Jego wysokość prezes T.3 Przypadkowy dziedzic
Opis
Jego wysokość prezes 3. Przypadkowy dziedzic
Pukanie do drzwi, które zmienia wszystko
Urodziny założyciela rodu Kennedych miały zostać uczczone tylko rodzinnym obiadem. Przy stole wdowa Trish, wnukowie i mały Sammy. Sielankę przerywa pojawienie się Dylana nieślubnego syna Liama seniora. Los chce, że drzwi otwiera mu Di, siostra z wyboru i powiernica rodziny. Jedno spojrzenie wystarczy, by między nowymi znajomymi zaiskrzyło, by rozpalił się płomień mocniejszy niż ognie świeczek na jubileuszowym torcie!
Dylan nie chce fortuny ani nazwiska. Chce tylko spokoju, który obiecał umierającej matce. Jednak przypadkowy dziedzic zamiast odprawy otrzymuje fotel prezesa i biuro, w którym czeka na niego jego prawa ręka, Di. Choć dziewczyna błyskawicznie zawraca mu w głowie, Dylan ma przeczucie, że w świecie Kennedych nic nie jest za darmo.
Czy biurowy romans i rodzinne intrygi to okoliczności, w których Dylan potrafi wygrać? I co naprawdę kryje się za uprzejmością braci, którzy tak chętnie oddali mu władzę?
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Szczegóły
Recenzje
Kiedy sięgnęłam po ten tom, myślałam, że wiem, czego się spodziewać, a on mnie totalnie rozjechał (w pozytywnym sensie!) 💥 Klimat? Gorzka słodycz, iskrzący dialog i papierki firmowe fruwające w powietrzu. I ta dawka absurdu, którą kocham ❤️ Fabuła w tym tomie pędzi jak prezes po kawę przed nadgodzinami ☕️ Nowe wyzwania, stare tajemnice i decyzje, które mogą rozwalić wszystko. Nie ma miejsca tu na nudę. Ani na oddech. Bohaterowie? Wreszcie czuję, że ich rozumiem i jednocześnie mam ochotę nimi potrząsnąć. Ta książka wyciska emocje jak cytrynę: raz się śmiejesz, raz zaciskasz pięści, a pod koniec masz ochotę przytulić wszystkich (nawet tego irytującego wspólnika). Tempo akcji – ostre cięcie. Krótkie rozdziały, cięty styl, dialogi jak wymiana ciosów. Autorka nie przeciąga, nie usypia. Idealne na jeden wieczór z kocykiem i herbatą 🍀 Dla kogo? Dla tych, którzy kochają romanse z pazurem, biurowe dramaty z duszą i historie, w których „wszystko się może zdarzyć”. Jeśli lubisz serię „Love, Rosie” w polskim wydaniu korpo – to Twoja jazda bez trzymanki. Jestem totalnie zakochana w tym, jak Katarzyna Mak balansuje między absurdem a prawdą. Nie przesłodzone, nie przerysowane – po prostu prawdziwe 😭 Moja ocena: 8/10 🌟 BRUNETTE BOOKS