32.76
Literatura obyczajowa
Szara Godzina
Dworek nad Biebrzą. Tom 1. Zaginione klejnoty
32,76 zł
Cena rekomendowana: 45,00 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
Jesień 1823 roku. Izabela Wieczorek, podopieczna wicehrabiego Giełczyńskiego, właściciela dworu nad Biebrzą, pragnie wyjść za mąż. Choć na arystokratycznych balach i rautach wyróżnia się urodą, budzi zgorszenie nieprzystojnym zachowaniem. Na dodatek wszyscy konkurenci do ręki niesfornej awanturnicy przepadają bez wieści. W tajemniczych okolicznościach ginie też cenny rodowy klejnot pewnego szlachcica… Czy przystojny baron Klemens Krzyżewski odkryje tajemnicę znikającej biżuterii? Czy wuj panny Izabeli jest rzeczywiście tylko zrzędliwym staruszkiem? Którego z adoratorów wybierze młoda dama? Flirty, romanse i namiętności w XIX-wiecznym sztafażu. Wyzwolone kobiety, niebezpieczne przygody, sekretne śledztwa i alchemiczne eksperymenty. Zaginione klejnoty to pierwszy z trzech osobnych tomów obyczajowo-historycznego cyklu Dworek nad Biebrzą Urszuli Gajdowskiej, autorki popularnej sagi W dolinie Narwi.
Szczegóły
Tytuł
Dworek nad Biebrzą. Tom 1. Zaginione klejnoty
Autor
Wydawnictwo
Seria
Rok wydania
2023
Oprawa
miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
328
Format
14.5 x 20.5 cm
ISBN
978-83-67102-81-0
Rodzaj
Książka
EAN
9788367102810
Data premiery
2023-03-22
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo SZARA GODZINA Ireneusz Godawa Patrycjusz Godawa s.c.
Dodałeś produkt do koszyka
Dworek nad Biebrzą. Tom 1. Zaginione klejnoty
32,76 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Czytałam wcześniej sagę autorki ,,W dolinie Narwi", dlatego teraz tym bardziej byłam ciekawa tego cyklu ,,Dworek nad Biebrzą". I od razu, gdy przeczytałam kilka stron zauważyłam, że ta opowieść jest dużo bardziej dorosła, niż wcześniejsza saga. Tamtą mogę teraz porównać do dziewczęcej, ale tą do mocno kobiecej. W momencie, kiedy bohaterzy rzucają sarkazmem, czy też ironią, to robią to z prawdziwą klasą. Oczywiście po ich wypowiedzi czytamy o tym, co chcieli przekazać, ale i tak nie zmienia to faktu, że nawet ich niecne zachowania wydawały mi się dojrzałe, takie w wersji dorosłej. Oczywiście mamy tu motyw panienki, która jest wielką buntowniczką, taka prawdziwa chłopczyca, która jest mniej wrażliwa od innych kobiecych postaci. Lubi rządzić, jest stanowcza i nadal szuka nowego partnera, choć po ostatnim nie pozostały jej miłe wspomnienia. W głębi serca widzimy, że pragnie go mieć. Nie miała przecież łatwego dzieciństwa i ten brak rodziców jest dla niej odczuwalny. Mając jedenaście lat poszła pod opiekę wujka, a ten robił co mógł, by czuła się szczęśliwa. Pozwalał jej na więcej niż wypada damie i czekał aż sama wybierze sobie kawalera. Gdyby jednak przetrzepać jej życiorys, to nie jeden kryminalista byłby pod wrażeniem:-) Uważajcie zatem na Izabelę, gdyż choć piękna i urocza, to jeszcze nie znalazł się taki, który by w trakcie związku nie zniknął:-) I niech was nie zmylą zapędy miłosne, gdyż kolejnym wyjątkowym wątkiem jest tutaj wysokiej wartości klejnot, który przepadł wraz ze swoim właścicielem. Jeden z mężczyzn zapragnie zbliżyć się do kobiety, by odkryć, czy to czasami nie nasza główna bohaterka jest jego obecną właścicielką:-) Na horyzoncie pojawi się również inny przystojniak, którego również coś będzie ciągnęło do naszej damulki. I zapamiętajcie, nie można tu nikomu ufać, im osoba była bardziej niewinna i niepozorna, tym mocniej manipulowała. Każdy miał coś na sumieniu i utwierdzali mnie w przekonaniu, że w pierwszym odruchu nikt nie robi niczego bezinteresownie. Pozwólcie się zatem poprowadzić przez bogactwo i wyzwania, miłość i zbrodnię, tęsknotę i samotność. Od razu przepadniecie, nie ma innej opcji. A kto nie czytał sagi ,,W dolinie Narwi", to również bardzo ją polecam!
Witam, dziś mam dla was recenzje książki Zaginione klejnoty ❤️ Dworek nad Biebrzą ❤️ autorki Urszuli Gajdowskiej ❤️. W dworku nad Biebrzą, gdzie właścicielem jest wicehrabia Giełczyński mieszka Izabela Wieczorek. Kobieta chce wyjść za mąż, choć na balach i rautach jej urodę podziwia każdy, a swoim zachowaniem budzi zgorszenie. W tajemniczych okolicznościach giną mężczyźni, którzy zainteresowani byli panną Izabelą, na domiar złego ginie także cenny rodzinny klejnot pewnego szlachcica… Którego z adoratorów wybierze młoda kobieta? Czy przystojny baron Klemens Krzyżewski odkryje, kto stoi za zaginięciem klejnotu? I czy wujek panny Izabeli na pewno jest tylko zrzędliwym staruszkiem? Przeczytajcie sami. 😉 Zaginione klejnoty to historia z 1823 roku to czasy, kiedy młode kobiety, by wyjść za mąż, nie miały za bardzo nic do powiedzenia, choć nasza bohaterka bardzo chciała znaleźć męża. Bale, gdzie zainteresowani mężczyźni, by zatańczyć z daną panną, musieli wpisywać się w kajeciki, nie wolno było im spotykać się sam na sam, tylko z przyzwoitką inaczej takie spotkania kończyły się ślubem niezależnie od tego, czy coś było między młodymi, czy nie. Kiedy jest się młodym i mieszka z wujkiem niełatwo jest podołać jego wymaganiom, tym bardziej że dziwnym trafem, kiedy któryś z młodych mężczyzn zaczyna się interesować czy próbować w jakimś stopniu się zbliżyć do naszej bohaterki każdy z nich znika w bardzo dziwnych okolicznościach. W tamtych czasach zdarzały się śluby bez miłości, taki właśnie czekał na naszą bohaterkę, ponieważ młodszy brak Krzyżewski zaczął zabiegać o rękę Izabeli, młoda kobieta jednak nie potrafiła oprzeć się urokowi drugiemu z braci. Zazdrość to coś, co nie jest dobrym sprzymierzeńcem, jednak w tamtych czasach inaczej załatwiało się różne sprawy. 😂 Młodzi bracia załatwili to między sobą przy pomocy mięśni. Szczerze powiem, że historia bardzo mi się podobała, autorka nie pozwoliła byśmy się nudzili, zabrała nas w inny wiek, gdzie wszystko było inaczej, całej, tej pikanterii dodawał fakt o zniknięciu potencjalnych kandydatów na męża, ale także i tego, że zaginęły bardzo drogie klejnoty. Oj koniec zaskakuje tak bardzo, że naprawdę nikt, by się chyba tego nie spodziewał 😉. Polecam, jeśli jesteście ciekawi, jak zakończyła się ta historia ❤️.
Lubicie czytać romanse historyczne? Jeśli tak to autorka Urszula Gajdowska tworzy takie powieści po mistrzowsku. "Zaginione klejnoty" to pierwszy tom cyklu Dworek nad Biebrzą. Romanse, namiętności, misternie uknute intrygi, tajemnice, bale, wyzwolone kobiety, sekretne śledztwa. Autorka genialnie nakreśla nam klimat XIX wieku. Jesień 1823 roku, Izabela Wieczorek wychowywana przez wicehrabiego Benedykta Giełczyńskiego pragnie wyjść za mąż, by uwolnić się spod skrzydeł przyszywanego wuja. Trafia się okazja na balu u hrabiny Modlińskiej. Izabela sieje zgorszenie swoim nieprzyzwoitym zachowaniem i mentalnością awanturnicy. Na dodatek wszyscy kandydaci do ręki Izabeli znikają bez wieści. W tajemniczych okolicznościach ginie też cenny rodowy klejnot pewnego szlachcica. Baron Klemens Krzyżewski próbuje rozwikłać zagadkę zniknięcia biżuterii i szlachcica. Czy Izabela ma z tym coś wspólnego? Przekonajcie się sami. Polubiłam autorkę po cyklu "W dolinie Narwi". Lekki i przyjemny styl, a na dodatek niebanalne historie przyciągnęły mnie i sprawiły, że jestem fanką autorki. Genialna i wciągająca fabuła sprawiły, że nie mogłam oderwać się od tej książki. Autorka zmieszała ze sobą kilka gatunków. Romans, obyczajówka, kryminał i powieść historyczna. Kreacja bohaterów barwna i wyrazista. Ona pyskata i zadziorna, on ułożony i uczuciowy. Znakomite dialogi. Autorka ma świetne poczucie humoru. Będzie bardzo tajemniczo i emocjonalnie. Jeśli macie ochotę przenieść się w czasie to zachęcam Was do tej lektury. Dopracowana w każdym najdrobniejszym detalu. Nie będziecie nudzić się. Ja już jestem ciekawa kolejnych tomów. Jestem totalnie zachwycona. Gorąco polecam!
Uwielbiam książki, które przenoszą mnie do epoki, która już nigdy nie wróci. Obserwuje piękne suknie mieniące się przeróżnymi kolorami, czuje zapach kobiecych perfum, słyszę cudowną muzykę płynącą z fortepianu. Spoglądam na tańczące pary, które zupełnie inaczej poruszają się niż my dzisiaj. Zawsze wtedy zastanawiam się co wydarzyło się w mentalności ludzi, że dzisiaj jest totalnie inaczej. Inne wartości, stroje, tańce… . Świat o którym wspominam, doskonale przedstawiła Pani Ula Gajdowska. Znalazłam w tej książce wszystko czego szukam w tym gatunku i w tym czasie, w którym powieść jest osadzona. Zaskakujące dla mnie zawsze jest to, że chociaż Polski nie było wtedy na mapach Europy, niektórzy mieli się bardzo dobrze. Kobiety były silne i wiedzące czego chcą. Takie zadziorne kokietki. To wszystko znajduje się w „Zaginionych klejnotach”. Jest to opowieść o dość Izabeli, która miała ciekawy charakterek i cięty język. Mieszkała ona z wujem: Wicehrabią Benedyktem Giełczyńskim. Dziewczyna jest w wieku, w którym kobiety już wychodziły za mąż. I ona i jej wuj szukają więc jej męża. Udają w tym celu do Pałacu hrabiny Modlińskiej nad Biebrzą. Kobieta jest trzykrotną wdową posiadającą trzech synów. Każdy przystojny, każdy inny. Klemens, Anthony i Maurycy. Z którego wybierze nasza zbuntowana panna? Książka zawiera też element dochodzenia. Zaginęły bowiem cenne klejnoty pewnego szlachcica. Robi się z tego mała awantura. Komu uda się wyjaśnić tajemnicze zniknięcie biżuterii? Książka porwała mnie od pierwszych stron. Czyta się ją bardzo szybko. Jest lekka i przyjemna. Idealna na oderwanie się od życia codziennego i pozwolenie sobie na przeniesienie się do czasów gdzie człowiek bawił się na balach, a nie siedział przed komputerem. Pani Ula posiada niezwykle lekkie pióro. Jej powieści z jednej strony opisują dość dokładanie zwyczaje i przyrodę XIX, a z drugiej strony opisy te pozbawione są zbędnych detali. Dzięki czemu książka dostarcza wielu emocji, a nie nudzi. Zachowanie panny Wieczorek rozbawi nie jedną z nas. „Zaginione klejnoty” są pierwszym tomem serii „Dworek nad Biebrzą”. Ja już nie mogę doczekać się kolejnych tomów. Każdy z nich opowie nam historię o innych postaciach.