Zaginięcie

Książka
Zamów teraz a Twoje
zamówienie wyślemy jeszcze dzisiaj!
Sugerowana cena detaliczna 34,90 PLN
Nasza cena: 22,11 PLN
Oszczędzasz 36%
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Oferujemy szeroki asortyment - ponad 120 tys. produktów
Dysponujemy solidną wiedzą - działamy już 11 lat
Dbamy o wybór najcenniejszych tytułów

Opis: Zaginięcie - Mróz Remigiusz

Szybciej. Mocniej. Bardziej zdecydowanie. Brawurowy powrót Chyłki i Zordona. Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje. Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców wszak gdy wyeliminuje się wszystko, co niemożliwe, to, co pozostanie, musi być prawdą


Szczegóły: Zaginięcie - Mróz Remigiusz

Tytuł: Zaginięcie
Autor: Mróz Remigiusz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
ISBN: 9788379762996
Języki: polski
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 512
Format: 13.0x20.0cm
Oprawa: Miękka
Waga: 0.525 kg


Recenzje: Zaginięcie - Mróz Remigiusz

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Lejdisy i dżentelmeny! Mrozofile i mrozofilki! Zapnijcie pasy, ściśnijcie kubki w dłoniach, bo oto nadeszła tak długo wyczekiwana chwila! Najbardziej bezkompromisowy duet w historii polskiego sądownictwa powraca! Jeszcze bardziej cięta, jeszcze bardziej nieudolnie szarmancki, bardziej romantyczni niż kiedykolwiek! Chyłka & Zordon! Owacje później. Po pierwsze, w końcu! Bo ile można czekać! No wiem. Autor też człowiek, sprawy z wydawcą i tak dalej, ale nie o tym! Pamiętacie Kasacje, prawda? Prawdziwy thriller prawniczy. Czasem, a nawet często bywa, że kontynuacje są na siłę. Nie mają tego polotu co pierwsza książka i tak dalej. Nie w przypadku Mroza. Dlaczego? Po pierwsze – żargonu prawniczego ciąg dalszy, zapierających dech w piersiach zwrotów akcji jeszcze więcej, więcej Chyłki i Zordona! I więcej…no właśnie. Bo wy od razu myślicie, że dam się ponieść. To, że hasacz jak ostatnia kretynka przeczytała Zaginięcie dwa razy, nie znaczy, że zaraz wam wszystko napiszę! Chociaż mogłabym…wtedy byście mnie znienawidzili, a ja nie miałabym z kim przeżywać. Nadal jednak abstrahuje od tematu. W przypadku Remigiusza Mroza, czytelnicy dzielą się na trzy typy ( obserwacja hasacza…bez bólu ) : tych, którzy tylko odliczają miesiące, dni i godziny do premiery jego książek. Tych, którzy mają ból WSZYSTKIEGO bo znajdują zawsze dziurę w całym – ich sprawa, no i tych, którzy generalnie Mroza nie czytają i jest im wszystko obojętne. Nie muszę mówić, gdzie ja jestem. Kontynuacja Kasacji, to książka, na którą czekałam po prostu…od momentu, kiedy skończyłam czytać pierwszą część – pomijam, że nawet nie było pewne czy rzeczona kontynuacja powstanie. W tak zwanym miedzy czasie pojawiła się Ekspozycja, tak na osłodę i kolejne rozwalenie mózgu czytelnika. W końcu doczekaliśmy się – my czytelnicy Mroza – Zaginięcia, które miało mieć premierę na Targach Książki w Krakowie. Wydawnictwo ulitowało się nad nami – umęczonymi czytelnikami – i dzień premiery przesunięto na 21 października. Rozpisałam się, to teraz jedziemy z książką.

Chyłka w Zaginięciu zaskakuje nie tylko tym, co dzieje się na końcu książki [ no spoilers ], ale i tym jak wyostrzyła się od Kasacji. Jak dla mnie sam miód – chociaż hasacz nie jest osobą, która mocno kibicuje takim hard femom jakim jest Joanna.
Zordon czyli Oryński rozwinął się od Kasacji, chociaż nadal jest nieudolnie szarmancki, pseudo romantyczny i cholernie zakochany w Chyłce – jak mi ktoś powie, że tego nie wiedział, to lepiej niech do mnie nie podchodzi – DO OKULISTY! Nie mniej jednak, również na plus. To co autor nam serwuje w tej książce – między Ch & Z naturalnie – to jeden, wielki, literacko- związkowy TROLL. Aplikanta rzucają na głęboką, zawodową wodę, kiedy czyjeś życie – nie tylko trzyletniej dziewczynki, której dotyczy tytułowe zaginięcie – jest zagrożone. Czy sobie poradził? W mojej opinii tak. McVay, stary dobry Harry McVay nigdy nie zawodzi. Stoicyzm, uroczo ciepły, choć wiecznie oficjalny. Chyba moja ulubiona postać drugoplanowa. Sami oskarżeni w moim mniemaniu równie dobrze zostali dopracowani jak sam oskarżony w pierwszym tomie. Pomijam fakt, że Daniel Komowski* (nie wiem czy dobrze pamiętam, bo od momentu pierwszego szarpnięcia nerwów, został zniewieściało Ronaldo ) i kilka innych postaci zmusiły mnie do głośnego wyrażenia swojej niechęci do siebie ( szczerze, to przy żadnej książce jeszcze nie warczałam aż tyle ). W zasadzie, śmiało mogę powiedzieć, że Zaginięcie wyszło o wiele bardziej dynamicznie niż Kasacja i dzieje się o wiele więcej – przynajmniej według mnie. Jaka będzie wasza opinia?

Główne wrażenia po książce: Wielkie chapeau bas dla Remigiusza Mroza – myślałam, że nic mnie nie ruszył tak bardzo jak Ekspozycja. Pomyliłam się. Dalej szukam płuc i nerek. W zestawie, że szczęką. Porównywać Mroza do Harlana Coberna to obelga. Dlaczego? Ponieważ w moim odczuciu Mróz pisze bez porównania lepiej. Kwestia mojego spaczenia? Możliwe, ale Jeśli powstanie trzecia część – a gorąco trzymam za to wszystkie palce jakie mam – to możecie być pewni, że o tym usłyszycie.

Reasumując: Jeśli czytaliście książki Remigiusza Mroza i tęskniliście za epickim duetem Zordona i Chyłki – pędźcie do najbliższej księgarni, odpalajcie księgarnie internetowe, które najszybciej realizują zamówienia i kupujcie Zaginięcie. Jeśli nadal nie mieliście styczności z twórczością tegoż autora, polecam zacząć od nadrobienia Kasacji.
2016-06-22 15:49:42

Są takie książki, które sprawiają, że znikamy na dobre w świecie przedstawionym przez autora. W tym czasie liczy się dla nas tylko i wyłącznie przebieg wydarzeń, a rządzi nami ciekawość. Możemy nie jeść, najlepiej spędzić całą noc na masowym pochłanianiu stron i niesamowicie irytować się obecnym w książce stanem rzeczy. Mianowicie znowu wpadłam w czytelniczy wir z książkami Remigiusza Mroza i dziś powiem wam co myślę na temat „Zaginięcia”.Z domku letniskowego bogatych rodziców znika trzyletnia dziewczynka. Ponieważ śledczy nie odnajdują żadnych dowodów świadczących o porwaniu dziecka – prokuratura stawia małżeństwu zarzut zabójstwa. Joanna Chyłka razem z Kordianem Oryńskim, zwanym również Zordonem, stara się dojść do prawdy, lecz sprawa jest o wiele bardziej poważna niż do tej pory sądzono. „Nikt ze sobą nie taszczy całej prawdy o swoim życiu.” „Zaginięcie” to już drugi tom serii powieści z mecenas Joanną Chyłką i kolejny, który znowu intryguje, irytuje i doprowadza do szału naiwnego czytelnika. Dlaczego? Ponieważ autor notorycznie wprowadza nas w błąd i kiedy myślisz sobie, że być może w końcu zgadniesz kim jest poszukiwana osoba – BUM – kolejny zwrot akcji i zaczynasz wszystko od początku. Naprawdę uwielbiam w kryminałach ten efekt zaskoczenia, dzięki temu książka jest bardzo ciekawa, ale w przypadku książek Mroza z jednej strony mam ochotę rzucić książką i zostawić ją w cholerę, z drugiej strony ciekawość tego co będzie dalej jest silniejsza i sięgam po następne tomy. Po prostu tych zwrotów akcji jest za dużo i w pewnym momencie człowiek zaczyna się gubić. „Żaden prokurator celowo nie strzela sobie w stopę, mimo że niektórzy wyglądają na takich, co lubią się kaleczyć.” Oczywiście i tym razem postać Joanny całkowicie mnie ujęła. Uwielbiam jej cięte riposty i zadziorny charakter. Ta kobieta zawsze wie gdzie i kiedy wbić szpilę. Należy ona do osób, które nie dadzą sobą pomiatać. „Zawsze zastanawiało go, jak udaje jej się przeforsować swoją wolę na innych – tym bardziej, że opryskliwość niespecjalnie zachęca ludzi do współdziałania.” Najbardziej urzekającą – tak, urzekającą – rzeczą w powieści jest relacja Chyłki i Zordona, która jest nieco dziwna, skomplikowana, zagmatwana i specyficzna. Jest to jeden z tych wątków w książce, przez który w momencie ukończenia obecnego tomu chce się jak najszybciej sięgnąć po kolejny. Autor dokładnie wie jak rozplanować ich relację, by czytelnik czuł lekki niedosyt. Remigiusz Mróz po raz kolejny robi nam papkę z mózgu w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Autor jak zwykle serwuje nam znakomity efekt zaskoczenia czytelnika i ten zabieg pisarski jest według mnie cechą nadzwyczaj charakterystyczną Remigiusza Mroza. Ja osobiście mogę się wściekać na to co się dzieje w książce, ale nie zmienia to faktu, iż ta historia ponownie wbija w fotel i zaskakuje. Jedyne czego żałuję, to fakt, iż nie posiadam oryginalnego wydania powieści. 2017-04-27 15:35:27

Książka

Zaginięcie

Szybciej. Mocniej. Bardziej zdecydowanie. Brawurowy powrót Chyłki i Zordona. Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje. Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców wszak gdy wyeliminuje się wszystko, co niemożliwe, to, co pozostanie, musi być prawdą

Cena 34,90 PLN
Nasza cena 22,11 PLN
Oszczędzasz 36%
Wysyłka: Dzisiaj
Dodaj do Schowka
Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Szczegóły: Zaginięcie - Mróz Remigiusz

Tytuł: Zaginięcie
Autor: Mróz Remigiusz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
ISBN: 9788379762996
Języki: polski
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 512
Format: 13.0x20.0cm
Oprawa: Miękka
Waga: 0.525 kg


Recenzje: Zaginięcie - Mróz Remigiusz

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×

Lejdisy i dżentelmeny! Mrozofile i mrozofilki! Zapnijcie pasy, ściśnijcie kubki w dłoniach, bo oto nadeszła tak długo wyczekiwana chwila! Najbardziej bezkompromisowy duet w historii polskiego sądownictwa powraca! Jeszcze bardziej cięta, jeszcze bardziej nieudolnie szarmancki, bardziej romantyczni niż kiedykolwiek! Chyłka & Zordon! Owacje później. Po pierwsze, w końcu! Bo ile można czekać! No wiem. Autor też człowiek, sprawy z wydawcą i tak dalej, ale nie o tym! Pamiętacie Kasacje, prawda? Prawdziwy thriller prawniczy. Czasem, a nawet często bywa, że kontynuacje są na siłę. Nie mają tego polotu co pierwsza książka i tak dalej. Nie w przypadku Mroza. Dlaczego? Po pierwsze – żargonu prawniczego ciąg dalszy, zapierających dech w piersiach zwrotów akcji jeszcze więcej, więcej Chyłki i Zordona! I więcej…no właśnie. Bo wy od razu myślicie, że dam się ponieść. To, że hasacz jak ostatnia kretynka przeczytała Zaginięcie dwa razy, nie znaczy, że zaraz wam wszystko napiszę! Chociaż mogłabym…wtedy byście mnie znienawidzili, a ja nie miałabym z kim przeżywać. Nadal jednak abstrahuje od tematu. W przypadku Remigiusza Mroza, czytelnicy dzielą się na trzy typy ( obserwacja hasacza…bez bólu ) : tych, którzy tylko odliczają miesiące, dni i godziny do premiery jego książek. Tych, którzy mają ból WSZYSTKIEGO bo znajdują zawsze dziurę w całym – ich sprawa, no i tych, którzy generalnie Mroza nie czytają i jest im wszystko obojętne. Nie muszę mówić, gdzie ja jestem. Kontynuacja Kasacji, to książka, na którą czekałam po prostu…od momentu, kiedy skończyłam czytać pierwszą część – pomijam, że nawet nie było pewne czy rzeczona kontynuacja powstanie. W tak zwanym miedzy czasie pojawiła się Ekspozycja, tak na osłodę i kolejne rozwalenie mózgu czytelnika. W końcu doczekaliśmy się – my czytelnicy Mroza – Zaginięcia, które miało mieć premierę na Targach Książki w Krakowie. Wydawnictwo ulitowało się nad nami – umęczonymi czytelnikami – i dzień premiery przesunięto na 21 października. Rozpisałam się, to teraz jedziemy z książką.

Chyłka w Zaginięciu zaskakuje nie tylko tym, co dzieje się na końcu książki [ no spoilers ], ale i tym jak wyostrzyła się od Kasacji. Jak dla mnie sam miód – chociaż hasacz nie jest osobą, która mocno kibicuje takim hard femom jakim jest Joanna.
Zordon czyli Oryński rozwinął się od Kasacji, chociaż nadal jest nieudolnie szarmancki, pseudo romantyczny i cholernie zakochany w Chyłce – jak mi ktoś powie, że tego nie wiedział, to lepiej niech do mnie nie podchodzi – DO OKULISTY! Nie mniej jednak, również na plus. To co autor nam serwuje w tej książce – między Ch & Z naturalnie – to jeden, wielki, literacko- związkowy TROLL. Aplikanta rzucają na głęboką, zawodową wodę, kiedy czyjeś życie – nie tylko trzyletniej dziewczynki, której dotyczy tytułowe zaginięcie – jest zagrożone. Czy sobie poradził? W mojej opinii tak. McVay, stary dobry Harry McVay nigdy nie zawodzi. Stoicyzm, uroczo ciepły, choć wiecznie oficjalny. Chyba moja ulubiona postać drugoplanowa. Sami oskarżeni w moim mniemaniu równie dobrze zostali dopracowani jak sam oskarżony w pierwszym tomie. Pomijam fakt, że Daniel Komowski* (nie wiem czy dobrze pamiętam, bo od momentu pierwszego szarpnięcia nerwów, został zniewieściało Ronaldo ) i kilka innych postaci zmusiły mnie do głośnego wyrażenia swojej niechęci do siebie ( szczerze, to przy żadnej książce jeszcze nie warczałam aż tyle ). W zasadzie, śmiało mogę powiedzieć, że Zaginięcie wyszło o wiele bardziej dynamicznie niż Kasacja i dzieje się o wiele więcej – przynajmniej według mnie. Jaka będzie wasza opinia?

Główne wrażenia po książce: Wielkie chapeau bas dla Remigiusza Mroza – myślałam, że nic mnie nie ruszył tak bardzo jak Ekspozycja. Pomyliłam się. Dalej szukam płuc i nerek. W zestawie, że szczęką. Porównywać Mroza do Harlana Coberna to obelga. Dlaczego? Ponieważ w moim odczuciu Mróz pisze bez porównania lepiej. Kwestia mojego spaczenia? Możliwe, ale Jeśli powstanie trzecia część – a gorąco trzymam za to wszystkie palce jakie mam – to możecie być pewni, że o tym usłyszycie.

Reasumując: Jeśli czytaliście książki Remigiusza Mroza i tęskniliście za epickim duetem Zordona i Chyłki – pędźcie do najbliższej księgarni, odpalajcie księgarnie internetowe, które najszybciej realizują zamówienia i kupujcie Zaginięcie. Jeśli nadal nie mieliście styczności z twórczością tegoż autora, polecam zacząć od nadrobienia Kasacji.
2016-06-22 15:49:42

Są takie książki, które sprawiają, że znikamy na dobre w świecie przedstawionym przez autora. W tym czasie liczy się dla nas tylko i wyłącznie przebieg wydarzeń, a rządzi nami ciekawość. Możemy nie jeść, najlepiej spędzić całą noc na masowym pochłanianiu stron i niesamowicie irytować się obecnym w książce stanem rzeczy. Mianowicie znowu wpadłam w czytelniczy wir z książkami Remigiusza Mroza i dziś powiem wam co myślę na temat „Zaginięcia”.Z domku letniskowego bogatych rodziców znika trzyletnia dziewczynka. Ponieważ śledczy nie odnajdują żadnych dowodów świadczących o porwaniu dziecka – prokuratura stawia małżeństwu zarzut zabójstwa. Joanna Chyłka razem z Kordianem Oryńskim, zwanym również Zordonem, stara się dojść do prawdy, lecz sprawa jest o wiele bardziej poważna niż do tej pory sądzono. „Nikt ze sobą nie taszczy całej prawdy o swoim życiu.” „Zaginięcie” to już drugi tom serii powieści z mecenas Joanną Chyłką i kolejny, który znowu intryguje, irytuje i doprowadza do szału naiwnego czytelnika. Dlaczego? Ponieważ autor notorycznie wprowadza nas w błąd i kiedy myślisz sobie, że być może w końcu zgadniesz kim jest poszukiwana osoba – BUM – kolejny zwrot akcji i zaczynasz wszystko od początku. Naprawdę uwielbiam w kryminałach ten efekt zaskoczenia, dzięki temu książka jest bardzo ciekawa, ale w przypadku książek Mroza z jednej strony mam ochotę rzucić książką i zostawić ją w cholerę, z drugiej strony ciekawość tego co będzie dalej jest silniejsza i sięgam po następne tomy. Po prostu tych zwrotów akcji jest za dużo i w pewnym momencie człowiek zaczyna się gubić. „Żaden prokurator celowo nie strzela sobie w stopę, mimo że niektórzy wyglądają na takich, co lubią się kaleczyć.” Oczywiście i tym razem postać Joanny całkowicie mnie ujęła. Uwielbiam jej cięte riposty i zadziorny charakter. Ta kobieta zawsze wie gdzie i kiedy wbić szpilę. Należy ona do osób, które nie dadzą sobą pomiatać. „Zawsze zastanawiało go, jak udaje jej się przeforsować swoją wolę na innych – tym bardziej, że opryskliwość niespecjalnie zachęca ludzi do współdziałania.” Najbardziej urzekającą – tak, urzekającą – rzeczą w powieści jest relacja Chyłki i Zordona, która jest nieco dziwna, skomplikowana, zagmatwana i specyficzna. Jest to jeden z tych wątków w książce, przez który w momencie ukończenia obecnego tomu chce się jak najszybciej sięgnąć po kolejny. Autor dokładnie wie jak rozplanować ich relację, by czytelnik czuł lekki niedosyt. Remigiusz Mróz po raz kolejny robi nam papkę z mózgu w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Autor jak zwykle serwuje nam znakomity efekt zaskoczenia czytelnika i ten zabieg pisarski jest według mnie cechą nadzwyczaj charakterystyczną Remigiusza Mroza. Ja osobiście mogę się wściekać na to co się dzieje w książce, ale nie zmienia to faktu, iż ta historia ponownie wbija w fotel i zaskakuje. Jedyne czego żałuję, to fakt, iż nie posiadam oryginalnego wydania powieści. 2017-04-27 15:35:27

Zobacz także:

Produkt Cena W koszyku
Czwarta Strona Kontratyp
Kontratyp
Kontratyp
Oprawa: miękka
25,27 PLN
Dodaj
OK
Czwarta Strona Inwigilacja
Inwigilacja
Inwigilacja
Oprawa: Miękka
25,07 PLN
Dodaj
OK
Czwarta Strona Testament
Testament
Testament
Oprawa: Miękka
25,27 PLN
Dodaj
OK
Czwarta Strona Oskarżenie
Oskarżenie
Oskarżenie
Oprawa: Miękka
25,27 PLN
Dodaj
OK
Czwarta Strona Rewizja
Rewizja
Rewizja
Oprawa: Miękka
23,37 PLN
Dodaj
OK
Czwarta Strona Immunitet
Immunitet
Immunitet
Oprawa: Miękka
23,37 PLN
Dodaj
OK
Czwarta Strona Kasacja
Kasacja
Kasacja
Oprawa: Miękka
22,11 PLN
Dodaj
OK
Czwarta Strona Kasacja
Kasacja
Kasacja
Oprawa: Miękka
9,37 PLN
Dodaj
OK

Zaloguj się
Przypomnij hasło
×
×
Dodane do koszyka
×