozpaczą. Bohaterowie są wielowymiarowi i niejednoznaczni. Gustaw mierzy się z demonami przeszłości, nie chcąc ryzykować ponownego zranienia, zaś motywacje Matyldy, choć budzą kontrowersje, wynikają z bezgranicznej miłości i poświęcenia. Czytelnik z empatią śledzi ich wewnętrzne miotanie się i wątpliwości. Dzięki pięknemu, sugestywnemu językowi, opowieść chwyta za serce, wywołując wzruszenie i smutek, ale i refleksję nad tym, co w życiu jest naprawdę ważne. „Burza i mgła” to obowiązkowa lektura dla miłośników solidnych powieści obyczajowych, w których to bohaterowie, ich rozterki i walka o zachowanie godności, grają główną rolę.
(...) "Od nas tylko zależy, czy nasze życie nabierze sensu, czy będzie bezsensownym istnieniem" Gdy na szpital Dzieciątka Jezus w Warszawie spadają pierwsze bomby, w tym całym chaosie przerażenia i rozpaczy, doktor Gustaw Dukajewski i pielęgniarka Matylda Smolińska trwają wiernie przy pacjentach. Dla tej dwójki praca stanowi sens życia, na co wpływ miała sytuacja, w jakiej każde z nich się znalazło. Teraz, gdy w jednej chwili stracili grunt pod nogami, a znajomy świat przestał istnieć, wydaje się, że pozostało już tylko trwać, dzień za dniem, wbrew czyhającej na każdym rogu śmierci. Jednak nawet w czasie szalejącej wokół burzy, może narodzić się coś, co da nadzieję i przywróci chęć do tego, by odwrócić wzrok od ściany i zawalczyć... "Burza i mgła" to piękna, poruszająca opowieść o sile miłości, która nadaje sens codziennej walce o przetrwanie. Bardzo lubię czytać historie, których fabuła osadzona jest w czasach drugiej wojny światowej. Pomimo, że nie jest to opowieść oparta na faktach, to przecież mogła się wydarzyć naprawdę. Bo czy w okupowanej Warszawie ludzie nie zmagali się z uczuciami, ze strachem, głodem powodującym zezwierzęcenie czy wolą przeżycia za wszelką cenę? Oczywiście, że tak. I właśnie to też znajdziemy w tej powieści. Ogrom ludzkiego nieszczęścia, okrucieństwo wojny, ale i odruchy człowieczeństwa, pragnienie niesienia pomocy, przyjaźń, miłość. Ta historia chwyta za serce, niejeden raz uroniłam łzę. Tak mnie wchłonęło czytanie, że świat wokół przestał istnieć. Realistycznie przedstawiony przebieg wydarzeń, tak namacalnie wręcz odczuwalny podskórny lęk o życie bohaterów, powodowały, że ta historia we mnie żyła i żyje nadal. Jestem pewna, że zostanie ze mną na długo. Polecam wam z całego serca książkę "Burza i mgła", od której, gdy już zacznie się czytać, nie sposób się oderwać.
Dzisiejsza recenzja dotyczy najnowszej książki Joanny Wtulich, autorki, którą uwielbiam całym sercem. Tym razem zabierze was wprost w serce okupowanej Warszawy – miejsca, w którym miłość i moralne wybory stają się polami bitew równie ważnymi jak ulice miasta. To powieść o dwojgu ludziach, których łączy poczucie obowiązku wobec drugiego człowieka, a zarazem rozdźwięk między potrzebą przetrwania a pragnieniem uczucia. Pozwólcie, że przedstawię Wam doktora Gustawa Dukajskiego oraz pielęgniarkę Matyldę Smolińską. Co ich łączy? Może to, że praca i troska o pacjenta stanowią dla nich sens życia, przynajmniej do momentu, gdy wybuch wojny nie przewrócił tego porządku do góry nogami. Temat wojny zawsze budził, budzi i będzie budzić wiele emocji, i chyba nigdy tych pozytywnych. Lecz…?! Co, jeśli dwoje ludzi w okupowanej Warszawie, w huku bombardowań, zaczyna czuć do siebie coś więcej niż zwykła znajomość czy sympatia? Na dodatek brutalna rzeczywistość stawia przed nimi kolejne przeszkody, ale o tym już sami przeczytacie. Uprzedzam jednak, że z biegiem czasu nie będziecie potrafili oderwać się od tej książki. To właśnie na styku tych decyzji autorka mierzy się z pytaniami o granice poświęcenia i cenę, jaką płacą zwykli ludzie, by ocalić siebie i bliskich. Moim zdaniem autorka wykazuje solidne wyczucie w budowaniu tła historycznego i klimatu okupacyjnej stolicy. Jej Warszawa jest jak dla mnie prawdziwa: brud, strach, codzienne braki, ale też drobne gesty ludzkiej życzliwości, które ratują bohaterów przed zupełnym rozpadem. Autorka stawia na drobne, sugestywne sceny w szpitalnych korytarzach, kuchniach i mieszkaniach, które składają się na szeroki fresk społeczny. To podejście sprawia, że powieść działa przede wszystkim jako opowieść obyczajowa w wojennym kostiumie – momentami wzruszająca, momentami surowa. Może nie dosłownie, ale podążając za naszymi bohaterami masz wrażenie, że żyjesz z nimi, współtowarzyszysz z nimi w ich radosnych jak i tych smutniejszych chwilach. Jeśli zastanawiasz się nad tą książką, to lektura przede wszystkim dla miłośników powieści historyczno-obyczajowych, którzy cenią klimatyczne, emocjonalnie angażujące opowieści z wyrazistymi bohaterami. Jeśli lubisz powieści, w których człowiek staje przed trudnymi wyborami, a historia jest tłem, a nie gwiazdą pierwszoplanową, ta książka powinna przypaść Ci do gustu. Dla miłośników twórczości Pani Joanny będzie to kolejna pozycja potwierdzająca jej umiejętność tworzenia angażujących, ciepłych, a jednocześnie przejmujących historii, co z pełnym przekonaniem potwierdzam.