35.7
Reportaż
Marginesy
Elegia dla bidoków wyd.2
Wydawnictwo:
Marginesy
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
35,70 zł
Cena rekomendowana: 54,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
Miliony sprzedanych egzemplarzy Historia Vance’ów zaczyna się w pełnych nadziei latach powojennych. Dziadkom autora, bidokom z Kentucky, udało się awansować do klasy średniej, a ukoronowaniem sukcesu stał się J.D., który jako pierwszy zdobył dyplom wyższej uczelni. Czy zdołał uciec od spuścizny przemocy, alkoholizmu i traum tak typowych dla rejonu, z którego się wywodzi? Szczera i bezpretensjonalna opowieść Vance’a o dorastaniu w Pasie Rdzy, to również niezwykle aktualna analiza kultury pogrążonej w kryzysie – kultury białych Amerykanów z klasy robotniczej. O zmierzchu tej grupy społecznej, od czterdziestu lat ulegającej powolnej degradacji, powiedziano już niejedno. Nigdy dotąd jednak nie opisano jej z takim żarem, a zwłaszcza – od środka. Kiedy Elegia dla bidoków ukazała się w 2016 roku, pokazała Amerykanom z dużych miast, jak mało wiedzą o swoich rodakach. Uznano ją za najważniejszą książkę wyjaśniającą przyczyny wyborczego triumfu Donalda Trumpa, a autor stał się mocnym głosem w dyskusji o rozwarstwieniu społecznym. Dziś J.D. Vance jest wiceprezydentem w administracji Trumpa. Jego wspomnienia zaś dają unikalną możliwość zrozumienia poglądów i ewolucji człowieka mającego realny wpływ na politykę wewnętrzną i zagraniczną Stanów Zjednoczonych. Podziwiam odwagę J.D. Vance’a. Bill Gates Lektura obowiązkowa dla tych, którzy chcą zrozumieć dzisiejszą Amerykę i przyjrzeć się wyborcom Donalda Trumpa, obywatelom urodzonym „po złej stronie torów”: białym, biednym, bez wykształcenia i perspektyw. Takiego obrazu nie pokaże żadna literatura reportażowa ani podróżnicza. Bohdan Szklarski, politolog, amerykanista Żadna inna książka nie opisuje celniej naszej rzeczywistości. „The New York Times” Socjologowie od dawna starają się dotrzeć do sedna problemów białej amerykańskiej klasy robotniczej. Bezrobocie, rozwody, uzależnienia. Tymczasem J.D. Vance doświadczył ich na własnej skórze i opisał w taki sposób, byśmy wszyscy zrozumieli, jak trudno wyrwać się z zaklętego kręgu biedy. „The Washington Post”
Kraj produkcji:
Szczegóły
Wydanie
2
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
320
Format
13.5x21.0cm
Języki
polski
ISBN
9788368367072
Tłumacze
Gałązka Tomasz
Redakcja
Polańska Ewa
Tytuł oryginału
Hillbilly Elegy
Rodzaj
Książka
EAN
9788368367072
Data premiery
2025-02-05
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Marginesy Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Elegia dla bidoków wyd.2
35,70 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
To trudna książka do recenzji... Sięgnąłem po nią, bo mam za sobą kilka książek dotykających myślę wstydliwego i nierozwiązywanego przez kolejnych prezydentów USA tematu tzw. Pasa Rdzy, czyli terenów w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych, obejmujących stany Michigan, Indiana, Ohio i Pensylwania, charakteryzujących się rozwiniętym przemysłem ciężkim. Termin zyskał popularność w latach 80., a słowo „rdza” (zamiast „stal”) symbolizuje rozpad, a więc zmniejszanie się produkcji, zatrudnienia i liczby ludności, czego ekstremalnym przykładem jest miasto Detroit, gdzie w latach 2000−2015 ubyło 28,8% populacji. W okresie rozwoju przemysłu w Stanach Zjednoczonych region ten nazywano stalowym pasem (Steel Bel). Tereny, jak autor książki pisze i wspomina, bo stamtąd pochodzi, to ojczyzna bidoków mających korzenie szkocko-irlandzie. W Pasie Rdzy ludzie od lat borykają się z bezrobociem, ubóstwem i uzależnieniami, a średnia życia jest niższa niż w innych częściach USA. W postindustrialnej Ameryce kapitał ma niewielką motywację do relokacji na obszary o niskich płacach. Wysoko wykwalifikowani pracownicy przenoszą się do prosperujących miast na wschodnim i zachodnim wybrzeżu, co jeszcze bardziej pozbawia wrażliwe regiony kapitału ludzkiego, który mógłby przyczynić się do ich regeneracji. Odkąd globalizacja otworzyła przed fabrykantami azjatyckie rynki z tanią siłą roboczą, przemysł jest w permanentnym kryzysie. Donald Trump wiele obiecywał, zostając prezydentem w pierwszej kadencji i... nic nie zrobił dla tych terenów. Dlatego przegrał wybory do drugiej tury (jeden z powodów). Znowu obietnice nic nieznaczące spowodowały, że biedoki zaufali Trumpowi i łudzą się, że coś się zmieni. No i przejdźmy do autora, to jeden z bidoków dzisiaj wiceprezydent USA w z administracji Trumpa, który zasłynął m.in. w rozmowie z prezydentem Ukrainy, kiedy go upominał za ubiór, strofował za zachowanie. Człowiek o niezwykle konserwatywnych poglądach na życie, gospodarkę i codzienność. Gorący zwolennik ceł, przeciwnik aborcji, nawet jeśli kobieta została zgwałcona, jest adoratorem koncepcji państwa narodowego i można by jeszcze wiele o nim pisać, ale to nie postać z mojej bajki. Dlaczego zatem przeczytałem książkę? Bo interesowały mnie wspomnienia człowieka, który wyrósł z tamtego świata, czyli z Pasa Rdzy. Zgrabnie napisane, pokazujące co i kto go ukształtowało, dlaczego ludzie z tamtych terenów tkwią i tkwić będą w tamtej rzeczywistości, bo mają ograniczenia związane z pochodzeniem, wychowaniem rodzinnym itp. Trudno mi było czytając książkę, odrzucić wizję polityka w czerwonym krawacie, który w Owalnym Gabinecie lekceważy prezydenta innego kraju, który poucza i nakazuje. Człowieka, który będąc senatorem Ohaio mało działa by pomóc tym terenom w podniesieniu się z gospodarczych kolan, ale który najczęściej poruszał zagadnienia związane z wojną kulturową, sprzeciwiając się obowiązkowi noszenia masek chroniących przed roznoszeniem drobnoustrojów w czasie pandemii. Mam mieszane uczucie. Gdyby miał ocenić fabułę i sprawność pisarską, to czyta się to bardzo ciekawie i mimo powtórzeń, określiłbym jako lekturę ważną dla tych, którzy interesują się tematem gospodarki, w dawnym Pasie Stali. Jenak na ile jest to wiarygodne, patrząc na działalność autora w polityce, nie wiem. Czasu poświęconego na lekturę nie żałuję, bo każda książka ubogaca, ale... No właśnie, ale. I jeszcze jedna uwaga. Książka została napisana w 2016 roku. Pokazała Amerykanom, że ich sen nie musi być taki kolorowy. Dzisiaj weryfikując książkę z polityką autora, bardzo zgrzyta.