loading
Zaloguj się
Funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż konto aby otrzymać powiadomienie o dostępności.
Nie pamiętasz hasła?
Zaloguj się przy pomocy
Nie masz konta?
Zarejestruj się
30.49 Literatura obyczajowa Muza

Dziesięć lat romansu

Wydawnictwo: Muza
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
30,49 zł
Cena rekomendowana: 46,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026

Opis

Miłość zaczyna się tam, gdzie kończy się codzienność.

Historia, która poruszy każdą kobietę, która choć raz pomyślała „a co, gdyby…?”

Cora ma wszystko, czego „powinna” chcieć: męża, dwójkę dzieci, dom z widokiem na góry. A jednak pewnego dnia w prowincjonalnym miasteczku poznaje Sama – ojca równie zagubionego w nowej roli jak ona. Ta znajomość przeradza się w intensywną więź, która – czy tego chcą, czy nie – zaczyna żyć własnym życiem.

"Dziesięć lat romansu" to błyskotliwa, przenikliwa i ironiczna opowieść o codzienności, która może być równie duszna jak wielkie namiętności. O marzeniach, które chowamy na dnie szuflady. O tym, że czasem największe pytanie brzmi: czy wybrać życie, które mamy, czy to, którego pragniemy?

Idealna dla fanów Sally Rooney i Davida Nichollsa, dla wszystkich, którzy wiedzą, że czasem "prawdziwe życie" to za mało.

O miłości, codzienności i tęsknocie za czymś więcej.

Kraj produkcji: PL

Ostrzeżenia:
Brak ostrzeżeń

Szczegóły

Tytuł
Dziesięć lat romansu
Wydawnictwo
Wydanie
1
Rok wydania
2026
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
320
Format
13.0x20.5cm
Języki
polski
ISBN
9788328738003
Tłumacze
Ziembińska Ewa
Kraj produkcji
PL
Tytuł oryginału
The Ten Year Affair
Rodzaj
Książka
EAN
9788328738003
Data premiery
2026-01-21
Kraj produkcji
PL
Producent
MUZA SA
ul. Sienna 73
00-833 Warszawa
PL
48226211775
[email protected]

Recenzje

5.00/5
Ilość opinii: 4
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
Twoja recenzja
Twoja ocena:
Dziękujemy za dodanie opinii!
Pojawi się po weryfikacji administaratora.
Kamila
28 kwietnia 2026 r.
5/5

Romans niezależnie od tego jak się potoczy zaczyna się w głowie. I niezależnie od tego jak bardzo staramy się gp usprawiedliwić tak naprawdę nie istnieje dobre wytłumaczenie. Życie Cory jest dość stabilne, by nie rzec nudne i przewidywalne. Kobieta pracuje w biurze , od lat z tymi samymi ludźmi i choć robi co do niej należy. Jest mamą dwójki dzieci - Opal i Milesa oraz żoną Eliota - mężczyzny, który od momentu, gdy o nim przeczytałam wydawał się klasycznym nerdem - kimś kto słucha dziwnych podcastów, nosi koszulki z nazwami zespołów, których nikt nie zna, lecz jest przy tym tak uroczy,że trudno go nie lubi. Jedyną wadą tego człowieka z prowincji jest fakt, że nadużywa trawki. Sama poznaje na zajęciach dla rodziców, gdzie kobieta udała się by oderwać się od codziennej rutyny. Szybko się okazuje ,że rozmowa toczy się bardzo naturalnie zaś nowy znajomy wydaje się świetnie rozumieć z czym zmaga się pani Green. Problem w tym, że zaczyna fantazjować-bardzo erotycznie na jego temat.. Z czasem okazuje się że ciągle to do niej wraca.. A i on nie jest całkiem obojętny. I tak to wszystko trwa - w jednym czasie -Cora ogarnia dzieci i uczy je czytać w innym zaś wyobraża sobie to, co robiłaby ze swoim przyjacielem. Sytuacja zmienia się w trakcie pandemii , gdy rodziny dwójki bohaterów zaczynają się do sie­bie zbliżać. Czy to co odkryją będzie im odpowiadać? A może wprost przeciwnie zrozumieją jak ważna jest rodzina? Autorka porusza temat drażliwy, by nie rzec taki z kategorii społecznego tabu - zdrada , zarówno mentalna, emocjonalna jak i fizyczna jest czymś naprawdę okrutnym. Przede wszystkim skutkuje cierpieniem wielu niewinnych osób jak partnerzy i dzieci osób uwikłanych w romans. Jednocześnie to co zakazane z założenia pociąga bardziej niż dobrze znany schemat. Autorka bardzo sprawnie pokazuje rozdwojenie Cory — z jednej strony oddanej matki i żony, funkcjonującej w bezpiecznym, choć przewidywalnym świecie, z drugiej kobiety, która zaczyna odczuwać głód emocji, zauważenia i ekscytacji. To właśnie ten kontrast napędza całą historię i sprawia, że trudno ją jednoznacznie ocenić moralnie — bo choć czytelnik widzi konsekwencje, rozumie też mechanizm. Najmocniejszym elementem książki jest psychologia postaci. Romans nie wybucha nagle — on się sączy. Zaczyna się od rozmów, spojrzeń, zrozumienia, którego czasem brakuje w długoletnim związku. I właśnie to jest najbardziej niepokojące — że wszystko wydaje się „niewinne”… aż przestaje takie być. Pandemia jako tło wydarzeń dodatkowo potęguje napięcie. Izolacja, zamknięcie w czterech ścianach i jednoczesne zbliżenie dwóch rodzin sprawiają, że emocje bohaterów nie mają gdzie się rozładować — więc eskalują. To moment, w którym fantazja zaczyna zderzać się z rzeczywistością. Czy to książka o zdradzie? Tak — ale nie tylko. To raczej historia o wyborach i ich konsekwencjach. O tym, że „co by było gdyby” potrafi być bardziej kuszące niż to, co mamy — ale też znacznie bardziej destrukcyjne. Sommers nie daje łatwych odpowiedzi. Nie moralizuje wprost, ale pokazuje, jak wiele osób może zostać zranionych przez decyzje podjęte pod wpływem chwili, emocji czy potrzeby ucieczki od rutyny. To nie jest lekka historia na poprawę humoru — raczej książka, która zostawia z lekkim dyskomfortem i pytaniami o własne granice. I właśnie dlatego działa.

Czytaj więcej
@Miedzystronamizycia
31 stycznia 2026 r.
5/5

Lubisz swoje życie? Może zdarza Ci się mieć myśli „a co, gdyby…”? „Dziesięć lat romansu” Erin Somers to książka, w której autorka bierze to jedno, niewinne pytanie i z odpowiedzi na nie tworzy opowieść. Opowieść niezwykle czułą, ironicznie prawdziwą i boleśnie bliską codzienności wielu z nas. Dlatego czytając tę historię momentami miałam wrażenie, jakby ktoś zaglądał mi przez ramię w chwilach, o których raczej nie chciałam mówić głośno. Cora ma wszystko to, co „powinna” mieć. Męża, dzieci, piękny dom i życie, które z zewnątrz wygląda jak definicja stabilizacji. Jednak to właśnie w tej stabilności zaczyna się coś kruszyć, coś zaczyna w niej uwierać. Nie dramatycznie. Raczej po cichu. Spotkanie z Samem - równie zagubionym ojcem, jak ona matką - staje się początkiem relacji, która balansuje na granicy tego, co realne, i tego, co wyobrażone. I to właśnie jest w tej książce najbardziej poruszające: romans, który w dużej mierze rozgrywa się w głowie, w myślach, w niedopowiedzeniach, w wyobrażeniach o „innym życiu”. Czytając ”Dziesięć lat romansu” widać, że Somers nie próbuje nikogo usprawiedliwiać ani osądzać. Ona po prostu pokazuje. Pokazuje kobietę, która nie tyle pragnie zdrady, co pragnie oddechu. Przerwy w byciu zawsze dla kogoś. Przerwy w byciu „odpowiedzialną”. Przerwy w byciu silną. Przerwy w stawianiu wszystkich ponad siebie. Gdybym miała wybrać najmocniejszy atut tej historii to jest to jej zwyczajność. Nie ma tu fajerwerków, wielkich gestów i hollywoodzkiego blichtru. Jest za to zmęczenie, pranie, spotkania rodziców w szkole, szybkie kawy wypijane w biegu i myśli, które przychodzą nocą, kiedy wszystko cichnie, a my zostajemy same ze sobą. I nagle to, co miało być tylko fantazją, staje się ucieczką, chwilą wytchnienia i zaczyna żyć własnym życiem. Podobało mi się, że autorka nie romantyzuje romansu. Seks bywa rozczarowujący. Spotkania bywają niezręczne. Oczekiwania rozmijają się z rzeczywistością. Jednak to napięcie, i to „co by było, gdyby”, potrafi być silniejsze niż najbardziej stabilna codzienność. A gdzieś wśród tego wszystkiego Somers pokazuje nam tęsknotę. Za inną wersją siebie. Za innym życiem. Za czymś więcej, nawet jeśli nie do końca wiemy, czym to „więcej” miałoby być. Przez dziesięć lat obserwujemy Corę w jej wzlotach, upadkach, w momentach zachwytu i rozczarowania. I choć nie zawsze się z nią zgadzałam, to bardzo ją rozumiałam. Bo Somers napisała historię, która nie krzyczy, nie dramatyzuje - ona po prostu pulsuje cicho pod skórą, jak myśli, których nie wypowiadamy. Ocena: 9/10 - bo dla mnie „Dziesięć lat romansu” to opowieść o kobiecie zmęczonej byciem „wystarczającą”, o marzeniach chowających się na dnie szuflady i o tym, że czasem prawdziwe życie naprawdę wydaje się na takie „za mało”… nawet jeśli obiektywnie mamy wszystko. Jest to książka, która nie daje prostych odpowiedzi. Nie mówi, czy było warto. Zostawia czytelnika z własnymi myślami, niedopowiedzeniami i może właśnie dlatego działa tak mocno.

Czytaj więcej
lonia_books
26 stycznia 2026 r.
5/5

„Dziesięć lat romansu” Erin Somers to powieść, która nie krzyczy emocjami - ona je sączy powoli, dzień po dniu, myśl po myśli. Poznajemy Erin, kobietę, która z zewnątrz ma wszystko poukładane: rodzinę, dom, stabilność. Jednak jedno spotkanie na zebraniu dla młodych rodziców sprawia, że w jej bezpiecznej codzienności pojawia się rysa. Sam. Nie jako burza, raczej jako cichy niepokój, który zostaje na długo. To, co najbardziej mnie poruszyło, to fakt, że ta historia nie opiera się na gwałtownych gestach czy zakazanych pocałunkach. Tu napięcie buduje się latami. Spojrzenia, myśli, niedopowiedzenia. Erin tworzy w głowie alternatywną wersję rzeczywistości, w której pozwala sobie na uczucia, na które w prawdziwym życiu nie ma miejsca. A rzeczywistość? Jest zwyczajna. Wspólne szkoły dzieci, przyjaźń rodzin, spotkania przy kawie. Autorka z dużą wrażliwością pokazuje, jak cienka jest granica między lojalnością a tęsknotą, między „tak powinno być” a „tak naprawdę czuję”. To książka o wyborach, które odkładamy na później, o marzeniach schowanych głęboko, bo nie pasują do życia, które już zbudowaliśmy. I o tym, że czasem największy romans rozgrywa się wyłącznie w głowie. To historia dla tych, którzy lubią emocje podane subtelnie, z nutą ironii i ogromną uważnością na codzienność. Dla czytelników, którzy wiedzą, że cisza potrafi być głośniejsza niż dramat.

Czytaj więcej
czytanie.na.platanie
23 stycznia 2026 r.
5/5

„To nie jest tak, jak myślisz”. Czy nie tak zaczynają się wszystkie tłumaczenia przyłapanych na gorącym uczynku? W przypadku najnowszej powieści Erin Somers to zdanie pasuje idealnie. Bo jeśli spodziewacie się ckliwego romansu, jesteście w błędzie. „Dziesięć lat romansu” to niesamowicie trafna obserwacja codzienności, relacji i skomplikowanej ludzkiej natury ubrana w błyskotliwy, niepozbawiony ironii humor, a jednocześnie głęboko wwiercająca się w psychikę. Mówi się, że to najlepsza powieść o zdradzie od czasów „Pani Bovary”. I wiecie co? Coś w tym jest. Tylko zamiast XIX-wiecznej Francji mamy współczesne przedmieścia, małe dzieci, pieluchy i to wszystko, co składa się na prozę życia. Poznajemy Corę, która teoretycznie ma wszystko, czego mogłaby zapragnąć. Mąż, na którego nie może narzekać, nowy dom, dwójka dzieci. Przeprowadzka i macierzyństwo odcięły ją jednak od dawnego życia, a pod maską zadowolenia kryje się samotność i nuda. I wtedy, na jednym z tych do bólu poprawnych spotkań dla rodziców, pojawia się On. Sam. Też ma córkę, też jest trochę zagubiony i też ma obrączkę na palcu. To, co dzieje się między nimi, to mistrzostwo budowania napięcia. To nie jest wybuch namiętności od pierwszej strony, a gra gestów. Przypadkowe otarcie ramion na spacerze, jedno spojrzenie, które trwa ułamek sekundy za długo. Autorka genialnie oddaje ten stan, kiedy nic się nie dzieje, a jednocześnie dzieje się wszystko. Najbardziej fascynujące i przerażające zarazem jest to, jak Cora zaczyna prowadzić podwójne życie. Jedno to realna, monotonna codzienność. Drugie to bujna, pikantna fantazja w jej głowie, w której romans z Samem kwitnie w najlepsze. Czytałam z wypiekami na twarzy, zadając sobie pytanie, czy to jeszcze niewinna fantazja, czy już zdrada emocjonalna? I czy Cora odważy się zrealizować swoje marzenia? Autorka faktycznie jest niesamowitą obserwatorką rzeczywistości. Wyłapuje te wszystkie momenty, które składają się na codzienne życie i potrafi ubrać je w słowa tak, że odnajdujemy w nich odzwierciedlenie własnych emocji. Czasem ma się wręcz wrażenie, jakby podsłuchiwała nasze myśli, przelewając je na papier. Czy jej spojrzenie na małżeństwo jest zbyt cyniczne? A może nuda i obojętność zakrada się z czasem do każdego związku? Czy w rutynie tak łatwo zgubić siebie i pewność własnych wyborów? A może taka nasza natura, że nie doceniamy tego, co mamy, marząc o czymś zupełnie odmiennym? Przeczytajcie, a może w tej zabawnej, ale i bardzo życiowej opowieści odnajdziecie odpowiedzi na te pytania. Gwarantuję też, co nie mniej ważne, że spędzicie z nią kilka fascynujących godzin!

Czytaj więcej
30,49 zł
Cena rekomendowana: 46,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Dodałeś produkt do koszyka
Dziesięć lat romansu - Erin Somers
Dziesięć lat romansu
Erin Somers
30,49 zł
Przejdź do koszyka
30,49 zł
Darmowa dostawa od 149 zł Darmowa dostawa od 149 zł
Rabaty do 45% non stop Rabaty do 45% non stop
Ponad 200 tys. produktów Ponad 200 tys. produktów
Bezpieczne zakupy Bezpieczne zakupy
O firmie
Dane firmowe
Księgarnia czytam.pl
ul. Starołęcka 7
61-361 Poznań [email protected]
Poczta polska DPD Orlen Paczka InPost
Przelewy24 BLIK VISA MASTERCARD PAYPO