35.99
Diety i odchudzanie
RM
Kiszonki Smaki z natury
Wydawnictwo:
RM
Oprawa: Miękka
35,99 zł
Cena rekomendowana: 49,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Produkt chwilowo niedostępny
Powiadom o dostępności
Opis
Wzbogać swoją dietę o pyszne i zdrowe, naturalne kiszonki. W tej książce znajdziesz dokładne informacje i praktyczne wskazówki, szczyptę historii i ciekawostek na temat kiszenia, a przede wszystkim mnóstwo przepisów na kiszonki – zarówno klasyczne, jak i niebanalne.Spróbuj klasycznych ogórków kiszonych, a także rzodkiewek, dyni, szparagów czy cytryny. Zainspiruj się niezwykłymi przepisami na kiszone pączki lipy albo zioła. Skosztuj egzotyki: kimchi w różnych odsłonach albo kalafiora z gochugaru. Kiszeniu grzybów poświęcono tu cały rozdział. Zbiór przepisów na kiszonki został uzupełniony pomysłami na smaczne i proste w przygotowaniu potrawy z ich wykorzystaniem.Opisano tu szczegółowo i przystępnie cały proces kiszenia oraz potrzebne sprzęty, składniki i techniki. Autorka podpowiada, jaka powinna być temperatura i czas fermentacji, jak przechowywać kiszonki i jak zapobiegać potencjalnym problemom.To książka dla każdego, kto chce spróbować swoich sił w kiszeniu. Ciekawe przepisy zainteresują także bardziej zaawansowanych kucharzy.Korzystaj z darów natury – to proste! Urszula Wojciechowska – autorka bloga Kiszonki Tofalarii, na którym od kilkunastu lat dzieli się swoim doświadczeniem, pomysłami i eksperymentami z kiszeniem.
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka
Ilość stron
184
Format
16.2x23.5cm
Języki
polski
ISBN
9788384000397
Rodzaj
Książka
EAN
9788384000397
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo RM sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Kiszonki Smaki z natury
35,99 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Byłem kiedyś zakręcony na punkcie kiszonek! Mam wszystkie najważniejsze książki z tej tematyki: Sandora Elixa Katza "Sztuka fermentacji" i "Dziką fermentację", Kirsten Shockey'a i Christophera Shockey'a "Fermentację Warzyw". Znałem, a nawet przyjaźniłem się z szefami kuchni Aleksander Baron, który kisił warzywa, owoce, grzyby, a w jego pierwszej restauracji Solec 44 stały nieprzebrane ilości słoików z różnymi produktami w różnym stadium fermentacji. Mam też z dedykacjami jego książki "Kiszonki i fermentacje". W Poznaniu ambitnie tę sztukę zgłębiał Marcin Michalski szef kuchni restauracji Pastela. Zjadłem tonę kiszonek i doszedłem do wniosku, że ukisić można nawet sznurówki... tylko jak je zjeść. Pamiętacie jakie problemy miał Charlie Chaplin w filmie , który kisił warzywa, owoce, grzyby, a w jego pierwszej restauracji Solec 44 stały nieprzebrane ilości słoików z różnymi produktami w różnym stadium fermentacji. Mam też z dedykacjami jego książki "Kiszonki i fermentacje". W Poznaniu ambitnie tę sztukę zgłębiał Marcin Michalski szef kuchni restauracji Pastela. Zjadłem tonę kiszonek i doszedłem do wniosku, że ukisić można nawet sznurówki... tylko jak je zjeść. Pamiętacie jakie problemy miał Charlie Chaplin w filmie Aleksander Baron "Gorączka złota" ? Powiem szczerze, że kiszonki trochę odeszły u mnie w zapomnienie, więcej marynuje, a jak kiszone to kimchi, kapusta i małosolniaki. Kiedy jednak w Wydawnictwie RM pokazała się książka Urszuli Wojciechowskiej "Smaki natury" nie wahałem się, by po nią sięgnąć i było to jak mawiają sprawozdawcy sportowi, celne trafienie. Książka dla każdego od gospodyni, gospodarza domowej spiżarni po szefów kuchni. Autorka prowadzi za rękę od wyboru warzyw, przypraw, potrzebnych akcesoriów, słoików po całą masę uwag, jak nie zejść z głównej drogi na kwaśne manowce, a przygotować wysokiej klasy kiszeniaki. Podaje dokładne przepisy na zamknięte w słojach owoce i warzywa. A jednocześnie sugeruje, z czym je skomponować. Jestem absolutnie pewny, że to książka, jak wspomniałem dla zawodowych kucharzy, którzy lubią robić przetwory i kochają dorzucać coś od siebie do kompozycji na swoich talerzach. Jeden z przepisów wzbudził moje szczególne wzruszenie. Papryka kiszona z kapustą w swoim wnętrzu. Ten przysmak poznałem w Bułgarii. Kiedy jako student jeździłem na wykopaliskach. Potem po latach trafiłem na niego na jednym z poznańskich rynków, ale jakoś się nie przyjął. Będę musiał sam go zrobić... Nie omijajcie tej lektury!