29.18
Powieści polskie
Replika
Dziewczyna z Konstancina
Wydawnictwo:
Replika
Oprawa: Miękka
29,18 zł
Cena rekomendowana: 49,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Ona – początkująca, ale już doświadczona funkcjonariuszka na dorobku. On – wiekowy policjant po przejściach. Między nimi odsłaniająca kolejne mroczne sekrety międzywojenna Warszawa. I nie tylko…
Jest początek lipca 1923 roku. Hanka Lubochowska spełnia swe pragnienia i zostaje pracownikiem policji. Od razu trafia się jej niezwykle zawiła sprawa.
W centrum Warszawy zamordowano pewnego znanego adwokata, obrońcę wielu szemranych klientów. Podejrzenie pada na jego wrogów, jednak w niedługim czasie giną także inni ludzie z półświatka. Kiedy Hanka bliżej przygląda się ich koneksjom, sprawa jeszcze bardziej się komplikuje i zatacza coraz szersze kręgi, wychodząc poza Warszawę – do Skierniewic i Konstancina. Tym samym pozornie prosta zagadka zaczyna się gmatwać. Jeśli dodamy do tego osobiste perypetie pierwszej polskiej policjantki, której przyszło pracować z samymi mężczyznami pod wodzą intrygującego komisarza Sarnatowicza – robi się jeszcze ciekawiej.
„Dziewczyna z Konstancina to bardzo filmowa kontynuacja epicko morderczej Lisicy. Polecam!” - Reżyser Waldemar Krzystek
Witold Horwath – pisarz i scenarzysta filmowy. Autor poczytnych powieści i zbiorów opowiadań, w tym głośnych „Ptakona”, „Seansu” i „Afrika Korps”. Scenarzysta rozlicznych filmów i seriali, w tym kultowej „Ekstradycji” powstałej na bazie jego bestsellerowego thrillera „Święte wilki”.
Jest początek lipca 1923 roku. Hanka Lubochowska spełnia swe pragnienia i zostaje pracownikiem policji. Od razu trafia się jej niezwykle zawiła sprawa.
W centrum Warszawy zamordowano pewnego znanego adwokata, obrońcę wielu szemranych klientów. Podejrzenie pada na jego wrogów, jednak w niedługim czasie giną także inni ludzie z półświatka. Kiedy Hanka bliżej przygląda się ich koneksjom, sprawa jeszcze bardziej się komplikuje i zatacza coraz szersze kręgi, wychodząc poza Warszawę – do Skierniewic i Konstancina. Tym samym pozornie prosta zagadka zaczyna się gmatwać. Jeśli dodamy do tego osobiste perypetie pierwszej polskiej policjantki, której przyszło pracować z samymi mężczyznami pod wodzą intrygującego komisarza Sarnatowicza – robi się jeszcze ciekawiej.
„Dziewczyna z Konstancina to bardzo filmowa kontynuacja epicko morderczej Lisicy. Polecam!” - Reżyser Waldemar Krzystek
Witold Horwath – pisarz i scenarzysta filmowy. Autor poczytnych powieści i zbiorów opowiadań, w tym głośnych „Ptakona”, „Seansu” i „Afrika Korps”. Scenarzysta rozlicznych filmów i seriali, w tym kultowej „Ekstradycji” powstałej na bazie jego bestsellerowego thrillera „Święte wilki”.
Szczegóły
Rok wydania
2023
Oprawa
Miękka
Ilość stron
336
Format
14.5 x 20.5 cm
ISBN
978-83-67639-78-1
Redakcja
Kawka Magdalena
Rodzaj
Książka
EAN
9788367639781
Data premiery
2023-05-30
Kraj produkcji
PL
Producent
Replika Aleksander Szabliński
Dodałeś produkt do koszyka
Dziewczyna z Konstancina
29,18 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Atrakcyjna i błyskotliwa Hanka z silnym charakterem po raz kolejny pokazuje, że nie da sobie w kaszę dmuchać, jak to mówi powiedzenie. Kobieta w policji wcale nie jest gorsza od facetów i Hanka za każdym razem uświadamia to dla otaczającego ją grona mężczyzn w pracy. Jako że jest pierwszą kobietą w tym zawodzie, jest jej trudno. Zwłaszcza że faceci robią wszystko, aby nie było jej za łatwo. Jednak Hanka wie co i jak. Jest to kobieta, która jeśli zechce, to owinie wokół palca każdego. Kobieta do tańca i do różańca. Pokazuje pazurki, kiedy sytuacja tego wymaga. Jej pierwsza sprawa z pozoru łatwa, okazuje się, że ma drugie dno. Po nitce do kłębka zaczyna odkrywać kolejne fakty. Cała sprawa owiana jest wieloma tajemnicami i zagadkami, które trzeba rozwikłać. Międzywojenna Warszawa ukazuje swoje ciemne oblicze, co sprawia, że dreszczyk emocji gwarantowany. Aby dowiedzieć się więcej, zaczyna szukać informacji także poza Warszawą. Hanka zahacza o Skierniewice i Konstancin. Akcja nabiera tempa. Autor nie pozwala nam odetchnąć. Ta część pochłonęła mnie tak samo, jak poprzednia. Perypetie Hanki Lubochowskiej są tak ciekawe, że tracimy kontakt z rzeczywistością. Przenosimy się tam, kartka leci za kartką i nawet nie wiemy kiedy. To świadczy tylko o jednym. Ta część jest wyśmienita. Już teraz nie ominę na pewno żadnej pozycji Pana Witolda. Ten autor czuje klimat i wie jak przekazać treść dla czytelnika, aby książka go pochłonęła. Dodatkowo serwuje nam smaczki, które jeszcze bardziej nas przyciągają, a ja takie zabiegi uwielbiam. Atmosfera tamtych czasów oddana niesamowicie. Cóż mogę powiedzieć. Z niecierpliwością czekam na kolejną część. Hanka stała się moją ulubioną bohaterką. Kobieta petarda po prostu.Jeśli zastanawiacie się dalej czy warto, to już się nie zastanawiajcie. Sięgacie po nią i niech Was pochłonie tak, jak mnie.
Hanka Lubochowska spełnia swoje marzenia, w 1923 roku zostaje pracownikiem policji. Jest zatrudniona bardziej w dziale administracji, jednak to jej nie przeszkadza by brać udział w rozwiązywaniu zagadek, a los chciał, że właśnie trafiła się dosyć zawiła sprawa. W Warszawie ginie pewien znany adwokat, oczywiście na pierwszy ogień jako winni idą wrogowie, jednak sprawa się komplikuje gdy giną też inne osoby. Powoli zagadka nie dotyczy tylko Warszawy, ale również Skierniewic, oraz Konstancina. Praca jako jedyna policjantka w gronie mężczyzn nie zawsze ułatwia sprawę. Jakby tego było mało cały czas intryguje ją komisarz Sarnatowicz. Czy Hanka dalej będzie dążyła za marzeniami? Czy policji uda się rozwiązać tę skomplikowaną zagadkę? Czy główna bohaterka będzie miała szansę i czas na miłość? Sięgając po tę książkę przeczuwałam, że nie przypadnie mi ona do gustu. Pod koniec ubiegłego roku miałam okazję czytać tom pierwszy i niestety mnie rozczarował. Pewnie zastanawiacie się czemu sięgnęłam po drugi tom. Otóż ta część czekała na mnie na regale i stwierdziłam, że nie będę jej odkładać w nieskończoność, tylko się przemęczę i przeczytam. I tak też było, się przemęczyłam i przeczytałam. Nie spodziewałam się cudów i niestety ich nie było. Zacznijmy od tego, że oczywiście Hankę znamy z poprzedniego tomu, jednak druga część nie jest typową kontynuacją jej losów. To co się dzieje w tej książce mieście się gdzie w połowie poprzedniego tomu. Już samo to spowodowało niemałą konsternację. Jednak jakby tego było mało, to zabrakło mi zaznaczeń, że teraz patrzymy na sytuację oczami inne osoby. Dokładniej mówiąc jeden akapit mamy z punktu widzenia Hanki, a drugi już nagle Sarny. To naprawdę utrudniało mi czytanie i powodowało, że zwyczajnie się gubiłam i nie do końca wiedziałam o co może chodzić. Pomysł na to by Lubochowska dostała się do policji jako pierwsza kobieta był świetny naprawdę. Nawet to jak męskie grono komendy witało nową koleżankę było świetnym pomysłem. Aczkolwiek nie wyobrażam sobie by w tamtych czasach mężczyźni tak podporządkowywali się kobiecie. Nawet w dzisiejszych czasach niejeden mężczyzna ma z tym problem, jednak historia o której czytamy dzieje się 1923 roku. Śledztwa są zawiłe i mogłyby porwać czytelnika w głąb książki. Mnie jednak z powodów, które wyżej wymieniłam zupełnie nie wciągnęła. Naprawdę męczyłam się przy czytaniu tej historii, ale cieszę się że mam ją już za sobą. Oczywiście to, że mi się nie spodobała nie sprawia, że wam też ma się nie spodobać. Może ze złym nastawieniem do niej podeszłam, wtedy bym się bardziej skupiła na historii, a nie na domyślaniu się o co tu chodzi. Zachęcam was byście przekonali się na własnej skórze. Może są wśród was osoby, które uwielbiają taką tematykę. I oczywiście jeśli sięgnięcie po tę książkę to życzę by się wam spodobała.
Piątek, piąteczek, piątunio... Jakie macie plany na weekend? Będziecie spędzać go spokojnie, czy aktywnie? A może macie ochotę na prowadzenie kryminalnego śledztwa wraz z bohaterami książki ze zdjęcia? "Oczywiście, zbiegi okoliczności się zdarzają- zakończyła.- Na przykład wyrzucenie kostką pod rząd czterech szóstek. Tyle tylko, że życie to nie jest czysty rachunek prawdopodobieństwa."- fragment książki Po przeczytaniu kilku pierwszych stron podchodziłam do tej książki dość sceptycznie i z niemałym mętlikiem w głowie, ponieważ zaczyna się ona dość chaotycznie i z przytupem. Ale stwierdziłam, że się nie poddaję i czytam dalej 👍🙂 I to była naprawdę dobra decyzja, bo gdy już odnalazłam się w tym policyjno- kryminalnym świadku to poczułam wielkie zaciekawienie, zarówno motywem zbrodni, jak i odnalezieniem winnych oraz losami głównych bohaterów, czyli Hanki Lubochowskiej i Pawła Sarnatowicza "Sarny". I pomimo tego, że tę książkę charakteryzuje duża ilość wątków pobocznych, jak i bohaterów drugoplanowych to w całym rozgardiaszu jej fabuły można się zrelaksować i poczuć jak detektyw, bądź właśnie policjant. Oprócz tego poznajemy dużo szczegółów z życia Hanki i Pawła, a także relację pomiędzy tym dwojgiem bohaterów oraz nastroje i zachowania ludzi z różnych warstw społecznych. Autor przekazuje nam struktury pracy policjantów, a także w dość żartobliwym tonie- ich wady, przekręty, czy zwyczajne życie cywila. Mamy również wgląd na podejście ludzi do kobiety-policjantki, które zważywszy na czas akcji, czyli 1923 rok, było cechowane nieufnością, a wręcz wyśmiewane. I choć na co dzień raczej stronie od takich książek kryminalnych to przyznaję, że lekki i taki wręcz chaotyczny styl Autora sprawił, że bawiłam się przy tej książce naprawdę dobrze. A i nawet nie przeszkadzało mi to, że wszystkie moje domysły i tropy nie zgadzały się z ostatecznym rozrachunkiem śledztwa🙂
„ Zawsze mówiłem, że jak policja zacznie zatrudniać dziewczyny, to stanie się bardziej ludzka (…)”. Lipiec 1923 r. był wyjątkowy. Przynajmniej dla pewnej młodej, pięknej i charakternej kobiety - Hanki Lubochowskiej. Właśnie wtedy spełniło się jej największe marzenie, dostała swoją wyśnioną pracę – została policjantką w Komendzie Miejskiej Policji w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu. Niemal od razu zostaje tu zaangażowana w swoją pierwszą sprawę i to nie byle jaką. W centrum Warszawy doszło bowiem do zabójstwa pewnego znanego adwokata, obrońcy wielu dość szemranych klientów.. Z pozoru prosta sprawa z każdym okryciem śledczych coraz bardziej się komplikuje. Jednak Hanka Lubochowska – polski Sherlock Holmes i Rudolf de Gerolstein w jednej osobie, do tego, obdarzona nie tylko wybitną kobiecą intuicją, ale i żyłką rządzenia, umiejętnością wyznaczania zadań i wydawania rozkazów, zręcznością łączenia faktów i smykałką do wyciągania trafnych wniosków oraz drygiem obserwacji, mająca otwarty umysł dziewczyna, na swoje czasy naprawdę wyzwolona – w mig dostrzeże sedno sprawy, rozszyfruje koneksje, powiązania, kręgi zależności. A to, że przyszło jej pracować z samymi mężczyznami, doda tylko tej całej historii rumieńców.. Mroczne sekrety, skrywane latami tajemnice, zbrodnia i kara, ludzie, niczym księżyc mający swoją ciemną stronę, wątki historyczne, intrygująca zagadka kryminalna, wątek obyczajowy, świetne dialogi, wyborne poczucie humoru, a do tego niepowtarzalny klimat międzywojennej Warszawy i ten piękny język – to wszystko pozwala poczuć ducha tamtych lat.. „Dziewczyna z Konstancina” jest kontynuacją "Lisicy" której niestety nie czytałam, ale zamierzam wkrótce ten błąd naprawić. To powieść kryminalna, która od pierwszych stron urzeka i w mgnieniu oka zabiera czytelnika w niezwykłą podróż obdarowując poczuciem wybornie spędzonego czasu. Polecam.