Ciężar korony
Opis
Była przeznaczona jednemu z braci. Tymczasem na jej drodze stanął drugi...
Księżniczka Montenaro, Madison Wentworth, zna swoją przyszłość. Poślubi Aarona Howarda, księcia Lunarii, który dzięki temu związkowi zasiądzie na tronie. Jednak formalnie to nie on powinien przejąć władzę. Aaron ma bowiem starszego brata, Luke`a, czarną owcę w rodzinie. Gdy ten niespodziewanie pojawia się w królestwie Lunarii, jest jasne, że przynosi ze sobą kłopoty.
Starszy z braci Howardów ma jeden cel: uwieść księżniczkę Montenaro i zrobić wszystko, by nie mogła stanąć u boku przyszłego króla. Opętany swoim celem Luka nie widzi jednego... Madison zdecydowanie różni się od poprzednich kandydatek na żonę Aarona. Jest niewinna i dobra, a to cechy, z którymi Luke Howard nieczęsto ma do czynienia. I z którymi nie bardzo potrafi sobie radzić.
* współczesny romans królewski *
Szczegóły
Recenzje
Co powiesz na współczesny romans królewski? 💬 Brzmi intrygująco? Zatem świetnie trafiłeś(-aś), bo tym razem czeka na Ciebie recenzja właśnie takiego romansu, który niedawno oddała w nasze ręce Kinga Litkowiec. Mowa oczywiście o książce „Ciężar korony”! „Ciężar korony” Kingi Litkowiec to książka pełna dworskich intryg, kłamstw i iście królewskiej etykiety. Muszę przyznać, że miałam wobec tej książki naprawdę wysokie oczekiwania, bo twórczość autorki znam od bardzo dawna i jeszcze nigdy się na niej nie zawiodłam. Jednak czy tym razem było podobnie? Fabuła sama w sobie jest interesująca, a dzięki lekkiemu pióru autorki przez kolejne strony mknie się z prędkością światła. Niby czytamy o współczesnym świecie, ale cała królewska otoczka, damy dworu, książęta, pałace i wytworne bale sprawiają, że momentami przenosimy się o ładnych kilkaset lat wstecz. Najmocniejszym elementem powieści jest kreacja postaci (chociaż nieco jej jeszcze brakuje) i trójkąt Luke-Madison-Aaron. Dwóch braci rywalizuje o względy księżniczki, każdy jednak z innych pobudek. Jeden dla zemsty, drugi z obowiązku. Luke to prawdziwa „czarna owca” w rodzinie, natomiast Aaron… no cóż, jakoś go nie polubiłam. Wydał mi się strasznie nijaki. Relacja tej trójki jest dość ciekawa i złożona, a autorka na jej przykładzie wprowadza do fabuły kilka ważnych tematów i wartości. Niestety, muszę przyznać, że zabrakło mi tu emocji. Nie poczułam namiętności, pasji, zaangażowania, nieprzewidywalności… wszystko było trochę mdłe, drętwe. Chemia między głównymi bohaterami? Zapomnij o niej! Gdzie się podziała Kinga Litkowiec i jej pełne namiętności, nieprzewidywalności i emocji powieści? Zakończenie okazało się dla mnie mocno przewidywalne, a liczyłam na coś znacznie innego. Czy polecam „Ciężar korony”? Jestem pewna, że znajdą się osoby, którym ta powieść przypadnie do gustu, jednak dla mnie pozostaje ona mocno obojętna i wypada niestety słabo na tle innych książek autorki.