28.67
Science fiction
Rebis
Filmowy wehikuł czasu
28,67 zł
Cena rekomendowana: 44,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Dzika historia, odjechana i zabawna! - The SCIFI Reader.
Jedyny powód, dla którego Wikingowie osiedlili się w Ameryce? Decyzja o nakręceniu filmu pokazującego, jak Wikingowie osiedlili się w Ameryce!
Po co płacić za kostiumy, scenografię, rekwizyty, zatrudniać aktorów i mnóstwo statystów, skoro barwne, dramatyczne wydarzenia XI wieku mogą się rozgrywać na naszych oczach?
Reżyser Barney Hendrickson postanawia wykorzystać wynalazek profesora Hewitta, by przenieść się do roku 1000 i nakręcić tani, hiperrealistyczny film o odkryciu Ameryki przez wikingów. Czy coś może pójść nie tak? Początkowo pewnych trudności nastręcza skłonienie do współpracy skandynawskich wojowników, ale czegóż nie załatwi porządna whisky…
Potem już tylko kilka, hmm, drobnych przeszkód i gotowe!!! Wiking Kolumb, najbardziej realistyczny film historyczny wszech czasów już na ekranach!
Jako dzieciak czytałem mnóstwo SF, od naukowego Asimova wolałem Harry’ego Harrisona i jego fantastyczne, surrealistyczne pomysły, na których się wychowałem. - George Lucas.
Jedyny powód, dla którego Wikingowie osiedlili się w Ameryce? Decyzja o nakręceniu filmu pokazującego, jak Wikingowie osiedlili się w Ameryce!
Po co płacić za kostiumy, scenografię, rekwizyty, zatrudniać aktorów i mnóstwo statystów, skoro barwne, dramatyczne wydarzenia XI wieku mogą się rozgrywać na naszych oczach?
Reżyser Barney Hendrickson postanawia wykorzystać wynalazek profesora Hewitta, by przenieść się do roku 1000 i nakręcić tani, hiperrealistyczny film o odkryciu Ameryki przez wikingów. Czy coś może pójść nie tak? Początkowo pewnych trudności nastręcza skłonienie do współpracy skandynawskich wojowników, ale czegóż nie załatwi porządna whisky…
Potem już tylko kilka, hmm, drobnych przeszkód i gotowe!!! Wiking Kolumb, najbardziej realistyczny film historyczny wszech czasów już na ekranach!
Jako dzieciak czytałem mnóstwo SF, od naukowego Asimova wolałem Harry’ego Harrisona i jego fantastyczne, surrealistyczne pomysły, na których się wychowałem. - George Lucas.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2025
Oprawa
Zintegrowana
Ilość stron
224
Format
13.5 x 21.5 cm
Języki
polski
ISBN
9788383383385
Tłumacze
Jankowski Andrzej
Kraj produkcji
PL
Tytuł oryginału
The Technicolor Time Machine
Rodzaj
Książka
EAN
9788383383385
Data premiery
2025-07-29
Kraj produkcji
PL
Producent
Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Filmowy wehikuł czasu
28,67 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Jest to wznowienie książki z 1994 roku. Historia jest krótka ale przezabawna. Oczywiście najgłówniejszy temat będzie stanowiła maszyna przenosząca ludzi w czasie. Znajdziemy tu bowiem postacie, które będą chciały nakręcić film jak najtańszym kosztem. Pomoże im w tym wehikuł czasu, który zabierze ich do roku tysięcznego. Koniecznie chcieli od podszewki zobaczyć w jaki sposób Wikingowie osiedlili się w Ameryce. Oczywiście ich plany to było jedno, ale poznanie miejsca gdzie obecnie przebywali, to drugie. Nikt im bowiem nie powiedział, że jak tylko się w tym czasie pojawią, to znajdzie się śmiałek, który będzie chciał ich przegonić. To bardzo zabawna scena ze zwróceniem uwagi na to, że czasoprzestrzeń, którą naruszyli będzie miała jeszcze inne swoje odbicia. Nie myśląc o jakichkolwiek konsekwencjach, bo nikt nie rozumiał tutaj siebie nawzajem, zwyczajnie zabrali ze sobą, za pomocą siły, właśnie tego Wikinga. To było niczym scena z bajki, gdzie szarpał się na wszystkie strony, a z ust wychodził objaw wścieklizny. I z pewnością nikt z was nie domyśla się w jaki sposób, oprócz siły, udało im się go doprowadzić do komunikacji. Jak widać ekskluzywny alkohol działał na każdego mężczyznę na całym świecie, nawet tym wstecznym:-) Pojawił się jednak inny dużo poważniejszy problem, którym była bariera językowa. Musieli jednak zrobić wszystko, aby i to przełamać w innym wypadku niczego nie byliby w stanie się od niego dowiedzieć. Jak sądzicie, czy później poszło im już z górki? Naprawdę świetna fantastyka. Ilekroć po nią sięgam wciąż nie wierzę i nadal pragnę dowiedzieć się, czy faktycznie taką podróż w czasie można odbyć.To temat, który hipnotyzuje bardziej niż obecność kosmitów, choć w sumie może nawet chodzić o to samo. Autor zastosował prawdziwą wiedzę otulając ją wszelkimi domysłami, by bardziej przykuć naszą uwagę. Postaci jest kilka, które często ze sobą rozmawiają. Przez cały czas trwania lektury dostajemy nadzieję na to, że i nasze plany mogą się zrealizować, jedynie musimy się odważyć, by po nie sięgnąć. Znajdziemy tutaj trochę ironii, czarnego humoru oraz czegoś, czego nie potrafiłam nazwać. Coś pomiędzy nadzieją, cudem, a całkowitą wiarą w powodzenie przedsięwzięcia. Dawało to takiego kopa do działania również we własnym życiu. Jest to książka na każdy czas, ale chyba przed gwiazdką wywołuje największe poruszenie. Zdecydowanie ją polecam:-)
Czy powieść science-fiction może być komedią? Pewnie, że może. Jak macie ochotę sprawdzić, to sięgnijcie po „Filmowy wehikuł czasu” Harry’ego Harrisona. To żadna poważna literatura. To książka, przy której można odpocząć i dobrze się bawić. Nie ma żadnego przesłania z ratowaniem świata na czele. Nic takiego tutaj nie znajdziecie, ale za to będzie sposób śmiechu. Wikingowie, a w zasadzie film o nich mają uratować studio filmowe, ale żeby zaoszczędzić, ekipa przenosi się po prostu do roku 1000. Nie muszą szyć kostiumów, budować dekoracji, wszystko mają w naturze. Wszystko i czasami aż za dużo, bo wyobraźcie sobie, że to Wy wybieracie się do tamtych czasów i macie się w nich odnaleźć, a jeszcze zrealizować duży projekt. Filmowcy mają jednak od zawsze mnóstwo siły przebicia i są bardzo, ala to bardzo kreatywni. Humor i satyra – mistrzostwo świata. Absurd goni absurd, a jak spotkacie Wikinga Ottara, to spodziewajcie się zawsze wielkiej porcji problemów. Bohaterowie są znakomicie sportretowani. Generalnie czyta się książkę i… ogląda film, który mógłby na jej podstawie powstać. Napisana bardzo sugestywnie. Lubicie science-fiction, historię, film i dobrą zabawę? To znakomicie, bo ta książka bardzo Wam się też spodoba.
Takiego lekkiego i przezabawnego stylu, to w sumie nie spodziewałem się w tej książce. Ależ mile zaskoczenie. Cieszę się, że wpadła w moje ręce. Ma w sobie bowiem wiele atutów takich jak to, że jest prosta w odbiorze, bez zawiłości, z przejrzystą i ciekawą fabułą, z humorem. Dodatkowo, jeśli lubicie Wikingów, to tutaj w najprawdziwszej postaci je znajdziecie. ,,Filmowy wehikuł czasu" Harry'ego Harissona to science fiction, które nie dostarcza nam bagażu emocjonalnego i rozmyślań nad ludzkością czy też wizją świata, jak większość pozycji tego gatunku. To komediowe science fiction, które oferuje nam ogromną ilość dobrego humoru, solidny wynalazek, podróż w czasie do 1000 roku, wikingów, z którymi łatwo nie prowadzi się konwersacji i whisky, która może pomóc w najtrudniejszych momentach rozmowy, a także wiele absurdalnych momentów, które sprawiają, że czytelnik totalnie odpływa i zanurza się w historię. Celem tejże wyprawy do 1000 roku jest nagranie taniego filmu, który miałby uratować studio filmowe. Zamysł jest taki, aby ukazać światu, że to Wikingowie odkryli Amerykę. Jakby nie było, lepszych postaci do ról nie mógł znaleźć główny bohater. Problem w tym, że gościnność Wikingów jest zupełnie inna i łatwo nie jest. Można nawet otrzeć się o śmierć. Nie ma jednak lepszego towarzysza rozmowy i pomocnika w negocjowaniu niż whisky. Czasami nawet zbyt mocno zdoła przekonać osobnika, a on zbyt mocno się wczuje w rolę.😁 Pewnie jesteście ciekawi, czy film zostanie nakręcony? 😁Oczywiście, że Wam nie powiem. Niesamowita lektura, która oczyści umysł i zrobi nam dzień. Relaksik z nią gwarantowany. Jeśli ten autor pisze z takim humorem każdą książkę, to ja jestem jak najbardziej za tym, aby zebrać jego całą kolekcję.
Filmowy wehikuł czasu to krótka, ale dobrze i z pomysłem napisana powieść, w której główną rolę odgrywa, jak się łatwo domyślić, wehikuł czasu, ale jest on wykorzystany w zasadzie tylko jako narzędzie, żeby przenieść się w czasie i nakręcić interesujące ujęcia do filmu. Było to dla mnie niezwykle ciekawe spojrzenie na motyw podróżowania w czasie, ponieważ wcześniej z reguły ludzie wykorzystywali je do bardziej wzniosłych lub ważnych zadań, a nie do nakręcenia filmu... Dlatego byłem ciekawy jak to wyjdzie autorowi, czy nie będzie to po prostu kolejna książka związana z podróżowaniem w czasie, ale nic bardziej mylnego. Oczywiście autor nie przedstawia tutaj żadnych nowych współcześnie rozważań, czy paradoksów związanych z podróżowaniem w czasie, ale warto mieć na uwadze to że książka powstała w 1967 roku. Ponadto, autor nie skupia się jakoś szczególnie na wehikule, raczej na tym do czego ma to służyć, do jak prozaicznych czynności może być wykorzystany, ale przy okazji oczywiście pokazuje pewne rozważania związane z podróżą w czasie. Sama zaś historia Hendricksona jest na tyle obfitująca w różne nieprzewidziane niespodzianki, że nie sposób się nudzić przy tej książce. Głównym bohaterem jest Barney Hendrickson, który musi nakręcić film, i to dobry film, a na dodatek w kilka dni, w przeciwnym wypadku, studio zostanie zamknięte, a on jako przeciętny reżyser nigdy już nie znajdzie zatrudnienia. Chwyta się więc wszelkich sposobów i przez to inwestuje w rozwój wehikułu czasu, dzięki któremu przenosi się w czasie i nagrywa swój film. Brzmi prosto, prawda? Tylko w teorii, jak coś może pójść źle, to tak będzie i bohater co chwilę musi szukać rozwiązań kolejnych problemów, czasami są to prozaiczne, a czasami zdecydowanie większe. Oczywiście do rozwiązania problemów najczęściej wykorzystuje wehikuł czasu i związane z tym udogodnienia. Ludzie potrzebują weekendów, ale na planie nie może być przestojów, więc co robi? Wysyła pracowników w przeszłość w jakiejś spokojne miejsce, spędzają tam 2 dni po czym wracają kilka sekund później. A jak napisać scenariusz całego filmu w godzinę? Bardzo prosto - wysłać kogoś w przeszłość na kilka miesięcy, żeby tam mógł pisać i później wróci do teraźniejszości po zaledwie kilku sekundach. To są dopiero oszczędności! Filmowy wehikuł czasu to lekka i przyjemna lektura, wykorzystująca w dość niecodzienny sposób podróżowanie w czasie. Polecam, nie tylko fanom science fiction.