Jak uciszyć lęk i niechciane myśli
Opis
Dlaczego nasze myśli pędzą jak w kołowrotku, a umysł ani na chwilę nie pozwala odpocząć? I przede wszystkim: jak to zatrzymać?
"Nikt mnie nie rozumie!", "Co oni sobie o mnie pomyślą?", "Powinienem był...!" Czy ty także wciąż słyszysz w swojej głowie natrętne pytania, które nie dają ci spokoju i utrudniają codzienne funkcjonowanie? Wewnętrzny krytyk nie ustaje w osądach, ocenach, oskarżeniach, porównywaniu się do innych.
W tej książce dr Serge Marquis pokazuje, jak dostrzegać natrętne myśli i jak je powstrzymywać. Podpowiada praktyczne sposoby redukowania stresu, nauki myślenia wbrew utartym schematom i życia chwilą obecną.
Dzięki temu poradnikowi dowiesz się:
jak przestać analizować każdą sytuację,
jak wyciszyć głowę przed snem,
jak radzić sobie z niską samooceną.
Znajdziesz tu także ćwiczenia na uspokojenie nerwów oraz skuteczne sposoby na zatrzymanie natłoku myśli.
Zatrzymaj kołowrotek myśli, odzyskaj kontrolę nad umysłem, bądź wolny od lęku i odzyskaj wewnętrzną równowagę
Szczegóły
Recenzje
Powiem wam, że ten poradnik potrafi namieszać w głowie. Jest precyzyjny, ale i tak otwarto konkretnie ukazany, że potrzebowałam czasu żeby przyzwyczaić się do stwierdzenia ,,chomika w głowie". Może to też z tego powodu, że kiedyś jeden mnie mocno ugryzł i powiedziałam sobie, że nigdy nie będę miała z nimi do czynienia, a tutaj były o nim słowa mało, że na każdej stronie, to jeszcze co kilka linijek. W pewnym jednak momencie pomyślałam sobie, że dostaję od życia kolejne doświadczenie, a mianowicie stawienie czoła nie tyle swojemu lękowi, a zaakceptowaniem tego, że co stało mi się raz, nie oznacza, że będzie tak cały czas. Gdzieś po około 37 stronie przebolałam istnienie zwierzęcia, które faktycznie przekształciło mi się później w tego chomika w głowie o którym autor opowiadał. A nazwał tak nasze ,,ego". Było to związane z wizytą u pewnej dziewczynki, która pomogła wgryźć mu się w głębszą psychologię, czego dowodu istnienia potrzebował. Jeśli jednak nie każdy wie czym jest nasze ego, to będzie tutaj szeroka skala wytłumaczenia na jeszcze szerszej skali pokazania przykładów w których się ono uruchamia. Według autora każdy z nas chce być zauważony w otoczeniu, a przynajmniej chciały tak setki pokoleń, co zapewniało im istnienie, dobrobyt, a co za tym idzie, nie czuli, że są nikim. Chcieli być widziani na wszelkie sposoby, dlatego gdziekolwiek taki człowiek szedł, to rozglądał się, czy aby ktoś czasami na niego patrzy. Teraz my sami mając stresującą sytuację w której pragniemy zabłysnąć, a nagle ktoś nam tą uwagę zabiera, czujemy się źli, wściekli i zwyczajnie oburzeni wewnątrz siebie, czyli w głowie, czyli to nasze ego pojawia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i przypomina, że cała uwaga miała być nasza, bo na to zasługujemy, bo tak zaplanowaliśmy, bo tak zwyczajnie miało być. Te wszystkie głosy oburzenia w głowie zasłaniają nam perspektywę świadomych myśli, odbierając często szansą na awans, czy też przejęcie kontroli w ważnym wydarzeniu. Ja nazwałabym ego brakiem pewności siebie, gdyż jeśli jej nie mam, to wymyśla mój mózg tysiące powodów przez które i tak coś mi nie wyjdzie. Jednak jeśli mamy pewność siebie, to nie rozproszy nas nikt ani nic, gdyż będziemy wiedzieli, że cokolwiek się nie stanie, to nasz pomysł jest doskonały, bo przepracowaliśmy go pod każdym kontem, a zdanie innych nas nie interesuje, bo sami do tego doszliśmy. Ale oczywiście to były moje rozważania. Tutaj dominuje chomik, który zatruwa nam głowę. Wywołuje on strach, który wprawia nasze ciało w szybszy ruch, głośniejszy ruch, więc słysząc choćby głośne bicie serca napędzamy się tym strachem podwójnie. Nie ma wtedy mowy o logicznym myśleniu. Autor opisuje sposoby jak go uciszyć, choćby poprzez zauważenie tych myśli, wysłuchanie ich i zaprzeczenie. Zapytanie, dlaczego się pojawiły? Czy muszę im oddawać kontrolę? Dalej dowiecie się skąd się pierwsze chomiki w głowach wzięły i dlaczego człowiek wolny to ten, który nie ma uzależnień, tylko obsesje na punkcie dotarcia do celu tam, gdzie go sobie upatrzył:-) Tak naprawdę wciąż wydaje mi się, że pozycja zasługuje na najwyższą punktację, tylko ten początek jest tak szybko opisany, tak konkretnie ukazany pod myśli autora, nie odbiorcy, dlatego w pierwszej chwili czuć tu rozproszenie umysłu. Jest też możliwość, że tylko ja tego doświadczyłam. Jestem jednak przekonana, że dla zwykłego Kowalskiego ten poradnik będzie zbyt rozwinięty, by w pełni go pojął. Jednak dla osoby, która przeczytała co najmniej pięć poradników i z tego dwa zrobiły na niej wrażenie, znacznie szybciej odbierze korzyści płynące z tej książki. Wybór oczywiście pozostawiam wam:-) Dziękuję za książkę do recenzji Klubowi Recenzenta z serwisku nakanapie.pl:-)