28.67
Przewodniki
SBM
Górny Śląsk. Slow przewodnik
28,67 zł
Cena rekomendowana: 49,01 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Ta książka to coś więcej niż przewodnik. Autorzy zapraszają do odkrywania miejsc, które są im szczególnie bliskie, zachęcając do niespiesznego i uważnego ich poznawania. Dzielą się wspomnieniami, wrażeniami refleksjami, opowiadają o kulturze i tradycjach regionu, o jego mieszkańcach, z którymi gawędzą podczas swych wędrówek. Pokazują industrialne (i nie tylko) piękno regionu, który jeszcze do niedawna turyści omijali szerokim łukiem, burzą stereotypy na temat czarnego Śląska, zapraszając w miejsca, które naprawdę zaskoczą tych, którzy stereotypom ulegli. Życie Gliwic, Katowic i Bytomia toczy się wśród świetnej architektury miejskiej, dawne obiekty przemysłowe zyskują nowe życie, służąc kulturze i relaksowi, w kopalni można wypić piwo w najgłębiej położonym pubie Europy, a w wieży ciśnień spędzić romantyczny wieczór. Powstają nowe dzieła architektury na najwyższym poziomie, dawne osiedla robotnicze budzą zdumienie i zachwyt.Nie ma w tej książce obowiązkowych punktów programu – raczej garść propozycji, które zainspirują, pozwolą zatrzymać się w biegu, rozejrzeć uważnie wokół, poleniuchować na trawie, wrzucić coś na ruszt, pokontemplować, porozmawiać i pomarzyć.
Szczegóły
Tytuł
Górny Śląsk. Slow przewodnik
Autor
Wydawnictwo
Seria
Temat
Rok wydania
2023
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
288
Format
16.5x24.0cm
Języki
polski
ISBN
9788382227710
Rodzaj
Książka
EAN
9788382227710
Data premiery
2023-04-11
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo SBM Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Górny Śląsk. Slow przewodnik
28,67 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Czy potrafisz jeszcze naprawdę się zatrzymać - nie tylko ciałem, ale też myślami? Bo „Przewodnik slow. Beskid Niski” Katarzyny Zaparaniuk nie jest o podróżowaniu. Jest o byciu. O trwaniu, obserwowaniu, słuchaniu. I o miejscu, które nie krzyczy: „Zobacz mnie!”, tylko szepcze: „Zostań, jeśli chcesz naprawdę poczuć”. Od pierwszych stron czułam, że mam w rękach coś więcej niż informator turystyczny. To osobista opowieść kobiety, która zakochała się w Beskidzie Niskim i nie tylko została na dłużej, ale zapragnęła podzielić się tym, co tam odnalazła. A znalazła… ciszę, historie, ludzi i przestrzenie, które nie potrzebują filtrowania, żeby zachwycić. Autorka prowadzi nas przez swoje ulubione miejsca - nie po to, byśmy „odhaczyli” je na liście, ale żebyśmy zatrzymali się przy nich z uważnością. To, co wyjątkowe w tej książce, to ton - ciepły, nienachalny, pozbawiony ambicji bycia „najlepszym przewodnikiem po regionie”. Zaparaniuk nie sprzedaje atrakcji. Ona zaprasza do bycia gościem - nie tylko w pensjonacie, ale też w opowieściach mieszkańców, w lokalnych smakach, w krajobrazie, który sam opowiada historię. Znajdziesz tu rozmowy z gospodarzami leśnych chat, winnic i domów z duszą. Zachwyt nad ruinami i opowieści o nieistniejących już wsiach. Piękne, intymne fotografie, które - zamiast narzucać - zostawiają miejsce na własne emocje. To książka zbudowana z detali: filiżanki z porcelany w kuchni łemkowskiego domu, szorstkiego koca na werandzie, cienkiego dymu z ogniska, które nie chce zgasnąć o świcie. Ale - i muszę to podkreślić - czasem wkrada się w ten tekst chaos. Nie wiem, czy to efekt nadmiaru refleksji, czy formy, która zbyt często przeskakuje między impresją a informacją praktyczną, ale bywało, że gubiłam rytm. Niektóre fragmenty wydawały mi się zbyt rozproszone, przez co traciłam płynność lektury. A szkoda, bo forma slow zasługuje na spokój także w strukturze. Mimo to - to publikacja, do której chce się wracać. Może niekoniecznie czytać „od deski do deski”, ale zaglądać - do miejsc, nazwisk, cytatów. Trochę jak do albumu, który pachnie łąką i wilgotnym lasem. I który przypomina, że naprawdę nie trzeba daleko jechać, żeby odnaleźć coś cennego. Wystarczy nauczyć się patrzeć. Ocena: 8/10 - za autentyczność, czułość wobec miejsca i ludzi, za język, który niesie spokój. Minus za momentami nieuporządkowaną narrację, która potrafi lekko rozmyć przekaz.
Czy Górny Śląsk może być miejscem, w którym odpoczniesz, zachwycisz się i odkryjesz coś zupełnie nowego? Jeśli właśnie przeszło Ci przez myśl „Śląsk? Przecież tam tylko kopalnie i smog!”, to… zapraszam Cię do przeczytania „Górny Śląsk. Slow przewodnik” autorstwa Beaty i Pawła Pomykalskich. Bo ta książka nie tylko burzy wszystkie utarte schematy, ale też robi to z ogromną klasą, wiedzą i szacunkiem do regionu, który przez lata był przez turystów - i nie tylko - traktowany po macoszemu. To nie jest przewodnik typu: zobacz tu, zjedz tam, zrób zdjęcie i pędź dalej. Wręcz przeciwnie. To książka, która prosi Cię, żebyś się zatrzymał. Żebyś popatrzył na Śląsk nie z okna samochodu w drodze w góry, ale oczami autorów, którzy ten region czują i znają jak mało kto. Pomykalscy zabierają nas w podróż przez miejsca, które mają duszę - czasem zaniedbaną, czasem odnowioną, ale zawsze wyjątkową. Oprowadzą Cię po Gliwicach, Katowicach i Bytomiu, opowiadając historie, których nie znajdziesz w pierwszym lepszym przewodniku z kiosku. Odwiedzisz z nimi dawne kopalnie, które dziś zamieniły się w centra kultury, poznasz życie osiedli robotniczych, które wyglądają jak scenografia filmowa, a na koniec… napijesz się piwa w najgłębiej położonym pubie Europy. Brzmi jak Śląsk? Brzmi jak przygoda! Są tu opowieści o ludziach - rozmowy z mieszkańcami, którzy stają się Twoimi przewodnikami. Są zdjęcia, które nie mają być ozdobnikiem, ale przedłużeniem opowieści. I co ważne: autorzy nie gloryfikują na siłę. Pokazują to, co piękne, ale nie ukrywają tego, co trudne. I właśnie dlatego ta książka tak działa - jest szczera. „Górny Śląsk. Slow przewodnik” to także zaproszenie do podróży w rytmie slow - nie musisz wszystkiego zobaczyć, wszystkiego wiedzieć. Wystarczy, że pojedziesz, usiądziesz, posłuchasz. Autorzy z uważnością dobierają miejsca - od architektonicznych perełek po kawałki zieleni, w których można się położyć i po prostu być. Czytając tę książkę, miałam ochotę natychmiast wsiąść do pociągu do Katowic i ruszyć w nieznane. A jednocześnie - zostać w domu z kubkiem herbaty i po prostu czytać dalej. Bo ten przewodnik wciąga jak dobra opowieść. Jest napisany lekko, ale z ogromnym znawstwem tematu. Czuć w nim pasję i uważność. Dla mnie to jedna z tych książek, która robi coś więcej niż tylko pokazuje drogę - ona zmienia sposób patrzenia. Na Śląsk. Na podróżowanie. Na ludzi. Ocena: 9/10 - za autentyczność, zaangażowanie i ogrom wiedzy zamknięty w pięknej formie.