32.5
Thriller
Czarna Owca
Kamienne figurki
Wydawnictwo:
Czarna Owca
Oprawa: Miękka
32,50 zł
Cena rekomendowana: 50,00 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
W gęsto zalesionych wąwozach południowej Indiany odnajdywane są zwłoki młodych kobiet. Przy każdym ciele morderca zostawia swoją wizytówkę – kamienną figurkę wyrzeźbioną na wzór magicznych posążków rdzennych plemion Papui-Nowej Gwinei. Dochodzenie obejmuje agentka Christine Prusik – główny antropolog sądowy w biurze FBI z Chicago. Dziesięć lat wcześniej badała podobne artefakty w trakcie prac terenowych w Nowej Gwinei. Teraz musi ustalić, czy sprawy mają związek, czy to tylko koszmarne fantazje zwyrodnialca. Lloyd Dexereux Richards urodził się w Nowym Jorku, długo podróżował po Europie, Afryce i Ameryce Środkowej, po czym ukończył studia prawnicze. Pracował jako starszy asystent sędziego sądu apelacyjnego w Indianie. Mieszka z żoną, Cameron O'Connor, i dwoma psami w Montpellier w stanie Vermont. Kamienne figurki, jego debiut powieściowy, stały się bestsellerem w Stanach Zjednoczonych.
Szczegóły
Tytuł
Kamienne figurki
Autor
Wydawnictwo
Wydanie
1
Rok wydania
2024
Oprawa
Miękka
Ilość stron
344
Format
13.5x21.0cm
Języki
polski
ISBN
9788382527605
Tłumacze
Wyżyński Tomasz
Tytuł oryginału
Stone Maidens
Rodzaj
Książka
EAN
9788382527605
Data premiery
2024-07-17
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Czarna Owca Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Kamienne figurki
32,50 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
" [...] Czasami coś może się wydawać znacznie gorsze niż w rzeczywistości, gdy nagle ujrzy światło dzienne. [...]" Debiut Lloyda Devereuxa Richardsa pod tytułem "Kamienne figurki", to oryginalny thriller, który może przerazić niejednego czytelnika. Czytając tę powieść, momentami miałam ciarki na plecach. Dosłownie bałam się. Nie dziwię się, że ta opowieść stała się fenomenem na TikToku. Jest warta przeczytania. Okładka pięknie się prezentuje. Książka ma barwione brzegi. Jedno wielkie wow! Brawo dla jej twórczyni. Świetnie oddaje, to co znajdziecie w środku. Fabuła jest tak porażająca, że fanom dobrych kryminałów i thrillerów powinna przypaść do gustu. Mamy tutaj do czynienia z naprawdę makabrycznym seryjnym mordercą młodych dziewczyn. To, co im robi, totalnie mnie zaskoczyło i przyprawiło o mdłości. Autor ma całkiem szaloną wyobraźnię. Morderca lub inaczej mówiąc zwyrodnialec, w każdej ofierze zostawia kamienną figurkę. Dlaczego tak robi? Kim tak właściwie on jest? Na to pytanie postara się odpowiedzieć agentka FBI Christine Prusik i jej podwładni. Ona jest utalentowaną i główną antropolog Laboratorium Kryminalistycznego FBI w Chicago. Warto obserwować ją podczas pracy. Czy uda jej się odnaleźć sprawcę nim zginie kolejna dziewczyna? Czy swoimi działaniami narazi swoje własne życie? Ta postać jest bardzo realistyczna. Ma mnóstwo wewnętrznych problemów. Często panikuje. W pracy również nie jest kolorowo. Odkrywanie kolejnych ofiar nikomu nie służy. Wśród pracowników panuje ponura atmosfera. Czy mimo wszystko ta bohaterka ułoży swoje życie prywatne? Poznacie również pewnego młodzieńca, który uwielbia rzeźbić w kamieniu. Robi z niego figurki Czy macie odwagę poznać tego człowieka? Jego imię poznacie podczas czytania, a dokładniej sam się wam przedstawi. Wracając do mordercy, to jest on bardzo sprytny. Nie działa w jednym miejscu. Bardzo starannie wybiera swoje ofiary. Wszystko ma dokładnie przemyślane. Czy agenci FBI wpadną na jego modus operandi? Działa w odludnych miejscach, żeby nikt nie usłyszał krzyku jego ofiar. Uważajcie na siebie, bo tym mordercą może być człowiek z sąsiedztwa. Czy dalej będzie grał wszystkim na nosie? Akcja tej książki jest w miarę wartka. Nie da się nudzić podczas czytania. Ta historia nie powoduje ziewania. Ona raczej działa jak adrenalina lub duży zastrzyk kofeiny. Bohaterowie są bardzo wyraziści. Nie żałuję, że przeczytałam debiutanckie dzieło Lloyda Devereuxa Richardsa. Autor oczarował mnie swoim pisarskim stylem. Chętnie poznam jego przyszłe dzieła. Znajdziecie tutaj ciekawe i nieprzewidziane zwroty akcji. I to uwielbiam, w dobrych powieściach. Nieprzewidywalność jest w cenie. Czy jesteście gotowi odkryć prawdę?
„Kamienne figurki” Richardsa to książka nad wyraz nazwana thrillerem. Według mnie jest to bardziej kryminał z elementami thrillera, którego fabuła osadzona jest w gęstwinie lasów Indiany. To tutaj seryjny morderca pieczołowicie wybiera swoje ofiary, aby później je zamordować i „obdarować” kamiennymi figurkami. Fabuła jest bardzo ciekawie skonstruowana i wciąga od pierwszych stron. Podoba mi się, że autor bardzo wiarygodnie ukazał proces dobierania ofiar przez zabójcę. Dzięki temu mamy możliwość wczuć się w rolę zarówno mordercy, jak i samej ofiary. Chociaż trzeba przyznać, że brakowało mi większej dawki emocji związanych z samym mordercą. Jego profil został tylko zarysowany i pozostawia we mnie wielki niedosyt. Chciałabym lepiej poznać jego motywy, przemyślenia, emocje związane z zabójstwami. Niestety w tym wypadku musiałam obejść się smakiem, a szkoda, bo można było to bardzo ciekawie rozwinąć. Akcja nie pędzi jak szalona, ale nie można też narzekać na nudę. Autor wplótł tutaj kilka intrygujących wątków, jak chociażby rytualne praktyki z Papui-Nowej Gwinei, i żałuję, że nie poświęcił im znacznie więcej uwagi. Cały wątek kryminalny jest dobrze przemyślany i ciekawie ukazany. Jednak zabrakło mi w nim większej dawki nieprzewidywalności, bo wielu momentów można było się z łatwością domyślić. Ale czy przeszkadzało mi to w czytaniu? Nie, ponieważ autor ma bardzo ciekawy styl, którym sprawił, że jak najszybciej chciałam się dowiedzieć, jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Sami bohaterowie, a zwłaszcza główna bohaterka Prusik, są ciekawie wykreowani. Podoba mi się, jak autor wplótł jej przeszłość do śledztwa i co najważniejsze, ukazał na jej przykładzie, jak kobiety muszą sobie radzić w zawodach zdominowanych przez mężczyzn. Wykreował ją na postać niezwykle silną, waleczną, pełną determinacji i uporu w dążeniu do swoich racji. Lubię takie silne kobiece postacie, dlatego od razu ją polubiłam i z zainteresowaniem śledziłam jej poczynania. „Kamienne figurki” to debiut Richardsa, który został okrzyknięty fenomenem TikToka. Czy słusznie? Według mnie książka ta nie jest takim fenomenem, ale z całą pewnością zasługuje na uwagę i to nie tylko przez świetną okładkę i zdobione brzegi. Czekam na kolejny tom serii, a Ciebie zachęcam do zapoznania się z tomem pierwszym. Serdecznie POLECAM!
"Kamienne figurki" Lloyd Devereux Richards Już od samego spojrzenia na okładkę wiedziałam, że chcę tę książkę przeczytać, a malowane brzegi dodały jej tylko mrocznego uroku. To, że jest fenomenem TikToka w ogóle mnie nie zainteresowało, bo niezbyt często tam zaglądam. Za to szczególnie moją uwagę zwróciły te tytułowe rytualne kamienne figurki. Co do gatunku to powiedziałabym raczej, że to kryminał z elementami thrillera niż sam thriller. Fabuła osadzona w gęsto zalesionych terenach Indiany, gdzie inteligentny seryjny morderca "wyposaża" zwłoki swoich ofiar w kamienne figurki. Wiarygodnie pokazany był tu proces "pozyskiwania" ofiar przez sprawcę, co pozwalało mi wejść w ich skórę. Takie klimaty lubię, dlatego szłam dalej w ten las. Główna postać o polskobrzmiącym nazwisku Prusik od razu zyskała moja sympatię. Ciekawiło mnie tylko dlaczego antropolog sądowy z biura FBI zajmuje się prowadzeniem śledztwa a nie badaniem śladów czy dowodów zbrodni. Ale może tak jest w Stanach, nie śledziłam tego wcześniej, więc przyjmuję że tak się może zdarzyć. Jako śledczy była wiarygodna, a jej determinacja i upór dawały efekty często pomijane przez przełożonych. To też pewien komentarz na temat trudności, z jakimi kobiety często się spotykają w zawodach zdominowanych przez mężczyzn. Jednym z najmocniejszych punktów powieści była dla mnie tajemniczość związana z rytualnymi praktykami z Papui-Nowej Gwinei i związek Prusik z tą tematyką. Zostało to ujęte w ciekawy sposób i uzmysłowiło mi, że to co dla jednej kultury jest symboliczne, może zostać wypaczone i użyte do celów zbrodniczych w innej. Szkoda tylko, że ten temat został dość powierzchownie potraktowany, bo z chęcią dowiedziałabym się czegoś więcej. Wątek kryminalny rozwijał się w sposób przemyślany i stopniowy, jednak momentami brakowało mi większej dawki emocji związanych ze sprawcą morderstw. Jego motywy i psychologiczny portret zostały zarysowane dość powierzchownie, co pozostawiło u mnie pewien niedosyt. Przyznam też, że niektóre elementy fabuły były dość przewidywalne, a niektóre rozwiązania znam już z innych książek tego typu, ale sposób prowadzenia tej historii, sprawiał, że nadal chciałam dowiedzieć się, jak potoczą się losy bohaterów. Czasem autorowi udawało się wyprowadzić mnie w pole, ale ze strony na stronę domyślałam się kto może za tym wszystkim stać. Z pewnością książka ta to solidny kryminał, ale też refleksja nad bardziej uniwersalnymi problemami społecznymi i psychologicznymi. Ukazuje zarówno walkę jednostki z systemem, zmagania z własnymi demonami, jak i krytykę patriarchalnych struktur. Choć nie wszystko było idealne, a książka mogłaby zyskać na większej głębi psychologicznej postaci, to jednak czas spędzony z tą powieścią uważam za udany.