loading
Zaloguj się
Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż konto aby otrzymać powiadomienie o dostępności.
Nie pamiętasz hasła?
Zaloguj się przy pomocy
Nie masz konta?
Zarejestruj się
37.04 Książki Znak Literanova

Być może się wydarzyło

Wydawnictwo: Znak Literanova
Oprawa: Twarda
37,04 zł
Cena rekomendowana: 49,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: poniedziałek 22.06.2026

Opis

Dla wszystkich, których głos niknie w zgiełku świata. W dynamicznej chińskiej metropolii, która nigdy nie zasypia i gdzie samotność nieustannie krąży pośród tłumu, młoda kobieta o imieniu Mimi odbiera sobie życie. Dziennikarz dostaje pięć dni na napisanie najważniejszego artykułu w swojej karierze. Śmierć kobiety staje się początkiem śledztwa, które prowadzi go do samego środka cyfrowego świata, w którym mężczyzna usiłuje odnaleźć prawdziwe relacje i emocje. • Lu Min, jedna z najciekawszych współczesnych chińskich pisarek, opowiada uniwersalną historię: o samotności skrywanej pod filtrami, o presji, która nie zna granic, i o pokoleniu, które żyje wświetle ekranów, a mimo to desperacko szuka bliskości. To nie tylko śledztwo w sprawie samobójstwa; to również prowokujące pytanie o to, dlaczego wciąż tak trudno nam usłyszeć krzyk tych, którzy znikają. Bo historia Mimi to nie jednostkowy dramat, lecz głos całego pokolenia.

Szczegóły

Tytuł
Być może się wydarzyło
Autor
Wydawnictwo
Wydanie
1
Rok wydania
2026
Oprawa
Twarda
Ilość stron
192
Format
11.0x18.5cm
Języki
polski
ISBN
9788383678702
Tłumacze
Sarek Katarzyna
Rodzaj
Książka
EAN
9788383678702
Data premiery
2026-05-06
Kraj produkcji
PL
Producent
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o.
ul. Kościuszki 37
30-105 Kraków
PL
126199500
[email protected]

Recenzje

5.00/5
Ilość opinii: 4
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
Twoja recenzja
Twoja ocena:
Dziękujemy za dodanie opinii!
Pojawi się po weryfikacji administaratora.
ag.zawada
02 czerwca 2026 r.
5/5
Opinia użytkownika serwisu
“Opinia użytkownika serwisu“ oznacza, że recenzja pochodzi od osoby, która jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu, ale nie możemy potwierdzić zakupu w naszym sklepie.

To bardzo niepozorna i dość krótka opowieść, którą czyta się szybko, ale zostaje w głowie na długo. Przeczytałam ją zaraz po premierze w Polsce, i po tej lekturze nie poczułam może wielkiego zachwytu, ale brawa ode mnie dla autorki za sposób w jaki poprowadziła temat samotności i relacji międzyludzkich. Bardzo podobało mi się podejście do historii Mimi i to, że autorka nie zrobiła z tego taniego dramatu. Wszystko było podane raczej na chłodno, spokojnie, momentami wręcz jak reportaż, ale dzięki temu jeszcze bardziej czuło się tę pustkę i emocjonalne oddalenie między bohaterami. Widać tu jak na dłoni jak łatwo dziś można być niewidzialnym, nawet gdy jesteśmy wśród ludzi. Główną bohaterkę poznawałam wyłącznie przez opowieści innych. Każdy miał swoją wersję jej osoby, ale żadna nie wydawała się kompletna. Nikt tak naprawdę jej nie znał. Ojciec widział ją inaczej niż matka, a znajomi inaczej niż chłopak, z którym była związana. Dzięki temu miałam wrażenie, że autorka pokazuje, jak mało czasem wiemy nawet o najbliższych. I to dawało do myślenia. Bardzo dobrze pokazany został tu klimat wielkiego miasta i współczesne życie w ciągłym biegu. W tle cały czas czuć było obecność internetu, mediów społecznościowych i cyfrowego świata, w którym ludzie niby są ze sobą połączeni, a jednocześnie strasznie samotni. To nie była typowa wizja Chin pełnych egzotyki, a bardzo uniwersalny obraz współczesnego społeczeństwa, który spokojnie można odnieść też do naszego europejskiego „poletka”. To bardzo krótka powieść, ale gęsta od emocji i refleksji. I wiem, że to historia nie dla każdego. Najbardziej spodoba się tym, którzy lubią spokojniejsze, refleksyjne historie z psychologicznym tłem. No i oczywiście będzie idealna dla fanów literatury azjatyckiej, którzy już do takiego stylu są przyzwyczajeni.

Czytaj więcej
Kamila
28 maja 2026 r.
5/5

Zastanawialiście się kiedyś, ile czasu naprawdę poświęcacie na słuchanie drugiego człowieka? Nie na odpowiadanie. Nie na zerkanie w telefon między jednym zdaniem a drugim. Nie na mechaniczne „mhm”, gdy myślami jesteśmy już gdzie indziej. Tylko na prawdziwe słuchanie. Obecność. Zainteresowanie. Ja zaczęłam zadawać sobie to pytanie po lekturze „Być może się wydarzyło” Lu Min. I im dłużej o tej książce myślę, tym mocniej czuję, że żyjemy w świecie, który nauczył nas wszystkiego… poza byciem naprawdę blisko drugiego człowieka. Ta historia zaczyna się jak cios prosto w klatkę piersiową. Pierwszy akapit zatrzymuje oddech. Wstrząsa. Szokuje. Nie pozwala przejść obojętnie dalej. Młoda dziewczyna odbiera sobie życie. Zostawia po sobie jedynie kartkę A4. Kilka zdań. Kilka skreślonych słów. „Odchodzę. Nikt nie zawinił”. I właśnie wtedy wszystko zaczyna się rozpadać. Bo nagle pojawia się pytanie, którego nikt wcześniej nie chciał sobie zadać: dlaczego? Czy winny był rozpad rodziny? Tylko że wydarzył się lata temu. Czy chodziło o pieniądze? Rodzice przecież pomagali. Samotność? Ale przecież miała ludzi wokół siebie. Miłość? A może raczej relację, która nigdy nie stała się prawdziwą bliskością? Czy można być otoczonym ludźmi i jednocześnie umierać z samotności? Lu Min pokazuje, że można. I robi to w sposób boleśnie prawdziwy. Dostajemy zaledwie pięć dni, by wejść do świata bohaterki. Pięć dni, by zobaczyć jej milczenie, pęknięcia, emocjonalne niedobory i miejsca, których nikt wcześniej nie zauważył albo może nie chciał zauważyć. To nie jest historia oparta na wielkich dramatycznych scenach. Tu wszystko dzieje się pomiędzy słowami. W niedopowiedzeniach. W chłodzie codzienności. W braku czasu. W obojętności, która często ukrywa się pod maską „zmęczenia” albo „natłoku obowiązków”. Lu Min pisze o współczesnych Chinach, ale tak naprawdę równie dobrze mogłaby pisać o każdym z nas. O świecie, który pędzi bez chwili zatrzymania. O rzeczywistości, w której ludzie są obok siebie, ale coraz rzadziej naprawdę razem. Blisko fizycznie, a jednocześnie mentalnie oddaleni od siebie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Praca. Technologia. Ambicje. Wyniki. Nauka. Cele. Powiadomienia. Kolejne ekrany. Kolejne „muszę”. Kolejne „nie mam teraz czasu”. Żyjemy szybko, intensywnie i coraz częściej powierzchownie. Godzinna rozmowa z drugim człowiekiem zaczyna wydawać się luksusem albo stratą czasu. Łatwiej wysłać emoji niż zapytać: „Jak naprawdę się czujesz?”. Łatwiej przewinąć ekran niż zatrzymać się przy cudzym cierpieniu. To książka o samotności w tłumie. O emocjonalnym głodzie. O wyobcowaniu, które nie zawsze wygląda dramatycznie — czasem wygląda właśnie jak codzienność. Jak cisza przy wspólnym stole. Jak brak zainteresowania. Jak wieczne „później”. Jak odkładanie drugiego człowieka na moment, który może nigdy nie nadejść. Najbardziej przerażające jest jednak to, że Lu Min nie tworzy żadnej dystopii. Ona nie straszy przyszłością. Ona pokazuje teraźniejszość. Tę, w której coraz częściej mijamy ludzi cierpiących psychicznie, bo sami jesteśmy zbyt zmęczeni, by zauważyć ich ból. Tę, w której samotność potrafi być niewidzialna. Tę, w której człowiek może krzyczeć o pomoc milczeniem… i nadal pozostać niesłyszany. „Być może się wydarzyło” to krótka książka, ale jej ciężar zostaje z czytelnikiem na długo. To jedna z tych historii, które nie potrzebują wielkich zwrotów akcji, żeby rozbić człowieka emocjonalnie. Ona działa ciszą. Refleksją. Poczuciem winy. Pytaniami, które zaczynają krążyć po głowie długo po zakończeniu lektury. Bo jak po tej książce nie zapytać siebie: Dokąd właściwie tak pędzimy? Po co? I ilu ludzi gubimy po drodze? To nie jest łatwa lektura. Ale właśnie dlatego warto ją przeczytać. Bo czasem najbardziej potrzebujemy książek, które nie dają ukojenia, tylko zatrzymują nas w pół kroku i zmuszają do spojrzenia na własne życie z zupełnie innej perspektywy. Gorąco polecam. To jedna z tych książek, które nie krzyczą. One po prostu podchodzą cicho, kładą dłoń na ramieniu i szepczą: „Zatrzymaj się. Spójrz na ludzi wokół siebie. Zanim będzie za późno.”

Czytaj więcej
lonia_books
25 maja 2026 r.
5/5

„Być może się wydarzyło” autorstwa Lu Min to książka, która uderza swoją aktualnością i zostawia w głowie mnóstwo refleksji. To historia osadzona w ogromnym, tętniącym życiem mieście, gdzie pośród tłumu ludzi łatwo stać się niewidzialnym. Śmierć młodej kobiety staje się początkiem dziennikarskiego śledztwa, ale szybko okazuje się, że ta opowieść skrywa znacznie więcej niż zwykłą zagadkę. Autorka w niezwykle poruszający sposób pokazuje, jak bardzo współczesny świat potrafi być samotny. Żyjemy w czasach, w których teoretycznie mamy siebie na wyciągnięcie ręki, wystarczy jedno kliknięcie, wiadomość czy reakcja w mediach społecznościowych. A jednak coraz częściej relacje stają się powierzchowne, a my nie zauważamy, co naprawdę dzieje się w życiu drugiego człowieka. Ta książka boleśnie przypomina, jak łatwo zagubić się w świecie ekranów i jak bardzo potrzebujemy prawdziwej bliskości. Bardzo podobało mi się to, że autorka nie skupia się wyłącznie na samej tragedii, ale przede wszystkim na emocjach, presji społecznej i poczuciu wyobcowania. To historia cicha, momentami wręcz przytłaczająca, ale jednocześnie niezwykle wartościowa. Czytając ją, wielokrotnie zatrzymywałam się, żeby pomyśleć o tym, jak wyglądają nasze codzienne relacje i czy naprawdę potrafimy siebie słuchać. „Być może się wydarzyło” to książka, która nie daje prostych odpowiedzi, ale zmusza do refleksji nad światem, w którym żyjemy. I właśnie za tę autentyczność oraz emocjonalny ciężar zapamiętam ją na długo.

Czytaj więcej
Magda
06 maja 2026 r.
5/5
Opinia użytkownika serwisu
“Opinia użytkownika serwisu“ oznacza, że recenzja pochodzi od osoby, która jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu, ale nie możemy potwierdzić zakupu w naszym sklepie.

Ile razy zastanawialiście się nad tym, co by było gdyby….(bo przecież chyba każdy gdybał, rozmyślał nad różnymi scenariuszami zdarzeń, które już miały miejsce)? Ja nie zliczę! Ale tak to w życiu już bywa, niekiedy od jednej, wydawać by się mogło, nieistotnej decyzji wszystko się zaczyna… . Bohater noweli autorstwa Lu Min „Być może się wydarzyło” prowadzi dziennikarskie śledztwo w sprawie sa.mobójstwa młodej dziewczyny. Przez pięć dni chce dojść do prawdy. Odkryć, co ją popchnęło do tak desperackiego kroku - skrupulatnie zaplanowanego, jak się okazuje. W tym celu odbywa rozmowy z jej bliskimi, pojawia się na miejscu zdarzenia. Drąży, docieka, nie dowierza… Bo wg niego musiało się stać coś dużego, przecież to niepodobne by młoda dziewczyna targnęła się na własne życie od tak… A może jednak? 🤔 . „Być może się wydarzyło” to dosyć krótka historia (niecałe 200 stron),jednakże „nasycona” po brzegi - przede wszystkim emocjami! Za fabułą skrywa się uniwersalna historia. O pokoleniu żyjącym w wirtualnym świecie, o wielkiej samotności poniekąd spowodowanej tym pierwszym i desperackim poszukiwaniem bliskości drugiego człowieka, takiego z krwi i kości, nie wirtualnego awatara. O obojętności na bliźniego, która to wyrządza największe szkody! Wreszcie o presji współczesnych czasów - na karierę, własne mieszkanie, stworzenie rodziny… O zagubieniu w tym wszystkim - bo gdzie jest właśnie sens życia, gdy nie mamy go z kim dzielić… . Smutna, ale jaka prawdziwa. Uzmysławia nam bolączki - że się tak wyrażę, współczesnego świata. Zmusza do zastanowienia, być może zmiany zachowania. Bo tylko od nas samych zależy, czy coś z tym zrobimy… . Książka wywarła na mnie duże wrażenie. Zostawiła ślad i zmusiła do refleksji.

Czytaj więcej
37,04 zł
Cena rekomendowana: 49,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: poniedziałek 22.06.2026
Dodałeś produkt do koszyka
Być może się wydarzyło - Lu Min
Być może się wydarzyło
Lu Min
37,04 zł
Przejdź do koszyka
37,04 zł
Darmowa dostawa od 149 zł Darmowa dostawa od 149 zł
Rabaty do 45% non stop Rabaty do 45% non stop
Ponad 200 tys. produktów Ponad 200 tys. produktów
Bezpieczne zakupy Bezpieczne zakupy
O firmie
Dane firmowe
Księgarnia czytam.pl
ul. Starołęcka 7
61-361 Poznań [email protected]
Poczta polska DPD Orlen Paczka InPost
Przelewy24 BLIK VISA MASTERCARD PAYPO