14.99
Literatura obyczajowa
Filia
14,99 zł
14,99 zł/szt.
Cena rekomendowana: 52,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
INSPIROWANA PRAWDZIWĄ HISTORIĄ KSIĘDZA HUGH O’FLAHERTY’EGO, KTÓRY RYZYKOWAŁ ŻYCIE, ABY WYDOSTAĆ TYSIĄCE LUDZI Z OKUPOWANEGO RZYMU W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ.
Wrzesień, rok 1943: Rzym znajduje się pod niemiecką okupacją. Szef Gestapo, Paul Hauptmann, rządzi Wiecznym Miastem z zimną bezwzględnością. Dyplomaci, uchodźcy, Żydzi i uciekinierzy z więzień alianckich szukają schronienia w Watykanie – neutralnym i niezależnym państwie usytuowanym w sercu Rzymu. Grupa przyjaciół, na czele z odważnym irlandzkim księdzem, podejmuje śmiertelną walkę, starając się pomóc tym, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie.
Pełna emocji i intryg, pięknie napisana powieść opowiada niezapomnianą historię o miłości, wierze, poświęceniu i odwadze.
Wrzesień, rok 1943: Rzym znajduje się pod niemiecką okupacją. Szef Gestapo, Paul Hauptmann, rządzi Wiecznym Miastem z zimną bezwzględnością. Dyplomaci, uchodźcy, Żydzi i uciekinierzy z więzień alianckich szukają schronienia w Watykanie – neutralnym i niezależnym państwie usytuowanym w sercu Rzymu. Grupa przyjaciół, na czele z odważnym irlandzkim księdzem, podejmuje śmiertelną walkę, starając się pomóc tym, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie.
Pełna emocji i intryg, pięknie napisana powieść opowiada niezapomnianą historię o miłości, wierze, poświęceniu i odwadze.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Rok wydania
2025
Oprawa
okładka miękka
Ilość stron
432
Format
13.5 x 20.5
ISBN
978-83-8402-075-3
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788384020753
Data premiery
2025-03-26
Kraj produkcji
PL
Producent
Grupa Wydawnicza Filia sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Dom mego ojca
14,99 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
To bardzo poruszająca książka napisana w pewnych momentach z wielką czułością. Jeśli ktoś mówił tutaj o sobie, która już nie żyła, to odnosił się do niej z szacunkiem i uznaniem. Wspomnienia zapisane są formie, która podkreśla, że ten czas już minął. Każdy rozdział jest opisany ze wskazaniem miejsca, roku oraz sytuacji do której ma dojść. To ważne, gdyż lata różnią się ogromną rozbieżnością, choć dotyczyć mogą zbliżonych wydarzeń. Opisana jest w motywie religijnym, gdzie odnoszą się do niej z szacunkiem, jak i uznaniem do kapłana, który cieszył się szacunkiem. Jest to opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z życia księdza Hugh O'Flaherty'ego. To tutaj dowiecie się jak bardzo skory był do pomocy, aby wydostać ludzi z okupowanego Rzymu w czasie drugiej wojny światowej. Mamy ukazane tutaj momenty, kiedy poszczególne osoby były w potrzebie, a on nie odmawiał im dobrego uczynku. Zawsze starał się nie ujawniać swojej godności, lecz bywały sytuacje, że przewidując przykry koniec, stawał do nich z wyprostowanym czołem oznajmiając jak bardzo ktoś powinien brzydzić się swojego uczynku. I mówił to z taką powagą i godnością, że natychmiast towarzysze zamieniali się w malutkie myszki żałujące swojego występku. Podobało mi się to jak stawiał wszystko na jedną kartę pewien tego, że mu się uda. Z czułością opisane były też urywki z pamiętnika hrabiny Giovanny Landini, która ze szczerością opisywała jak po pogrzebie męża utraciła upragnioną ciążę. Określa jak wiele w życiu osiągnęła, jak wielki dobytek posiadała, lecz jak wszystko straciło sens z odejściem jej ukochanego. Ta cała książka składa się ze skoków czasowych ukazując najbardziej przepiękne i drastyczne wydarzenia jakich może dostąpić człowiek. Jak głód każdego dnia sprawiał, że brakowało sił na sam oddech. Jak trwali i wierzyli, że jeszcze się uda, że stanie się cud i wszystko wróci do normy, że będą bezpieczni. W ogóle już nie dziwi mnie fakt, że książka została uznana za najlepszą Washington Post 2023 roku. Podpisuje się również pod tymi słowami, gdyż prawdziwość wszystkiego, co dotychczas spotkałam w swoim życiu nigdy nie była tak wielka jak w niej. Gorąco polecam!
"Dom mego ojca" to powieść historyczna inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z czasów II wojny światowej, skupiona na działalności irlandzkiego księdza Hugh O’Flaherty’ego, który w okupowanym Rzymie organizował sieć pomocy dla uchodźców, Żydów i alianckich żołnierzy. Joseph O’Connor tworzy narrację pełną napięcia, moralnych dylematów i głębokich refleksji nad ludzką naturą. Akcja powieśco rozgrywa się w 1943 roku, gdy Rzym znajduje się pod kontrolą nazistów, a szef gestapo Paul Hauptmann terroryzuje miasto. Watykan, jako neutralne państwo, staje się schronieniem dla prześladowanych, a ksiądz O’Flaherty, ryzykując życie, prowadzi niebezpieczną grę z okupantem. Joseph O’Connor nie tylko odtwarza realia wojenne, ale też podkreśla rolę Kościoła w ukrywaniu ofiar, co stanowi odpowiedź na kontrowersje wokół postawy papieża Piusa XII. Autor pisze z rozmachem, łącząc dokumentalną precyzję z literacką finezją. Jego opisy Rzymu – zapach ulic, dźwięk kroków na bruku, kontrast między sacrum Watykanu a brutalnością wojny – tworzą hipnotyzujący obraz. Dialogi są rzadkie, ale celowe, podkreślając samotność bohaterów i wagę milczenia w czasach terroru. Narracja często przybiera formę retrospekcji lub wywiadów, co dodaje realizmu, ale bywa też wyzwaniem dla czytelnika, wymagając skupienia na chronologii wydarzeń. Postać księdza O’Flaherty’ego jest portretowana jako człowiek rozdarty między wiarą a koniecznością łamania zasad dla wyższego dobra. Jego przeciwnik, Hauptmann, to nie stereotypowy zły nazista, ale złożony antagonistą, którego fanatyzm wynika z przekonań, a nie czystego okrucieństwa. Grupa współpracowników księdza – dyplomaci, uchodźcy, zwykli mieszkańcy – dodaje historii ludzkiego wymiaru, pokazując, jak codzienne gesty solidarności stają się aktami heroizmu. Atuty książki to z pewnością zasługuje na wyróżnienie głębia psychologiczna. Joseph O’Connor unika prostych odpowiedzi, eksplorując motywacje bohaterów, ich lęki i wątpliwości. Bardzo obrazowy język. Opisy Rzymu i Watykanu są tak sugestywne, że czytelnik niemal fizycznie odczuwa atmosferę miasta. Historyczna wiarygodność. Powieść oparta na badaniach archiwalnych, z posłowiem tłumaczącym kontekst. Są też minusy. Nierówna dynamika. Przeskoki w fabule i zbytnia oszczędność w rozwijaniu wątków pobocznych. Emocjonalny dystans. Mimo poruszającej tematyki odczuwałam brak bezpośredniego zaangażowania w losy postaci. "Dom mego ojca" to lektura dla miłośników historii II wojny światowej, którzy cenią niuanse moralne i literacki kunszt. Nie jest to typowy thriller wojenny, ale raczej medytacja nad odwagą, wiarą i kosztem poświęcenia. Polecam ją również tym, którzy poszukują opowieści o zapomnianych bohaterach. Joseph O’Connor przywraca pamięć o ludziach, którzy w cieniu watykańskich murów ratowali świat przed barbarzyństwem. Książka zostaje w pamięci długo po ostatniej stronie, choć momentami brakuje jej pulsującego rytmu. Mimo to, to obowiązkowa pozycja dla tych, którzy wierzą, że literatura może być mostem między przeszłością a teraźniejszością. Moja ocena: 7/10⭐️ Czytajcie! BRUNETTE BOOKS
Kiedy sięgnęłam po „Dom mego ojca” Josepha O’Connora nie spodziewałam się, jak głęboko ta historia zakorzeni się w moich myślach. To nie jest książka, którą można czytać spokojnie, popijając herbatę w wygodnym fotelu. To opowieść, która uwiera, drąży sumienie i zmusza do zastanowienia. Wciąga jak wciągają trzymające w napięciu kryminały, a jednocześnie rozbrzmiewa poetycką narracją, która miejscami wydaje się aż zbyt piękna na tle brutalnej rzeczywistości. Rzym, 1943 rok. Wojna zagęszcza powietrze, mury Watykanu zdają się być ostatnią bezpieczną przystanią, a ludzie, których naziści chcieliby unicestwić, szukają w nich schronienia. W tym świecie pełnym cieni pojawia się ksiądz Hugh O’Flaherty. Niepozorny irlandzki duchowny o umyśle ostrym jak brzytwa i sercu, które nie pozwala mu biernie przyglądać się śmierci niewinnych. Powieść nie podaje nam opowieści na tacy, nie prowadzi za rękę. Jej forma jest wymagająca, a narracja złożona z wywiadów, raportów i retrospekcji, sprawia, że składamy historię niczym fragmenty mozaiki. Poznajemy losy tych, którzy byli częścią tej ryzykownej misji – ośmiorga uczestników chóru, który stanowi przykrywkę dla tajnych działań. Ale to nie tylko ich głosy słyszymy. Wśród nich pojawia się Paul Hauptmann, Niemiec, SS-man, ojciec, mąż, człowiek, który powinien być jednowymiarowym czarnym charakterem, a jednak nie takim ukazuje go Autor. To właśnie ta niejednoznaczność sprawia, że możemy czuć się wręcz rozdarci wewnętrznie czytając i zadając sobie pytania: gdzie leży granica człowieczeństwa? Ile trzeba odwagi, by zaryzykować życie dla obcych? I ile potrzeba strachu, by wyzbyć się resztek sumienia? O’Flaherty i jego chór robią wszystko, by ocalić ludzkie istnienia, a Hauptmann również walczy, ale nie o życie, lecz o swoją pozycję, kontrolę, ślepe posłuszeństwo. Nie jest to historia, którą się pochłania, ona wymaga uważności. Nie znajdziemy tu rozbuchanej akcji, nie będziemy oddychać w rytm pościgów i wybuchów, choć nie zabraknie i mrożących krew w żyłach sytuacji. To książka, w której czasami bardziej czujemy upływ czasu niż bicie serca. Forma, choć przemyślana, chwilami dystansuje nas od postaci, a reportażowy styl sprawia, że bardziej obserwujemy niż współodczuwamy. A jednak… te momenty, w których przenikamy do myśli Hauptmanna, gdy patrzymy na Watykan oczami O’Flaherty’ego, zostają z nami na długo. „Dom mego ojca” jest jak mozaika rozbitych wspomnień, które trzeba ułożyć na nowo, by dostrzec pełny obraz przeszłości. To książka o odwadze, poświęceniu i moralnych wyborach, jakie trzeba podejmować w świecie, który nie zna litości. Nie daje łatwych odpowiedzi, nie upraszcza, nie ugładza. Jest jak echo dawno minionych dni, które wciąż odbija się od murów Watykanu i ulic okupowanego Rzymu. A kiedy zamknęłam ostatnią stronę, wiedziałam, że ta historia zostanie ze mną na długo.