36.81
Literatura azjatycka
Albatros
Ostatni telefon
Wydawnictwo:
Albatros
Oprawa: Miękka
36,81 zł
36,81 zł/szt.
Cena rekomendowana: 49,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: jutro (piątek 26.06.2026)
Opis
KOREAŃSKI BESTSELLER.
EMPATYCZNE I MĄDRE SPOJRZENIE NA ŻAŁOBĘ, ŻYCIE I ŚMIERĆ.
PORUSZAJĄCA I NIOSĄCA POKRZEPIENIE POWIEŚĆ PSYCHOLOGICZNA Z NIEZWYKŁYM WĄTKIEM FANTASY.
Historia, w której centrum znajduje się tajemnicza budka telefoniczna, służąca jako pomost pomiędzy żywymi a tymi, którzy wybrali przedwczesny i tragiczny koniec swojej ścieżki.
Jian jest terapeutką specjalizującą się w autopsji psychologicznej; jej zadaniem jest niesienie pomocy pogrążonym w żałobie rodzinom, których bliscy odebrali sobie życie. Tworzone przez nią raporty rzucają światło na wybory zmarłych, mają pomóc ich bliskim w zrozumieniu przyczyny samobójstwa, a tym samym załagodzić ból wynikający z poczucia winy i odpowiedzialności. Nieoczekiwanie Jian, która cierpi po śmierci ojca, znajduje ukojenie w pobliskiej budce telefonicznej, miejscu wypełnionym cennymi wspomnieniami. To tam odkrywa możliwość połączenia się ze zmarłymi i usłyszenia myśli, które towarzyszyły im w momencie podejmowania ostatniej w życiu decyzji…
Powieść obejmuje sześć różnych historii, których bohaterowie w odmienny sposób radzą sobie ze stratą ukochanej osoby. Dzięki ujmującemu połączeniu fantazji i stosowanych w praktyce technik autopsji psychologicznej książka oferuje wsparcie, ukojenie i szersze spojrzenie na żałobę i śmierć oraz zwraca uwagę na to, jak bezcenne i warte pielęgnowania są relacje łączące nas z bliskimi.
„Ostatni telefon“ łączy walory terapeutyczne i literackie, a lektura tej powieści pomaga w domknięciu niedokończonych spraw i uleczeniu ran.
Autorka, Lee Suyeon, przez lata zmagała się z depresją, atakami paniki i anoreksją. Po próbie samobójczej za namową lekarzy w ramach terapii pracowała nad dziennikiem. Tak zaczęła się jej przygoda z pisaniem.
EMPATYCZNE I MĄDRE SPOJRZENIE NA ŻAŁOBĘ, ŻYCIE I ŚMIERĆ.
PORUSZAJĄCA I NIOSĄCA POKRZEPIENIE POWIEŚĆ PSYCHOLOGICZNA Z NIEZWYKŁYM WĄTKIEM FANTASY.
Historia, w której centrum znajduje się tajemnicza budka telefoniczna, służąca jako pomost pomiędzy żywymi a tymi, którzy wybrali przedwczesny i tragiczny koniec swojej ścieżki.
Jian jest terapeutką specjalizującą się w autopsji psychologicznej; jej zadaniem jest niesienie pomocy pogrążonym w żałobie rodzinom, których bliscy odebrali sobie życie. Tworzone przez nią raporty rzucają światło na wybory zmarłych, mają pomóc ich bliskim w zrozumieniu przyczyny samobójstwa, a tym samym załagodzić ból wynikający z poczucia winy i odpowiedzialności. Nieoczekiwanie Jian, która cierpi po śmierci ojca, znajduje ukojenie w pobliskiej budce telefonicznej, miejscu wypełnionym cennymi wspomnieniami. To tam odkrywa możliwość połączenia się ze zmarłymi i usłyszenia myśli, które towarzyszyły im w momencie podejmowania ostatniej w życiu decyzji…
Powieść obejmuje sześć różnych historii, których bohaterowie w odmienny sposób radzą sobie ze stratą ukochanej osoby. Dzięki ujmującemu połączeniu fantazji i stosowanych w praktyce technik autopsji psychologicznej książka oferuje wsparcie, ukojenie i szersze spojrzenie na żałobę i śmierć oraz zwraca uwagę na to, jak bezcenne i warte pielęgnowania są relacje łączące nas z bliskimi.
„Ostatni telefon“ łączy walory terapeutyczne i literackie, a lektura tej powieści pomaga w domknięciu niedokończonych spraw i uleczeniu ran.
Autorka, Lee Suyeon, przez lata zmagała się z depresją, atakami paniki i anoreksją. Po próbie samobójczej za namową lekarzy w ramach terapii pracowała nad dziennikiem. Tak zaczęła się jej przygoda z pisaniem.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka
Ilość stron
352
Format
13.5 x 21.0 cm
ISBN
9788383615868
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788383615868
Data premiery
2025-04-09
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o
Dodałeś produkt do koszyka
Ostatni telefon
36,81 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
To naprawdę bardzo wrażliwa książka. Wpierw pokazuje urywek z momentów rodziny małej dziewczynki, która pewnego dnia się zgubiła. Dzięki temu, że znała numer telefonu taty, udało jej się powrócić do domu. Po pewnym czasie, kiedy jest już dorosła, wraca w rodzinne strony, żeby założyć Centrum Autopsji Psychologicznej. Na podstawie żartu będzie wytłumaczone o co chodzi. Niby brzmi mrocznie, ale tak naprawdę jest to miejsce, gdzie zgłaszają się ludzie, którzy kogoś stracili. Jedni nie potrafią się z tym pogodzić, a drudzy doszukują się winy u kogoś innego, dlatego pragną poznać odpowiedzi od strony jakby detektywistycznej. My poznajemy wpierw opowieść o młodej dziewczynie i dorosłej już wykonywunącej swoją pracę. Później historia zmienia głównego bohatera, którym się staje kobieta doznająca wielkiej krzywdy. Wierzy, że jej mąż odebrał sobie życie przez swoją pracę. W ten sposób za sprawą jej opowieści zaczynamy poznawać coraz więcej szczegółów z ich życia. Pani psycholog zadaje odpowiednie pytania, a my nie tylko wczytujemy się w treść, ale i zaczynamy wyłapywać sygnały, których wtedy ta kobieta nie widziała. Jakby dopiero wypowiedzenie tego wszystkiego ukierunkowało ją w stronę, która nie do końca była dobrze obraną. Dało mi to do myślenia, gdyż wiele ludzi chodzi do pracy, której nie lubi. Męczą się w nich narażając na coraz bardziej narastające zdenerwowanie. W końcu przestaje ich cokolwiek cieszyć, nawet uśmiech dwuletniego dziecka nie przywołuje miłych uczuć. Natłok obowiązków oddaje tylko mroczne myśli i trudno jest znaleźć winowajcę, gdyż przeważnie zawsze mamy jakieś wyjście, choćby zmianę pracy. Wiem jednak, że czasami człowiek jest zbyt słaby psychicznie, by samemu podejmować dobre decyzje, czasami to wina choroby, zaburzeń i innych czynników, które sprawiają, że gaśniemy dzień po dniu. Dokładnie tak jak mąż klientki. To zaledwie pierwsza opowieść, a jest ich jeszcze trzy. Każda przejmuje do głębi, aż krzyczy, byśmy tylko nie przerywali czytania w ważnych dla postaci momentach. Dokładnie jakby ich ból zanikał w momencie, kiedy zaczynamy ją poznawać. Nie bez powodu poznaliśmy skrawek życia kobiety, która założyła to Centrum. Ponieważ i ona kiedyś przeżyła swoją stratę. Ludzie, którzy do niej przychodzą po pomoc nie wiedzą, że i ona kiedyś jej potrzebowała. Pomaga im, gdyż sama tak naprawdę potrzebuje pomocy. Wydaje mi się, że ta książka powstała po to, byśmy doceniali ludzi wokół których toczy się nasze życie. Budka ze zdjęcia ma być takim nawet naszym łącznikiem, który krzyczy, byśmy nie odkładali spotkań z innymi ludźmi na później. Byśmy szukali pomocy wtedy, kiedy nie potrafimy sobie ze swoim życiem poradzić oraz byśmy pamiętali, że nawet jak ktoś się uśmiecha, ma prawo robić to tylko ustami, bo jest takim samym człowiekiem jak my. Niesamowite historie, bardzo przejmujące, które pchają nas do wykonywania różnych czynności teraz. Bo za parę minut może być już za późno...
„Ostatni telefon” to książka, która przerosła moje oczekiwania. Subtelna, a zarazem poruszająca trudne tematy tj. śmierć i żałoba po tych, którzy postanowili sobie odebrać życie. Główna bohaterka, Ji-an jest terapeutką, która nie tylko pomaga innym zrozumieć dlaczego ich bliscy podjęli decyzje o zakończeniu swojego życia, ale sama zmaga się ze swoim bólem. Książka jest niesamowitą podróżą w głąb ludzkiej psychiki. Autorka sama zmagała się z depresją i anoreksją. Próbowała popełnić samobójstwo. Czyni to 6 historii zawartych w tej książce bardzo autentycznymi. A wprowadzenie budki telefonicznej dzięki, której można połączyć się z tymi, którzy odeszli sprawia, że lektura jest oryginalna i ciekawa. Ciężko jest opisać to co czułam w czasie czytania tej wspaniałej książki. Trzeba ją samemu przeczytać i przede wszystkim przeżyć. „Ostatni telefon” jest bardzo poruszającą książka, którą warto przeczytać pomimo, że porusza trudne tematy. A może właśnie dlatego. Lektura zdecydowanie należy do tych, które wycisną trochę łez. Jest to mądra książka, której zakończenie daje nadzieje i ulgę. Bardzo polecam!
Jeśli zetknęliście się już z literaturą autorów azjatyckich to wiecie, że te poruszające historie, skupiające się na trudnych tematach, niosące także ukojenie i skłaniające do refleksji nad ludzką naturą, zdobywają serca czytelników nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Skradły też moje, a „Ostatni telefon” Lee Su-yeon jest jedną z nich. Nie wiem, czy kiedykolwiek wcześniej książka o tak trudnym temacie potrafiła jednocześnie nieść tyle światła, czułości i cichej nadziei. Wchodząc w świat Ji-an, prowadzącej Centrum Autopsji Psychologicznej, które wspiera osoby po nagłej utracie najbliższych, czułam się, jakbym zaglądała do serc pełnych niezabliźnionych ran ludzi próbujących ułożyć się z życiem na nowo. A mimo to, w każdej historii czułam ciepło, jakby bohaterowie, choć pogubieni, przygnieceni ciężarem wyrzutów sumienia i nieodwracalnością rzeczywistości, wciąż trzymali się promyka światła, który prowadzi ich przez ciemność. Bo szukali pomocy, pozwolili sobie pomóc. Punktem wspólnym tych historii jest zwyczajna, zniszczona budka telefoniczna, wciśnięta między niepozorne uliczki Seulu. Dla Ji-an, jako dziecka, była jak latarnia morska, bezpieczna, stała, dająca pewność, że zawsze może zadzwonić do ojca. Po latach powraca w rodzinne strony jako dorosła kobieta, by wraz ze współzałożycielem Centrum, Sang-u, prowadzić analizy przyczyn popełniania samobójstw. Prowadzą miejsce, gdzie każdy telefon to czyjaś śmierć. Czyjaś historia. Czyjś ból. To, co początkowo wygląda jak emocjonalny zapis terapeutycznych historii pacjentów Centrum, przeradza się w opowieść osobistą bohaterów, która porusza jeszcze mocniej i przynosi zrozumienie wybranej przez nich drogi. Autorka snuje opowieść z niezwykłą delikatnością, nie epatując dramatem, ale pozwala, by emocje rozchodziły się w nas jak kręgi na wodzie po wrzuconym kamieniu. Ta odrobina realizmu magicznego, niczym szept między światami, jest tym, co każdy z nas chciałby przeżyć w podobnej sytuacji. Pytanie tylko, czy można jeszcze raz usłyszeć tych, którzy odeszli? I czy to, co usłyszymy, wystarczy, by iść dalej? Bo to nie tylko książka o tych, którzy zniknęli z naszego życia, ale przede wszystkim o tych, którzy zostali. Żałuję, że w życiu nie możemy liczyć na mały cud, jak ten rozgrywający się w seulskiej budce telefonicznej. Najczęściej zostajemy z wyrzutami sumienia, że nie zauważyliśmy symptomów, doszukując się winy w sobie i z pytaniem, na które nigdy nie otrzymamy odpowiedzi – dlaczego? "Ostatni telefon" nie tylko boleśnie poruszył moje serce. On je odrobinę posklejał. Pokazał, że każda strata jest jak rozbity kubek, który po sklejeniu nadal będzie trzymał ciepło. Choć będzie wyglądał inaczej, może krzywo, ale będzie. Ta powieść otula jak miękki koc w zimną noc, a jednocześnie zostawia ślad jak dotyk czyjejś dłoni na sercu. Dajcie się ponieść tym emocjom i Wy!